Sposób na tańszą kawę. Tabela i podsumowanie.

Na początek obiecana tabela. Tabela – ekspresy

A teraz podsumowanie. Jak widzicie w skali roku różnica pomiędzy użytkowaniem ekspresu a zakupem kawy  w kawiarni (choćby jednej dziennie) okazuje się znaczna (minimum 3700 zł). Dla kogoś, kto pije więcej kaw (czyli prawie wszystkich), przyjemność z posiedzenia przy stoliku okazuje się kosztowna. Ponad 30.000 zł rocznie to równowartość ceny małego samochodu! Ale nawet odłożenie blisko 4000 zł rocznie, to w efekcie spory dodatek do przyszłej emerytury.

No, a co ze mną?  Mam dwa ekspresy. W domu, gdzie moja żona codziennie pije 3 kawy, a ja dokładam czwartą, korzystamy z ekspresu automatycznego. Kosztował 1700 zł i poza przeglądem (koszt 300 zł z czyszczeniem i wymianą uszczelek) nie wymagał więcej uwagi, a działa już 6 lat. Teraz podobno jakość sprzętu AGD znacznie spadła, dlatego przyjąłem 5 lat jako okres amortyzacji. Jak widzicie z tabeli, to najtańszy sposób na dobre latte.

Z kolei w firmie mam ekspres kapsułkowy. Ponieważ nie siedzę tam codziennie, a raczej raz- 2 razy w tygodniu umawiam się z klientem, zwykle po południu, a nie każdy zamawia kawę to koszty wyglądały tak. Za ekspres z 3 pudełkami kapsułek, oraz 15 darmowymi  kawami (próbki) zapłaciłem 250 zł. Dodatkowo dostałem voucher na 50 zł do wykorzystania w sklepie internetowym producenta, co pozwoliło mi kupić, po 2 latach  kolejne 3 pudełka za 20 zł (z wysyłką). W efekcie za 270 zł mam ekspres i  111 kaw. Po blisko 3 latach, wszystko nadal działa, a mnie zostało jeszcze 20 kaw. Czyli średnie zużycie to ok. 30 kaw rocznie.  Klienci są zadowolenia, dostają kawę z ekspresu. Ja też, bo mogę ją przygotować szybko. Przy takiej ilości (2,5 kawy miesięcznie), koszt amortyzacji ekspresu automatycznego przewyższyłby cenę kawy z kawiarni, bo sięgałby 13 zł. Dlatego wybrałem kapsułki.

Wracając jednak do samego początku problemu. Kto zatem kupuje latte po 12 zł za szklankę? Wielu klientów to studenci, którzy dorabiają sobie lub wydają pieniądze rodziców. Ważniejsze niż kasa jest dla nich życie towarzyskie. Druga grupa to freelancerzy. Muszą gdzieś wykonywać swoje zlecenia. W domu ciągle coś ich rozprasza. W kawiarni siedzą jak w firmie (kawa raz na 2 godziny)  i płacą w efekcie 6 zł za godzinę pracy. Najtańsze wirtualne (albo coworkingowe) biuro w moim mieście to koszt 12 zł/godzinę i …  nie serwują tam kawy.

 

Jedno przemyślenie nt. „Sposób na tańszą kawę. Tabela i podsumowanie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *