Sportowe dziecko. Koszty o których mogłeś nie pomyśleć.

Dzieci to nasza największa radość. Jednocześnie, bezdzieciowi, nie zdają sobie sprawy z kosztów posiadania potomstwa. Ten wpis jest jednym z serii tych, które pozwalają ich uświadomić. Zaczynam.

Sam nigdy nie byłem typem sportowca. Oczywiście, jak większość dzieci, 30 lat temu, ganiałem po lesie, jeździłem na rowerze itp. Jednak w żadnym klubie nie trenowałem. Mój najstarszy syn miał podobnie. Jego świat to znajomi i… komputery.  Zupełnie inaczej sprawy miały się w przypadku średniego. Od razu w pierwszej klasie podstawówki  zapisał się na piłkę nożną. Tam zauważono, że ma jednak predyspozycje do ręcznej. Obecnie, w wieku 15. lat jest uczniem szkoły sportowej i reprezentantem Polski w swojej kategorii wiekowej. Dzięki temu poza dumą z osiągnięć syna, mamy pełne spektrum nowych wydatków.

Licząc bardzo pobieżnie koszt utrzymania syna w domu wynosił (bez sportu) – 1480 zł, w tym:

  • 500 zł (życie),
  • 90 zł (jego część opłat bez ogrzewania),
  • 320 zł (angielski i niemiecki),
  • 300 zł (szkoła i wakacje),
  • 30 zł (komórka),
  • 40 zł (kieszonkowe).

A ile kosztował nas sam sport? Oto koszty uśrednione – 370 zł, w tym:

  • 30 zł – składka w klubie (b. tanio),
  • 50 zł – wyjazdy na mecze,
  • 120 zł – obozy sportowe (b. tanio),
  • 50 zł – stroje (buty + ubrania)
  • 120 zł – dowóz na zajęcia sportowe (3 razy w tygodniu – benzyna).

W kolejnym wpisie zasady i wydatki na ucznia w szkole sportowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *