Praca zawodowa kontra czas. Kalkulacja w wolnej Polsce nie była tak korzystna dla antysystemowców.

Do tej pory życie bez pracy nie wydawało się jakąkolwiek alternatywą. Większość szła potulnie do roboty, zapełniając, biura, fabryki, magazyny. Teraz, w dobie wysokiej inflacji, sytuacja radykalnie się zmieniła. Na korzyść. I chyba zupełnie nie o to chodziło rządzącym. A antysystemowcy zacierają ręce. Dlaczego?

Obecnie minimalna stawka godzinowa to 22,80 zł brutto, a więc ok. 16 zł netto. Pracując na czarno, wyciągniemy „dniówką 200 zł”, a więc o 50% więcej. Pierwszy plus dla antysystemowców. Kto działa w szarej strefie, ma się lepiej niż legalnie pracujący (tak, drogie dzieci działa socjalizm praktyczny).

Do tego, system zasiłków, wyższych niż wcześniej. Właśnie słyszymy o waloryzacji 500+ do 800+. Pomysł rzucił Kaczyński, poparł Tusk, więc przejdzie.

Z sokratejskiej triady: dach nad głową, jedzenie, ubranie, tylko to ostatnie nie podrożało. Ubrania da się kupić za grosze (używane, w dyskoncie). Żeby wytworzyć dach nad głową i jedzenie, trzeba mieć czas, albo dostać od państwa. Zamiast chodzić do pracy, można je wytwarzać. Pracujący – zwyczajnie nie ma na to zbyt wiele czasu.

Wreszcie, dostępne stały się technologie praktycznej samowystarczalności. Mały domek na wsi da się ogrzać drewnem z niewielkiej powierzchni, wodę czerpiąc z wodociągu, nie wytwarzając znacznej ilości ścieków, i płacąc minimalne podatki.

I najważniejsze, stosując te proste zasady antysystemowe, mamy się znacznie lepiej niż „antystemowiec” sprzed 20, 50 czy stu lat.

33 komentarze do “Praca zawodowa kontra czas. Kalkulacja w wolnej Polsce nie była tak korzystna dla antysystemowców.”

  1. …jednak globalisci chca wszystkich zrobic systemowcami i zaprzegnac do kieratu, ktorego lejce oni trzymaja.
    Na razie sito ma duze oka i antysystemowcy maja spokoj, pytanie czy i kiedy oka sie zmniejsza i juz nie beda mieli spokoju. Moze to byc likwidacja gotowki, likwidacja wlasnosci prywatnej, czy podobne atrakcje.

    1. Jak zlikwidują gotówkę, to wymyśli się pieniądz zastępczy, rynek nie znosi próżni. Tak jak w PRLu istniał oficjalny oraz drugi, trzeci obieg, czarny i szary rynek, ogromny import prywatny.
      A gdyby i to nie dało się zrobić – mamy barter, powstaną jakieś sieci współpracy. Żeby żyć spokojnie, wbrew pozorom nie trzeba wiele. Jedzenie (produkcja na własne potrzeby – dla dwóch-trzech osób wystarczy pół hektara, przy diecie częściowo mięsnej), dach nad głową (po rodzicach, dziadkach, a nawet nowy tylko niewielki) ubranie. Kasy, tyle co na podatki, media.
      System kontroli już się zatkał. Byłem ostatnio w górach – do łask wracają szamba, przydomowe oczyszczalnie oraz własne studnie. Dlaczego? Samorządy nie nastarczają z inwestycjami. Albo nie mają kasy, albo rozwój zabudowy jest bardziej żywiołowy niż możliwości techniczne. Więc pomimo kanalizacji w drodze, proponują ludziom właśnie szamba, żeby nie zwiększać drastycznie przepustowości. Tam się zawsze liczy zapas, bo oficjalnie domek jednorodzinny, w sezonie zamieszkuje 30 turystów + gospodarze.

      1. Tak, mysle,ze w tej chwili nie bedzie problemu z przetrwaniem.Bawet gdyby zlikwidowano gotowke. Moze byc gorzej jesli sie mocno zaostrzy system kontroli-np.w miastach rozpoznawanie twarzy, jakies chipy pod skore itp.Ale na wsi bedzie z tym o wiele trudniej.Jednak jesli wprowadza placenie chipem pod skora i tylko tym-inaczej nie zaplacisz-to bedzie pewien problem, dopoki ktos nie wymysli jak go omijac.

        1. System rozpoznawania twarzy musiałby być kompletny. Teraz nawet na monitoringu jest kłopot z identyfikacją twarzy. Obowiązek wszczepiania chipa uważam za fikcję.

          1. W Chinach podobno rozpoznawanie twarzy dziala.
            Chip-jesli wprowadza,ze jak nie masz chipa-nie kupisz jedzenia, to moze sie udac.Ale bedzie bardzo duzy opor spoleczny.

  2. PiS najwyraźniej traci poparcie chłopów, bo wycofuje się z wcześniejszych ustaw. Jeszcze niedawno za samodzielny ubój świni groził więzień. Teraz już tylko grzywna. Ostatnio łaskawie pozwolili na hodowlę dziesięciu sztuk bez unijnych rygorów, jak w przypadku ogromnej chlewni. A na Florydzie Ron DeSantis, gubernator zdelegalizował ostatnio CBDC. Ciekawe jak długo pożyje.

    1. Desantis jest glownym kandydatem na prezydenta po Trumpie(tzn.zamiast Trumpa).jesli do tej pory zyje, to pewnie pozyje, czego mu serdecznie zycze.To jeden z niewielu jeszcze normalnych gubernatorow i stanow.

  3. PiS wprowadza darmowe autostrady, których w Polsce ma sztuk: dwie. W moim przypadku oszczędność wyniesie niecałe 10 PLN na odcinku Stryków – Konin. To jest cała państwowa autostrada A2. Z jednej strony miła wiadomość. Nie ze względu na oszczędność, ale koniec z kupowaniem zas..nej winiety, o której zdarza mi się przypomnieć przed samym wjazdem na autostradę. Aplikacji komórkowej nie używam, jako zatwardziały antystemowiec nie mam w komórce androida. Z drugiej strony skąd ta dobroć? Powiecie, że to kiełbasa wyborcza, ale to nie to, od tego głosów nie przybędzie. Kaczyński i Ziobro są pamiętliwi. Doskonale pamiętają jak Kulczyk zrobił ich w bambuko z Autostradą Wielkopolską. Umowa którą podpisał z Kulczykiem Kwaśniewski powodowała konieczność wypłaty rekompensat za system winiet. Wprawdzie KE nakazała zwrot 1,5 mld, to pieniądze znów są zablokowane. PiS od 2005 roku próbuje znaleźć sposób na umowę koncesyjną i właśnie chyba znalazł, wprowadzając darmowe przejazdy dla samochodów osobowych. Chce tym samym zlikwidować system bramek autostradowych w całej Polsce i przy okazji uderzyć po kieszeni AWSA, narzucając im warunki. Jeśli Kulczyk się na nie nie zgodzi, a warunki rząd może przecież dać zaporowe, zupełnie legalnie będzie można go wywłaszczyć. Z pomocą tym razem przyjdzie UE, która ledwie toleruje odcinki autostrad wyłączone z systemu zdalnego rozpoznawania pojazdów (PiS zapowiada usunięcie bramek z prywatnych autostrad).

    1. Autostrada Kulczyka i druga Katowice-Kraków to rozbój w biały dzień. Cena wynosi 56 zł za ok. 100 km i ma się nijak do poniesionych już dawno kosztów. Ja osobiście omijam ją, gdy tylko mogę. Niemniej jednak, umowa została podpisana przez rząd i jakiekolwiek wywłaszczanie nie odbędzie się w majestacie prawa.

      1. Ja tez omijam A4 Krakow-Katowice Stalexportu. Jesli ktos z was jechal tamtedy, na pewno widzial „roboty drogowe”-bariery, oznakowanie. ALE-nigdy zadnych robot nie bylo.Po prostu Stalexport robi fikcyjne roboty dla zwiekszenia kosztow.Wiem to od dawnego pracownika Stalexportu,z ktorym kiedys pracowalem.

        1. Nie mówiąc już o tym, jak takie pozorne roboty (blokada pasa) wpływają na płynność ruchu, za którą płacisz kupując bilet autostradowy.

      2. Zdaje mi się, że można wywłaszczać na drodze specustawy. Rząd wypłaci odszkodowanie m.in. z zablokowanych środków które miały wrócić do budżetu i zakończy dalsze odwołania od wyroku KE. Nieoceniony będzie efekt wizerunkowy tuż przed wyborami. Przekaz powie, że skorumpowane rządy opozycji popisywały skrajnie niekorzystne umowy dla Polski, kwota odszkodowania pójdzie na konto opozycyjnych rządów, a bezpłatne autostrady – na konto PiS.

        1. Też to czytałem. Przy czym nie da się tego zrobić w majestacie prawa. Ponieważ Konstytucja dopuszcza wywłaszczenie na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem. Tu nie ma żadnego celu publicznego (każdy tą drogą jeździć może, a równolegle biegnie 92 – w przypadku A4 jest inaczej), a jak będzie wyglądało odszkodowanie już minister puścił parę. Żadna ustawa tego nie zmieni. W Warszawie też wywłaszczano na podstawie dekretu, formalnie przepis był, ale bezprawny.

          1. Bezprawny ale i tak wywlaszczano. Co zrobisz-panstwo Cie moze wsadzic do paki i zabrac co chce, a Ty nie masz policji, armii ani komornika.
            Tak funkcjonowal PRL, tak zaczyna byc teraz, tylko,ze maja wieksza kontrole przez systemy informatyczne i kamery uliczne.

          2. Tak masz rację „nie ma policji, armii ani komornika”. Taka duża spółka jak Stalexport czy AW dysponuje oczywiście innymi narzędziami niż Kowalski, ale i tak w starciu z państwem będzie na straconej pozycji. Jak piszesz – PRL.

          3. Państwo Polskie ma za sobą dobrze ugruntowaną tradycję wywłaszczeniową, a cel publiczny to przecież swobodny, bezbramkowy i do tego bezpłatny ruch autostradowy – dostosowujemy się do standardów unijnych. Bramki koncesjonowane spowalniają ruch, a właściciele są niezbyt skorzy do ich likwidacji. Przeniosłem się właśnie do innej epoki, zatapiając się we wspomnieniach hrabiego z rodzinnego miasteczka. Te wspomnienia po raz kolejny w życiu zmieniły mi optykę widzenia. Z pozornie dobrze mi znanego środowiska udało mi się wydobyć na powierzchnię wstydliwie skrywane, dawne tajemnice. Pałac, trochę śmieszny i zaniedbany relikt z poprzedniej epoki, niepasujący do reszty miasta, zaczął w mojej wyobraźni ponownie tętnić życiem, a rozrzucone wokół niego artefakty nabrały sensu. Jakieś niezrozumiałe powiedzonka stały się zrozumiałe. Nie do wiary jak szybko można stracić majątek swój i poprzednich pokoleń, a nie dotyczy to wyłącznie jednej rodziny, która dziś ukradkiem i nielegalnie robi zdjęcia portretom zapakowanych gdzieś w magazynach muzeów, dziadków i babć. Cała klasa społeczna, pełniąca przecież wysokie funkcje w tamtym systemie politycznym, została z dnia na dzień pozbawiona i praw i majątku. Cóż, życie poza systemem jest z pozoru tańsze, w dłuższej perspektywie trzeba jednak mierzyć się z niesprawiedliwością. Dotyczy to każdego.

          4. Stąd moja uwaga, że zgodnie z prawem. I nie mówimy o prawie rodem z bantustanu. W reformie rolnej w stylu PRL chodziło właśnie o to, żeby pozbawić tożsamości całą grupę. Bo wspólne wartości i styl życia ziemian (nie tylko szlachty, bo sporo wśród nich spolonizowanych Żydów, potomków mieszczan a nawet chłopów) był możliwy wyłącznie w związku z ziemią.

      3. OM, Slawek – wlasnie dzis czytalem jakoby milosciwie nam panujacy naczelnik raczyl zarzadzic, ze jesli firmy prowadzace autostrady nie zechca „renegocjowac umów”, to sie je wywlaszczy,a stosowne przepisy oczywiscie beda uchwalone :G

        Nie mozna?
        Mozna 🙂

        A zasada nienaruszalnej wlasnosci wlasnie dostaje kopa.

        Wczesniej tez byla mozliwosc wywlaszczenia na tzw. wazne spolecznie zadania, np. budowe drog, ale teraz pewnie bedzie to rozszerzone.

  4. Wszystko super ale zarabiając dniówkę 200 zł na lewo nawet nie jesteśmy w stanie odłożonych pieniędzy zainwestować. Nie można ich wprowadzić do systemu bo skarbówka się doczepi. Jedynie zakup złota ale to obecnie żadna inwestycja. I co tu robić z tymi pieniędzmi? Czy może całkowicie odczepić się pracy i cieszyć się wolnym czasem?

    1. Tak, coś w tym stylu. Tu nie chodzi o inwestycje, a o utrzymanie się. Z 200 zł dniówki nie poszalejmy, więc i US do nas nie przyjdzie. Poza tym, istnieje oficjalny dochód – zasiłki od państwa.
      Praca na czarno istnieje i nie słyszałem, żeby ktoś ścigał pracownika za nieujawnione źródła przychodów, po prostu koszty kontroli przerastają zysk .
      Da się całkowicie odczepić od pracy, ale wtedy trzeba mieć źródło utrzymania: odsetki, dywidendy, firmę prowadzoną przez kogoś innego, tantiemy, ew. zasiłki, renty itp.
      Ja powoli nawiguję w tym kierunku.

    2. Nie slyszalem, zeby us czepil sie stosunkowo malych kwot w banku, zreszta bank przeciez nie zglasza wplat do us.

    1. O tym Korwin mówił już lata temu. Ceny paliw obecnie znowu są zawyżone – ceny ropy niższe niż przed wojną, ceny paliw – wyższe. Ja na razie jeżdżę głównie na prądzie.

  5. Sławek do 19.12: oczywiscie, ze kazdego.Moze po IIWS dotyczylo tylko przyslowiowego hrabiego,ale teraz okradaja wszystkich.Maja lepsze narzedzia oglupiania ludzi, lepsza kontrole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *