Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Pomiędzy biedą a zamożnością. Czy da się wyrwać z zaklętego kręgu klasy niższej? – Oszczędny Milioner

Pomiędzy biedą a zamożnością. Czy da się wyrwać z zaklętego kręgu klasy niższej?

Jeszcze 10 lat temu udzieliłbym odpowiedzi zdecydowanie twierdzącej. Teraz, po tych wszystkich zmianach na świecie (od cyfryzacji i amerykanizacji usług do wojny za progiemn) jestem bardziej ostrożny. Skoro autorytarni populiści doszli do władzy w 1/4 krajów Europy, a szykują się na kolejne, przyszłość nie wygląda wesoło.

Dla osób urodzonych w gorszych warunkach, bez wsparcia rodziców, nastały ciężkie czasy. Znacznie trudniej niż przed 1-2 dekadami spełnić „polski sen” (domek na przedmieściu dużego miasta, albo chociaż 3-pokojowe mieszkanie + dobre auto + dwójka dzieci + pies). Z kilku powodów.

Populiści rządzący Polską przez 8 lat doprowadzili do sytuacji, w której wartość pieniądza zanurkowała. Ich następcy patrzą na sondaże i płacą coraz większe odsetki od długu. Nieruchomości podrożały drastycznie (ponad 100%), podobnie jak większość usług (od prywatnego szkolnictwa, przez leczenie aż do budowlanki). Nawet chleb jest 3 razy droższy. Samochody, tylko 100%. Co robić?

Rada 1. Nie dać się unieść fali. Współczesny konsumpcjonizm, kulturę nadmiaru porównamy do fali morskiej. Im wyższa, szersza, dłuższa, tym trudniej się przed nią obronić. Jeden upadek pociąga za sobą następne. Wokół wszyscy żyją podobnie.

A tu właśnie trzeba inaczej. Stosować stare zasady naszych babć. Zostać trochę z tyłu. Prowadzić budżet, starać się kupować lokalnie, rzeczy dobrej jakości za rozsądną cenę. W barterze, za gotówkę. Raczej kupić i przeczytać książkę niż karmić cyfrowego molocha Netflix+Meta+…. . Nie wyrzucać lecz reperować. Postawić na więzi, małe społeczności, a nie na odległych cyfrowych znajomych. Odrzucić „wygodny” najem albo „współdzielenie” na rzecz własności.

I codziennie oddalać się od Matrixa. Takie działania łatwiej podjąć klasie średniej, ponieważ w domach dostali solidną edukację, o skutkach odroczenia przyjemności doskonale wiedzą. Rozumieją skutki wszelkich konsumpcyjnych szaleństw od znajomości z Tindera, aż po 1 mln kredyty na kawalerkę w centrum Warszawy czy Sopocie.

Rada 2. Wybrać odpowiednie miejsce do życia. Mega ważna decyzja – gdzie osiądziemy. Każda lokacja ma wady i zalety. Pytanie, które przeważą. Na blogu proponuję wybranie wsi czy niewielkiego miasta zamiast aglomeracji. Tak po prostu żyje się łatwiej i nie ma takiej presji jak w Big Five. Brakuje też wielu atrakcji.

Pokolenie 50+ wybrało drogę z małych miast do stolicy. Wielu udało się zapuścić korzenie i stworzyć dobre podstawy bytu. Zakorzenić się. Ale z czasem stawało się to trudniejszym. Patrzę np. na rodzinę – pracowniczka służb społecznych + mąż-ekonomista. 3 pokoje na kredyt – Białołęka. Dojazdy do pracy. Męka korków. Ich syn, niespełna trzydziestolatek, wybrał przeprowadzkę do rodziny żony na południowe Podlasie. Pracuje jako kucharz w niewielkiej knajpie. Ona gdzieś w handlu. Pensyjki skromne, ale i wydatki niewielkie. No i spokojne życie. Dzieci z babcią, dziadkowie oddali młodym piętro w domu. Win-win.

I ludzie z klasy niższej mogą iść tą drogą. Często idą. Wyobraź sobie kierowcę rozwożącego pieczywo małym busem. Ile zarobi? 4-5k, pewnie dokładnie tyle. Czy utrzyma się w dużym mieście z czynszem najmu 3k i żoną na minimalnej? Sądzę, że będzie trudno. A u dziadków na wsi? Bez problemu. Tu nawet żona może nie pracować. Coś dołoży państwo, jedzenie rośnie w ogrodzie (nie samo, wymaga sporo pracy). Nie trzeba „weekendowego resetu”, bo i po czym. Koszty domu rozkładają się na dwie rodziny, więc wychodzi sporo taniej niż w mieście. A nadwyżki pozwalają na inwestycje.

I teraz uwaga – nie słuchać mnie ślepo, tylko liczyć. Oświetleniowiec eventowy potrzebuje miasta, ale już stolarz – absolutnie nie. Tak samo w klasie średniej.

Rada 3. Oszczędzać i inwestować. Przejście z klasy do klasy nie koncentruje się na pensji. Złotówki nie są znaczone. Czy lepiej mieć wysoką pensję czy dochód z inwestycji? No chyba jednak inwestycje i kapitał pewniejsze. Zwłaszcza w klasie niższej.

Ale inwestując, należy uważać, żeby nie popaść w dwa skrajne błędy, o których opowiadają „Pamiętniki włościan”. Pierwszy – kupowanie drogo (zły timing), co obniża stopę zwrotu, drugi – nadmierna ostrożność. Chłop sprzed stu lat miał dwie opcje: ziemia i złoto. Ziemia dawała mu chleb i poważanie. Tylko przy takich cenach + kredycie, znalazł się dokładnie w tym samym miejscu w jakim był korposzczur kupujący w 2007 r. 5 mieszkań inwestycyjnie na kredyt we frankach. Po załamaniu zabrakło mu płynności i gotówki na raty. Wtedy Żyd (a współcześnie bank), zabierał „inwestycję”.

A duża ostrożność? No cóż, trzeba kupować w dołku. Tylko tak zrobić najtrudniej. Nikt się nie spiera, że lepiej było kupić w 1933 r., niż w 1927 r., ale kto tak robił? Bo w dołku panuje strach. Zwłaszcza w gromadzie i wśród ludzi, którzy myślą grupowo.

Rada 4. Wybierać wykształcenie, które da lepszą pensję.

Przez wieki były to studia. Teraz niekoniecznie. Znam dwie przyjaciółki. Jedna skończyła szkołę, potem studia, poszła do urzędu na pensję (obecnie) 6-7k. Druga skończyła technikum gastronomiczne i otworzyła biznes turystyczny. Dzisiaj zarabia 30-40k/m-c. Obie startowały z tego samego punktu. Obie równie pracowite. Zdecydowało wykształcenie – wyższe wcale nie stało się przepustką do zamożności.

I mógłbym przykłady mnożyć. Dzisiaj na moim dachu siedzi blacharz. Popracuje 2 dni i zarobi 3k na czysto (1,5k dniówki). Przy 22 dniowym miesiącu pracy – 33k. Przy 15-dniowym – 22k. Nie martwi się niczym, poza złą pogodą i awarią busa. I teraz porównaj jego sytuację i możliwości z pracownikiem korpo zarabiającym 10k netto miesięcznie, którego dzienna stawka wynosi 0,5k dziennie. Jaki sens kończyć, przykładowo ekonomię, poświęcać kasę, uczyć się do 24 r.ż , żeby zarabiać 3 razy mniej niż gość, kończący edukację w wieku 16 lat i jako 20-latek posiada praktykę? Żaden. Podobnie jak praca za 33k jako blacharz po skończeniu ekonomii.

Dlatego, poza niewątpliwymi zaletami socjoekonomicznymi (np. postrzegania oczekiwań jako rodzica w szkole) oraz pracą w cieple, trudno mi znaleźć argumenty do pracy za 1/3 stawki po poświęceniu na naukę 8 dodatkowych lat. Dodatkowo, przedstawiciel klasy niższej będzie zmagał się w korpo z ciągłym brakiem kapitału kulturowego. Wybiją się jednostki, a my mówimy o szansach statystycznych.

Dlatego przeciętnie – lepiej zostać blacharzem za 22k/m-c i pracować 3-4 dni/tydzień niż zarabiać 10k przez 5 dni i jeszcze czekać na łaskawy urlop. A zwłaszcza gdy mamy zdrowie i predyspozycje do takiej pracy.

Rada 5. Pracować. Blacharz, żeby coś zarobić, musi pracować. Korposzczur może markować pracę. I tu też tkwi różnica. Rzemieślnik-partacz, wiecznie nawalony bumelant szybko zostanie zweryfikowany przez rynek.

Dlatego, wydostając się z klasy niższej, trzeba ciężko pracować. Na pocieszenie – podobnie jest z przejściem do wyższej. O ile nie wygramy w Lotto (ale to już temat na inną opowieść).

Stosując się do tych pięciu rad człowiek z klasy niższej ma szansę dostać się do średniej. I tego wszystkim życzę.

4 komentarze do “Pomiędzy biedą a zamożnością. Czy da się wyrwać z zaklętego kręgu klasy niższej?”

  1. Niby wszystko jest ok, ale mam trochę inne spostrzeżenia w dwóch sprawach. Po pierwsze stwierdzenie: „takie działania łatwiej podjąć klasie średniej, ponieważ w domach dostali solidną edukację, o skutkach odroczenia przyjemności doskonale wiedzą. Rozumieją skutki wszelkich konsumpcyjnych szaleństw od znajomości z Tindera, aż po 1 mln kredyty na kawalerkę w centrum Warszawy czy Sopocie” – na podstawie własnych obserwacji mam zupełnie odmienne wnioski. Zauważyłem, że taką edukację otrzymują dzieci zarówno bogatych jak i biednych rodziców oczywiście o ile rodzice mają swoje doświadczenia. Osobiście nie znam żadnego rodzica z tzw. klasy średniej, który takie wartości wpaja swoim dzieciom co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie umiejscowienie klasowe a doświadczenia życiowe grają tu rolę pierwszoplanową. Po drugie „Dodatkowo, przedstawiciel klasy niższej będzie zmagał się w korpo z ciągłym brakiem kapitału kulturowego” – czy uważasz, że język, maniery czy sposób zachowania zależy od miejsca zaklasowania człowieka? Do tej pory z takim stwierdzeniem spotykałem się tylko w rozmowach z ludźmi na stanowiskach, którzy oceniali innych na zasadzie ich wykształcenia, rodziny czy miejsca zamieszkania. W mojej ocenie, pomimo faktu posiadania często kilku fakultetów, to totalne zera, których wypowiedzi i sposób widzenia, powiedzmy podwładnych, świadczyły o totalnym braku kultury zwłaszcza w kontekście uważania się przez niektórych z nich za klasę średnią wyższą. A i nazywamy rzeczy po imieniu. Przez 8 ostatnich lat rządzili populisci i obecnie od dwóch lat populisci także są u stera. Różnica tylko taka, że ci obecnie rządzący populisci będąc poprzednio u władzy 25 czerwca 2015 uchwalili nową ustawę o TK zmieniajac mechanizm wyboru sędziów czym rozpoczęli rozmontowanie Trybunału. Było to pretekstem do późniejszych zmian w TK wprowadzanych przez PiS o czym wielu zapomniało i w 2023 roku głosowali jak głosowali. A kto głosował na obecną większość, która wówczas rozpoczęła proces, który zakończył się powołaniem tzw. neo sędziów? No w większości właśnie ta wyższa klasa średnia, która jest podobno taka ogarnięta a zaglosowała na porowodyrów rozpiepxxenia polskiego sądownictwa. Koniec wpisu.

    1. Należy odróżnić wybory polityczne od ekonomicznych. Zacznijmy od pierwszych. Klasa średnia jeszcze niedawno dawała swoim dzieciom kapitał ekonomiczny (kasę na start) i kulturowy (umiejętność znalezienia się w różnych sytuacjach, której nie sprowadzałbym do dobrych manier). To drugie (na co wskazał Reymont) w warunkach agresywnego kapitalizmu nie ma kompletnie żadnego znaczenia, ale w ustabilizowanym kapitalizmie już tak. Startowy kapitał oraz sieć wsparcia, umiejętność znalezienia się w społeczeństwie, pozwala nie popełniać większych błędów, a w każdym razie zmniejsza ich skutki. W klasie średniej, takiej tradycyjnej, liczyła się odpowiedzialność za czyny, słowa i wybory. Oraz zdolność do odraczania przyjemności. Szybka dopamina trend ten obecnie zmienia.
      Wybory polityczne stały się ostatnio sposobem na znalezienie mniejszego zła. I niewątpliwie dla klasy średniej tym mniejszym złem stały się tzw. partie środka (PO, PSL, Polska 2050). Ponieważ zagłosują na lewicę czy PiS, bo podniosą istotnie podatki nie dając nic w zamian (składka zdrowotna). Z kolei ultraliberalne partie prawicy gwarantują niestabilność dla mniej zaradnych, albo ulokowanych w niekomercyjnych sektorach (budżetówka, kultura). Większość klasy średniej historię zna i wie czym kończyło się oparcie o „niedrażnienie Rosji”, bo ćwiczył to Wielopolski i Dmowski. Widzi też skutki triumfu ruchu MAGA w USA (kasowanie programów społecznych, zwolnienia w sektorze rządowym, bogacenie się bogatych i biednienie reszty). Ostatnio oglądałem rolkę z jednym z ekonomistów i powiedział rzecz, która osobiście mnie zszokowała – 50% Polaków ma ujemny majątek tzn. więcej długów niż aktywów.

  2. Dzień Dobry:)

    Gdyby połączyć te dwa komentarze w jeden, komentarz tomsi i Oszczędnego Milionera, wyszłaby bardzo mocna, wielowymiarowa diagnoza obecnej polskiej klasy średniej: duża część z niej nie jest szczególnie odpowiedzialna finansowo (mimo wykształcenia),
    duża część głosowała na projekty, które później sama krytykowała,
    jednocześnie realnie ma więcej do stracenia niż klasa niższa → stąd paniczny wręcz anty-PiS / pro-„centrum” w ostatnich latach,
    a całość dzieje się w społeczeństwie, w którym połowa ludzi ma ujemny majątek netto.

    1. Witam na blogu i dziękuję za komentarz. Zmiana w zakresie odpowiedzialności finansowej ma swoje zasadnicze źródło – warunki i zanikające umiejętności. Część uwierzyła w potęgę wynajmu, a część zarabia zbyt mało, by kupić coś swojego. Stąd biorą się ujemne majątki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *