Ile kosztuje najtańsze życie?

Dzisiaj wracam do tematu „najtańsze życie”. Doświadczenie dotyczy mojego corocznego pobytu w górach oraz miesięcznej dojeżdżania ze wsi. Zakładam łącznie 4 wersje – singiel i rodzina 2+2.

Podstawowe założenie – ma być tanio. Nie będzie zatem miejsca na kolejne domy,  konsumpcję, wakacje, itp.  Cena to podstawa. Dlatego ograniczyłem się do kategorii takich jak: życie (w tym chemia, żywność, leki, ubrania), dojazd (chociaż jego mogłoby nie być), kieszonkowe (w tym prezenty), ubezpieczenia i opłaty (tu będzie już dom), nauka (rodzina). Nie będzie rat kredytów i innych fanaberii.

Singiel. Singiel, zwłaszcza płci męskiej ma prosto (o ile nie zamierza zmienić swojego stanu) – sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Nie wydaje przez to wiele. Jeśli mieszka na wsi, potrzebuje 500 zł na życie, nie ma samochodu, czasem pojedzie rowerem, czasem komunikacją publiczną – liczę  dojazd ok. 40 zł/miesiąc, kieszonkowe niech wyniesie 300 zł, ubezpieczenia 100 zł (w tym prosta grupówka na życie i ubezpieczenie mieszkania),  opłaty to 350 zł (25 śmieci, 10 woda, 50 prąd bo fotowoltaika, 35 gaz, 150 ogrzewanie – drewno, 50 podatek, 30 komórka z internetem). Razem 1290 zł.

W mieście nie da się tak prosto. Rosną koszty życia, wyprodukujemy minimalną ilość jedzenia, do 700 zł, komunikacja może być 0 zł, kieszonkowe 300 zł (tu bez zmian), podobnie ubezpieczenie, opłaty rosną do 545 zł (220 zł czynsz we własnym, 25 śmieci, 30 woda, 60 prąd – jeśli oszczędzamy, ale da się bez gazu,  160 ogrzewanie, 20 podatek, 30 komórka z internetem). Razem 1545 zł.

I tu pojawia się pytanie – jak żyją Ci z emeryturą minimalną? Ograniczają koszty życia (do 400 zł), mniej grzeją, nie płacą ubezpieczeń, `zmniejszają radykalnie kieszonkowe (do 150 zł). W ten sposób schodzą do 950 zł w mieście.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *