Założenia programu były szczytne. Rodziny o niskich dochodach, ale nie zakwalifikowane do lokali socjalnych, dostaną możliwość stabilnego, instytucjonalnego najmu mieszkania od państwowej lub samorządowej spółki. W bonusie: niskie czynsze, spokój i możliwość wbicia przysłowiowego gwoździa bez pytania właścicieli.
Coś, co miało naśladować wiedeńskie lub skandynawskie budownictwo komunalne, okazało się jednak kopią TBS-ów, czyli kompletnym fiaskiem. Dlaczego?
Najpierw wprowadzono ambitne założenia – 100 tys. nowych mieszkań w ciągu kilku lat.
Następnie utworzono spółki, obsadzając na stanowiskach prezesów polityków zamiast fachowców. Potem następne spółki (domy drewniane).
Wreszcie na końcu, wszystko zabiła bylejakość, szalbierstwo i chciwość. Ale po kolei.
Miało być 100 tys. mieszkań w 3 lata. To już wiecie. Powstało 15 tys. w 5 lat czyli 15%. Także poza dużymi miastami (Biała Podlaska, Świdnik, Radom) i tu spory plus. Do wielu powiatów deweloperzy nie zaglądają, a proszę, da się budować. Obiecywano czynsz na poziomie 10-20 zł/m2, sam o tym pisałem, z uwagą, że jak na Warszawę – świetnie, jak na średnie miasto – bez rewelacji. Długość całego procesu (deweloper buduje 2-3 lata, a im wyszło 2 razy dłużej) obnażyła dyletanctwo i bylejakość. Wzięli się za to ludzie bez przygotowania. W międzyczasie przyszedł kryzys, wzrost cen materiałów i robocizny i całe założenia finansowe diabli wzięli . Gdyby wybudowano do 2019 r., problemu nie byłoby wcale.
Potem doszło szalbierstwo i chciwość- przygotowanie jednostronnych umów, zgodnie z którymi czynsz niby gwarantowany, ale …. waloryzowany inflacją. Tak, dobrze czytacie. Nie rzeczywistymi kosztami finansowania czy ani utrzymania (bo jakie remonty … przed odbiorem). Nadszedł Glapa ze swoją alternatywną ekonomią i pozamiatał. Ludzie, którzy mieli za 60 m2 płacić (obietnice z 2016 r.) 600-1200 zł + media, dowiedzieli się – wstępnie będzie 2400 zł, a od stycznia 2023 r. – 3600 zł (przykład z Krakowa, podobne pieniądze w Radomiu). Dlaczego tak dużo? Rzecznik prasowy spółki odpowie – umowa pozwala. No i tu panie rzeczniku, wchodzi pan na grząski grunt. Polskie prawo przejęło z unijnego koncepcję naruszenia interesów konsumenta, klauzuli abuzywnej. A za taką jest uznawane postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, na którego brzmienie nie miał on wpływu, a które rażąco narusza jego interesy oraz kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Zaczyna prawnicza draka. Na tym bazują kancelarie rozjeżdżające banki w sprawach frankowiczów. Klauzula o waloryzacji stopą inflacji niewątpliwie nie została z najemcami negocjowana (bo niby jak – mamy 5 na twoje miejsce, takie było dictum). Moim zdaniem, także rażąco narusza interesy konsumenta, bo odrywa wysokość czynszu od rzeczywistych kosztów (bo te jak wskazano nie wzrosły o 16% w ciągu…. miesiąca, a przed odbiorem są zasadniczo nieznane). Taka praktyka jest sprzeczna z dobrymi obyczajami kupieckimi, chyba że mówimy o standardzie faktora z XIX-wiecznej karczmy, albowiem bazuje na niewiedzy konsumenta i przenosi na niego całe ryzyko gospodarcze (a nawet więcej). Dlaczego tak twierdzę? Pomimo dopłat gminnych, czynsz w wielu lokalizacjach Mieszkania + (Kraków) zbliżył się do rynkowego, albo nawet go przeskoczył (3000 zł za 60 m2 w Radomiu, 2400 zł + opłaty Mińsk Mazowiecki – 48m2, 2900 zł za 70 m2 w Katowicach). I nie zmienia postaci rzeczy, że czynsze ustalają samorządy. A nie można inaczej?
Można. Przykładem Wrocław, który od wielu lat prowadzi politykę tanich mieszkań komunalnych (TBS). Nie ma ich wiele, ale dla za biednych na kredyt, lepsze 100 takich lokali niż 0. Drugi przykład – TBS Ustka. To, że niektórym wyszło jeszcze gorzej, nie cieszy (lubelska spółka Kamienice Miasta, która wyzionęła ducha zanim jeszcze na dobre powstała, zdążyła wypłacić pensje swoim, zmieniła nazwę, administruje teraz 8 budynkami, szaletami, odpadami,..cmentarzami – doskonała metafora). I byłoby śmieszno, gdyby nie straszno. Młodzi ludzie, patrząc na warunki życia, uciekną w popłochu na mityczny zachód. Bo nikt przy zdrowych zmysłach, nie zapłaci 75% „średniej radomskiej” za „tanie mieszkania komunalne”.