Porsche – rachunek z 8 lat.

Niniejszym ogłaszam – romans z Porsche Boxster skończył się po 8 roku. Jak na mnie – wieczność (drugie miejsce na podium i30 to 5,5 roku, trzecie – Skoda Kamiq niespełna 2 lata). Marzenie spełniłem, czas na podsumowania.

Plany wydawały się proste. Kupić tanio, sprzedać po kilku latach, bez straty, przejeżdżając ok. 1500 km rocznie i płacąc za eksploatację ok. 3000 zł/rok (+ paliwo).

Uprzedzając szczegółowe wyliczenia  – wyszło nawet lepiej.

Zakup – 27 tys. zł. Sprzedaż 45 tys. zł.  Wydatki zaplanowane na 3 tys./rok okazały się znacznie mniejsze.

Z grubych kosztów były to:

  1. naprawa po przerysowaniu przez syna sąsiada (3000 zł  z odszkodowania), więc wyszło na 0.
  2. naprawa dachu (wszycie plexy + mechanizm) 2500 zł.
  3. serwisy okresowe – 5600 zł,
  4. ubezpieczenie 3500 zł,
  5. inne (2 opony, awaria podnośnika szyb, naprawa radia, 2 akumulatory, elektryka) 2500 zł.

W sumie koszty eksploatacji (bez naprawy z OC sprawcy) zamknęły się kwotą 14.100 zł, co daje ok. 1800 zł/rok, czyli 60% planu.

Teraz paliwo. Spalanie wynosiło od 6.8 l/100 km (stała prędkość 70 km/h na dwupasmówce) do 25 l/100 km (w mieście), średnio ok. 17 l/100 km benzyny 98. Licząc wg cen dzisiejszych przy przebiegu 800 km/rok (ledwo połowa planowanego) to dalsze 1000 zł/rok.

Suma zamknie się kwotą 2800 zł/rok. Biorąc pod uwagę ujemną utratę wartości (+18.000 zł) jeździłem Porsche Boxsterem prawie za darmo (wydatki 22.100 zł) bo za  40 zł/miesiąc i 63 gr/km. Dla porównania Hyundai kosztowałby mnie (benzyna po cenach dzisiejszych, utrata wartości liczona do dzisiaj, szacowany przebieg 130 tys.km) ca. 87 gr/km.   Fiat 500 podczas przebywania w moich rękach 2 lata, na dystansie 35 tys. km ca. 40 gr/km.

Warto zatem kupić youngtimera.

12 komentarzy do “Porsche – rachunek z 8 lat.”

    1. Silnik najsłabszy możliwy – 2,5 benzyna. Skrzynia – automat. Wersja mało poważana, bo skrzynia zamula (przyspieszenie do setki 7.6s niecałych 7s w manualu ) i tak niezbyt mocny motor. Dla mnie wystarczająco, nie ścigałem się od świateł, ot powolny cruise. Teraz całkiem wystarcza mi 1.2 69 KM w Fiacie 500c, o ile jadę sam. Przy czym Porsche miał wydajniejsze ogrzewanie, co pozwalało jechać bez dachu przy +2 st. C (w czapce i szaliku).

      1. Jasne. Silnik pewnie jak nazwa wskazuje w ukladzie bokser?2,5 z automatem nie musi byc mułem, mialem kiedys wieki temu granade z 2,3v6 aut i normalnie jezdzila.
        To 6,8 l na autostradzie-gdyby to naisal ktos inny nie uwierzylbym, to wyzsze spalanie OK.

        Ogolnie w finansach doskonale sie „wyrobiles”. to nie jest Tico z lpg 🙂

        1. Tak, boxer – brzmienie rewelacja.
          Co do muła, oczywiście mówimy o Porsche, bo tam wszyscy oczekują co najmniej piątki z przodu, a nie siódemki.
          Najniższe spalanie – dwupasmówka, ale ze stałą prędkością 70 km/h, więc średnia takiej drogi podmiejskiej, nawet ciężarówki mnie wyprzedzały.

          1. OM-dla wszystkich madrych inaczej (nie dotyczy Ciebie bo jestes madry facet)- jak sie kupuje boksera albo v6 albo v8 albo kurwa v10 albo v12-to MUSI palic bo taka tego natura, ale i tak po przeliczeniu wytwarzanego momentu i mocy na zuzycie paliwa jest najtansze w porownaniu do innych wspolczesnych wydumek ekologicznych i pojedzie nawet na benzynie o wskazniku oktanowym 78 bo jest do tego przystosowana.Sorry za lacine ale czasem ponosi jak widze rozne pierdoly ekologiczno-polityczne 🙂

          2. Niestety, Porsche zaleca PB98 czyli dawną SUPER. Nigdy innej nie lałem, więc nie wiem co się zdarzy. Widziałem oczywiście Boxstera w gazie. Ludzie, to są jakieś jaja. Schodzenie poniżej pewnego poziomu w oszczędnościach eksploatacyjnych mści się, czasami natychmiast, czasami po latach. V8, V10, V12 ma brzmieć i jechać. Tyle. Wymaga dobrego oleju o ustalonych i trwałych właściwościach, wymian co 5-10 tys. km.
            Nigdy też nie rozumiałem trendu – kupię za całą kasę i nie mam nic na pakiet startowy. Owszem, mamy marzenia, ale trzeba też odrobinę rozsądku (u mnie takim jest 500c z małą benzyną, albo poprzednia 500-tka w dieslu). Nie porywam się na Abartha, skoro mam używać codziennie.
            A już z butów wyrywa mnie styl – płacę kredyt za auto i oszczędzam na wszystkim innym, dzieciom odejmuję od ust. Każdy bzik ma swoje granice.

  1. Tak, ta 78 lubia tylko amerykanskie silniki (z naszych Warszawa, Nysa, Zuk) i do tego stare, a nie nowsze i europejskie.
    Oczywiscie masz racje w/s stylow kupowania aut.

    Ciekawostka-kiedys zastanawialismy sie czy stara benzyna da sie uzywac. Niedawno przypadkiem wszedlem w posiadanie kanistra 20l (ten stary z PRL stalowy) z benzyna żółtą 😀 haha, wlałem to najpierw do kosiarki-działa, potem troche do auta (zmieszana z nową benzyna w zbiorniku mniej wiecej pol na pol) i tez dziala 🙂
    Nie wiem ile to mialo lat, ale jesli byla faktycznie żółta (taki miala kolor) to ze 30 😀
    Widocznie szczelne zamkniecie jej pomogło.
    Miała zapach, konsystencje i kolor benzyny.
    Eksperyment byl lekko ryzykowny, ale dzieki temu mamy info.
    Wniosek-preperskie opowiesci o przechowywaniu paliw (wymiana co polo roku na swieze) mozna zlekcewazyc jesli paliwo jest szczelnie zamkniete.

    1. Paliwo z czasem ulega degradacji. Mnie się też zdarzało użyć benzyny ponad półrocznej do piły spalinowej (dwutakt), glebogryzarki czy kosy. Zostało mi z poprzedniego sezonu, ale to nie to samo co 30 lat i samochód. Zmieszanie może spowodować różne reakcje, albo uśrednić parametry, tego nie wiem. Jednak standardy (normy) w latach 90-tych i dziś muszą się różnić. Nowe silniki na dłużej tego nie zniosą (spalanie stukowe je zarżnie). Czyli wysiloną nówką nie pojedziesz na starym paliwie (albo b. krótko), starym autem – jak najbardziej. Przy czym taka Dacia produkowała jeszcze kilka lat wstecz proste silniki starego typu, używane na rynkach wschodzących (czyli np. Afryka dzika), takie też powinny dać radę.

      1. Jak na razie 18-letnia KIA z silnikiem mazdy dziala, nie stuka .Duzo tego nie wlalem, pare litrow.Wlasciwie juz sie konczy ta mieszanka w baku.Przy stalym uzywaniu zoltej olowiowej moze sie zapchac kat.Ale sa na to sposoby.

        Gdybym mial UAZa albo cos podobnego, wcale bym sie nie bal o silnik.Tu z KIA mialem watpliwosci, ale jak na razie na szczescie nic sie nie stalo.

      2. W Afryce dzikiej jezdza nawet na benzynie samodzielnie produkowanej z ktadzionej ropy.Ale tam maja 30-40-50-letnie stare trupy.

        1. Wywożą z Europy Corolle rocznik ’86. Widziałem kiedyś taki reportaż – stare Nissany, Toyoty a jako rarytas „Beczka”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *