Ile może kosztować utrzymanie samochodu? Porównanie dwóch aut moich synów.

Nauczony przykładem mojego Ojca, kiedy tylko synowie zrobili prawo jazdy, dałem im możliwość wyboru samochodu, obiecując utrzymywać go, dopóki nie osiągną samodzielności. Wybory obu nastolatków drastycznie się różniły i o tym będzie dzisiejszy wpis.Kiedy moi koledzy pożyczali auta od rodziców, mój Ojciec kupił bratu i mnie pierwszy samochód. Przyczyna była prosta, policzył, że taniej wyjdzie mu utrzymanie starego Malucha (prawie 30 lat temu, nawet pełnoletni Fiat 126p, to było coś), niż wieczne naprawianie usterek spowodowanych przez niedoświadczonych kierowców.  Obliczenia okazały się słuszne, więc kiedy moi synowie uzyskali prawo jazdy, otrzymali kuszące propozycje wyboru własnych aut, oczywiście w limicie cenowym. I tak się zaczęło.

Młodszy wybrał Audi A4 Avant quattro z silnikiem 2.0 i mocą 200 KM, a starszy…. mamusinego Fiata 500 1.3 JTD.  Cena obu samochodów była podobna (o dziwo, Audi kosztowało mniej), rok produkcji też niewiele się różnił (Audi 2004, Fiat 2008). I to jest pierwsza prawda. W przypadku starych aut nie obowiązuje zasada, że większe=droższe. Prymat mają koszty utrzymania, a te drastycznie różnią się.

Ubezpieczenie.

Kupowałem tylko polisy OC. Ubezpieczenie Fiata kosztuje 500 zł, a Audi 1700 zł.

Przeglądy.

Rejestracyjny miał cenę państwową – 99 zł.  Ale w przypadku tzw. OT, czyli związanego z wymogami producenta, ponownie ujawniały się różnice. Audi wymaga wymiany oleju co 10 tys. km lub co roku. W nieautoryzowanej stacji, po znajomości młody płacił 600 zł. W Fiacie przegląd wypada co 15 tys. km i co roku, a da się go zrobić za 400 zł.

Naprawy.

Duży silnik, napęd 4×4, skomplikowane TFSI,  i Audi nie może być tańsze. W sumie przez rok i ok. 12.000 km kosztowały 4000 zł, a nie dotykano sprzęgła, silnika ani osprzętu. W Fiacie na dystansie kilku tysięcy popsuła się… żarówka (chociaż wcześniej przez  35 tys. km kosztował kilka tysięcy zł)

Paliwo.

Tutaj mamy drastyczne różnice. Fiat pali w trasie ok. 4 l/100 km (ja schodziłem nawet niżej), w mieście w okolicach 6 l/100 km. Audi pije od 8.5 l/100 km (ekojazdy w trasie), poprzez 10 l/100 km (standard trasa), do kilkunastu litrów (miasto) i  paliwa 98-oktanowego. Przejechanie 100 km, przy obecnych cenach benzyny, średnio, kosztuje zatem albo 29 zł  albo 64 zł. Na dystansie 10 tys. km (dla młodszego, który dojeżdża do szkoły i na zgrupowania to pół roku) mamy już 3500 zł różnicy.

Podsumowanie.

Załóżmy, że przeciętny kierowca pokonuje rocznie ok. 10 tys. km. Na takim dystansie utrzymanie Fiata kosztuje 4700 zł (500 ubezpieczenie +100 przegląd rejestracyjny +400 przegląd OT+800 naprawy+2900 paliwo), a Audi 12.300 zł (1700+100+600+3500+6400). Spora różnica. Dlaczego więc zgodziłem się przez rok utrzymywać to Audi? Powód jest prosty – bezpieczeństwo. Młodszy jeździ sporo, głównie w trasy, tam wygodne i bezpieczne kombi sprawdza się lepiej niż miejska mydelniczka – Fiat (choć sam zrobiłem nim trasę ponad 1800 km w jeden dzień). Zobaczymy, co  będzie, gdy młody sam przejmie utrzymanie. Czy 200 KM w TFSI zamieni się w 105 KM w TDI, albo 1.6 MPI+gaz?

2 przemyślenia nt. „Ile może kosztować utrzymanie samochodu? Porównanie dwóch aut moich synów.”

  1. Ten komentarz nie ma nic wspólnego z postem.
    Chce tylko podziękować za prowadzenie tego bloga i trzymam kciuki abyś prowadził go jak najdłużej.

    Zapisałeś wiele ciekawych historii, analiz, pomysłów które mnie zainspirowały w kontekście moich finansów, ale tez dostarczyły ciekawej rozrywki.
    Twojego Bloga zacząłem czytać w lutym 2021 roku. Od początku post po poście. Niektóre posty szybko przejrzałem, nad innymi się dłużej zastanawiałem się, a nawet przeliczyłem.

    Powodzenia, wytrwałości . Może kiedyś tak jak dzisiaj dotarłem do aktualnego posta to w przyszłości dotrę w majątku do miliona i dołącze do grona milionerów. Bede mógł wtedy osobiście Ci podziękować 🙂

    1. Wielkie dzięki za wsparcie. Właśnie dla Was prowadzę tego bloga. Robię to tak jak potrafię (więc np. szata graficzna mało ciekawa, bo korzystam z szablonów, a ciągle nie mogę zabrać się za zdjęcia i tabele), ale staram się być konsekwentny.
      W dojściu do miliona nie ma nic nadzwyczajnego, 2-3 miliony także są w zasięgu wielu ludzi, staram się tego nie fetyszyzować.
      Z pewnością Ci się uda. Cała sztuka polega na konsekwentnym oszczędzaniu i inwestowaniu. Powtarzalnie i stale. Tu nie ma żadnych tajemnic. Trzeba właśnie wytrwałości i … odrobinę szczęścia. Niedługo napiszę o nietypowym milionerze i reakcjach na jego zamożność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *