Kiedy w okolicach 2005 r. czytałem pierwsze amerykańskie książki o oszczędzaniu, w USA królowała jeszcze ekonomia starej szkoły oparta o The Tightwad Gazette, newsletter Amy Dacyczyn, z początku lat 90-tych. Nie pisano wtedy jak David Bach o „czynniku latte”, ani o wyborze emerytury zamiast wycieczek zagranicznych. Picie kawy w domu, a spędzanie wakacji nad krajowym jeziorem (jak główna bohaterka „Dirty Dancing” i jej ojciec – lekarz) uchodziło za oczywisty styl życia klasy średniej. Głównym sposobem na obniżenie wydatków było obniżenie kosztu zakupów spożywczo-chemicznych, które z jednej strony pochłaniały sporą część budżetu, a z drugiej dawały się racjonalizować. Królował pomysł, aby wycinać kupony drukowane w gazetach i łączyć je w sekwencje (np. -20% na mące i jeszcze -10% na całości rachunku) oraz używać dużych sklepów (odpowiedników naszych hipermarketów) zamiast małych sklepików.
Dzisiaj po serii wpisów emerytalnych (od bajek ZUS przez FIRE i Freedom 55) postanowiłem i ja wrócić do źródeł – analizując sposób oszczędzania na wydatkach zakupowych. Pokażę przy tym, jak zmniejszyć wydatki na podstawowych, lecz dobrze przechowujących się produktach: maśle, mleku, herbacie, mące, proszku do prania, czy płynie do czyszczenia łazienki ( coś opartego o chlor).
Przeciętna rodzina kupuje: 6 l mleka, 6 kostek masła, 2 kg mąki, 1 proszek do prania, 1 herbata (100 torebek) i Domestos. Wiadomo, że chodzi o zasadę, bo nie każde zakupy obejmą dokładnie taką chemię.
Cena nr 1. Osiedlowy sklep. Nie żadna Żabka, lecz z sieci spółdzielczej niedaleko mojego domu.
Masło – 7 zł/kostka x 6= 42 zł.
Mleko 3.2- 4 zł/litr x 6 = 32 zł.
Mąka 4 zł/kg x 2 = 8 zł.
Herbata lipton – 25 zł.
Proszek do prania – 60 zł/szt.
Płyn do toalet – 12 zł.
Suma: 179 zł.
Cena nr 2. Biedronka.
Mleko – 3.29 zł/litr x 6 = 19,74 zł.
Masło 4.99 zł/kostkę x 6= 29,94 zł.
Mąka 2.2 zł/szt x 2 szt = 4,4 zł.
Herbata litpon 20 zł.
Proszek do prania – 50 zł/szt.
Płyn do toalet – 9 zł.
Suma: 133.8 zł.
Cena nr 3. Biedronka z kuponem.
Mleko – 6 zł/6 litrów.
Masło – 12 zł/6 szt.
Mąka – 2+1 gratis = 4.4 zł/3 szt. czyli 2.92 zł/2 szt.
Herbata Lipton 100t 21 zł/2szt = 10,50 zł/szt.
Proszek do prania – 55 zł/2 szt. czyli 27.50 zł/szt.
Płyn do toalet 2+1 gratis = 18 zł/3 szt. czyli 6 zł/szt.
Suma: 64,42 zł za ten koszyk, a uwzględniwszy zakupy pełne (czyli 1 dodatkową mąkę, 1 herbatę więcej podobnie jak proszek oraz 2 płyny do toalet) – 116.4 zł.
Cena nr 4. Lidl.
Mleko 3,3 zł x 6 szt. czyli 19, 80 zł.
Masło 4,99 x 6 szt. – 29,94 zł.
Mąka 7,69 zł/2,5 kg
Herbata Lipton 20 zł/szt.
Proszek do prania – 60 zł.
Domestos 12.49 zł/1,25 l czyli 10 zł/litr.
Suma:129,62 zł (ale będzie nieco więcej mąki i Domestosa).
Cena nr 5. Lidl z kuponami.
Mleko 6 zł/6l.
Masło 8,94 zł/6 szt.
Mąka 7,69 zł/2,5 kg
Hebata Lipton 1+1 gratis = 20 zł/2szt. = 10 zł/szt.
Domestos 12.49 zł/1,25 l i drugi 70% taniej czyli 16,24 zł/2.5 litra i 6,5 zł/litr.
Proszek do prania 50 zł/szt.
Kupon minusujący na całe zakupy 15 zł pow. 150 zł.
Suma: 89,13 zł za koszyk, a uwzględniwszy zakupy pełne (dodatkowo 1 herbata i 1 Domestos) – 108.87 zł. Dokładając jeszcze coś z promocji (np. owoce, kawę itd.) do 150 zł mielibyśmy więcej produktów za 135 zł, bo dopiero wtedy uruchamia się kupon -15 zł.
Podsumowanie. Jak widzicie, dyskonty biją na głowę osiedlowe sklepiki, nawet bez promocji (o 25-30% taniej). Jeżeli dobrze pożonglujemy kuponami kupimy sporo więcej za niższą cenę (-30%). Wtedy cena jednostkowa (chociaż musimy mieć miejsce na zapasy) wyniesie zejdzie w dół o 60%.
Mogę zatem spokojnie powiedzieć, że odrzucając mięso, owoce, wędliny i pieczywo (tych nie warto kupować z uwagi na jakość), w dyskoncie z kuponami zaoszczędzicie od 30 do 60%. Sporo.