W domu na wsi mam sąsiada. Razem bawiliśmy się w dzieciństwie. Jego było zdecydowanie trudniejsze, niemniej jednak twardo stanął na nogach i podniósł się z ogromnego niedostatku. W jaki sposób? Wyjeżdżając na szparagi. Czytaj dalej Czy nadal warto wyjeżdżać na szparagi? Moja rozmowa z człowiekiem, który robi to wiele lat.
Tag: wiejskie życie
Cztery dni na wsi – refleksje.
Ten miesiąc miał z założenia obfitować w zmiany. Najpierw wakacje, potem nowy system pracy, powiązane z wykonaniem pracy w domu na wsi. Za mną pierwsza, czterodniowa sesja. I przemyślenia. Czytaj dalej Cztery dni na wsi – refleksje.
Ile kosztuje najtańsze życie?
Dzisiaj wracam do tematu „najtańsze życie”. Doświadczenie dotyczy mojego corocznego pobytu w górach oraz miesięcznej dojeżdżania ze wsi. Zakładam łącznie 4 wersje – singiel i rodzina 2+2. Czytaj dalej Ile kosztuje najtańsze życie?
Dojazdy 30 km do miasta, realne koszty.
Lipiec ma być nietypowym miesiącem. Postanowiłem spędzić sporo czasu w wiejskim domu. Z tym planem wiązały się oczywiście dojazdy do pracy, przynajmniej w minimalnym zakresie. Jak to będzie wyglądać?
Czy zbieranie chrustu ma sens?
Całkiem niedawno jeden z wiceministrów zaproponował, jako antidotum na rosnące ceny nośników energii, zbieranie chrustu w lesie i palenie nim. Pomysł został wyśmiany w memach, ale czy faktycznie jest tak głupi? Sprawdzam. Czytaj dalej Czy zbieranie chrustu ma sens?
Życie „na bogato”, ucieczka „w Bieszczady”, a może da się żyć inaczej?
Kolejny filozoficzno-praktyczny wpis (jeśli macie ich dosyć, dajcie znak w komentarzach) skierowany do młodych, a odnoszący się do wyboru drogi życiowej. Weźmy „modelową” parę 20-24 latków z grupy dochodowej (obojga) 6-7 tys. zł (czyli nieco więcej niż 2 pensje minimalne), która za chwilę zacznie płacić podatki, a teraz staje przed wyborem życiowej drogi. Przeczytali mnóstwo artykułów, obejrzeli filmy wszystkich „mistrzów duchowych” od zwolenników „ucieczki na wieś”, przez socjalistów, do neoliberałów Mentzena i Stonogi i teraz mają mentlik w głowie. Czy rzucić się w wir wielkiego miasta, piąć się po ścieżkach kariery, czy przeciwnie – wyjechać na wieś i żyć tanio, a może możliwa jest „trzecia droga”, której od lat szukali różni myśliciele? Który wybór będzie optymalny? Czytaj dalej Życie „na bogato”, ucieczka „w Bieszczady”, a może da się żyć inaczej?
Czy samowystarczalność żywieniowa jest możliwa?
W jednym z komentarzy Marek poruszył ważny temat – samowystarczalność w produkcji zdrowiej, dobrej jakościowo żywności. Czy to tylko utopia, czy realna alternatywa? Czytaj dalej Czy samowystarczalność żywieniowa jest możliwa?
Styl życia „tradycyjny” czy „konsumpcyjny”. Skutki finansowe.
Wiele razy odwoływałem się na tym blogu do pojęcia „inflacji stylu życia”, nie ma sensu go więc tłumaczyć ponownie. Ale, zmotywowany przeglądanymi notatkami wydatkowymi „z czasów COVID-a” czyli mojej izolacji, a także tygodnia w górach, jeszcze raz podkreślę praktyczną różnicę pomiędzy dwoma stylami życia – tradycyjnym i konsumpcyjnym. Czytaj dalej Styl życia „tradycyjny” czy „konsumpcyjny”. Skutki finansowe.
Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?
Jednym z moich postanowień antyputinowskich jest ograniczenie zużycia paliwa, które nasz Orlen w pewnej części nadal kupuje z Rosji. W ramach tego zmniejszam liczbę jazd do niezbędnego minimum. Tym też powodem inspirowana jest porównanie – autobus kontra samochód – w aspekcie finansowym i czasowym oraz realiach mojego miasta.
Czytaj dalej Tarcza antyinflacyjna oszczędnego milionera. Autobusem czy samochodem do pracy?
Jak wygląda konkurencja, oparta na niskich podatkach, czyli warto główkować.
Na moim blogu staram się poruszać temat prawidłowego doboru sposobu opodatkowania, optymalnego z punktu widzenia podatnika. Dzisiaj pokażę, jak cztery podmioty, wykonujące tę samą działalność, na terenie tej samej gminy (moje miejsce w górach) osiągają diametralnie różne dochody po opodatkowaniu/oskładkowaniu, chociaż ich przychody są identyczne. Zobaczcie co jest możliwe. Czytaj dalej Jak wygląda konkurencja, oparta na niskich podatkach, czyli warto główkować.