Dlaczego coraz więcej kupujemy hybryd czyli o całkowitym koszcie użytkowania.

W tym roku na polskim rynku motoryzacyjnym dokonała się mała rewolucja. Po raz pierwszy od wielu lat tytuł najchętniej kupowanego samochodu straciła Skoda, a palmę pierwszeństwa odebrała jej Toyota. Dlaczego tak się dzieje?

Nie stanowi tajemnicy informacja, że za większość zakupów nowych samochodów odpowiadają firmy. To nawet ok. 2/3 rynku. Klienci prywatni kupują ok. 1/3 aut. Inaczej niż przeciętny Kowalski, menadżerowie flot patrzą nie na zgrabne linie, modne kolory, lecz raczej na TCO (total cost of ownership) czyli całkowity koszt użytkowania. Toyota, która znana jest jako producent hybryd wypada w tej dziedzinie znacznie lepiej niż Skoda.

Na TCO składają się: utrata wartości (a więc nie cena zakupu), koszty eksploatacji takie jak ubezpieczenie, paliwo, naprawy, przeglądy w okresie użytkowania czyli najczęściej ok. 150.000 km (choć bywa i 300.000 km) i 5 lat.  Policzmy to na prostym przykładzie.

Skoda Octavia to wieloletni lider, ale właśnie zmienia się model. Najtańsza dostępna wersja z benzynowym silnikiem 150 KM kosztuje 94 tys. zł. Pali 7 l/100 km. Sporo. Wybierzmy coś tańszego – Scala (115 KM) jest do wzięcia za 63.500 zł.  Pali 6.5 l/100 km. Diesel o podobnej mocy kosztuje 80 tys. zł i pali 5 l/100 km.

Z kolei Toyota Corolla w wersji hybrydowej to koszt 88 tys. zł. Pali 5 l/100 km.

Już w cenie zakupu Corolla wypada lepiej niż nieco mocniejsza Octavia, a nieco gorzej niż Scala, ale liczmy dalej. Octavia pali 2 l/100 km więcej. Całkiem sporo – na dystansie 150.000 km dołożymy (przy cenie benzyny 5 zł/l) ok. 15.000 zł. Scala z dieslem zrówna się prawie z Corollą. To jednak nie wszystko – 5- letnią hybrydę Toyoty (Auris) sprzedamy za 45 tys. zł. Podstawowa wersja Octavii w tym samym wieku kosztuje 30 tys. zł, a odpowiednik Scali (Rapid) wybierzemy nawet za 20 tys. (benzyna) lub 25 tys. (diesel). Czyli wprawdzie Corolla będzie najdroższa w zakupie, ale straci na wartości 43 tys. Kupując Octavię liczymy się ze stratą 64 tys. zł, a Scalę – 43 tys. w wersji benzynowej i  55 tys. diesel.

Kiedy dodamy tylko utratę wartości i spalone paliwo wyjdzie nam koszt:

Octavia: 64 tys. + 52 tys. = 116 tys.

Scala benzyna: 43 tys. + 48 tys. = 91 tys.

Scala diesel:  55 tys. +  37 tys. = 92 tys.

Corolla hybrid: 43 tys. + 37 tys. = 80 tys.

Już nawet pominięcie kosztów ubezpieczenia (porównywalne, wiele zależy od towarzystwa, zniżek itp.), napraw (zdecydowanie tańsze w hybrydzie Toyoty niż w dieslu lub turbo benzynie Skody), czy przeglądów (porównywalne) pokazuje zdecydowaną przewagę Toyoty. Właściciele flot potrafią liczyć – 36 tys. zł  (Octavia/Corolla)  a nawet 11 tys. (Scala/Corolla) na ulicy nie leży.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *