Styl życia „tradycyjny” czy „konsumpcyjny”. Skutki finansowe.

Wiele razy odwoływałem się na tym blogu do pojęcia „inflacji stylu życia”, nie ma sensu go więc tłumaczyć ponownie. Ale, zmotywowany przeglądanymi notatkami wydatkowymi „z czasów COVID-a” czyli mojej izolacji, a także tygodnia w górach, jeszcze raz podkreślę praktyczną różnicę pomiędzy dwoma stylami życia – tradycyjnym i konsumpcyjnym. Czytaj dalej Styl życia „tradycyjny” czy „konsumpcyjny”. Skutki finansowe.

Jak wygląda emerytura, tych którzy się nie przygotowali?

Czasami na blogu pojawia się temat emerytury. W zeszłym roku, był to nawet cykl wpisów. Zakładam pewną przezorność  i zwykły zdrowy rozsądek. Nie każdy jednak go ma. Co wtedy?

Czytaj dalej Jak wygląda emerytura, tych którzy się nie przygotowali?

Jogurt domowy, a taki ze sklepu. Porównanie kosztów.

W wielu domach, w których są dzieci kupuje się sklepowe jogurty. Służą one albo jako drugie śniadanie, albo jako przekąska. U mnie w rodzinie nie jest inaczej. Postanowiłem obliczyć ile kosztuje zrobienie domowego jogurtu i jak to się ma do ceny sklepowej. Czytaj dalej Jogurt domowy, a taki ze sklepu. Porównanie kosztów.

Czy szybkie zarobienie 2 mln zł da Ci szczęście?

Dzisiejszy wpis jest efektem rozmowy z moimi przyjaciółmi. Opowiedzieli mi historię człowieka, który na początku pandemii kupił towaru za 3 mln (materiały budowlane), poczekał na wzrost cen i po roku sprzedał je za 5 mln. Ich pytanie brzmiało: czy te dodatkowe 2 mln zmieniłyby coś w naszym życiu, i czy byłaby to zmiana na lepsze, czy bylibyśmy bardziej szczęśliwi? Efekt naszych rozważań przedstawiam poniżej.  Czytaj dalej Czy szybkie zarobienie 2 mln zł da Ci szczęście?

Czy warto kupować energooszczędną lodówkę?

Lodówka jak lodówka – chłodziarka + zamrażalnik, ma utrzymywać żywność w niskiej temperaturze, nic wielkiego. Jednak kiedy się popsuje, wcale nie jest wesoło. To też okazja do zastanowienia się, czy energooszczędny sprzęt jest wart swojej ceny. Czytaj dalej Czy warto kupować energooszczędną lodówkę?

Balsam na duszę korposzczura, czyli jak zostałem kierowcą lawety.

Nie, nie pracuję dla korporacji, ale jednak w biurze. Ze wszystkimi tego konsekwencjami – godzinami pracy, ploteczkami, ekspresem w socjalnym, oraz męczącymi dniami spędzonymi na patrzeniu w ekran. Dlatego wydaje mi się, że rozumiem rozdwojenie pracowników korpo. Z jednej strony stały (często niezły) dochód, z drugiej nuda. Są argumenty, żeby zostać, choć dusza wyrywa się „w Bieszczady”. W konsekwencji wielu tkwi w tym latami – do emerytury. Jedną z moich ulubionych zabaw na szczególnie monotonne dni jest gra „w co by było, gdyby mój pracodawca zniknął”. Czytaj dalej Balsam na duszę korposzczura, czyli jak zostałem kierowcą lawety.

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?

Jednym z moich postanowień antyputinowskich jest ograniczenie zużycia paliwa, które nasz Orlen w pewnej części nadal kupuje z Rosji.  W ramach tego zmniejszam liczbę jazd do niezbędnego minimum. Tym też powodem inspirowana jest porównanie – autobus kontra samochód – w aspekcie finansowym i czasowym oraz realiach mojego miasta.

Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Czy chodzenie od sklepu do sklepu ma sens?

W poprzednim wpisie przedstawiłem ceny podstawowych produktów spożywczych w marketach w moim mieście. Wniosek był taki, że jest jeden najtańszy (Auchan), ale w każdym z „wielkiej czwórki” (uzupełniały ją Lidl, Biedronka i Leclerc) znajdziemy coś w najniższej cenie. Czy warto zatem chodzić od sklepu, do sklepu poszukując okazji? Czy jazda samochodem może okazać się opłacalna. Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Czy chodzenie od sklepu do sklepu ma sens?

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Ile 11.03.2022 kosztowały podstawowe produkty spożywcze w marketach w mojej okolicy?

Ten wpis  to początek „powrotu do korzeni” a jednocześnie reakcja na rosnące ceny.  Cykl „tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera” ma pomóc racjonalnie obniżać wydatki. Jeden z głównych sposobów na niezauważalne oszczędności to stałe pilnowanie za ile kupujemy podstawowe produkty, a potem umiejętność wyboru najtańszego sklepu. Aby zaktualizować listę wykonałem rajd (pieszy) po większych tzw. marketach w moim mieście. Odwiedziłem Lidla, Biedronkę, Auchana i Leclerca. Jakie mam wnioski?

Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Ile 11.03.2022 kosztowały podstawowe produkty spożywcze w marketach w mojej okolicy?