Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym. – Oszczędny Milioner

Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym.

Zawsze na progu zimy media podnosiły temat: istnieje grupa ludzi, których nie stać aby ogrzać/dogrzać swoje mieszkania/domy. Czeka ich życie w zimnie.  Zjawisko to ograniczało się do tej pory do 1/10 Polaków. Ponieważ rozkład nie był równomierny (głównie stare wysokoenergetyczne domy) i dotyczył osób o naprawdę niskich dochodach w pozostałych porach roku nie stanowił zagadnienia dla głównego nurtu. Teraz to się zmienia – o czym świadczą nawet wypowiedzi niektórych posłów (np. Jan Ardanowski dla Onet-u). A dziś napiszę o przeprowadzonych przeze mnie rozmowach.

W październiku odwiedziłem moje miejsce w górach. Miejscowość do zeszłego roku nie miała gazu, do tej pory podłączono go tylko punktowo, więc cały system ogrzewania opiera się na połączeniu węgla i drewna, a w przypadku mieszkań także energii elektrycznej czy c.o. na olej opałowy. Drewna, jak wielokrotnie pisałem, nie brakuje, ale wobec niższej wartości opałowej, używane jest w okresach przejściowych. Węgiel (w tym głównie ekogroszek) wygrywa przy ostrych mrozach, które tam zaczynają się często od listopada a kończą w marcu. I tak lepiej niż w Ustrzykach czy Zakopanem. Kopciuchy ludzie polikwidowali kierując się kryterium wygody (zasyp zasobnika raz na kilka dni kontra dorzucanie kilka razy dziennie i w nocy). Powagę sytuacji pogłębia spora grupa emerytów (wymagają wyższych temperatur, mało siły na szuflowanie) i pochłaniające energię domy (niecieplone, słaboocieplone, wielkie). Znowu – tu zaletą jest bezobsługowy i kaloryczny węgiel, a tego nie ma. A oto przykłady.

Emerytka zajmujący sama wielki dom. Na wszelki wypadek zostawiła „kopciucha”, piec który spali drewno, węgiel brunatny i kamienny, a nawet opony. Podłączono go obok nowoczesnego na ekogroszek z dużym zasobnikiem. Obecnie marznie, bo dom wymaga 5 ton węgla (35 000 KWh), a ten kupić trudno. Już w pierwszej połowie października, nad ranem, pojawiły się temperatury 2-3 st.C. Minimalny plus. Ale nikt starszej pani nie nagrzeje o 5 rano. Więc marznie. Skarży się dzieciom, dlaczego jej nie dają węgla. A tego roku  czekają w kotłowni tylko 2 tony, na czarną godzinę (styczeń/luty). Wtedy za oknem będzie -20 st. C.  Drewno nie wystarczy. Tu nie chodzi nawet o ceny (do 4000 zł/t), bo rodzina zamożna, ale niedostępność.

Moi sąsiedzi, trzydziestolatkowie z małym dzieckiem.   Podobnie jak ja, korzystają z ogrzewania elektrycznego. U nich  to maty ogrzewania podłogowego. Roczne zapotrzebowanie – 10.000 KWh (wszystko na prąd). Do tej pory, w dwóch taryfach, starczało 5000 zł na ogrzanie (to mieszkanie 45 m2) do 22 st. C. Robili rachunki. Od nowego roku kupią co nieco w  limicie 2000 KWh, za 1300 zł.  Resztę trzeba drastycznie zaoszczędzić, ponieważ 8000 KWh x 1,2 zł = 9600 zł. Czyli nawet odejmując państwowy dodatek 1000 zł, płaciliby praktycznie 2 razy tyle. A 1,2 zł to obiecana, a jeszcze nie wprowadzona „rządowa cena maksymalna”. Mówiło się nawet o 2 zł (wtedy z 5000 zł robi się 16.300 zł). W gorszym wariancie na samą energię elektryczną musieliby wydać 1350 zł średnio przez cały rok.  Co więc robią? Obniżyli temperaturę do 17 st. C (przy trzylatku). Marzną. Działają głównie w II taryfie (pewna masa akumulacyjna podłogi). Może uda im się zejść do  7000 KWh (przy 2 zł/ KWh zamiast dotychczasowych 5000 zł będzie 10.000 zł). Koszt utrzymania małego dwupokojowego lokum dla 3 osób, przekroczy wtedy (podrożeje czynsz, woda, fundusz remontowy, śmieci, podatek od nieruchomości) 1400 zł/miesiąc.

Właściciele pensjonatu. Oni również korzystają z z systemu drewno + węgiel. Na razie zgromadzili 3 tony zamiast 6. Zapowiedzieli już (jak wielu górali) – koniec z wynajmem pojedynczych pokoi. Albo obłożenie 70% na kilka dni, albo odmawiamy. W praktyce będą działać od Sylwestra do połowy lutego. W swoich pomieszczeniach także obniżą temperaturę, lub utrzymają ją drewnem (nowy dom).

Oszczędny milioner. Grzejemy, gotujemy, podgrzewamy wodę gazem. Ostatni rok (od VI 2021 do VI 2022) to 2215 m3 (w tym 360 – 450 KWh bytowych). Wg współczynnika konwersji prawie 25.000 KWh. W 2021 r. płaciliśmy 0,18 zł/Kwh a więc, przy niezmiennym zużyciu, niecałe 4500 zł/rok. Na 2022 rok cena wzrosła do 0,25 zł/KWh, czyli 6250 zł/rok. Teraz plan będzie prosty, bo z KWh podrożeje o ponad 100% do 0,61 zł/KWh. Płacilibyśmy, nie zmieniając nawyków, 15.250 zł/rok. O ile rząd nie ograniczy dostępności gazu. Na szybko wykombinowaliśmy rozwiązania oszczędnościowe. Montaż kozy Jotula na piętrze. Ma fajerkę, w razie czego da się nawet ugotować obiad. Własne drewno. Wyłączenie z użytku najbardziej energochłonnego pomieszczenia (mały pokój na dole, „doklejony”, więc z ogromnymi stratami ciepła), obniżenie temperatury dotychczasowego salonu (parter) do 17 st. Skoncentrowanie życia w 2 pokojach na górze (ten z kozą i sąsiedni). Planowane oszczędności to ok. 1/3 może 1/2 gazu.  I to uświadamia nam skalę ubóstwa energetycznego. Zużywając w 2023 r. połowę gazu z 2021 r. zapłacimy 7600 zł zamiast 4500 zł, bo cena m3 tak pójdzie w górę. My akurat damy radę, dokonując poważnej inwestycji 8000-9000 zł. Zwróci nam się w 2 lata. Ale ile jest osób, które z takiej sumy „wyskoczą” bezboleśnie. O skutkach poinformuję Was niezwłocznie.

 

 

 

18 komentarzy do “Zima w praktyce czyli dwa słowa o ubóstwie energetycznym.”

  1. Skąd informacja, że cena gazu podrożeje o 100%? Taryfy gazowe też kontroluje URE, dla konsumentów mają pozostać na tym samym poziomie co w 2022.

    1. Taryfy kontroluje URE i od stycznia 2022 +64%. Takie są ceny rynkowe. O ile nie wejdzie ustawa podobna jak przy prądzie.

  2. Zawsze pozostaje zbieranie przyslowiowego chrustu (sciete drzewa, odpady, itp.).
    Mozliwe, ze nierzad zrobi z gazem to co z pradem i weglem-sztucznie zahamowany wzrost cen.Notowania PGNIG juz zostaly zablokowane.

    1. Skoro dopłaty, to i nowe podatki. Tam są potrzebne dziesiątki miliardów.
      Akurat wykorzystanie odpadów drzewa ma same zalety – mniej węgla trzeba sprowadzić, mniej gazu. Tylko ludzie muszą dysponować odpowiednim kotłem.

      1. Dzisiaj money.pl podalo info,ze ceny wegla na swiecie spadaja.I bardzo dobrze.
        Prawdopodobnie z gazem i ropa bedzie to samo po ustabilizowaniu importu.

  3. Widzialem dzisiaj info,ze w Niemczech beda wylaczenia pradu.Niby dla oszczedzania stanu sieci,ale nie z powodu brakow pradu.Nic z tego nie kapuje.A Wy?

    1. Akurat w przypadku Niemiec – jasne. Przyszła zima, doszły pompy ciepła działające na 100%, plus część ogrzewa zwykłymi grzejnikami. No i mocy zabrakło.
      Zobaczymy, co u nas się stanie za miesiąc-dwa.

      1. Jak nie maja rozumu i nie grzeja kozami to niech marzna. Nawet w bloku mozna koze podpiac do wentylacji.Niby nie wolno,ale nic sie nie stanie i w sytuacji awaryjnej da sie.Sam wiesz bo tak masz,tylle,ze w domu,ale technicznie to to samo.

        Nie kapuje tego „oszczedzania sieci”. Przeciez siec jest przystosowana do nawet wiekszych obciazen niz nominalne.Wszedzie w roznych technicznych konstrukcjach daje sie zapas nie wykazany w dokumentacji ale istniejacy wlasnie na sytuacje nieprzewidziane , a w energetyce na pewno tez.

        1. …oczywiscie u Ciebie kozy sa podpiete do dymnego a nie do wentylacji zgodnie z przepisami.(na wypadek gdyby to czytal jakis pieprzniety ekolog bez znajomosci rzeczy).

          1. Da się podpiąć do wentylacji pod dwoma warunkami:
            1) zostanie drugi przewód wentylacyjny, co w bloku nie będzie spełnione, chyba że w kuchni,
            2) mamy odpowiednią średnicę.
            Oczywiście komin można wypuścić przez ścianę, zwłaszcza w niskich budynkach. Wtedy blok ma wygląd faweli. Niemniej jednak w razie wojny, nikt nie myśli o estetyce.

        2. Na pewno jest luz, bo w zeszłym roku działało, a luty na pewno zimniejszy niż zimny tydzień w listopadzie. Więc chodzi o brak energii.

    1. Nie przyda się? U mnie na wsi stałe wyłączenia prądu, w przypadku burzy. Do generatora podłączysz choćby lodówkę.

      1. Napisalem, ze mam nadzieje,ze sie nie przyda,bo wcale nie mam ochoty placic za kW z agregatu cirka 3 zl (spalanie agregatu 2kW jakies 4l wachy na 8h ).
        No i-wedlug prawa Murphy”ego – jak masz zabezpieczenie to nigdy ono sie nie przyda,ale jak nie masz, to wlasnie wtedy bedzie to zabezpieczenie bardzo potrzebne 🙂 haha 🙂

        1. No tak, ale 2 h działania dziennie i masz co jeść, albo wszystko się popsuje (lodówka). Przy czym w domu możesz mieć piwniczki z temp. 1-2 stopnie, już przed wojną były lodownie. Tylko na to trzeba się przygotować z wyprzedzeniem i to sporym (lód zgromadzić w zimie). Jak padnie w lecie, dramat.
          A co do bojlera. Spokojnie. To 1,5-2 KWh. Pralka, w trybie eko podobnie. No i uruchamiasz ją na godzinę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *