Pewne fakty wydają się bezdyskusyjne. Jednym z nich jest coraz powszechniejsza wiedza o tym, iż nasze emerytury okażą się raczej marne. Nie wierzysz? To podaje dane zaczerpnięte z prognoz ZUS-u wysłanych mojej żonie i mnie. Jak to wygląda? Czytaj dalej Zapewnij sobie godną emeryturę. Część I.
Tag: ABC finansów domowych
Sezon grzewczy zakończony. Koszty ogrzewania domu.
Co pewien czas staram się umieszczać na blogu informacje o kosztach utrzymania domu, które sam ponoszę. Ponieważ mamy czerwiec – koniec sezonu grzewczego, skupiam się na ogrzewaniu. Jak to wyglądało w zeszłym roku?
Czytaj dalej Sezon grzewczy zakończony. Koszty ogrzewania domu.
Samowystarczalność energetyczna – czy to w ogóle jest możliwe?
Kiedy czytam artykuły w internecie, samowystarczalność energetyczna wydaje mi się albo rzeczą dziecinnie prostą, albo przeciwnie – zupełną fanaberią. W środku znajdują się rozważania osób, które osiągnęły ją drastycznie ograniczając potrzeby – tj. zakładając zużycie na poziomie ok. 1 KWh dziennie. Zupełnie nie o to mi chodzi. A więc o co? Czytaj dalej Samowystarczalność energetyczna – czy to w ogóle jest możliwe?
Samowystarczalność żywieniowa. Moje uprawy.
Ten rok zapowiada się wyjątkowo pod względem produkcji przeze mnie żywności. Zaplanowane grządki są największe od początku „gospodarowania”. Zachęcony przykładem „miesiąca za pensję minimalną” oraz wysokimi cenami na rynku postanowiłem wziąć się za uprawy już wczesną wiosną. Regularna obecność na działce, też przyniosła oczekiwane efekty. W wyniku tych wszystkich działań mogę powiedzieć – sam się wyżywię z 4500 m2.
Warzywa. Oparłem się na ziemniakach – planowany zbiór to ok. 200 kg. Do tego spora ilość strączkowych (bób i fasola – kilkanaście kilogramów), pozostałych okopowych (buraki, marchew, seler korzeniowy), zieleniny (koper, seler naciowy) i podstawa każdej polskiej kuchni tj. pomidory, ogórki, cukinia. Mam nadzieję w tym roku zebrać ok. 300-400 kg warzyw. Czas pokaże.
Owoce. Po zawiązkach owoców wygląda na to, że ten rok będzie przeciętny. Ani tak rekordowy jak ubiegły, ani marny. Czereśni powinienem zebrać ok. 30-40 kg. Potem zaczną się jabłka (pewnie 30 kg), śliwki (40 kg), gruszki (15 kg – mam tylko jedno drzewo). Do tego dojdą jako uzupełnienie – truskawki, maliny, poziomki, borówki amerykańskie, agrest i porzeczki. Koniec sezonu to zawsze mocny akcent w postaci orzecha włoskiego – zbiór w granicach 50-100 kg. W efekcie przypadnie mi ok. 200-250 kg owoców. To już szansa na solidne przetwory i bieżące zaspokojenie potrzeb od lipca do końca września.
Czyli przeciętnie (dzieląc plon przez liczbę dni w roku) otrzymam ok. 2 kg owoców i warzyw dziennie (łączny plon). To już pozwala myśleć o samowystarczalności. Chyba, że zaszaleję i jeszcze powiększę uprawy (niektóre warzywa spokojnie mogę siać w czerwcu, a nawet sierpniu – jako poplon).
Jajka, mięso. O ile potrafię utrzymać regularność dojazdów, w czerwcu pomyślę o zagrodzie dla kur. Zyskam: jajka (pewnie ok. 35 szt tygodniowo – pokryje zapotrzebowanie rodziny) i mięso (4-5 kur do zabicia pod koniec września). Wynikać to będzie z trybu mojej pracy, która koncentruje się w mieście. Do tego dom nie ma wydajnego ogrzewania (na razie). Jeśli sielsko-wiejski eksperyment się powiedzie, w przyszłym roku pomyślę o owcach (muszą być minimum dwie) i zyskam dodatkowo mleko (pewnie ok. 1 – 2 l dziennie). Owce wymagać jednak będą codziennej obecności.
Samowystarczalność żywieniowa. Mięso.
Jestem mięsożercą. Nie w takim stopniu jak przed projektem życia za pensję minimalną, ale jednak. Gdybym założył pełną samowystarczalność żywieniową potrzebuję sam ok. 3-5 kg czystego mięsa (tzn. bez kości, tłuszczu itp.) miesięcznie. Moja rodzina już 30 kg. Czy jest możliwe dokonanie tego w moich warunkach?
Życie za pensję minimalną. Samowystarczalność owocowo-warzywna.
Jednym z założeń samowystarczalności żywieniowej jest wyprodukowanie takiej ilości jedzenia, która wystarczy dla producenta – człowieka/rodziny. Czy uda mi się zbliżyć do takiego ideału? Zobaczymy, na razie opieram się na planach. Jak one wyglądają? Czytaj dalej Życie za pensję minimalną. Samowystarczalność owocowo-warzywna.
Inwestowanie na wsi. Mój agroturystyczny plan finansowy.
W kwietniu opisywałem życie za pensję minimalną w moim domu na wsi. To szczególny dom – połowa małego dworku (160 m2), położonego 30 km od dużego miasta i 150 km od Warszawy w środku tzw. trójkąta turystycznego. Pewnie ja nie jestem obiektywny (jeżdżę tam od dziecka), ale miejscem tym zachwycają wszyscy moi znajomi jako idealnym na relaks i reset na uboczu, za wsią, w otoczeniu starych drzew) i ma pewien potencjał agroturystyczny. Nie byłbym sobą, gdybym nie próbował tego wszystkiego policzyć. Jak to wygląda?
Czytaj dalej Inwestowanie na wsi. Mój agroturystyczny plan finansowy.
Życie za pensję minimalną. Rodzina.
Sprawdziłem. Wiem. Za pensję minimalną singiel przeżyje. Może nawet nie w tak ekstremalnych warunkach jak ja. Dowodziły tego kolejne wpisy i stan rachunku na koniec (zaoszczędzone ok. 600 zł każdego miesiąca). A co by było, gdyby niewielka rodzina (dajmy na to 2+1) próbowała żyć za pensję minimalną? Czytaj dalej Życie za pensję minimalną. Rodzina.
Życie za pensję minimalną. Podsumowanie.
Dzisiaj środek długiego weekendu, a ja piszę. Tym razem nieco później. Wstałem jednak, aby rozkoszować się spokojem i stworzyć podsumowanie miesiąca. Co dał mi eksperyment? Czytaj dalej Życie za pensję minimalną. Podsumowanie.
Rady dla młodych. Jak inwestować na wsi?
Na pierwszy rzut oka, tytułowe pytanie wydaje się być bez sensu. Odpowiedź może być tylko jedna – tak samo jak w mieście. Jednak po chwili zastanowienia, nic nie będzie takie oczywiste. Miasto i wieś istotnie się różnią i różny będzie sposób inwestowania. Oto rady.