Czy biedni oszczędzają na emeryturę i ubezpieczają się na życie?

Tytułowe pytanie brzmi paradoksalnie. Kto bowiem jeśli nie biedni i średniozamożni będzie tej emerytury  i wypłaty z polis  najbardziej potrzebować? Odpowiedź daje raport NBP.

Niestety na emeryturę oszczędzają głównie bogaci (10% najzamożniejszych gospodarstw domowych). Tak samo jest z ubezpieczeniami. W sumie te dwa aktywa stanowią 7,5 % majątku najbogatszych rodzin. Biedni i średniozamożni odkładają w ten sposób znacznie mniej: 0,4 % i 1,1 % swoich aktywów.

Co zatem jest skutkiem, a co przyczyną? Bogactwo czy myślenie długofalowe?

2 przemyślenia nt. „Czy biedni oszczędzają na emeryturę i ubezpieczają się na życie?”

  1. To chyba raczej oczywiste. Żeby oszczędzać, trzeba mieć nadwyżkę kapitału, której osoby biedne nie posiadają, bo całe dochody przeznaczają na przeżycie.

    1. No właśnie, nie takie oczywiste. Bogaci mniej potrzebują ubezpieczeń. Utrata piątego mieszkania zaboli, ale nie zabije. Zniszczenie dachu nad głową to prawdziwa tragedia.
      Gdybym ja nie mógł pracować, to po pierwsze dostanę przyzwoitą (jak na polskie warunki) rentę, po drugie mogę żyć z kapitału. Utrata zdolności do pracy przeciętnego Kowalskiego to tragedia dla całej jego rodziny.
      A emerytura? ZUS wyliczył mi ją na poziomie 3000 zł. Przeżyję. Ktoś kto ma minimalną, pewnie nie wykupi leków.
      A ubezpieczenie na życie? Kosztuje tyle co 5 paczek papierosów, albo 30 piw. Zwróć uwagę, NBP piszę o ludziach z najmniejszym majątkiem, a nie o osobach z najmniejszym dochodem.
      Dodatkowo średniozamożni nie mogą powiedzieć, że niemożliwe jest wygenerowanie dodatkowego kapitału, a przeznaczają na emeryturę/ubezpieczenie 7 razy mniej niż najbogatsi. Proporcje majątku nie są nawet zbliżone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *