Jestem gorącym zwolennikiem myśli gen. Eisenhowera „Plany są niczym, planowanie wszystkim”. Od kiedy w okolicach 1995 r. przeczytałem książkę Joe Carbo „Jak zrobić pieniądze, będąc leniwym”, przykładam ogromną wagę do planowania i wyznaczania celów. Robię to w okresie rocznym i taki plan sporządziłem też w grudniu 2022 r. (na rok 2023) oraz w 2023 r. na 2024 r. Czy udało mi się zrealizować cele finansowe? Nie wszystkie, dlatego wciąż wierzę Eisenhowerowi.
Wykonanie planu na 2023 r.
Osiągnąłem wszystkie cele dochodowe tj. zarobić x zł w roku oraz kwotę x z działalności gospodarczej. Tak samo było z oszczędnościami, planowałem odkładać 30% dochodów, wyszło mi nawet lepiej. Powiększyłem majątek (kwotowo) o więcej niż planowałem.
Problemy miałem z celami poza finansowymi. Nie nauczyłem się 1000 francuskich słówek, nie ćwiczyłem regularnie 3 razy w tygodniu. Nie wykonałem wszystkich prac na działce i w domu. Niestety.
Plan na 2024 r .
Częściowa porażka nie zniechęca mnie do planowania. Wdrożyłem system, zaprezentowany w książce „12-tygodniowy rok”, łącząc go z ideami dra Roberta Maurera o filozofii kaizen. Rozbiłem wielkie cele na małe części i staram się codziennie przybliżyć do celu.
A zatem, co chcę osiągnąć?
- Zarobić w ciągu roku 20% więcej niż w roku ubiegłym.
- Odkładać miesięcznie 10 tys. zł (inwestycje to też oszczędności).
- Zarobić na akcjach minimum 10%.
- Wybudować domek w górach.
- Nie zmieniać samochodu (czyli opanować swoją słabość).
- Ćwiczyć 3 razy w tygodniu, biegać w sumie przez godzinę tygodniowo, przejechać na rowerze 1000 km (nie na raz, a łącznie).
- Nauczyć się 1000 włoskich słów.
- Wstawać codziennie najpóźniej o 5.30.
- Poświęcać na dg minimum 1 godzinę każdego dnia.
- Nie przekraczać 2500 KCal/dziennie i zapisywać posiłki w aplikacji.
- Spędzać z każdym członkiem najbliższej rodziny (dzieci, żona) minimum 1 godzinę tygodniowo sam na sam (synowie po wyprowadzce, dopuszczam telefon).
- Cele od 7 do 12 realizować cotygodniowo, przynajmniej w 85%.
Metoda małych kroków ma mi w tym pomóc. Czy się uda? Zobaczymy.
Jak kazde KC, ktore planuje, potrzebujesz obywatela Piszczyka, ktory Ci poprawi statystyki 🙂
A serio-bardzo dobrze planujesz.
Tez planowalem kiedy moglem, tzn. do kiedy moja rzeczywistosc byla w miare przewidywalna (np. podpisane kontrakty).
Teraz noje zycie idzie wedlug piosenki:
„Pietnastu chlopa
na umrzyka skrzyni
jo ho ho
i butelka rumu
Piją na umór,
reszte czart uczyni
jo ho ho
i butelka rumu”
😀
(to z Wyspy Skarbow-tej ksiazkowej)
Wyspę skarbów jako nastolatek, czytałem. Generalnie działam impulsywnie, ale lubię też mieć plan. Mam nadzieję, że rzeczywistość nie uniemożliwi mi tego.
…Eisenhover vel Eick-mam mu za zle,ze wykonczyl Pattona.
https://nczas.info/2024/02/02/bunt-w-usa-konwoj-kierowcow-zmierza-do-granicy-z-usa-musimy-powstac-video/
https://nczas.info/2024/01/26/konfederacja-odrodzi-sie-kolejne-stany-wypowiadaja-posluszenstwo-bidenowi-odmawia-egzekwowania-przepisow-imigracyjnych/
Fajne plany ja też mam parę na rok 2024:
#Dokończyć budowę domu w PL aktualnie stan SSZ.
#Odlożyć 66% zarobków tak jak w tamtym roku
#zainwestować wszystko co odłożę w działkę, krypto, etf
#nauczyc się nowych rzeczy w pracy
#pojechac do Grecji na urlop
#wziac ślub w Walencji z obecną partnerka
#mniej siedzieć przy telefonie
#czytać czytać czytać
Życzę spełnienia planów. Niech się mury pną do góry, a partnerka zostanie żoną. Czemu masz mieć lepiej niż my 😉 Czytanie to jedna z najlepszych inwestycji czasu.
Slyszalem takie powiedzenie:”jesli chcesz rozbawic Pana Boga-zaplanuj cos”.
Ale sam zylem wiele lat z planowania.
Rozruchy w Argentynie po przejeciu wladzy przez Mileya.Miley to fundamentalista finansowy w typie Mikke , wiec lewica boi sie zaciskania asa, bez ktorego kraj zbankrutuje. Juz teraz tam wielu nie ma zywnosci i lekow.Nas to czeka za kilka lat, jesli nie zmieni sie sposob rzadzenia,a nie slychac,zeby mial sie zmienic.
Slawek, Tomsi -to nie polityka, to gospodarka.
https://www.shanghaieye.cn/detail?postId=120424
Argentyna? Bankrutuje od 30 lat. Żal mi tego kraju, jeden z najbogatszych, zszedł do trzeciorzędnej roli po rządach populizmu (prawicowego i lewicowego, na zmianę).
Jesli jakims 40% ludzi brakuje na zywnosc u leki, to chyba mozna uznac,ze to bankrut?
Ostatni czas rzadzili komunisci, i doprowadzili kraj bedacy jednym z glownych exporterow ropy do ruiny.Nie wiem jak to zrobili, ale nalezy im sie antynobel ekonomiczny.Z tego co wiem bardzo kradli,ale czy mozliwe az tyle?
Bankrut to raczej nie regulujący zobowiązań. Może być państwo biedne, biedą swoich obywateli, ale wypłacalne.
Bardzo interesujace, tylko 4 minuty:
https://rumble.com/v4axu72-konflikt-midzy-wschodem-a-zachodem-napisy-pl.html
powodzenia! pozdrawiam
Dzięki i wzajemnie.
Plan zakupu domu we Włoszech odłożyłeś na kolejny rok, czy porzuciłeś całkowicie? W całej Europie słychać wojenne pomruki, może po modyfikacji celu, kierunek byłby właściwy, choć Włochy za drogie i za daleko na ewakuację. Przyjaciółka z Medias chwaliła się niedawno budową domu, pewnie jest w temacie, zapytam przy okazji o koszty, tym bardziej, ze sprzedała wiejski dom w Richis jakiś czas temu. Podobno w centralnej Bułgarii też jest bardzo tanio.
Cały czas się zastanawiam nad sensem tego posunięcia. Z jednej strony, da się kupić mieszkanie w sensownym miejscu (w sensie 100 km koleją do Rzymu, stacja 3 km) za 40-50 tys. Euro, z drugiej, w razie „W” wynajem za 300E identycznego lokalu, też bezproblemowy.
Co do Bułgarii. Wiem, że tania, ale miałbym dwa zastrzeżenia. Pierwsze – geopolityka. Z Bułgarami politycznie nie było nam po drodze. To przyjaciele Niemiec i Rosji, ich położenie oraz wrogość ze znacznie większą Turcją, nie gwarantuje spokoju. Drugie – standard i bieda. Oni przyjeżdżają do nas do pracy – nie widzę perspektyw na dłuższą metę. Jak uciekać, to do kraju spokojnego, bogatszego i w miarę bliskiego kulturowo. Stąd Włochy. Cały czas o nich czytam, na urodziny dostałem książkę o włoskiej mentalności (autor – Brytyjczyk, wiele lat mieszkający w Italii, dziennikarz). No i obraz dający do myślenia.