Czy mój program „sankcji na Putina” okazał się skuteczny?

Pod koniec lutego  2022 rozpocząłem mój program „osobiste sankcje na Putina”, polegający na ograniczeniu zużycia gazu w domu.  Poszło to dwutorowo.

Najpierw (do połowy grudnia) temperatura w moim domu spadła do 19 st. C. Spadła, bo tak przestawiłem termostat.

Następnie – kupiłem kozę i zacząłem w niej palić własnym drewnem, pozyskanym z działki (gatunki owocowe i samosiejki).  Dodam, palić popołudniami.

Jaki miało to skutek?

Od marca 2021 do marca 2022 r. zużyłem 2314 m3 gazu (ogrzewanie, ciepła woda, gotowanie).

W kolejnym roku (marzec 2022 – marzec 2023) wartości okazały się zdecydowanie niższe – 1877 m3.

Łączne zmniejszenie zużycia wyniosło 437 m3, co daje 18%. Sporo. Gdybym regularnie używał kozy przez cały rok, urwałbym pewnie jeszcze ze 300m3. Roczne zużycie wyszłoby na poziomie 1600 m3 gazu czyli … -30% stanu początkowego.

Putin dostanie w kość. A ile ja zarobię?. Nic.  Dlaczego? Ponieważ gaz kosztuje już o drożej. W 2021 r. było to 0,18 zł/KWh, w 2022 r.  0,26 zł/KWh od czasu tarczy (niski VAT), a teraz będzie  0,36 zł/KWh.

Czyli 2314 m3 gazu (26.032 KWh) kosztowały w 2021 r. – 4.685 zł

1877 m3 gazu (21.116 KWh) w 2022 r. – 5490 zł,

W tym czasie PGNiG zwiększył zyski 4 krotnie.

8 komentarzy do “Czy mój program „sankcji na Putina” okazał się skuteczny?”

  1. Brak zwyzki rachunku to w dzisiejszej rzeczywstosci spore osiagniecie. A szkoda Putina w bonusie 🙂

    Moze by tak przejsc calkowicie na drewno? Wiem, klopotliwe, ale za free, i ladnie pachnie.
    Niestety juz nie bedzie szkody dla Putina .

    1. Dopóki pracuje, drewnem mogę palić okazjonalnie. Ale postaram się jak najwięcej. W weekend wyciąłem wielką czereśnię, a pozostał mi jeszcze orzech. Przyszła zima za darmo.

  2. W tym roku prawie nie było zimy. Do połowy grudnia dałem radę palić samym drewnem. Na święta, przełączyłem piec na podajnik, dla wygody i świątecznego nastroju. W styczniu kupiłem groszek gminny i próbowałem nim palić, w efekcie miałem dwukrotną awarię pieca. Groszek wypalał się do samego dna palnika i tworzył spiek koksowy, który blokował podajnik. Koszt serwisu każdorazowo kosztowałby 400 złotych, wolałem sam wyczyścić, ale za każdym razem musiałem czekać cały tydzień, do soboty. No to znów ponad połowę miesiąca paliłem drewnem. W lutym podobnie – zastanawiałem się co zrobić z półtorej tony groszku ,który nie nadaje się do pieca retortowego. Kupiłem więc odsiewkę z węgla na PGG, tzw. green pal, tona trochę ponad tysiąc złotych i mieszam z nieszczęsnym groszkiem. Po zmianie ustawień jest nieźle. Właściwie zupełnie dobrze. Mieszam w stosunku 1:2 (groszek:miał) i cena za tonę mieszanki wychodzi ponizej 1500 złotych (koszty miału powstają na transporcie, KDW daje paskarskie ceny i nie pozwala zabrać towaru przyczepką osobową w mniejszych partiach). Podsumowując, dotychczas spaliłem około 500 kg węgla z zapasów, 500 kg groszku gminnego i cztery taczki miału oraz zrobiłem porządki w obejściu paląc stertę połamanych desek i kilka metrów drewna kominkowego, nie wiem ile, ale dużo więcej mi zostało niż spaliłem. 500 kg groszku, w ubiegłym roku kosztowało mnie mniej niż 500 złotych, 500-700 kg tegorocznego – około tysiąc PLN, miał kilkadziesiąt złotych. Drewno prawie gratis, bo moje. Za wywózkę sterty musiałbym kilkaset złotych zapłacić, gdybym wywoził do kontenerów. W sumie zapłaciłem za sezon 1500-1700 złotych. Dopłata do węgla 3000, to wydałem: (-)1500. Słownie : minus tysiąc pięćset. Znaczy, jestem na plusie. Temperatury w domu nie obniżałem, mam około 21 stopni. Przy paleniu drewnem były wahania od 17-24 stopni. Kiedy nie było nikogo w domu temperatura spadała.Niestety, nie nałożyłem sankcji na Putina. Przy okazji powiem coś niepopularnego. Moim zdaniem, to nie on jest zapalnikiem tej wojny, lecz siły które uparcie sponsorowały przewroty polityczne na Ukrainie. Po raz kolejny przy tym przekonałem się, ze rząd PIS ma niesamowite szczęście. PiS wymierzył policzek Putinowi, ostentacyjnie wspierając Ukrainę od początku inwazji, choć w tym czasie rozsądek nakazywał powściągliwość. Wojna Polski z Rosją wydawała się nieunikniona, po zajęciu Kijowa. Tymczasem w myśl porzekadła, że szczęście dopisuje głupiemu, ta wojna ma szansę wzmocnić nasz kraj na arenie europejskiej. Sankcje węglowe, też nie pogrążyły tego rządu. Moje rachunki wyjaśniają dlaczego.

    1. Znam te opinie o wojnie na Ukrainie.
      W prxypadku watpliwosci warto patrzec na istote rzeczy: kto na kogo napadl? I mamy jasnosc.
      A ze wojna jest wykorzystywana przez amerykanskich bankierow do zarabiania, to tak zawsze bylo, jest i bedzie.

      1. Dodajmy – wykorzystywana przez bankierów we własnym interesie, a jak Sławek napisał, my mamy szansę zyskać.

    2. No głupi to w tej sytuacji okazał się Putin. Liczył na defiladę trzeciego dnia w Kijowie i przeliczył się. Węgiel gminny – koksuje się strasznie. Mój kumpel-góral kupił i klął w żywy kamień.

  3. W czasie Majdanu, TVP wyemitowała program w którym Kliczko podchodził do protestujących i zadawał każdemu wciąż to samo pytanie: jesteś zdrowy i silny, możesz pracować, a nie pracujesz tylko od kilku tygodni spędzasz tu cały czas, z czego się utrzymujesz, z czego żyjesz? Większość nie odpowiadała, w końcu jeden z nich powiedział wprost: Majdan mnie utrzymuje i tu padła kwota w hrywnach za dobę. Follow the money. Podążaj za pieniędzmi a dowiesz się prawdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *