25+. Cykl wpisów dla pokolenia Z, pokazujący, jak sobie radzić w obecnej sytuacji. Dach nad głową – część I. Mieszkamy na wsi.

Sytuację młodych zacznę od komentarza do mema. Na pierwszym obrazku 30-latek z 1993 r. mówi do żony – zróbmy sobie drugie dziecko. Na kolejnym – jego rówieśnik z dzisiaj – pyta kolegów „Czy przetrwam finansowo, jeśli kupię teraz kebsa?” I komentarz internauty: W 1993 r. mój ojciec kupił działkę z domem w stanie surowym na wsi za 30 mln. Zarabiał 3 mln. Koniec.

Oczywiście, sytuacja się zmieniła. Jednak… na wsi dalej jest taniej. Ostatnio pisałem o alternatywie dla mieszkania deweloperskiego, w postaci różnych pomysłów na pozostanie w mieście. Dzisiaj opcje dla tych, którzy zdecydują się wyjechać na wieś.

Na wsi zasady są proste. Im dalej od miasta – tym taniej. Im większa działka – tym niższa cena za m2. Wykorzystaj tę wiedzę na swoją korzyść. Może masz dosyć korporacji. Chcesz z nią zerwać na zawsze. Przeanalizuj możliwości.

Kupno mieszkania na wsi. Ceny takich lokali okazują się znacznie niższe. W promieniu 25 km od centrum miasta (10-15 km od granic) dostaniemy 50 m2 za 260 tys. zł Rata wyjdzie na poziomie 800 zł, bez żadnych kombinacji. I da się dojeźdżać.

Kupno domu na wsi – do 20 km od miasta. Znalazłem taki – działka 40a, dom 120 m2, budynki gospodarcze i cena 350 tys. zł. W tym momencie mamy trzy wyjścia. Pierwsze – podzielić na 2-3 działki, jedną zostawić sobie, resztę sprzedać z częścią budynków, co pozbawi nas garażu (dobudujemy wiatę), ale zyskamy dom prawie za darmo (2 z budynkami sprzedamy po 150 tys. zł każdy). Pozbyć się kredytu. Druga to spłacać ten kredyt – w tym przypadku rata wyniesie 1200-1300 zł.

Kupno domu na wsi – dalej od miasta. W tej wersji nastawiamy się na brak dojazdów, większą działkę, a nawet gospodarstwo rolne. Możemy żyć z ziemi. Trzeba oczywiście przebrnąć KOWR, ale z tego co wiem, udziela raczej zgody, w takim przypadku. Za 350 tys. zł zyskujemy 2-3 hektary plus dom. Da się z tego, przy ogrodnictwie, jakoś przyzwoicie żyć, o ile mamy pracę na miejscu, zdalną lub dg dla jednej osoby. Mój kumpel z niespełna hektara malin wyciągał w zeszłym roku ca. 30.000 zł.

Spłacamy gospodarstwo dziadków. Nie każdy ma taką opcję. Czasami pozostaje kilkuhektarowe gospodarstwo po dziadkach. Można je sprzedać, lub dokonać spłat „po rodzinie”. Co zyskamy? Nasza spłata, to nigdy nie będzie 100% ceny rynkowej. Czasem 70%, może 50%, a nawet 25%. Tym samym za 100 tys. zł, nawet bez kredytu, pole manewru znacznie się zwiększa.

Budowa małego domku. Wielokrotnie polecana na blogu. Na dom 30m2 plus 2 niskie sypialnie na antresoli mam oferty za 100-150 tys. zł w zależności od materiału i standardu. Czyli, jeśli ominiemy problem działki – całkiem realna opcją. Jak zwykle przy wsi, przemyślmy kwestie pracy i dowożenia (lub nie) dzieci do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Nie wszyscy mają takie obowiązki.

Samodzielna budowa sposobem gospodarczym. Wreszcie doszliśmy do najtańszej opcji. Wiecie, ile kosztuje szkielet małego domku – takiego o którym pisałem powyżej? 21 tys. zł. W tej cenie, przywiozą na budowę gotowe, docięte kawałki drewna, coś jak klocki i zmontują https://www.olx.pl/d/oferta/konstrukcja-domu-35-mk-CID628-IDXng1K.html. Jeżeli wiemy jak i mamy z kim, czas zaczynać robotę. Tzw. kanadyjczyk nie jest wcale skomplikowany. Jeśli nie mamy dwóch lewych rąk, kogoś do pomocy, a newralgiczne punkty (instalacje) powierzymy fachowcom – powinno być dobrze. Nie chcę tutaj dawać porad budowlanych, od tego polecam portale, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „zbuduj sam dom”. Znajdziecie i koszty budowy i technologie i projekty. Za 80 tys. zł powinniście się wyrobić, przy zachowaniu parametrów – 35 m2 podstawy + antresola.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *