FIRE dzisiaj, a w 1969 r.

Jeden z ostatnich wpisów odnosił się do Joe Domingueza, który zaczął emeryturę w 1969r. z sumą 75k USD. Napisałem, że dzisiaj to byłoby 1-1,5 mln zł w płynnych aktywach. Pamiętajmy przy tym, że Joe, związany prywatnie ze sporo młodszą Vicky Robin nie miał dzieci.

Cofnijmy się o 57 lat i przenieśmy do USA. Cena domu – 20-30k USD, tanie akcje, stała cena złota, wysokie oprocentowanie obligacji. Teraz dom kosztuje tam 300k. Już tylko ten punkt pokazuje, że tamte 75k równa się 750k w obecnych warunkach USA.

Zupełnie inaczej niż dziś w Polsce:

-dom na wsi 300k zł, tanie mieszkanie w średnim mieście – podobna suma,

-drogie akcje i złoto,

-obligacje oprocentowane na 5-6%.

Między innymi dlatego nie piszę o 90-120 tys. zł lecz sumie ok. 10-krotnie większej.

Joe, spokojnie osiągał przez lata 8-16% zwroty z obligacji USA. U nas, musimy te kwoty obniżyć do 5-6%. 10%+ to już akcje i znacznie większe ryzyko, a współcześnie FIRE przyjmuje 4% wypłat kapitału rocznie. 4% z 1 mln = 40.000 zł/rok i ok. 3300 zł/m-c. Mało. Prognozowałem, że 3-osobowa rodzina potrzebuje minimum 5000 zł. Więc trzeba 1.5 mln zł + spłacony dom. Na wsi – ok. 1.7-2 mln zł.

Mamy jednak przewagę nad USA roku 1969. Jaką?

Świadczenia państwa. Joe ich nie znał. Dzisiaj za 250 zł/m-c w KRUS dostaniemy: emeryturę, ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe, zdrowotne i rentowe. `Czyli wpłacając 250 zł/m-c wypłacą nam po 60-65 r.ż ok. 1500 zł/m-c. Złoty interes.

Do tego 800+, świadczenia rodzinne, opiekuńcze itp. Dużo, a nawet bardzo dużo. Przy jednym dziecku – 1000-2500 zł/m-c. Gdy pójdziemy dalej (100% dotacji z „Czystego powietrza”), zasiłki energetyczne, pomoc społeczna, zasiłki mieszkaniowe – sumy rosną lawinowo.

Gwarantowane świadczenie emerytalne po 20-25 latach pracy. Krótko mówiąc, w wieku 31 lat tego nie zrobimy, bo to nierealne. Ale już w okolicach czterdziestki-pięćdziesiątki – już jak najbardziej. Pisał o tym Piotr.

Praktycznie w Polsce potrzebujemy mniej kasy, bo musimy dotrwać do ustawowego wieku emerytalnego, gdy dostaniemy kasę może niezbyt wielką, ale realną. W moim przypadku – żona idzie na emeryturę za 9 lat, a ja za 15. I na tyle musi nam wystarczyć kasy. Stąd możemy spokojnie pobierać. 6% rocznie z 1 mln to 5 tys. /m-c). Skąd 6%? Właśnie 1/15 kapitału jak 15 lat do emerytury.

Dorywcza praca. Dzisiaj, znacznie łatwiej niż w 1969 r. dorobić. I pojawia się dodatkowa kasa. 1000-2000 zł/m-c bez problemu.

Łączna suma 6000-11.000 zł.

  • 1000 zł (minimum dla trzyosobowej rodziny) – 5000 zł – świadczenia społeczne.
  • dorywcza praca 1000-2000 zł,
  • 4000 zł prywatna emerytura (od 1 mln zł).

Kto ma rentę, świadczenia socjalne czy opiekuńcze oraz odrobinę pracuje może przejść na nieźle płatne FIRE. Znacznie różniące się od roku 1969.

2 komentarze do “FIRE dzisiaj, a w 1969 r.”

  1. Dokładnie, mamy prawdopodobnie drogo ( akcje, nieruchomości).
    Ale z drugiej strony można spokojnie założyć kilkanaście procent ( dla resortowych, górników, etc. dużo więcej) kosztów życia pokrytych z ZUS po przejściu na emeryturę.

    1. Jeżeli weźmiemy klasyczny wskaźnik „drogo/tanio” czyli cena/zysk – tak obecnie mamy drogo. Z drugiej strony obligacje płacą 1.5% ponad inflację, co daje dwie możliwości:
      1) szykuje nam się kryzys finansów publicznych,
      2) dyskontowane jest ryzyko, o którym głośno się nie mówi.
      W obu – niezbyt wesoło dla oszczędzających.
      A co do kosztów. Piękne rozpisał nam je Piotr, chociaż nie stosował takich nazw. Otóż emerytura (nawet minimalna) – 3,6k dla pary wystarczy prawie na pokrycie „kosztów życia”. Natomiast na „koszty stylu życia” pewnie już nie wystarczy. I o tej różnicy pojawi się niedługo wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *