Balsam na duszę korposzczura, czyli jak zostałem kierowcą lawety.

Nie, nie pracuję dla korporacji, ale jednak w biurze. Ze wszystkimi tego konsekwencjami – godzinami pracy, ploteczkami, ekspresem w socjalnym, oraz męczącymi dniami spędzonymi na patrzeniu w ekran. Dlatego wydaje mi się, że rozumiem rozdwojenie pracowników korpo. Z jednej strony stały (często niezły) dochód, z drugiej nuda. Są argumenty, żeby zostać, choć dusza wyrywa się „w Bieszczady”. W konsekwencji wielu tkwi w tym latami – do emerytury. Jedną z moich ulubionych zabaw na szczególnie monotonne dni jest gra „w co by było, gdyby mój pracodawca zniknął”. Czytaj dalej Balsam na duszę korposzczura, czyli jak zostałem kierowcą lawety.

Czy ogrzewanie elektryczne może się opłacać?

Moje mieszkanie w górach ogrzewane jest elektrycznie, podobnie mieszkanie, w którym kiedyś mieszkałem oraz moje biuro. Czy ten sposób ogrzewania ma same wady, zwłaszcza w przypadku wzrostu cen prądu? Postaram się przeprowadzić analizę. Czytaj dalej Czy ogrzewanie elektryczne może się opłacać?

Dlaczego berlińczycy wynajmują, a Polacy chcą posiadać?

Wszyscy analitycy rynku nieruchomości podają, że w Berlinie „w wynajętym” funkcjonuje ok. 85% mieszkańców, w Warszawie 15%. Proporcje najem/własność są więc dokładnie odwrotne. Dlaczego tak się dzieje?

Czytaj dalej Dlaczego berlińczycy wynajmują, a Polacy chcą posiadać?

7 argumentów za zakupem używanego auta.

Wiele razy analizowałem na blogu problem samochodowy. Może niektórzy nawet mają tego dość. Ale kiedy jest się autofreakiem wszystko kojarzy się z… czterema kółkami. Jednym z podstawowych pytań jest – nowe czy używane?  Jak z tego wybrnąć? Dzisiaj argumenty za „używkami” Czytaj dalej 7 argumentów za zakupem używanego auta.

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?

Jednym z moich postanowień antyputinowskich jest ograniczenie zużycia paliwa, które nasz Orlen w pewnej części nadal kupuje z Rosji.  W ramach tego zmniejszam liczbę jazd do niezbędnego minimum. Tym też powodem inspirowana jest porównanie – autobus kontra samochód – w aspekcie finansowym i czasowym oraz realiach mojego miasta.

Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Co będzie tańsze, proszek, płyn czy kapsułki do prania?

W ramach „tarczy antyinflacyjnej” analizuję różne aspekty codziennych wydatków. Dzisiaj będzie o praniu i jego kosztach. Mamy generalnie trzy opcje: proszek do prania, kapsułki do prania i płyn. Co wyjdzie najtaniej? Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Co będzie tańsze, proszek, płyn czy kapsułki do prania?

Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Czy chodzenie od sklepu do sklepu ma sens?

W poprzednim wpisie przedstawiłem ceny podstawowych produktów spożywczych w marketach w moim mieście. Wniosek był taki, że jest jeden najtańszy (Auchan), ale w każdym z „wielkiej czwórki” (uzupełniały ją Lidl, Biedronka i Leclerc) znajdziemy coś w najniższej cenie. Czy warto zatem chodzić od sklepu, do sklepu poszukując okazji? Czy jazda samochodem może okazać się opłacalna. Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Czy chodzenie od sklepu do sklepu ma sens?

Ile przedsiębiorca traci na Polskim Ładzie? Moja faktura i wyliczenia.

Niedawno prowadziłem szkolenie internetowe. Umówiona faktura wyniosła 2700 zł brutto. Od tej kwoty musiałem odprowadzić:

  • 505 zł podatku VAT  – 23% (zostało 2195 zł),
  • 182 zł nieodliczalnej składki zdrowotnej wg stawki 9% (zostało 2013 zł),
  • 292 zł podatku dochodowego wg stawki 17% zostało 1720 zł.

W efekcie nie ponosząc żadnych kosztów (albo śladowe, max. jakieś 100 zł), „straciłem” 980 zł, tj. 36% pierwotnej kwoty, którą płacił kontrahent (nie-vatowiec, nic nie odliczy).  Tym sposobem mały przedsiębiorca, nawet w nisko kosztowej branży usług zrównuje się obciążeniami podatkowymi z pracownikiem.  A jak było przed Polskim Ładem?

  • 505 zł podatku VAT (bez zmian), zostawało 2195 zł,
  • 319 zł podatku dochodowego zostawało 1876 zł.

Różnica wynosi 156 zł. Niby niewiele, ale jeśli ktoś wystawiał faktury nie na 2700 zł, ale na 27.000 zł mamy już 1560 zł.

Jak inflacja zmieni wydatki przeciętnej rodziny?

Według oficjalnych danych GUS w 2020 r. link przeciętne wydatki na osobę w Polsce w 2020 r. wyniosły 1210 zł. Dzięki inflacji 8.6% r/r zwiększyły się zatem do ponad 1300 zł. Ale to nie wszystko, z komunikatów i obliczeń wynika znacznie więcej. Co? O tym dzisiejsza notka. Czytaj dalej Jak inflacja zmieni wydatki przeciętnej rodziny?