Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Praca – Strona 11 – Oszczędny Milioner

Czas zatrzymać wreszcie świat. Ja wysiadam.

Okres po długim weekendzie dał mi w kość. Jak zwykle od stycznia (duży projekt w firmie) wstałem o 2.30. Skrzynki mailowe zawalone korespondencją wymagającą natychmiastowego odzewu. Czy wszyscy poszaleli? Było przecież tyle okazji do zrobienia sobie wolnego. W pracy nr 1 (poniedziałek), poruszenie i szaleństwo. Narada z samego rana i w efekcie kilka rzeczy do zrobienia „na wczoraj”. Wyszedłem zmęczony.

W pracy nr 2 (wtorek, środa), kolejne kilkanaście dokumentów do sprawdzenia, analizy i udzielenia odpowiedzi. Natychmiast.  A poranki (pobudka o 2-4), to czas firmowy.

Względny spokój zapanował w czwartek. Jednocześnie popołudniami i na noc starałem się jeździć na wieś. Tam praca, jak praca, do zrobienia, ale tak „na spokojnie”. Nikt nie goni. Przygotowana ziemia czeka na sadzonki, siewy. Normalna wiosna. Ptaki śpiewają jak zwykle, koguty pieją, psy szczekają, kot wygrzewa się na słońcu i przychodzi tylko na porcję jedzenia i kocie pieszczoty.

I pomysł. Może wreszcie zwolnić. Czy faktycznie takie tempo jest mi jeszcze potrzebne. Owszem daje spore pieniądze. Dzięki nim mogłem kupić działkę w górach. Duży projekt pozwoli spłacić w całości resztę kredytu na dom. Pierwsza praca jest na życie, druga oraz firma na oszczędności, przyjemności, marzenia, plany. Z jednego etatu absolutnie bym ich nie zrealizował.

Jednocześnie dużo wolnego, to mnóstwo czasu na myślenie, takie właśnie bez pośpiechu. Efekt. W przyszłym roku zwalniam. Rezygnuję z drugiego etatu, w firmie biorę tylko niewielkie projekty. Koniec ze wstawaniem o 2. Będę pracował tylko 5 dni (trzy etat, dwa firma) i szlus. Najwyżej nie odłożę tyle samo. Pewne rzeczy (np. spłata kredytu na mieszkanie w górach, realizacja planów) nastąpią później, trudno. Ale jednocześnie odzyskam stracony czas.

 

Mój prywatny fundusz emerytalny. Część I. Ile będę potrzebował na emeryturze?

Planowanie własnej emerytury trzeba zacząć od podstawowego pytania – ile będę potrzebował na emeryturze. Niektórzy, zwłaszcza osoby nieprowadzące regularnych zapisków budżetu domowego, zupełnie nie mają pojęcia, jak wysokie muszą mieć dochody na emeryturze.  U mnie jest inaczej.  Czytaj dalej Mój prywatny fundusz emerytalny. Część I. Ile będę potrzebował na emeryturze?

Kto jest bogatszy: pracownicy najemni czy samozatrudnieni? Czy powinienieś zakładać firmę?

Raport NBP link wyraźnie pokazuje pewną prawidłowość w obszarze majątku – bogactwo skorelowane jest ze statusem miejsca pracy. Kto więc jest bogatszy pracownicy czy samozatrudnieni? Czytaj dalej Kto jest bogatszy: pracownicy najemni czy samozatrudnieni? Czy powinienieś zakładać firmę?

Czego nauczył mnie Timothy Ferriss?

Wpis o książce „4-godzinny tydzień pracy” jest odpowiedzią na prośbę zawartą w komentarzu. Jeden z czytelników chciał poznać moje zdanie  o poszczególnych pozycjach przeczytanych w 2017 r.

Nie ukrywam, że nie podzielam większości poglądów Timothy’ego Ferrissa na finanse osobiste i wybór ścieżki życiowej. Generalnie dzieli on ludzi na dwie grupy: Czytaj dalej Czego nauczył mnie Timothy Ferriss?

Jaki procent dochodów zaoszczędziłem w 2017 r.?

Najpierw wyjaśnię, co rozumiem pod pojęciem – zaoszczędziłem.  To nadwyżka dochodów nad wydatkami, przy czym inwestycji nie traktuję jak wydatków, tylko właśnie jak …. inwestycje.

Rok 2017 był niezły pod względem dochodowym. Ambitny plan został w znacznej części wykonany. Ponieważ wydatki nie szybowały w górę – efektem był bilans zdecydowanie na plusie.

Ogólna stopa oszczędności wyniosła 40 % dochodu netto ze wszystkich źródeł. Dużo to czy mało?

Z jednej strony mamy spore dochody (aczkolwiek jeszcze nie wchodzimy w drugi próg podatkowy) , z drugiej prawie połowa dochodów zostaje nam w kieszeni, a w zasadzie jest inwestowana. Ja osobiście jestem zadowolony.

A jak to wygląda w Waszym przypadku?

 

 

Jak duże pieniądze powodują oderwanie od realiów. Antyinstrukcja obsługi na krótkim przykładzie.

Sam mocno wierzę, że pieniądze pozwalają stać się lepszym człowiekiem. Pod dwoma wszakże warunkami: panujemy nad nimi, a nie poddajemy się im oraz staramy się złapać punkt odniesienia do przeciętnej w swojej kategorii.

Kiedy zaniedbamy jeden z tych warunków, wyglądamy tak jak pewien Szef (historia rzeczywista), o którym dziś opowiem.

Był sobie mężczyzna w średnim wieku. Piastował stanowisko kierownicze (szefował dużej firmie). Z tego powodu przez wiele lat przynosił do domu ok. 15.000 zł miesięcznie, przy realnej pensji szeregowych podwładnych poniżej 2.500 zł .  Kiedyś zwróciła się do niego o podwyżkę wynagrodzenia  (dostawała niewiele ponad minimalną) pracownica – samotna matka. Powiedziała: -Panie dyrektorze, ciężko mi, dochód niewielki, małe alimenty, a trzeba utrzymać dwie osoby. Nasz Szef podzielił się z nią refleksją (oczywiście odmawiając): – Trudno to jest mnie, ja mam czworo dzieci. Po pewnym czasie przestał być Szefem, poszedł na niższe stanowisko. Kompletnie nie mógł zrozumieć, dlaczego jego pensję obniżono o połowę (czyli nadal  zarabiał 7.500 zł miesięcznie).  Skarżył się współpracownikom o dochodach znacznie niższych: Jak źle mnie potraktowano, przecież za prywatne studia dziecka płacę 2500 zł miesięcznie.

Każdego dnia, staram się być przeciwieństwem tego Szefa. Dostrzegam wyjątkowość mojej sytuacji (w końcu jestem milionerem), wiem że nie zawsze tak było, i może kiedyś nie będzie (wojna, choroba itp.). Dlatego wpis nazwałem antyinstrukcją z dedykacją dla wszystkich Szefów przed Świętami.