Za mną pierwszy tydzień eksperymentu – oszczędny milioner – życie za pensję minimalną. Jak wiecie poniosłem na starcie następujące wydatki: czynsz + rezerwa na opłaty – 392 zł. Jakie inne potrzeby miałem w tym tygodniu? Czytaj dalej Życie za pensję minimalną. Pierwszy tydzień – podsumowanie.
Kategoria: Styl życia
Rady dla młodych. Życie osobiste.
Ta część wpisu jest dla mnie najtrudniejsza. Dlaczego? Ponieważ wiem doskonale (sam kiedyś byłem młody), że dwudziestolatkowie rad w tym obszarze chcą słuchać najmniej. Poza tym, przygotowanie tego wpisu wymaga wyrwania i obnażenia kawałka własnej duszy, a bardzo nie lubię tego robić. Niemniej jednak – obiecałem. A dodatkowo pamiętajcie, szczęśliwe życie osobiste to najważniejszy składnik szczęścia, determinujący poczucie zadowolenia z życia w znacznie większym stopniu niż pieniądze czy praca. Dlatego zaczynamy. Czytaj dalej Rady dla młodych. Życie osobiste.
Życie za pensję minimalną. Zapłacić rachunki.
Jako dogmat przyjąłem następującą zasadę – skoro nie masz zbyt wiele pieniędzy, na początku zapłać rachunki, a potem żyj za resztę. Tak też zrobiłem. Jednocześnie założyłem kilka wariantów opłat opartych o rzeczywiste znane mi koszty życia w mieście (wiejskie w przyszłym miesiącu). Oto te warianty i wysokość rachunków:
- Wersja miejska na swoim. Kawalerka bez kredytu w bloku (38m2) – taka jak ma mój kolega – ceny faktyczne. Płacimy czynsz do wspólnoty zawierający, poza utrzymaniem nieruchomości wspólnej, także opłatę za śmieci, wodę i centralne ogrzewanie – razem 300 zł. Poza tym prąd – 40 zł, gaz – 20 zł, Tv -20 zł oraz komórka z internetem – 30 zł, podatek od nieruchomości – 10 zł. Łącznie na opłaty idzie zatem 400 zł.
- Wersja miejska częściowo w kredycie (połowa ceny, kredyt na 30 lat). Opłaty jak wyżej 400 zł, rata kredytu 500 zł. W sumie opłaty 900 zł.
- Wersja miejska w kredycie (80% w kredycie na 30 lat). Opłaty 400 zł, rata kredytu 800 zł. W sumie opłaty 1200 zł. Już w tym miejscu widać, że taki wariant jest raczej nierealny dla singla, albowiem 3/4 pensji pochłoną opłaty.
- Wersja miejska wynajem wspólny. Wielu żyjących za pensję minimalną to single lub ludzie młodzi. Mogą wynajmować razem małe mieszkanie, lub pokój w większym. W moim mieście za kawalerkę zapłacą 1000 zł (czyli 500 zł na głowę), za pokój jednoosobowy 600 zł. Do tego dojdą drobne opłaty – w kawalerce 70 zł/osobę, w dużym mieszkaniu podobnie. Zatem opłaty wyniosą: w kawalerce 2 osoby – każda 570 zł, pokój jednoosobowy 670 zł.
A który wariant ja wybieram? Rzeczywisty z mojego lokalu. Policzę opłaty, jakbym użytkował jeden pokój we wspólnym mieszkaniu, którego sam jestem właścicielem. Zapłaciłem:
- 1/3 czynszu do wspólnoty – 57 zł,
- zaliczkę na śmieci – 21 zł,
- zaliczkę na wodę (nie planuję jej przekroczyć, bo to 3 m3) – 30 zł,
- rachunek za prąd zaliczkowo (ogrzewanie, podgrzewanie wody, gotowanie) – 250 zł,
- podatek od nieruchomości (z 1/3 lokalu) – 4 zł
- telefon – 30 zł.
Razem: 392 zł.
Mam świadomość, że nie każdy ma takie możliwości. Dlatego na koniec miesiąca zrobię podsumowanie z wynajmem.
Zostało mi zatem na pozostałe wydatki w miesiącu 1242 zł (1634 zł – 392 zł = 1242 zł).
Plan finansowy życia za pensję minimalną.
Jest wczesny ranek 1 marca 2019 r. Rozpoczynam eksperyment przeżycia miesiąca w sporym mieście (w drugiej piątce największych w Polsce) za pensję minimalną. Dzisiaj przedstawiam swój plan finansowy. Zobaczymy czy uda się wykonać założenia. A jakie one są? Czytaj dalej Plan finansowy życia za pensję minimalną.
Rady dla młodych. Wpis na życzenie czytelnika. Praca.
W ubiegły piątek jeden z czytelników bloga poprosił mnie o zajęcie się tematem „rady dla młodych”. Ponieważ akurat leżałem w łóżku złożony chorobą, musiałem odłożyć sprawę do dzisiaj. Takie rady to trudna kwestia, wymagają spojrzenia „z góry”, cofnięcia się o 20 lat (dokładnie o tyle jestem starszy od pytającego). Dodatkowo, kolidują z już zaplanowaną serią życia za pensję minimalną. Ale lubię wyzwania i rozmaitość – zaczynam. Wpisy podzielę na kilka części: wstęp, praca zawodowa, życie osobiste, pieniądze, rozwój i marzenia. Będą ukazywać się co środę do końca marca. Może w przyszłości, każda rada stanie się materiałem na oddzielny post… Czytaj dalej Rady dla młodych. Wpis na życzenie czytelnika. Praca.
Zapowiedź marca i kwietnia na blogu. Życie za pensję minimalną.
Wpisem o dniu z dyskontami wprowadziłem Was trochę w moje przemyślenia na temat mojej filozofii życiowej. Jej efektem było podjęcie się jeszcze jednego wyzwania – życia za pensję minimalną. Jak to ma wyglądać?
Czytaj dalej Zapowiedź marca i kwietnia na blogu. Życie za pensję minimalną.
Dzień z dyskontami.
Jeśli jesteście ze mną od początku lub przeglądaliście archiwum to być może dostrzegacie, że ten blog jest jak morze, ma swoje przypływy i odpływy, szarpią nim wiatry, faluje. Raz więcej piszę o oszczędzaniu, innym razem o inwestowaniu, czasami uciekam się do filozofii. Z pewnością jestem innym człowiekiem niż 3 lata temu, zmieniają mnie moje doświadczenia, ale i kontakt z określonymi lekturami. Ostatnio przeczytałem książkę „Walden czyli życie w lesie” napisaną przez Thoreau prawie 200 lat temu, a jednak niezmiernie aktualną, trafiłem na fascynującego bloga link, i ponownie przemyślałem kilka spraw. Ile procent we mnie człowieka oszczędnego, a ile milionera? Ile potrzebuję do życia i co jest istotne? Efektem tego wszystkiego jest podjęte przeze mnie wyzwanie – które nazywam „dzień z dyskontami” a będzie jeszcze cykl wpisów marcowo-kwietniowych, zapowiedziany bliżej 25 lutego. A zatem, co to jest dzień z dyskontami? Czytaj dalej Dzień z dyskontami.
Idealny schemat budżetu domowego.
Zazwyczaj staram się pisać o własnym budżecie domowym. Nie tworzę modelu, albowiem wiem, że nie da się wszystkich wtłoczyć w identyczne ramy. Tym razem złamię tę zasadę i podam idealne proporcje budżetu domowego. Czytaj dalej Idealny schemat budżetu domowego.
Co robię z nagrodami półrocznymi?
Szczęśliwy ze mnie pracownik. Poza premiami regulaminowymi rocznymi (w wysokości prawie jednomiesięcznego wynagrodzenia) dostaję także nagrody półroczne. Co z nimi robię? Czytaj dalej Co robię z nagrodami półrocznymi?
Koszty życia w pośpiechu. Posiłki.
Pracę mam biurową. Moi pracodawcy zapewniają mi pokój socjalny, w którym można spokojnie odgrzać sobie przyniesiony z domu posiłek lub przygotować np. owsiankę. Moja działalność gospodarcza wiąże się z kolei z wyjazdami, dłuższymi lub krótszymi. W trakcie jednej z takich eskapad do Warszawy postanowiłem policzyć koszty. Oczywiście są one nieproporcjonalnie małe do dochodów, ale….. nie znaczy to, że niskie. Czytaj dalej Koszty życia w pośpiechu. Posiłki.