Zawsze na progu zimy media podnosiły temat: istnieje grupa ludzi, których nie stać aby ogrzać/dogrzać swoje mieszkania/domy. Czeka ich życie w zimnie. Zjawisko to ograniczało się do tej pory do 1/10 Polaków. Ponieważ rozkład nie był równomierny (głównie stare wysokoenergetyczne domy) i dotyczył osób o naprawdę niskich dochodach w pozostałych porach roku nie stanowił zagadnienia dla głównego nurtu. Teraz to się zmienia – o czym świadczą nawet wypowiedzi niektórych posłów (np. Jan Ardanowski dla Onet-u). A dziś napiszę o przeprowadzonych przeze mnie rozmowach. Czytaj dalej Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym.
Autor: Oszczędny Milioner
Czy warto kupić akcje JSW lub Bogdanki?
Istnieje taka krótkoterminowa strategia inwestycyjna, którą osobiście nazywam, „pod wyniki kwartalne”, polegająca na kupowaniu gorących akcji tj. skupienie się na takich spółkach, które właśnie ogłosiły rewelacyjne raporty finansowe. Teraz, kiedy na topie jest węgiel, może należałoby przyjrzeć się JSW lub Bogdance? Czytaj dalej Czy warto kupić akcje JSW lub Bogdanki?
Koniec sezonu. Podsumowanie zbiorów ogrodniczych.
Ten rok początkowo wydawał mi się średni. Dosyć późno wszedłem w sezon. Pomidory/ogórki/cukinię posadziłem pod koniec maja, a fasolkę w… lipcu. Jednak pogoda okazała się łaskawa. W efekcie zebrałem:
- 66 kg jabłek,
- 59 kg cukinii,
- 54 kg ogórków
- 52 kg orzechów włoskich,
- 20 kg czereśni,
- 17 kg truskawek,
- 15 kg pomidorów,
- 10 kg buraków,
- 4 kg maliny,
- 3 kg morwy białej,
- 3 kg białych winogron,
- 3 kg jeżyny
- 1,2 kg poziomek,
- 1 kg wiśni,
- oraz szczaw, rukolę, sałatę, szczypior, słonecznika i koper, których nie ważyłem.
Łączna waga plonów wyniosła 308 kg. Część zjedzono od razu, część przetworzono (tu rola mojej żony) i w efekcie mamy pełną spiżarkę i… jeszcze ambitniejsze plany na kolejne lata.
W tym miejscu trzeba podkreślić to, o czym piszą w moim ulubionym „Działkowcu” – po blisko 20. latach przerwy (ostatnie takie artykuły widziałem w 2004 r.) – własna działka, wobec drożyzny, staje się ważnym źródłem zaopatrzenia mieszkańców miast, i szansą na zdrowe odżywianie. I kiedy zobaczyłem ceny regularne (np. 30 zł za kg malin, 10-20 zł za czereśnie i 12 zł za kg orzechów w łupinach (30 zł/kg łuskane), w ogóle się nie dziwię.
Ja dodaję do tego jeszcze zakupy na giełdzie ogrodniczej. Ostatnio za 40 kg ziemniaków, 20 kg cebuli, 10 kg marchwi, 2 kapusty, 2 kalafiory, 2 kapusty pekińskie, 1 kg papryczek chili, 10 główek czosnku zapłaciłem 160 zł. Ale cebula i czosnek wybitnie mi się nie udają (mokra, ciężka ziemia). Kapustne (brokuł, kalafior, kapusta) zżera jakieś świństwo (a pryskać nie chcę). Ziemniaki po wielu próbach uznałem za nieopłacalne, bo powodują zniszczenie całego plonu pomidorów. W tym roku ziemniaków nie sadziłem i pomidory zebrałem (po raz pierwszy od lat).
W przyszłym roku startuję z grządkami podwyższonymi, szklarenką i szeregiem roślin ciepłolubnych. Może zjem własne arbuzy? W końcu pogodę mamy jak na południu.
Dwa miesiące posiadania elektryka. Uwagi użytkowe.
Kupując elektryka bałem się dwóch rzeczy – ograniczonego zasięgi i utrudnionej eksploatacji w trasie. Czy obawy się sprawdziły? Przeczytajcie. Czytaj dalej Dwa miesiące posiadania elektryka. Uwagi użytkowe.
Jeszcze nie jest tak źle. O cenach węgla przed II WŚ.
Ciągle walczę z idealizacją II RP, pokazując, w jakim stopniu nie była idealna. Dzisiaj porównuje ceny węgla. Czytaj dalej Jeszcze nie jest tak źle. O cenach węgla przed II WŚ.
Dwa miesiące posiadania elektryka. Raport kosztów.
Właśnie stuknęły 2 miesiące, od kiedy kupiłem swojego elektrycznego Hyundaia Konę. Czas na podsumowania, także te ekonomiczne. Uprzedzę – nie wygląda to źle. Czytaj dalej Dwa miesiące posiadania elektryka. Raport kosztów.
Jak twoje państwo robi Cię w jajo, czyli o nadzwyczajnych zyskach spółek Skarbu Państwa i…nadzwyczajnych podatkach.
Oficjalna narracja jest prosta. Rząd troszczy się o Twoje samopoczucie. Zamawia w Ameryce Południowej węgiel, jak w PRL-u mandarynki, by przywieźć go do kraju. Spółki państwowe nie funkcjonują dla zysku, ale zaspokojenia potrzeb ludności i jeszcze by realizować „projekty odpowiedzialne społecznie” jak budowa masztów pod flagi, organizowanie uroczystości. Ostatnie raporty kwartalne, dla osób chociaż trochę zorientowanych w rachunkowości, dają jednak zupełnie inny obraz. Popatrzmy tylko na Grupę Azoty Puławy i PGNiG producentów niezbędnych dóbr: nawozów i gazu. Czytaj dalej Jak twoje państwo robi Cię w jajo, czyli o nadzwyczajnych zyskach spółek Skarbu Państwa i…nadzwyczajnych podatkach.
Rzeczywista inflacja, czyli jak w ciągu 12 miesięcy urosły ceny ważnych elementów domowego budżetu.
Pod koniec września ogłoszono – inflacja w Polsce wynosi 17,2 % r/r i jest najwyższa od 1997 r. Ale ponieważ ogłaszającym był podmiot oficjalny, to wiele osób (w tym ja) podchodzi z rezerwą do takich danych. Dlatego chcę pokazać, jak niezależne źródła wskazują na wzrost cen, ważnych składników domowego budżetu. Będzie o dachu nad głową, samochodach, jedzeniu. Czytaj dalej Rzeczywista inflacja, czyli jak w ciągu 12 miesięcy urosły ceny ważnych elementów domowego budżetu.
Jak patrzeć na nasze czasy.
Ostatnio wiele się w naszym środkowoeuropejskim świecie wydarzyło. Najpierw pandemia, potem wojna, teraz kryzys na całego (surowcowy, inflacyjny). Kto czytał „Dżumę”, ten wie że taka gwałtowna zmiana i niekoniecznie na lepsze, wyciąga z nas cały szereg postaw.
Jedni starają się za wszelką cenę zachować kontrolę. Opisywały to wielokrotnie np. wspomnienia z wojennej Warszawy. Ludzie pielęgnowali stare ideały, przykładali nieaktualną już miarę do nowych wydarzeń (np. wspominali Niemców jako kulturalny i muzykalny naród, nie przyjmując do wiadomości piekła, które zgotowali sąsiadom).
Inni, wręcz przeciwnie, zaczynali gardzić życiem. Narażali je każdego dnia, bo skoro można było zginąć zupełnie przypadkiem, to nie ma sensu walczyć o każdy oddech.
Wreszcie, powstał kult zabawy, życia dniem dzisiejszym, tak dobrze odmalowany w obrazach getta w „Pianiście”. Liczył się szampan, cygara, rozrywka, bo jutro może nas nie być.
Która z postaw jest właściwa? Na pewno nie pierwsza. Nie wszystko układa się po naszej myśli, nie wszystko przewidzimy. Świat toczy się obok naszych wyobrażeń, a często w zupełnie przeciwnym kierunku. Wojna w sąsiednim państwie właśnie nam to uświadomiła. Czy ma wyjątkowy charakter? Przecież nie. Weźmy ostatnie 2 stulecia. Najpierw Napoleon, 20 lat przerwy i Powstanie Listopadowe, 30 lat i Styczniowe. Potem 5 dekad spokoju, dobrobytu i potężny wstrząs I WŚ. Znowu 20 lat pokoju i II WŚ oraz 10 lat stalinizmu. Od 1956 r. względny spokój do grudnia 1981. Permanentny kryzys do 2001 r. A potem już 20 lat dobrobytu. Złote czasy właśnie się chyba kończą. Giełda zsuwa się w dół, złotówka szoruje po dnie, uncja złota znowu dobija do 9000 zł. Nie zachowamy kontroli. Trzeba cieszyć się każdym dniem, póki jeszcze mamy opał na zimę, stać nas na jedzenie, nasze firmy działają, a ludzie mają pracę.
Zróbmy to szybciej i taniej, czyli jak lenistwo i strach stają się sprężyną postępu.
Pewnego zupełnie niepogodnego dnia zadzwonił do mnie mój teść. Rozmowa, jak to w przypadku dwóch facetów, zaczęła się bez zbędnych wstępów. Dowiedziałem się, że w trakcie deszczu woda przelewa się przez wierzch rynny, zamiast wpadać do rury spustowej. Od razu pot spłynął mi po plecach. Czytaj dalej Zróbmy to szybciej i taniej, czyli jak lenistwo i strach stają się sprężyną postępu.