Moje wydatki na dom, rozumiem i zapisuję według następujących zasad:
- dotyczą one nieruchomości, w której aktualnie mieszkam,
- nie obejmują inwestycji, lecz wyłącznie konserwację,
- to także zakupy mebli, dywanów.
Moje wydatki na dom, rozumiem i zapisuję według następujących zasad:
Prawie dwadzieścia lat temu pewien premier dał cenną, ale i okrutną radę mieszkańcom Dolnego Śląska, którzy tracili dorobek życia w czasie powodzi. Powiedział – Trzeba się było ubezpieczyć. Ja również hołduje tej zasadzie. W związku z powyższym posiadam następujące polisy ubezpieczeniowe: Czytaj dalej Wydatki w poszczególnych kategoriach. Ubezpieczenia.
Wydatki w kategorii „Opłaty” ponoszone przeze mnie (a w zasadzie moją rodzinę) mogą znacznie się różnić od Waszych. Dlaczego? Otóż w znacznej części zależą one od liczby osób, faktu wynajmowania lub zakupu, opcji dom lub mieszkanie oraz powierzchni tych ostatnich. Ja, wpisuję tutaj następujące pozycje (ze względu na wahania – wartości z całego roku są uśrednione): Czytaj dalej Wydatki w poszczególnych kategoriach. Opłaty.
Chcesz wiedzieć jakie wydatki ma rodzina Oszczędnego Milionera? Proszę bardzo. W kategorii Życie wpisujemy wszystkie wydatki na: jedzenie, chemię (zarówno domową jak i osobistą), leki, ubrania. Nie będę ukrywał, że ta kategoria rodzi najwięcej problemów z wpisywaniem do arkusza, bowiem zakupy robimy codziennie. W mojej rodzinie wydatkami na Życie generalnie zarządza żona. Ja zostawiam sobie tylko pieniądze na pieczywo (właśnie kupiłem świeże bułeczki 🙂 ) i rozliczam się z nich pod koniec miesiąca. A oto obliczenia mojej żony: Czytaj dalej Wydatki w poszczególnych kategoriach. Życie.
Dzisiaj pokażę prosty arkusz do wpisywania wydatków. Stanowi on uproszczoną wersję arkusza mojej rodziny, który pomaga mi zapanować na pieniędzmi. Umieściłem w nim następujące kategorie:
U mnie dochodzą jeszcze:
A teraz kilka uwag o wypełnianiu arkusza. Staram się go uzupełniać codziennie. To bardzo ważne, bo pamięć ludzka jest zawodna. Wpisuję zarówno zakupy za gotówkę jak i kartą (ważna jest data zakupu). Wprawdzie arkusz ma podział na dni miesiąca, ale niekoniecznie się tego trzymam. Konkretny dzień nie ma raczej większego znaczenia, aczkolwiek na początek, systematyczność ułatwia życie.
A oto i arkusz: przykladowy-arkusz-wydatkow
Jak wiecie, najłatwiejszą metodą poznania własnych wydatków jest ich regularne spisywanie. Tak robi większość oszczędzających osób. Skoro mamy świadomość, gdzie następuje przeciek, pozostaje nam tylko … załatać dziurę.
Niestety, tak zwana „przeciętna rodzina” uważa zapisywanie wydatków za trudne, nudne, niepotrzebne. Obawiam się jednak, że pomijając metodę „odkładaj nie mniej niż 10% dochodu”, brak wiedzy na temat własnych wydatków może się okazać zabójczy dla domowego budżetu. Dlatego pomimo własnych poglądów (do zweryfikowania!) warto zapisywać każdy zakup.
Przystępując do porządkowania musimy stworzyć kategorie, którym wydatki przyporządkujemy. W kolejnych wpisach, postaram się napisać co nieco na ten temat.
Następnie porządkujemy. Czyli eliminujemy rzeczy zbędne, zmniejszamy zbyt rozbuchane kategorie.
Na koniec robimy plan wydatków i staramy się go trzymać. Plan ten posłuży nam do planowania oszczędności i inwestycji.
Jak już pisałem dochody mojej rodziny i „przeciętnych Kowalskich” różnią się. Nie chodzi tylko o wysokość, ale i rodzaje osiąganych dochodów. Co da nam zmiana i jak ją przeprowadzić?
Każdy, kto interesuje się oszczędzaniem zwraca uwagę na modny obecnie nurt „wolności finansowej” zamiast „zamożności”. Czym one się różnią? W wielkim uproszczeniu – wolny finansowo jest ten, kto jest w stanie utrzymać się bez udziału pracy przez określoną liczbę lat (najlepiej do śmierci). W praktyce, jeśli mam stały tzw. dochód pasywny 3.000 zł (np. z praw autorskich od napisanej książki) oraz majątek 300.000 zł, który mogę spieniężyć, a wydatki 3.500 zł, to jestem wolny finansowo na 50 lat (bo 300.000/6.000=50), czyli w praktyce do śmierci.
W zamożności liczy się tylko majątek. Jeśli zgromadziłem taki wart milion złotych – jestem zamożny. W praktyce ludzie zamożni, często nie są wolni finansowo, bo wydają za dużo. Jak pewnie zauważyliście 1.000.000 zł to tylko ok. 1.600 zł przez 50 lat, jeśli nie uzyskujemy żadnego dochodu z posiadanych środków. Jest też spora grupa ludzi wolnych finansowo, którzy nigdy nie będą zamożni. Po prostu wydają mało i już, w ten sposób nie potrzebują wielkich przychodów.
Moja ocena jest taka, że zawsze trzeba szukać złotego środka. Wolność finansowa to piękne hasło, ale jeśli wiąże się ze skąpstwem (np. mieszkanie w ruderze, jeśli stać nas na ładny dom), dramatycznym cięciem wydatków, a nie zwiększaniem dochodów, to pozbawiona jest większego sensu. I tu dochodzimy do tytułowego pytania – co robić? Odpowiedź jest prosta. Aby dojść do struktury dochodu milionera trzeba starać się osiągać jak najwięcej dochodów pasywnych. Jeśli mój kolega z pracy, który milionerem nie jest, a pobiera taką samą pensję, ma dochód pasywny równy 0, a ja osiągam bez pracy 2.000 zł, to oczywiście nie tylko w rzeczywistości dysponuje większymi sumami pieniędzy, ale stopniowo uniezależniam się od etatu. Oto właśnie chodzi – zwiększać dochód pasywny. Jak to robić?
Po pierwsze – gromadź oszczędności. Oszczędności zamienione w inwestycje przynoszą dochód z dywidend, odsetek, wzrostu wartości.
Po drugie – kupuj nieruchomości. Możesz wtedy korzystać z czynszów (dzierżawa lub najem). Jeśli dobrze wybierzesz, ich wartość będzie rosła.
Po trzecie – wymyśl coś. Tantiemy od praw autorskich do publikacji, muzyki albo opłaty za korzystanie z patentów mogą podreperować Twój budżet.
Po czwarte – załóż firmę. Posiadanie firmy, można przypisać do kategorii „inwestycje”, ale wydzieliłem ją do odrębnego punktu. Własna firma jest dochodem pasywnym jeśli nie wymaga pracy właściciela. W przeciwnym wypadku to tylko tworzenie własnego etatu. Firma daje dywidendy (procent od zysku) oraz rośnie na wartości. Nie bez znaczenia jest fakt, że większość właścicieli firm to przedsiębiorcy. Jak to się dzieje? To proste, firma to metoda optymalizacji podatkowej (odliczanie VAT od zakupów, podatek liniowy niezależnie od wysokości dochodów, służbowy samochód itp.).
A którą metodę Ty wykorzystasz?
W ostatnich kilku wpisach poświęciłem czas na opisanie kategorii dochodów mojej rodziny. Jak pewnie z większość z Was zauważyła różnią się one od przeciętnej. Czas na wyliczenie tych odmienności i wskazanie przyczyn. Zaczynamy.
Na pierwszy ogień pójdą dochody regularne. Większość przeciętnie zarabiających nie posiada dwóch lokali na wynajem. Może trafiło się im „mieszkanie po babci”, ale zazwyczaj tak nie jest. Co więcej pokolenie dzisiejszych 30-40 latków zamiast dochodów z nieruchomości ma raczej spore koszty z nimi związane (kredyt hipoteczny). To jest różnica nr 1.
Po drugie, odsetki. Żeby wygenerować niepomijalne kwoty odsetek np. wspomniane 500 zł miesięcznie trzeba, przy dzisiejszym oprocentowaniu mieć minimum 200.000 oszczędności. „Przeciętny Kowalski” nimi nie dysponuje.
Po trzecie, 500+. Świadczenie wychowawcze przysługuje na pierwsze dziecko do progu dochodowego przekraczanego przez „przeciętnych”, a zazwyczaj nie mają oni więcej dzieci. Ta pozycja raczej się nie pojawi.
Teraz kontynuujemy, koncentrując się na nieregularnych przychodach.
Po czwarte, niewielu zatrudnionych prowadzi działalność gospodarczą, a szkoda. Uczy ona pracowników niezbędnych na rynku umiejętności. Dodatkowo daje ekstra dochód i może być wykorzystana jako poduszka bezpieczeństwa.
Ogółem „nietypowe” źródła dochodów w mojej rodzinie odpowiadają za ok 20% procent dochodów ogółem – i te 20% czyni różnicę.
Zwróć uwagę, że same pensje mieszczą są wyższe od przeciętnego wynagrodzenia według GUS o ok. 150 zł (przy uwzględnieniu średniej z poborów męża i żony). Również nagrody w pracy (premie, dodatki) spotyka się w wielu domach (chociaż trzeba przyznać, w różnej skali).
Jakie są przyczyny istnienia w rodzinach pracujących milionerów innych kategorii dochodów? Oto one:
Jak widzisz, wszystkie te elementy mieszczą się w „trójkącie zamożności” – zarabianie, oszczędzanie, inwestowanie. To nie są czary, ale twarde prawa ekonomii. Najpierw trzeba wygenerować dochody, aby z nich oszczędzać, co daje nam możliwość inwestycji, na koniec inwestycje przynoszą dochody. Do przeciętnej rodziny jeszcze wróćmy. We wtorek – tabela z dochodami „Kowalskich”.
Jeśli wczytasz się w tabelę z budżetem domowym na I kwartał, a także grudzień 2016 widzisz, że dochody zmienne stanowią ok. 20% dochodów stałych. To kwota, która nie możesz pogardzić. To w tym miejscu, u osób mniej zarabiających pojawia się różnica, decydująca, czy zostaną osobami zamożnymi. Popatrz 20%. A dając rady dotyczące najprostszego sposobu oszczędzania pisałem – oszczędzaj 10%. Tutaj masz już 20% Czytaj dalej Budżet domowy. Jak znaleźć źródło oszczędności.
W poprzednim wpisie podałem przykład miesięcznego planu dochodów. Teraz czas na rozszerzenie kwartalne (I kwartał 2017 r.) . Ponownie zaznaczam, że o ile lista dochodów odpowiada rzeczywistości w moim domu, o tyle kwoty są przykładowe.
Czytaj dalej Budżet domowy. Przykładowa kwartalna lista dochodów.