Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Oszczędzanie – Strona 10 – Oszczędny Milioner

Świat się kończy. Robert Gwiazdowski broni KRUS.

Ostatnio przeczytałem ten artykuł link w interia.pl. W zasadzie to felieton Roberta Gwiazdowskiego, który …. broni KRUS. No tak, świat się kończy, jeden z największych liberałów staje na czele rolniczego lobby. Z tezami autora oczywiście się nie zgadzam, oto dlaczego. Czytaj dalej Świat się kończy. Robert Gwiazdowski broni KRUS.

Czy piecyk na naftę zamiast gazu lub prądu ma sens?

No to się zaczyna. Nasz mądre głowy wymyśliły dopłaty do 2000 KWh energii elektrycznej. I koniec. Co to oznacza dla ludzi ogrzewających prądem domy i mieszkania nie trzeba mówić. Energia do zapewnienia ciepła w dwupokojowym mieszkaniu w kamienicy to 5000 KWh (o ile ściany ocieplono). Podobnie w domu z pompą ciepła (tutaj da się mieć instalację FV). Ponieważ w grupie z ogrzewaniem elektrycznym jest także mój syn student oraz moje mieszkanie w górach, zaczynam szukać i liczyć. I co mi wyszło? Czytaj dalej Czy piecyk na naftę zamiast gazu lub prądu ma sens?

Jak działa drożyzna. Niewesołe wnioski z analizy rachunków za gaz.

W ostatnich dniach zarejestrowałem się wreszcie w eBOK-u PGNiG, żeby przeanalizować przyczynę wysokich rachunków za gaz. To co odkryłem, zmroziło mnie. Czytaj dalej Jak działa drożyzna. Niewesołe wnioski z analizy rachunków za gaz.

Czy opłaca się jeździć elektrykiem, mieszkając w bloku?

Rozważania dotyczące samochodu elektrycznego snułem dotychczas z własnej perspektywy – właściciela miejskiego domu oraz drugiego na wsi z fotowoltaiką. Potrzeby i perspektywy są jednak diametralnie różne. W gronie moich znajomych widzę sporo osób, które autem jeżdżą głównie po mieście, ewentualnie w promieniu 120 km (do rodziny, na letnisko) i ok. 10 tys. km/rok. Na wakacje latają, a mieszkają w bloku. Czy w ich przypadku samochód elektryczny ma sens? Czytaj dalej Czy opłaca się jeździć elektrykiem, mieszkając w bloku?

Podróż w góry elektrykiem. Czas i pieniądze.

Ostatnio miałem okazję ponownie pojechać w góry swoim elektrykiem. Przyczynę stanowił tzw. długi weekend, mój urlop, spotkania towarzyskie. Efekty długo jeszcze będę opisywał na blogu, bo spotkałem kolejnego „dużego milionera” do mojej kolekcji. A dzisiaj, o samej podróży i korzystaniu z Hyundaia Kony Electric. Czytaj dalej Podróż w góry elektrykiem. Czas i pieniądze.

Po raz pierwszy zgadzam się z posłami wszystkich opcji. O inflacji.

Portal businessinsider.pl przeprowadził rozmowę z kilkoma politykami, pytając o sposób radzenia sobie z inflacją. Odpowiedzi od prawa do lewa stanowiła odmiana słowa „oszczędności”. Większość tych rad wyczytaliście na blogu, ale warto powtórzyć. A mowa o rodzinach z dochodem kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Czytaj dalej Po raz pierwszy zgadzam się z posłami wszystkich opcji. O inflacji.

Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym.

Zawsze na progu zimy media podnosiły temat: istnieje grupa ludzi, których nie stać aby ogrzać/dogrzać swoje mieszkania/domy. Czeka ich życie w zimnie.  Zjawisko to ograniczało się do tej pory do 1/10 Polaków. Ponieważ rozkład nie był równomierny (głównie stare wysokoenergetyczne domy) i dotyczył osób o naprawdę niskich dochodach w pozostałych porach roku nie stanowił zagadnienia dla głównego nurtu. Teraz to się zmienia – o czym świadczą nawet wypowiedzi niektórych posłów (np. Jan Ardanowski dla Onet-u). A dziś napiszę o przeprowadzonych przeze mnie rozmowach. Czytaj dalej Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym.

Koniec sezonu. Podsumowanie zbiorów ogrodniczych.

Ten rok początkowo wydawał mi się średni. Dosyć późno wszedłem w sezon. Pomidory/ogórki/cukinię posadziłem pod koniec maja, a fasolkę w… lipcu. Jednak pogoda okazała się łaskawa. W efekcie zebrałem:

  • 66 kg jabłek,
  • 59 kg cukinii,
  • 54 kg ogórków
  • 52 kg orzechów włoskich,
  • 20 kg czereśni,
  • 17 kg truskawek,
  • 15 kg pomidorów,
  • 10 kg buraków,
  • 4 kg maliny,
  • 3 kg morwy białej,
  • 3 kg białych winogron,
  • 3 kg jeżyny
  • 1,2 kg poziomek,
  • 1 kg wiśni,
  • oraz szczaw, rukolę, sałatę, szczypior, słonecznika i koper, których nie ważyłem.

Łączna waga plonów wyniosła 308 kg.  Część zjedzono od razu, część przetworzono (tu rola mojej żony) i w efekcie mamy pełną spiżarkę i… jeszcze ambitniejsze plany na kolejne lata.

W tym miejscu trzeba podkreślić to, o czym piszą w moim ulubionym „Działkowcu” – po blisko 20. latach przerwy (ostatnie takie artykuły widziałem w 2004 r.) – własna działka, wobec drożyzny, staje się ważnym źródłem zaopatrzenia mieszkańców miast, i szansą na zdrowe odżywianie. I kiedy zobaczyłem ceny regularne (np. 30 zł za kg malin, 10-20 zł za czereśnie i 12 zł za kg orzechów w łupinach (30 zł/kg łuskane), w ogóle się nie dziwię.

Ja dodaję do tego jeszcze zakupy na giełdzie ogrodniczej. Ostatnio za 40 kg ziemniaków, 20 kg cebuli, 10 kg marchwi, 2 kapusty, 2 kalafiory, 2 kapusty pekińskie, 1 kg papryczek chili, 10 główek czosnku zapłaciłem 160 zł. Ale cebula i czosnek wybitnie mi się nie udają (mokra, ciężka ziemia).  Kapustne (brokuł, kalafior, kapusta) zżera jakieś świństwo (a pryskać nie chcę). Ziemniaki po wielu próbach uznałem za nieopłacalne, bo powodują zniszczenie całego plonu pomidorów.  W tym roku ziemniaków  nie sadziłem i pomidory zebrałem (po raz pierwszy od lat).

W przyszłym roku startuję z grządkami podwyższonymi, szklarenką i szeregiem roślin ciepłolubnych. Może zjem własne arbuzy? W końcu pogodę mamy jak na południu.