Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Bez kategorii – Strona 22 – Oszczędny Milioner

Rady dla młodych. Finanse osobiste.

Dzisiaj dam Wam kilka rad dotyczących finansów osobistych. W końcu po to tu zaglądacie. Część z nich będzie pewnie banalna, ale podzielę się też wnioskami płynącymi z błędów. A zatem do dzieła.

Rada 1. Wydawaj mniej niż zarabiasz.

Tutaj chyba nie będę oryginalny. Dochody muszą przewyższać wydatki, inaczej nie ma mowy o oszczędnościach, a bez nich o inwestycjach. Kto wydaje więcej niż zarabia prosi się o kłopoty i nigdy nie będzie zamożny (pomijając skok na banki, spadki, wygrane na loterii itp.).

Rada 2. W każdym miesiącu staraj się cokolwiek zaoszczędzić. Dąż do ideału – oszczędności to 1/3 dochodów. 

Nie każdy miesiąc będzie przynosił dochody. Wiem to doskonale z własnego doświadczenia (działalność gospodarcza). Jednak zawsze staram się zaoszczędzić choćby 100 zł. To utwierdza mnie w przekonaniu, że zmierzam do celu.

Rada 3. Inwestuj oszczędności.

Nie wystarczy oszczędzać – trzeba inwestować.Przy obecnej stopie oprocentowania oszczędności w banku (ok. 2% – podatek) wiele się nie zarobi, tym bardziej, że inflacja jest znacznie wyższa niż oficjalna. Potrzebne są inwestycje, które pomnożą oszczędności według stopy 7-10% rocznie. Czy to realne? Staram się o tym pisać na blogu. A co przynosi największy zysk? Inwestowanie we własną firmę.

Rada 4. Nie kupuj na kredyt nic z wyjątkiem nieruchomości lub inwestycji.

Kredyt to odwrotność oszczędzania i inwestowania. Wydajesz pieniądze, których nie masz i jeszcze płacisz od tego procent. Dlatego pamiętaj najprostszą zasadę naszych babć – jeśli nie masz gotówki, żeby coś kupić – po prostu cię na to nie stać. Zrezygnuj, zamiast zaciągać kredyt. Wyjątkiem są  nieruchomości – o tym w poprzednim wpisie,  oraz  inwestycje. Dlaczego? W przypadku nieruchomości wyliczyłem to dosyć dokładnie. A inwestycje? Jeżeli pożyczasz na 5-6%, a jesteś w stanie zarobić 10%, to zyskujesz 4% z nieswoich pieniędzy. Wtedy stopa zwrotu jest nieskończona.

Rada 5. Staraj się unikać zakupów rzeczy, które radykalnie tracą na wartości.

Istnieją tylko jeden sposób pomiaru zamożności – wartość netto.  Aby ją policzyć od wartości wszystkiego co posiadasz odejmij swoje długi. Z tego prostego równania wychodzi ci, co powinieneś robić. Unikać rzeczy, które szybko tracą na wartości, albowiem one obniżają twoją wartość netto. Przykład z życia pokazujący jak to działa.  Kupiłeś marynarkę znanego projektanta za 4000 zł. Ile jest warta po 5 latach noszenia? Może 200 zł? Może 300? Ja w ciuchlandzie odkupiłem jedną za 20 zł. Czyli miałeś 4000 zł, masz 20 zł. W czymś chodzić jednak trzeba.  Gdybyś zamiast tego zdecydował się na polską za 300 zł (można kupić Vistulę i taniej w promocji lub outlecie), wartą po tych 5 latach 10 zł, a 3700 zł zainwestował, co by się stało? Przy umiarkowanym szczęściu, kupując akcje, których cena stoi w miejscu, ale dające 5% dywidendy, po 5 latach miałbyś 4625 zł. Gdybyś trafił tak jak ja (akcje dające 10 % dywidendy od początkowej ceny) i rosnące o 100%, zamiast starej marynarki Armaniego dysponowałbyś kwotą 9250 zł. To jest potęga odmawiania sobie i inwestowania. Dalej chcesz nową marynarkę Armaniego?

Czego, poza ekstrawaganckimi ciuchami unikać? O tym w kolejnym wpisie?

 

Rady dla młodych. Wpis na życzenie czytelnika. Praca.

W ubiegły piątek jeden z czytelników bloga poprosił mnie o zajęcie się tematem „rady dla młodych”. Ponieważ akurat leżałem w łóżku złożony chorobą, musiałem odłożyć sprawę do dzisiaj. Takie rady to trudna kwestia, wymagają spojrzenia „z góry”, cofnięcia się o 20 lat (dokładnie o tyle jestem starszy od pytającego).  Dodatkowo, kolidują z już zaplanowaną serią życia za pensję minimalną. Ale lubię wyzwania i rozmaitość – zaczynam. Wpisy podzielę na kilka części: wstęp, praca zawodowa, życie osobiste, pieniądze, rozwój i marzenia. Będą ukazywać się co środę do końca marca. Może w przyszłości, każda rada stanie się materiałem na oddzielny post… Czytaj dalej Rady dla młodych. Wpis na życzenie czytelnika. Praca.

Analiza spółki. British Automotive Holding.

 Moje analizy nie są podstawą do jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, ani poradą inwestycyjną. Jestem amatorem a nie doradcą. Opisuję swoje własne przemyślenia, a jeśli się z nimi nie zgadzasz, rób swoje. To jest właśnie piękne w inwestowaniu – branie odpowiedzialności za własne decyzje.

Drugi „składnik” starego Marvipolu. Właściciel postanowił wydzielić część zajmującą się obrotem samochodami. Niestety nastąpił problem – Jaguar Land Rover wypowiedział w 2018 r. umowę importerską ze skutkiem od 2020 r.

Czytaj dalej Analiza spółki. British Automotive Holding.

Analiza spółki. Asseco Business Solutions.

Zaznaczam od razu. Moje analizy nie są podstawą do jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, ani poradą inwestycyjną. Jestem amatorem a nie doradcą. Opisuję swoje własne przemyślenia, a jeśli się z nimi nie zgadzasz, rób swoje. To jest właśnie piękne w inwestowaniu – branie odpowiedzialności za własne decyzje.

Dzisiaj opiszę spółkę, która dała mi sporo zarobić. Dość powiedzieć, że kupowałem ją kilka lat temu za 12.80. Dzisiaj kurs oscyluje wokół 27 zł. Jednocześnie wypłaciła w tym czasie prawie 4 zł dywidendy (30% pierwotnej wartości). Przepuszczę ją przez moje filtry.

Zarząd posiada akcje

Tak. Wprawdzie teraz już znacznie mniej, ale część z nich kontroluje za pośrednictwem spółki-matki

Spółka wypłaca dywidendę

Tak, od wielu lat. Wynosi ona ostatnio prawe 4-5 %.

Znam i rozumiem biznes

Tak. Firma zajmuje się przygotowaniem i dystrybucją oprogramowania dla przedsiębiorstw.

Stabilny i rosnący zysk

Tak. Zysk rośnie od ładnych kilku lat.

Spółka nie ma wysokiego zadłużenia

Tak. Zobowiązania to ledwo 20% sumy aktywów. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko pożyczki, obligacje itp. (bez rozliczeń międzyokresowych, odpisów) to mniej niż 1/6.

Spółka jest tania

I tu następuje spory problem. C/z wynosi ponad 15. Dlatego obecnie nie kupię tej spółki. Nawet zakładając, że zysk przyrasta o 10-20 % rocznie nie wydaje się być po tej cenie atrakcyjną ofertą. Potwierdza to pozostawanie akcji w trendzie poziomym (czyli mniej więcej stałej ceny) od 2 lat.

Podsumowując. To dobra solidna, spółka. Regularnie wypłaca dywidendę. Jeśli ktoś chce zadowolić się zyskami tylko z niej – polecam. Jeśli pragnie wzrostów, radzę poczekać i kupować jeśli cena spadnie poniżej 22 zł.

Dlaczego nie kupuję akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa. Przypadek Pekao S.A.

Kiedyś na blogu Alberta Rokickiego przeczytałem opinię, że nie warto kupować akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa. Nie do końca zgadzałem się ze słynnym Longtermem, ale ostatnio nieco zmieniłem zdanie. Przyczyną była informacja prasowa o udzieleniu przez Bank Pekao S.A. obietnicy kredytu dla spółki Fratria na ponad 200 mln zł (50 mln EURO).  Jak to wygląda, poczytajcie sami. Czytaj dalej Dlaczego nie kupuję akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa. Przypadek Pekao S.A.

Jak polityka gospodarcza Donalda Trumpa zmieni nasze życie?

Na blogu nie poruszam tematów politycznych. Ten wpis również nie będzie oceną działań obecnego prezydenta USA. Skoncentruje się na gospodarczych skutkach jego kroków, zakładając, wbrew niektórym publicystom, że mają one charakter zaplanowany, a nie wynikają z szaleństwa. Oto wnioski:

Czytaj dalej Jak polityka gospodarcza Donalda Trumpa zmieni nasze życie?

Nie wierz nigdy… notariuszowi.

Pamiętacie, jak śpiewała Budka Suflera „Nie wierz nigdy kobiecie”.  Miałem podobną historię. Jak już wspominałem  w ramach koleżeńskiej przysługi stanąłem w zeszłym tygodniu do aktów notarialnych za mojego kumpla-inwestora. Miałem przy tym okazję zaobserwować nieznanego mi wcześniej notariusza. Wnioski nie są budujące. Czytaj dalej Nie wierz nigdy… notariuszowi.

Ile kosztuje zwlekanie z zakupem mieszkania podczas hossy?

Warto sięgać do danych historycznych, zarówno w przypadku inwestycji giełdowych jak i rynku nieruchomości. Pokazuje ona wyraźnie, że istnieją trzy fazy: hossa (wzrost cen), bessa (spadek cen)  i stagnacja (brak istotnych zmian).

Najmłodsi pamiętają głównie stagnację na rynku nieruchomości, albowiem tak właśnie wyglądały lata 2008-2016. Teraz, od 2017 r., ceny zaczynają się podnosić. Czy to już hossa? Nie wiem, nie mam szklanej kuli. No właśnie, jak wyglądała hossa. To gigantyczny wzrost cen w latach 2001-2007. W moim mieście ceny za m2 wzrosły od 1800 zł do 5500 zł. I to wszystko w ciągu 6 lat. W przypadku 3. pokojowego mieszkania o powierzchni 70m2 strata wynosiła średnio 37.000 rocznie. Tyle bowiem trzeba było uzbierać dodatkowo każdego roku.

A teraz? Teraz wzrosty nie są tak dynamiczne, ale wynoszą ok. 5% rocznie. To w przypadku podobnego lokalu prawie 20 tys. zł. Nawet mała kawalerka (25m2) drożeje w tempie blisko 7 tys. rocznie. Obawiam się, że jeśli hossa się rozpędzi, mieszkania staną się niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Gdyby cena m2 wzrosła w moim mieście do 7 tys. za m2 to dwa pokoje (50m2) kosztowałyby 350 tys. i wymagałyby poniesienia następujących kosztów:

  • wkład własny –  35.000 zł,
  • koszty okołonotarialne – 10.000 zł,
  • prowizja od kredytu (1,5%) – 5.000 zł.

Razem to równe 50.000 zł i tylko przy założeniu, że nie robimy remontów i nie meblujemy się.

Do tego należy doliczyć comiesięczną ratę (przez 30 lat)  w wysokości 1600 zł.  Gdyby skrócić okres kredytowania do lat 20, to rata wzrośnie do 1850 zł.

Zarówno wysokość raty jak i wkład na początek mogą się okazać nieprzekraczalną barierą. Jednocześnie na wynajem takiego mieszkania według dzisiejszych cen (które pewnie jeszcze wzrosłyby) kosztuje właśnie ok. 1400- 1600 zł.