Sierpień za 300 zł. Czy może się udać?

Poza wersją soft przygotowałem też wariant hard. Postaram się zmieścić w 300 zł. Jak to policzę?

Życie. 50 zł powinno mi wystarczyć, o ile kupować będę drobiazgi a większość żywności wyprodukuję.

Opłaty. Nie zapłacę prawie nic. Wodę pozyskam z deszczówki, a umyję się pod prysznicem solarnym. Prądu zużyję tyle co do lodówki i ładowarki telefonu (20 zł), gazu wcale (gotować będę nad paleniskiem), podatek muszę wliczyć (15 zł), podobnie jak śmieci (14 zł), za telefon mogę dać 3 zł (Virgin). Czyli łączny koszt opłat zawrze się w 52 zł.

Dojazd.  Bezkompromisowy rower – 0 zł.

Wydatki pozostałe w tym ubranie.  Maksymalnie 40 zł.

Miesięczny koszt zamknie się suma 142 zł. Do 300 zł pozostaje mi 158 zł rezerwy.

4 przemyślenia nt. „Sierpień za 300 zł. Czy może się udać?”

  1. Trzymam kciuki. Muszę kiedyś spróbować podobnego wyzwania.

    P.s. wychodzi, że z 300 pln możesz połowę zaoszczędzić 😉

    1. Dzięki. Zobaczymy, jak to będzie z tymi oszczędnościami. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca. W tak małym budżecie najdrobniejszy nieprzewidziany wydatek może wywrócić wszystko do góry nogami.

  2. „Życie. 50 zł powinno mi wystarczyć, o ile kupować będę drobiazgi a większość żywności wyprodukuję.”

    🙂
    kto bogatemu zabroni żyć skromnie 🙂
    A poważnie, trzymam kciuki. Udowadniasz (celowo ekstremalnie), że większość wydatków to nie potrzeby a zachcianki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *