Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Oszczędzanie w czasach inflacji. Część II. Jak obniżyć ceny jedzenia cd. – Oszczędny Milioner

Oszczędzanie w czasach inflacji. Część II. Jak obniżyć ceny jedzenia cd.

Ostatnio pisałem o obniżeniu kosztów jedzenia. Dzisiaj kontynuuję temat – skupiając się na kolejnych kategoriach.

Jak obniżyć wydatki na sery i twarogi.

Akurat w moim domu twarogi (czyli tzw. sery białe) nie cieszą się wielką popularnością. Jemy głównie ser żółty. Ma on dwie zalety – daje się łatwo i długo przechowywać, oraz da się go przerobić na ciepły posiłek. Ja np. lubię smażony ser kładziony na chlebie. Ceny w tej kategorii wzrosły o blisko 25%. Co robić?

Widzę dwa wyjścia (poza jedzeniem mniej). Szukanie źródła taniego zaopatrzenia i samodzielne wykonanie. Tanie zaopatrzenie nie musi oznaczać gorszej jakości, czasem wręcz przeciwnie. Rozwiązaniem jest np. zakup w sklepie firmowym. Moja żona pojechała parę tygodni wstecz do miasta powiatowego słynącego z doskonałej mleczarni. Wróciła z kilogramami sera, masłem. Ceny trochę niższe niż w dyskoncie, a jakość i smak znacznie lepsze. Rozejrzyjcie się wokół siebie, sprawdźcie internet może taki sklep macie w zasięgu ręki.

Innym sposobem na tanie zaopatrzenie w sery i twarogi jest korzystanie z instytucji tzw. baby ze wsi. Czasami to ktoś z rodziny, czasami znajoma znajomych. Produkuje ona ser z własnych produktów. Jeśli przełamiemy początkową niechęć (inny smak niż sklepowy), zyskamy na jakości i… cenie.

Na koniec kalkulacja własnej produkcji. Litr mleka da się kupić za 4 zł. I będzie to mleko wiejskie, nie sklepowe. Na kg sera potrzebujemy: twarogi 5 l mleka, sery twarde 10 l mleka. Wydaje się drogo, ale…

Kg sera twardego to obecnie ok. 30-35 zł (w dyskoncie). Twaróg jest tańszy – 20 zł. Teoretycznie opcja własnej produkcji nie może być opłacalna. Dzieje się tak, dopóki nie weźmiemy pod uwagę niektórych faktów. Produktem ubocznym własnego sera jest serwatka – cena 10 zł/l. Da się z niej zrobić mnóstwo rzeczy. Tu trochę przykładów:https://browin.pl/przepisnik/przepis/serwatka-nie-wylewaj-wykorzystaj .

Jak obniżyć wydatki na ryż?

Siania ryżu jeszcze nie ćwiczyłem. Pewnie w naszym klimacie udałby się średnio i z potężnym nawadnianiem. A inny sposób obniżania wydatków?

Z dzieciństwa pamiętam parowanie ryżu, gotowanego na sypko z wodą i kupowanego na kilogramy. Teraz modne stały się torebki po 100-150g. Oczywiście w takich opakowaniach ryż wychodzi drożej. Warto więc wrócić do sprawdzonych metod.

Jak obniżyć wydatki na ryby?

Ryb w mojej rodzinie nie je się zbyt wiele. Pewnie to niedobrze, bo podobno zdrowe.

Niemniej jednak parę sposobów na redukcję ceny znajdę. Najpierw – nie kupuj ryb mrożonych. Po rozmrożeniu ważą znacznie mniej czyli wydają się tanie i wygodne, a okazują się droższe i niesmaczne. Nie warto też iść w konserwy – tam zawartość ryby w rybie również malutka.

Warto, podobnie jak w przypadku sera, znaleźć taniego dostawcę. Może wędkarza, może stawy w okolicy?

Dobrze policzmy czy bardziej opłaca się cała ryba, tuszka czy filet. Różnice bywają spore. Przed ostatnimi świętami karp w tuszce kosztował 50 zł, a filet 75 zł. I tu każdy odpowie sobie sam, co lepsze. Jeden lubi skrobać, drugi nie cieni tego. Mam kumpla, który gotuje z łba i płetw zupy rybne, inni nakarmią kota, a u pozostałych te części wylądują w koszu. I wtedy – chyba jednak filet.

I ostatnie zagadnienie – jaki gatunek. Patrzmy na ceny i przeznaczenie. Jadłem wędzonego jesiotra. Tragedia, bo to sucha ryba (ości i skóra). Lepszy karp lub węgorz. Tania jest makrela, dorsz. Karp powoli wraca do normy.

Jaja

Istnieje jeden sposób na tanie jajka – własne kury. Niestety nie każdy może sobie na nie pozwolić. Żywe zwierze potrzebuje miejsca i czasu. W mieście, zwłaszcza większym, niewielu zdecyduje się na posiadanie kur.

W tej sytuacji pozostają dwa wyjścia: jeść mniej jajek ewentualnie znaleźć dostawcę zapewniającego najniższe koszty.

Kawa

Kawa, kawie nierówna. Obecnie w „mojej” palarni płacę 27 zł/250g. Jeszcze w 2016 r. wystarczyło 13 zł. Przyczyny są trzy: kiedyś sprzedawano „spod lady” teraz z uwagi na skalę działania nikt się w to nie bawi. A to oznacza spore podatki (na paragon było to 19 zł). Podwyżce zawinił kurs złotówki, koszty transportu i energii (palenie odbywa się w Polsce). Ale na palarniach świat się nie kończy.

Trzeba znaleźć kompromis pomiędzy ceną a jakością. Dla mnie stanowi go „złota” Woseba. Ostatnio, w zwykłym sklepie w górach, trafiłem ją za 11 zł/250 g. I takich miejsc trzeba szukać. Znowu, wysiłek niewielki, a efekt spory (40% ceny z palarni).

No i na koniec – zmniejszenie zużycia. W „Pamiętniku włościanina” (wielokrotnie będę wracał do tej książki, jako kwintesencji „zdrowego rozsądku”) Jan Słomka podaje dane – zużywano 60g kawy na rok. Niejeden z nas, wypija tyle kawy … dziennie. Stąd rezerwy oszczędzania pozostają jeszcze spore – wystarczy zrezygnować z jednej filiżanki. Osobiście zszedłem z 4 do 2. Bo własnej kawy w naszym klimacie uprawiać nie damy rady.

19 komentarzy do “Oszczędzanie w czasach inflacji. Część II. Jak obniżyć ceny jedzenia cd.”

    1. Nie no. Chleb z mąką ze świerszcza. Podziękuję. Widzę, że decyzja o samodzielnym wypieku nie była przedwczesna.

        1. Teraz znalazłem artykuł, że te zmiany były już w 2021 r. Portal money.pl czyli dość poważne źródło. Co za porąbane czasy. Szczerze – wygląda to strasznie.

          1. Może nie. Ale tutaj znowu mamy argument ceny.Świerszcz jest tańszy niż wieprzowina czy drób. Część będzie mieszana (nie zjesz czystego świerszcza) z innym mięsem. Kupisz szynkę, a tam 30% robale. Mało kto czyta etykiety, więc ludzie się nabiorą. Jedyne wyjście – iść w kierunku własnej produkcji. Jeszcze nigdy hasło „wiesz, co jesz” nie było równie aktualne.

          2. Do 17.00: zgoda calkowita.nawet moze byc info,ze 100% miesa (w koncu owad to niby tez jakis mieso) 😀

          3. Podobno mają oznaczać, że robale, ale żywność jest masowo fałszowana – zboże techniczne jako spożywcze, pomidory hiszpańskie jako polskie.

          4. Do 21.38: nie mozna wierzyc w ani jedna litere, wszedzie klamia.Nawet pogoda otatnio sie malo sprawdza 😀 Wraca komuna, tylko technicznie lepsza.

  1. Coś nie zgadza się w tym jesiotrze, którego jadłeś. Ości i skóra? To niemożliwe. Jesiotr jest chrzęstnoszkieletowy podobnie jak rekin. Kiedy chcę kogoś pozytywnie zaskoczyć bezmięsnym daniem, wędzony jesiotr jest niezawodny. Pyszna ryba i zazwyczaj duża, nie mieści się w piekarniku.

    1. To było raczej dzwonko. Może sprzedawany jako jesiotr, a w rzeczywistości coś innego. I mogła to być chrząstka a nie kręgosłup. Podejdę któregoś dnia i jeszcze sprawdzę czy mają to dalej.

  2. Była kawa i herbata. Nie ma słowa o tańszej alternatywie dla alkoholu, a tu miałbyś dopiero pole do popisu. Rozumiem, ze spożywasz mało, lecz w warunkach kryzysu to niezawodna waluta, w dodatku odporna na inflację.

    1. Na drogi alkohol pozostaje jedna recepta – wyprodukować. Oszczędność ogromna, ponieważ ponad połowę ceny robią podatki.

    1. Do 16:28. Tak. Praktycznie wszystkim giełdowym deweloperom spada sprzedaż (niektórym drastycznie). Zahamowanie akcji kredytowej, niepewność jutra, wysokie oprocentowanie lokat i ludzie czekają. Zwłaszcza w miastach takich jak Chrzanów (Warszawy problem dotyczy w nieco mniejszym stopniu).
      Zobaczymy jak zaczną wyglądać czynsze najmu w I kwartale 2023.

        1. 1. Teoretycznie, dopóki kredyty nie staną się dostępne, albo inflacja nie zmniejszy drastycznie wartości pieniądza.
          2. Też zaczną spadać, a przy obecnej inflacji, w ujęciu realnym nawet zatrzymanie cen, oznacza utratę wartości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *