Jak sobie radzić z wysokimi cenami paliw? Krótki poradnik.

Ostatnio pisałem o wysokich cenach paliwa oraz moich osobistych doświadczeniach. Teraz czas na rady dla tych, którzy elektryka nie posiadają, poruszają się więcej (20 tys. km/rok), bo np. dojeżdżają z przedmieść. Co robić? Jak żyć? Opowiem na własnym przykładzie i pewnego zamożnego przedstawiciela dochodowej klasy wyższej. Tutaj wiele osób skoczyłoby mi do gardła. A jednak mogę podać przykłady, nawet dość ekstremalne, z mojego otoczenia.

Pomysł 1. Jeździć mniej. Mój kumpel jeszcze 2 lata temu, pakował się z rodziną w Audi Q7 hybrydę plug-in i przejeżdżał 1 raz w miesiącu w tę i z powrotem 1300 km, spalając w ten sposób rocznie 1560 litrów paliwa. Miesięczny koszt, przy dzisiejszych cenach – 1000 zł (roczne 12.000 zł). Teraz dzieci i żona wolą zostać w domu, a on wsiada w pociąg, potem w busa i tę samą trasę pokonuje za ….300 zł miesięcznie. Tylko ten jeden ruch pozwolił mu zyskać 8400 zł i 15.600 km/rok mniej.

Dokładnie tak samo da się jeździć razem do pracy. Z mojej wsi do Lublina jest 30 km. Przy standardowym czasie pracy 1200 km/m-c. Przy samym kierowcy i aucie 720 zł/m-c. Przy dogadaniu się z sąsiadem, że jeździmy na zmianę, 360 zł/m-c i 1200 km mniej.

W mieście wybieramy nogi, rower lub komunikację. Mój kolega z pracy dojeżdża tak 30 km/dzień dopóki jest w miarę ciepło. Jego żona i córka mieszkające razem z nim, pracują zdalnie, więc problem ich nie dotyczy. Ano właśnie, praca zdalna lub hybrydowa obniża koszty.

Pomysł 2. Latać zamiast jeździć. Nasza podróż do Macedonii w zeszłym roku – 3600 km. W tym roku (dojazd na samolot) – 850 km. Mogliśmy mieć nawet bliżej (360 km na Okęcie), ale wybraliśmy tańsze bilety i mniej zatłoczone lotnisko. Ta jedna zmiana na wakacje, przy obecnych cenach i tym samym aucie Hyundai Ioniq hybrid – 1300 zł i 2750 km/rok.

Pomysł 3. Kupić oszczędny samochód. Nie musi być od razu elektryk, który w moim przypadku oznacza 0 l/100 km i 12 zł/100 km przy ładowaniu w nocy. Ale już użycie hybrydy (4,5 l/100 km i 36 zł/100 km), zamiast dużej benzyny (9 l/100 km i 72 zł/100 km) poważnie zmienia rachunki. A są jeszcze inne opcje: diesel (porównywalnie z hybrydą), LPG (10 l/100km i 32 zł/100km).

Pomysł 4. Zamontować gaz. Wynik łatwo policzyć, patrząc wyżej. 40 zł/100 km w dużej benzynie, przy miesięcznym przebiegu 1200 km zostawi nam w kieszeni 480 zł/m-c. Sporo. W autach małych, oszczędnych, albo nowoczesnych (wtrysk bezpośredni) wyniki nie będą tak imponujące, lecz zauważalne. Np. mój Fiat 500c 1.2 spala obecnie ca. 6 l/100 km. Koszt paliwa 48 zł/100 km. Jeśli wybiorę LPG – 27 zł (bo pewna ilość benzyny też zostanie spalona). 21 zł/100km pozwoli zwrócić się instalacji na dystansie 15.200 km, czyli w ciągi roku.

Pomysł 5. Zrobić wszystko na raz. Niemożliwe? Proszę bardzo. Sięgam do swoich zapisków. W tym roku przejadę ok. 15.000 km/rok. W 2019 r. było to blisko 40.000 km. Wtedy pod moim domem stały: Porsche Boxster (spalanie 12-25 l/100 km i Hyundai i30 (6-8l/100 km). Teraz elektryk (0 l/100 km), Fiat 500c (5-7 l/100 km) i Hyundai Ioniq (4-5,5 l/100km). Ponieważ moja żona rozstaje się z pracą na dobre, a syn planuje szkołę sportową, nawet przeprowadzka na wieś nie zniszczy nam budżetu. Ja będę jeździł do miasta średnio 3 razy w tygodniu, co oznacza 765 km/m-c. Dzieląc przejazd z kimś z mojej wsi – 383 km/m-c. Jeżdżąc hulajnogą+pociągiem w ładną pogodę, też zaoszczędzę. Kiedy wspomniany mój syn-sportowiec, zaczął mieć treningi 4 razy tygodniowo, nawet w mieście odpuściliśmy codzienne dowożenie. Połowę idzie na piechotę lub komunikacją miejską. Ze 170 km zrobiło się 85 km.

Dojazd hybrydą w góry wymaga 36 litrów benzyny, a po zagazowaniu 43 litrów LPG i jeszcze 2 litrów benzyny. Koszt spada z 288 zł do 154 zł. Podróż elektrykiem wymagałaby 175 zł (ładowanie na publicznej stacji), albo 36 zł (nocne pociągnięcie prądu z gniazdka). Sam równie dobrze mogę pojechać systemem „pociąg+autobus” za 160 zł. Na wakacje już postanowiono – samolot, bo i szybciej (Macedonia z dojazdem do Katowic, czekaniem na terminalu, lokalnym dotarciem – 9 godzin, autem z Polski – nocą, na dwóch kierowców – 21 godzin, lub 2 x 11 godzin czyli 2 dni jazdy) i cena podobna (ok. 2100 zł), przy nieporównywalnym komforcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *