Kamper część I. Cena i zakup.

Najpierw zdefiniujmy pojęcie „kamper”. Przyjąłem (na podstawie opinii z forum camperteam.pl), iż jest to samochód przystosowany do dłuższego pobytu w nim przynajmniej dwóch osób, a zatem posiadający:

  • własny prysznic i zamykane wc,
  • ogrzewanie,
  • część kuchenną,
  •  wysokość umożliwiającą swobodne wyprostowanie pleców.

Taka definicja eliminuje przede wszystkim najprostsze auta osobowe i dostawcze, w których brak łazienki i ogrzewania, a także odpowiedniej wysokości wnętrza. Ta z kolei zależy od wzrostu pasażerów. Ja musiałbym mieć przynajmniej 190 cm, komuś innemu wystarczy 170 cm.

Aby nie rozdymać części wstępnej do ogromnych rozmiarów skupiam się na jednym samochodzie bazie – trojaczkach – Fiacie Ducato/Citroenie Jumperze/Peugeocie Boxerze. Można trafić egzemplarze na Mercedesie, Volkswagenie, Fordzie a nawet Toyocie, Mitsubishi czy Hyundaiu, ale są one zdecydowanie  mniej popularne.

Kiedy wiemy już o czym piszę, pada pierwsza uwaga – kampery są drogie, znacznie droższe niż samochód-baza. Nowe kosztują minimum 200 tys. zł., górnej granicy w zasadzie nie ma (może być i kilka milionów zł). Dobrze wyposażonego nowego kampera kupimy już za 300-400 tys. zł.

Niestety kampery tanieją powoli. Nowy samochód osobowy może być po 3 latach wart połowę. W kamperach to tak nie działa. Najtańsze auto oparte na najnowszym modelu Ducato (przed liftingiem) wyprodukowane w 2007 r. kosztuje jeszcze 110 tys. zł, a więc utraciło połowę ceny przez 9 lat.

W okolicach 80 tys. zł kupimy poprzedni model (Ducato II po lifcie), który będzie miał około 14 lat. Dysponując 50 tys. zł da się trafić na sensowne Ducato II w wersji przedliftingowej (wiek 18 lat).

W przypadku Ducato I (ok. 24-25 lat), pojazdu zupełnie niewspółczesnego, zapłacimy ok. 20-25 tys. zł, chyba że liczymy się z poważnym remontem.

Co wybrać? Zdaniem wielu osób użytkujących współczesną osobówką nie warto schodzić poniżej Ducato II. Czyli nie dysponując 45 tys. zł pozostańmy przy wynajmie. Dlaczego? Fiat Ducato I to auto z innej epoki. Ma szokująco słabe hamulce, silnik. Pojawiają się problemy z dostępem do części. Prowadzi się zupełnie inaczej.

Na pierwszą wyprawę pożyczyłem właśnie Ducato II. Powiem tak. Przesiadając się z rocznego Hyundaia i30 przeżyłem szok. Kierownica położona płasko, zwalniacze zamiast hamulców (wiek i masa). Brak możliwości korzystania z lusterka w kabinie to problem wszystkich aut tego typu. Mój kolega, który przez kilka lat jeździł dostawczakiem nie miał takich uwag. Po przejechaniu kilkuset kilometrów przyzwyczaiłem się. Dlatego uważam, że Ducato II to optimum pomiędzy ceną, a jakością. Da się nim pojeździć jeszcze kilka lat. Kogo stać na nowszy model (Ducato II poliftingowe lub Ducato III) straci prostotę konstrukcji (tańsze naprawy) a zyska mniejszą liczbę uciążliwych usterek i przede wszystkim  ładniejsze wnętrze.

Czyli jeszcze raz powiedzmy to sobie wyraźnie –  zaczynamy od 45 tys. zł (wiek  – 20 lat).

To jednak nie wszystko. Pozostają koszty okołozakupowe. Po pierwsze rejestracja (kilkaset złotych), pierwsze ubezpieczenie (o tym później) oraz pakiet startowy (często opony, akumulator, jakieś prace blacharskie, drobne naprawy wnętrza). Wypożyczony przeze mnie kamper wymagał (a był utrzymywany w stanie gotowości przez wynajmującego – złotą rączkę) następujących napraw (purysta znalazłby ich pewnie jeszcze więcej):

  • naprawa stopnia wejściowego (kilkaset złotych),
  • wymiana pękniętej umywalki (kilkaset złotych),
  • naprawa uszkodzeń poszycia (1-2 tys. zł – wada wyłącznie estetyczna),
  • wymiana moskitier (popękane – kilkaset złotych),
  • wymiana klemy  (kilkadziesiąt złotych),
  • naprawa lekko bijących kolumn zawieszenia (pewnie w okolicach tys. zł).

Pamiętajmy, że takim autem poruszamy się często wiele tysięcy kilometrów od domu i wszelkie awarie w trasie mogą być bardzo kosztowne. Obliczam taki pakiet na minimum 2-5 tys. zł. Czyli musimy dysponować minimum 50 tys. zł.

Za takie pieniądze da się kupić własny pojazd-domek, którym wyjedziemy na kilka tygodni po Europie.

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *