Co jakiś czas w internecie wyskakują mi reklamy kontekstowe kursów, które przekonują, że powodem braku pieniędzy jest zła energia skierowano od biednego do złotówki/ dolara/euro. Niektórzy „guru” posuwają się nawet do twierdzenia „nieoszczędzanie wynika z niewłaściwej energii” czyli idą odrobinę dalej.
Czas rozprawić się z tymi pomysłami. Generalnie w nauce istnieje pewna prawidłowość, każda teza da się udowodnić metodami empirycznymi tj. sprawdzalnymi i powtarzalnymi lub przez wnioskowanie logiczne. Oczywiście nie musimy tego widzieć – nie dostrzegamy przecież pojedynczego atomu, co nie przeszkadza nam uznać jego istnienia). Tak samo nie widzimy prądu i ciepła – aczkolwiek możemy energię elektryczną i cieplną dotkliwie poczuć, wkładając rękę do gniazdka lub kominka. Tzw. energia pieniądza bazuje wyłącznie na wierze w głoszone teorie, co oznacza niemożliwość weryfikacji metodami naukowi.
Druga rzecz i pytanie. Czy snujące te opowieści osoby (trenerzy) faktycznie są choćby zamożni lub oszczędni? Nie wiemy tego. Otwarte pióro marki Versace uwiecznione na filmie, nic nie pokazuje, bo można je sfinansować kredytem (kartą) a kupimy je nawet za kilkaset złotych.
Czy jeśli są bogaci, zarobili te pieniądze? Czy dostali spadek po bogatej ciotce, wygrali na loterii, zyskali po rozwodzie, a może zarobił je współmałżonek? Znowu brak odpowiedzi.
Cofnijmy się zatem do metody naukowej – socjologiczno-statystycznej. Czy ankietowani przez dra Stanleya amerykańscy milionerzy opowiadają coś o „energii pieniądza”? Nie. Czy badacz przyczyn zamożności Brian Tracy w „Milionerach z wyboru. 21 tajemnic sukcesu.” opowiada nam o energii pieniądza? Nie. Czy robią to rozmówcy Tony’ego Robbinsa lub Tima Ferrissa? Także nie. Podkreślają: ciężką pracę, determinację, stawianie sobie kolejnych celów, wiedzę, systematyczność. Stąd moje tytułowe podsumowanie „czary-mary dla naiwnych”. Nikt tego nie sprawdził, nikt nie może zweryfikować, opowiadają o tym ludzie, o których wiedzy i doświadczeniu nic nie wiemy. Absolutnie nic. Wierzą w to głupcy, a prezentują oszuści, wyciągając pieniądze.
Żeby jednak zakończyć pozytywnie. Należy odróżnić kursy „energia pieniądza” od dwóch poglądów, które Stephen Covey senior streścił takimi poglądami „etyka charakteru” i „etyka osobowości”. Ta pierwsza, to właśnie rozwijanie w sobie cech, takich o jakich pisał już Benjamin Franklin: roztropność, męstwo, sprawiedliwość, umiarkowanie, spójność wewnętrzna, pokora, wierność, pracowitość, odpowiedzialność, prostota, skromność. Druga opiera się na pozytywnym myśleniu, robieniu wrażenia (mowa ciała, ubiór itp.), psychomanipulacji (Cialdini), czy słownym manifestowaniu bogactwa (Joe Carbo, Harv Eker). I wiemy z własnego doświadczenia (oraz licznych badań naukowych), że obie te drogi, zwłaszcza jeśli umiemy je połączyć prowadzą do sukcesu (w tym finansowego). I tego się trzymajmy. Brednie o „energii pieniądza” zostawmy wróżkom z pod znaku New Age. Zresztą modny obecnie „coach” Joanna Godecka, dwadzieścia lat temu występowała regularnie na łamach miesięcznika „Wróżka” i podpisywała się tym mianem. `Podobnie jak Aida Kosojan-Przybysz autorka kursu „Potęga obfitości”.
Rozne dziwne teorie „duchowe” kraza w sieci,a ich autorzy zeruja na ludzkiej naiwnosci.
Nieoszczedanie wynika z dziadostwa w gospodarce i coraz mniejszej tzw. kwoty do rozporzadzenia.Oraz z braku przyzwyczajenia i nawyku oszczedzania.
…a brak tego nawyku wynika czesciowo z tego,ze ludziom sie niby cos daje, i mysla,ze jak im zabraknie, to panstwo im pomoze.
Najlepsze, że zajęły się tym wróżki teraz nazywające się coachami. Wyciąganie kasy.
Co do przyczyn nieoszczędzania. Nie ma jednej. Są nimi i zbyt duże zarobki i zbyt małe. Brak wzorców z domu i odrzucenie zbytniej oszczędności rodziców. Przekonanie o pomocy państwa i teza „Bóg dał dzieci to da i na dzieci”. Idee socjalistyczne i zbytni konserwatyzm. Niewiara we własne siły (nie dam rady) i nadmierna wiara ( zawsze sobie poradzę).
W trudnych czasach wrozki zawsze zbieraja zniwo, bo sprzedaja nadzieje.
Coach-myslalem,ze to rodzaj trenera duchowego( motywator, pilnowacz) ,ale nie mam doswiadczenia z korpo, pomylilem sie.
Tak, przyczyn nieoszczedzania jest duzo (chocby pijanstwo albo hazard), dlatego napisalem „czesciowo’ 😉
Przypomnialem sobie takie powiedzenie:
„Trudne czasy tworza silnych ludzi.
Silni ludzie tworza dobre czasy.
Dobre czasy tworza slabych ludzi,
Slabi ludzie tworza zle czasy”.
Obawiam sie, ze teraz jestesmy wlasnie w ostatniej linijce tego powiedzenia.
Wlasnie sie zwieksza bezrobocie (malo ofert pracy, firmy wybrzydzaja, nawet zatrudniajac np.kucharki czy sprzataczki).Powod-wiemy-kilkuletni kryzys, likwidacje firm.Rownia pochyla,bo sektor panstwowy wszystkich nie wchlonie.
Znajoma kucharke zwolnili niedawno-redukcje-oszczednosci.Od niej wiem o tym wybrzydzaniu i czytam troche tez.
Czyli z wybrzydzaniem wracamy do lat 2001-2004. Trzysta osób na proste stanowisko. Z coachem masz rację, oni działają jak motywatorzy, doradcy a nawet psychologowie. W korpo są mentorzy. Przy czym zawód kołcza i mentora nie jest uregulowany. Może być nim każdy. Ostatnio czytałem jak suchy alkoholik, logistyk z korpo, ogłasza się jako „coach trzeźwienia”.
Trudne czasy – masz rację. Przeciwności hartują, oczywiście do pewnego stopnia.
Z czasami to nie moje, zaslyszane 🙂
Byly alkoholik to calkiem dobry trener trzezwienia, bo wie jak rozumuje i dziala czynny alkoholik.
Tak, zaczyna sie podobna sytuacja jak 2001-4, tylko,ze teraz mozna wyjechac na zachod,gdzie wcale nie ma tez rewelacji.
Do 8:35. Ależ oczywiście, że praktyk lepszy niż teoretyk. Tylko chodzi o pompatyczną nazwę „coach”.
Elegancko zaczęły się te komentarze a kończą polityką. Pieniądz rządzi dlatego zawsze będą hieny (wróżki) chcące monetyzować swoje przesłanie. Ludzie zapominają. O wszystkim. O tym jak dla wielu ciężkie były lata transformacji. O Leszku B., który może chciał i dobrze, ale wyszło jak zawsze. O D. T, który zrównał wiek emerytalny, podwyższajac kobietom że wsi granicę o 12 lat a dziś jako obrońca kobiet ma ich wsparcie. Nic nie jest dane raz na zawsze, dlatego w wszystko należy dbać, tak o zdrowie, relacje rodzinne jak i o sprawy bytowe. Myślę, że za parę lat (raczej szybciej niż później) przyjdzie czas, kiedy to znów, tym razem w necie, wysokie miejsce znajdzie formuła „jak oszczędzać”, bo ludzie naprawdę nie pamiętają lub też wygodniej im nie pamiętać.
Część wróżek faktycznie w to wierzy, podobnie jaki inni „sprzedawcy marzeń”. Ich klienci tym bardziej. Wiele osób po prostu nie wie, że panie Godecka i Kosojan-Przybysz występowały kiedyś w zupełnie innej roli (ta ostatnia znana jest także z piosenek dla dzieci).
Co do niepamięci i wyborów kobiet na wsi. Nie znam tak precyzyjnych badań focusowych, jak głosowały kobiety wiejskie i w dodatku rolniczki (nauczycielki problem emerytur rolniczych nie dotyczy, podobnie pracujących – rolników KRUS-owców na wsi jest 25-35%). Zakładam, że na PO jednak w zdecydowanej mniejszości (zwłaszcza te starsze). I znowu, to nie kwestia pamięci, lecz wyboru. Program każdej partii składa się z elementów, dodatkowo się zmieniając. Widocznie w przypadku tych kilku procent rolniczek (bo pewnie tyle kobiet-rolniczek poparło PO), kwestie praw reprodukcyjnych lub afery gospodarcze wygrały z wizją wcześniejszej emerytury.Normalne. Osobiście, jestem gorącym przeciwnikiem KRUS, uważając go za niesprawiedliwy twór do wyciągania pieniędzy podatnika. W 2023 r. dosypano 22 mld złotych (składki 1.6 mld, koszty prawie 24 mld). Dodatkowo prowadzi do nieuczciwej konkurencji rynkowej (firma „na Krusie”, małe zlecenia).
A emerytury już mamy niskie. Tak niskie, że większość znanych mi kobiet w wieku 62-67 lat nadal pracuje, nie mogąc utrzymać standardu życia. Ile osób przeżyje dzisiaj za 1500 zł? Opłaci leki, lekarzy, media. Dlatego pracują. Stąd dyskusję o wieku emerytalnym na dzisiaj uważam za typowy temat zastępczy. Podobnie jak dyskusje o Leszku Balcerowiczu. Teraz wygaduje piramidalne głupoty, no ale „paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy” jak pisał Boy ponad 100 lat temu. Pytanie „Czy można było inaczej?” zostawmy historykom ekonomii, bo przeszłości już nie zmienimy.
Koniunktura waha się. Stąd wcale możliwe, że za rok, dwa lata faktycznie wróci moda na oszczędność. Obecnie młodzi bywają oszczędniejsi od rodziców, bo zmusza ich życie. Aczkolwiek znane mi fora oszczędnościowe poumierały, a dyskusje o wyższości butów za 5000 zł nad takimi za 4000 zł mają się w necie dobrze. Jak sądzę, do czasu. Chociaż nawet w Gettcie 1942 r. bawiono się, tańczono, wydając ogromne pieniądze na jedzenie i stroje, mając wokół siebie głodującą większość.
I jak ma byc dobrze przy takich danych:
https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-gospodarce-wciaz-trudno-wyjsc-ze-stagnacji-hamulec-reczny-na,nId,7286715
Coś jednak jest na rzeczy jeśli chodzi o energię pieniądza, bo te nagle odpłynęły ze wschodnich województw: „Urząd Marszałkowski woj. lubelskiego poinformował, że województwo nie dostanie ani złotówki z funduszy unijnych na remont dróg wojewódzkich. Unijne pieniądze przyznaje podległa rządowi Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która nagle zaczęła mieć zastrzeżenia do złożonych wniosków.” Jak to ujął Karpiński : „ch… z tą Polską Wschodnią”
A PARP nie ma byc zlikwidowany?
Nierzad chce ciac wydatki na zlozone juz zamowienia na uzbrojenie, to moze na drogi w LB tez obetnie?
Sławku, tu chodzi o co innego niż Polskę Wschodnią. Województwem Lubelskim rządzi PiS, więc PO nic mu nie da, przynajmniej do wyborów. Wcześniej, za PiS, nie dostawało Pomorskie czy Wielkopolskie. Zresztą nawet samo miasto Lublin (prezydent PO) nie miało prawie żadnych funduszy, o których decydowali ministrowie. Niestety, tak działają dwa plemiona. Ziobro, Czarnek też dawali swoim.
Mikropanstwo Niue w Polinezji-tylko 1600 obywateli,a dochod na osobe 7,4k$-calkiem niezle, jak na terytorium podbite i zalezne od rudego o nazwie KarolIII:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niue
Część państw Oceanii miało całkiem niezłe złoża.Czyli dochód tak jak państwa znad Zatoki Perskiej, z wydobycia. Inne żyją biednie. Formalnie Karol III jest też władcą Australii i Kanady, a przecież biedy nie cierpią. Nie mówimy tu zresztą o kolonializmie tylko o zwierzchnictwie formalnym.
Tak, oczywiscie zwierzchnictwo formalne to tylko pozór.
Czy Niue ma jakies bogactwa i jakie-nie wiem,ale z samej turystyki chyba by sie nie utrzymalo, w koncu to srodek niczego i malo kto tam pewnie sie wybiera.
https://www.youtube.com/watch?v=3OZ6X3Un8Go
Towarzyszom z Brukseli podobaja sie kolchozy a rolnika gnebia.pare latek i takie obrazki znowu zobaczymy.
Część państw Oceanii miało całkiem niezłe złoża.Czyli dochód tak jak państwa znad Zatoki Perskiej, z wydobycia. Inne żyją biednie. Formalnie Karol III jest też władcą Australii i Kanady, a przecież biedy nie cierpią. Nie mówimy tu zresztą o kolonializmie tylko o zwierzchnictwie formalnym.
Film sprzed 11 lat. Popatrz, jakie komentarze. Wielu ludzi wspomina PGR-y z sentymentem, czego kompletnie nie rozumiem, bo miałem na wsi podobny pod bokiem. Większego marnotrawstwa, głupiej gospodarki (skupowanie od rolników świń za węgiel, bo PGR-owskie pozdychały) długo szukać.
Rolnik – twarda bestia. Gnębił go pan, pleban, Ruski, Niemiec, znowu Ruski, a on wciąż żyje. Przetrwa i Brukselę. Zresztą, znam paru gospodarzy na kilkudziesięciu, kilkuset hektarach i żyją całkiem nieźle. Inaczej, jeśli ktoś ma 3 hektary pszenicy. Z kilku ha warzyw/owoców już da się utrzymać, aczkolwiek początkowe nakłady i koszty utrzymania plantacji są wysokie. No i raczej na piachach czy w Suwałkach nie ma opcji
PGRy podobaly sie, bo mogli krasc, chlac, a wyplata zawsze i tak byla 😀
Co pozniej oczywiscie doprowadzilo do katastrofy gospodarczej i koniecznosci pozyczki od Rockefellera w latach 80-tych.
Ale zle sie zapomina,a dobre pamieta-jesli to pijanstwo i zlodziejstwo mozna nazwac dobrym,ale dla czesci takie wtedy sie wydawalo.
OM – piszesz,ze wyskakuja Ci reklamy z bzdurami. Sciagnij sobie inna przegladarke z wbudowanym blokowaniem reklam i sledzenia i po sprawie. Ja mam np. Brave i Duckduck, dziala.
Ta reklama wyskoczyła na Fejsie. Tego chyba nie da się zablokować.
To nie wiem, ja pejsa ani podobnych nie uzywam i nie wiem czy to tez dziala czy nie 😉
Wiedzieliscie, ze kolidyna to naturalna morfina i nie jest narkotykiem?
O tym i tez o towarzyszach w Brukseli tutaj:
https://www.bitchute.com/video/JC-0tZ33nHM/