Moje roczne rozliczenie podatkowe. Jak nas łupi fiskus i co wyszło z Polskiego Ładu.

Cały zeszły rok zaczynał się od nieśmiesznego, ale gigantycznego zamieszania z Polskim Ładem. Miało być tanio, a wyszło drogo. Grupy najbardziej poszkodowane (zarabiający niewiele na zleceniu) dostały mocno w skórę. Oberwali też przedstawiciele części klasy średniej – wielodochodowcy, tacy jak ja (ponad 1000 zł miesięcznie na potrąceniach). Potem próbowano to łatać, zostawiając nieodliczalną składkę zdrowotną. A jak wyszło? Pokazuje to moje rozliczenie PIT.

Najpierw – rozliczam się z żoną, co umożliwiło mi zostanie beneficjentem wyższych progów. Na samodzielnym rozliczeniu, straciłbym 10 tys. zł. Gdyby nie podniesiono progów, pomimo wspólnego rozliczenia, byłbym w plecy podobnie. Obniżenie stawki podatku o kilka procent dało nam dodatkowo 10 tys. zysku. Powinniśmy zyskać ok. 20 tys. zł. Czyli Polski Ład opłacił mi się? Nie.

Samej składki zdrowotnej, zapłaciliśmy oboje ok. 25 tys. zł, co przy współczynniku odliczenia 87% dawało nam, według poprzednich zasad 22 tys. zł mniej. Ogółem dostaliśmy w plecy ok. 2 tys. zł. Niby niewiele, a jednak. Bo tegoroczny PIT uświadomił mi, ile faktycznie płacimy podatków i parapodatków (składek). Na każde zarobione 50 tys. zł (niedługo to pensja minimalna) przypada:

5 tys. składek emerytalnych (pracownik),

2.5tys. składek rentowych,

4.2 tys. składek zdrowotnych,

1,2 tys. zł składek chorobowych,

0,5 tys. składek zakładowych,

2,5 tys. zaliczek na podatek.

Łącznie: 13.4 tys. zł potrąceń parapodatkowych + 2.5 zł podatku. Daje to obraz rzeczywistości, w której, osoba stosunkowo mało zarabiająca, ma efektywne obciążenia pensji na poziomie ponad 30%, a jeśli dodamy składki pracodawcy prawie 40%.

Akurat nas wspomagają odliczenia. Bo kasujemy ulgę na dzieci, 2 x IKZE (na emeryturę trzeba oszczędzać). Mnie ratuje niska pensja żony, więc w efekcie będzie spory zwrot. Oznaczający, że państwo „pożyczyło” sobie z naszych dochodów 8 tys. zł bez procentu na ładnych kilka miesięcy.

7 komentarzy do “Moje roczne rozliczenie podatkowe. Jak nas łupi fiskus i co wyszło z Polskiego Ładu.”

    1. Pewnie to byl skrot myslowy,a w „parapodatkowe” miesci sie tez samo „podatkowe”.Po co duzo walic w klawiature, jesli inni i tak wiedza o co chodzi.

  1. 40% – to jest zlodziejstwo, ale zaraz Ci powiedza, ze np.w Danii byloby 50-60% i masz sie cieszyc, ze tylko tyle. Tym bardziej, ze w opinii milosciwie panujacego naczelnika jestes ze swoja pensja w grupie do ogolenia 🙂

    1. 40% przy stosunkowo małych dochodach. Bo te 50 tys. zł stanowi ok. 3.5 tys. zł pensji netto.

  2. Trzeba się jeszcze rozliczyć do poniedziałku ze składki zdrowotnej. U mnie akurat wyszła nadpłata, ale słuchy krążą, ze można się również niemile zaskoczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *