Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Jem jak popańszczyźniany chłop. Opłaty na wsi. – Oszczędny Milioner

Jem jak popańszczyźniany chłop. Opłaty na wsi.

Było o dojazdach, niech będzie i o mediach. Tym razem letnich (bez opału) i realnych u mnie.

Woda. 1,5 m3 na moje potrzeby i 1 m3 na podlewanie roślin. W sumie 2,5 m3 po 4 zł i 2 zł za odczyt – daje 12 zł miesięcznie.Gdybym zbierał deszczówkę

Śmieci. Stała opłata 23 zł/miesiąc (a w zasadzie 69 zł/kwartał).

Podatek. Z uwagi na duże garaże płacę sporo – 1080 zł/rok tj. ok. 90 zł miesięcznie.

Ścieki. Raz w roku wywóz osadu – 240 zł tj. 20 zł/miesięcznie. Jeśli przyjeżdżam od czasu do czasu, takiej potrzeby nie ma.

Internet. Można założyć światłowodowy za 60 zł/miesiąc. Ja mam szybszy za 90 zł/miesiąc, ale za to dzielę go z rodziną.

TV. Nie korzystam, nie potrzebuję.

Prąd. 20 zł miesięcznie (same abonamenty).

Gaz. Nie używam. Wodę podgrzewa słońce, gotowanie na prądzie.

Suma (jak napisałem na wstępie, bez ogrzewania) – 225 zł/ jedna osoba. Dwie osoby oznaczają wydatek o 29 zł większy (trochę wody plus opłata śmieciowa).

Dodając do tego opał (przeliczam standardowe potrzeby):

  • gaz ok. 6000 zł rok (średnio 500 zł/miesiąc),
  • drewno 200-300 zł rok (jeśli swoje tj. eksploatacja piły) – ok. 20 zł/miesiąc.
  • drewno kupowane ok. 200-250 zł miesięcznie (kilka kubików).

wyjdę na od 245 zł/jedna osoba i 274 zł/dwie osoby do 725 zł/jedna osoba i 754 zł przy gospodarstwie dwuosobowym. Nasza trójka potrzebuje 303 zł. Wiadomo, popańszczyźniany chłop nie montował gazu (nie miał też solarów, wodociągu, prądu i piły spalinowej, ani auta elektrycznego), ale nie chodzi o życie amisza, lecz maksymalnie proste w granicach rozsądku. W takiej sytuacji, praca zawodowa przestaje mieć sens. Bo te 300 zł na małą rodzinę zawsze zarobię (czasem w 1-2 godziny).

24 komentarze do “Jem jak popańszczyźniany chłop. Opłaty na wsi.”

    1. Mam dwie metody. Pierwsza to solary na dachu. Druga – prysznic solarny z Lidla. Ma pojemność 10 l i wieszasz go na słońcu. To taki worek z sitkiem na końcu.

      1. Tzn. solary wytwarzaja prad do podgrzania wody?Czy slonce nagrzewa wode w rurkach?

        Worek na polu grzany sloncem bardzo mi sie podoba.

        1. Solar nagrzewa płyn, który przez wymiennik nagrzewa wodę w zasobniku połączonym z instalacją wodną.
          Prąd wytwarza fotowoltaika. Ja mam na wsi i to i to. Planuję jeszcze kominek z płaszczem do w miejscu starego pieca. Dzięki temu zaspokoję swoje potrzeby w całości i zapłacę tylko za wodę, śmieci i paliwo do piły przez cały rok.

          1. Dobry uklad.

            Stary piec – kominek z plaszczem moze na duze mrozy nie wystarczyc.Lepszy tradycyjny piec CO z pompą na wegiel plus grzejniki.Kominek moze byc dodatkowo.Zakladam,ze dom ma jakies 150-200m2 pow. do ogrzania, mniejszy do 100m2 sam kominek moze by ogrzal.

          2. Mój brat ogrzewał dom kominkiem z płaszczem. Tylko to kwestia zapotrzebowania na ciepło i mocy kominka. Stary dom trzeba ocieplić. Ma 80 m2 parteru i tyle samo poddasza, powierzchni użytkowej pewnie ze 120-130 m2.
            W razie czego dołączę jeszcze jakieś źródło: zwykły kominek, kozę, pompę ciepła powietrzną.

          3. Do 20.37: tak, zalezy jaka kubatura, ile pieter, czy sa dmuchawy do pchania cieplego powietrza. Wyjdzie w praniu, zawsze mozesz na szybko dostawic koze.

          4. To będzie kominek z płaszczem usadowiony w największym pomieszczeniu całego domu (kubaturowo i powierzchniowo), w miejscu obecnego pieca. Więc ciepło rozchodzić się będzie tam i w przyległej „dolnej sypialni”. Do tego dojdzie instalacja c.o. połączona z płaszczem przez bufor (zasobnik). Największy wkład, jaki widziałem, ma moc 20 KW. Przy dużych mrozach dogrzeję jeszcze istniejącym bez płaszcza wodnego plus jakaś mini-klima na górze.

    1. Z tym węglem to sobie draki robią. Ludzie drugi raz się nie nabiorą. Zresztą zimy coraz łagodniejsze. Wypowiadał się inżynier – temperatura obliczeniowa powinna wynosić nie -20, a -15 st. C w tej chwili.

      1. Pewnie, a wegiel za chwile beda za darmo rozdawac, haha 🙂 Taka byla panika a teraz krzywa odbija w druga strone i bardzo dobrze, niech sie rzadowi nie wydaje, ze ludzie sa calkiem juz uzaleznieni.

        1. Niestety ludziom też pała odbija. Najpierw stali godzinami, a teraz gdy ciepło, zamiast kupować, czekają na jesień. Wtedy znowu dostaną obłędu w oczach. Masz rację, tak działa panika.
          Mnie zawsze uczono – własne drewno przygotowujesz 2 lata przed włożeniem do pieca, a opał kupujesz po sezonie grzewczym (maj, czerwiec właśnie). Wtedy jest najpewniej i najniższe ceny.

  1. Jak nie widzieliscie wariata to zobaczcie 🙂 moj kolega z podstawowki, obecnie szef restauracji Polakowski na Polske 😀

  2. Jeśli chcesz uprawiać grządki, warto zainwestować we własną studnię. Oszczędność, czy nie – samowystarczalność nie ma ceny. Mam głębinówkę i rachunek w moim przypadku jest prosty: pompa ma wydajność 2 m3 na godzinę i ma moc 2kW, więc kubik wody kosztuje mnie równowartość 1kWh, czyli około 70 groszy, kiedyś było taniej, bo około 20 groszy. Do studni mam podłączoną też abisynkę, wtedy za prąd nie potrzeba płacić, ale 1 kubik wody dałby mi zajęcie na cały dzień. Co do podatku za pomieszczenia gospodarcze, miałem podobny problem przy powierzchni ponad 300 metrów płaciłem podobnie, ale kupiłem hektar ziemi 5 klasy i po problemie, w dodatku jestem objęty ubezpieczeniem rolnym, wychodzi korzystnie, bo ubezpieczalnia wypłaca stawki ustawowe. Mnie zwróciło się właściwie na resztę życia kilka lat temu, po powodzi kotłowni. Niestety ceny ziemi stale rosną i już są bardzo wysokie. Pierwszy hektar kupiłem jeszcze za 3 tys. PLN – to, licząc po Twojemu – wielokrotny zysk, a kupowałem w czasach kiedy moi znajomi inwestowali w mieszkania w dużych miastach – w ich przypadku po kilkunastu latach wyniósł nie więcej niż 100%, w moim – ponad 1000%. Przez te lata musiałem znosić jednak kpiące uśmieszki kolegów, a także pobekiwania i meeczenie w poprzedniej pracy, kiedy wyszło na jaw, że wyprowadziłem się na wieś. Dziś nie mam ochoty wracać do miasta. Na wsi życie jest prostsze, wiele spraw załatwia się od ręki, a nie od próśb kierowanych do powiatowego urzędnika. Nie każdemu jednak wieś odpowiada.

    1. Ja studnię mam, tylko nieuruchomioną, nawet dwie. Jedna kopana na kilkanaście metrów, zabudowana, nie wiem czy w ogóle jest w niej woda. Druga ma 100 m, rury zostały, pompę wyciągnięto, gdy powstał wodociąg. Ta druga ma wadę – woda mocno żelazista, co dodatkowo zakwaszałoby ziemię (konieczne wapnowanie). Uzdatnianie dałoby koszty, chyba nieopłacalne nakłady przy takim zużyciu.Do tej pory przez 12 lat zużyłem 210 m3, co daje niecałe 20 m3 rocznie. Nawet gdybym założył, że wszystko poszło na podlewanie, dochodzę do 20 m3 rocznie. Bytowe to będzie ok. 5 m3 (miesiąc) przy prysznicu i 12 m3 przy wannie. W sumie 80 – 160 m3 rocznie. 3 zł na m3 to 480 zł. Zakup pompy, uzdatniacza, badań, nie ma szans się zamortyzować. Awaryjnie (dla potrzeb bytowych), uruchomiłbym chyba tę starą, sprawdzę ją w weekend.
      Do podlewania rozważam deszczówkę – mam ok. 200 m2 dachów na działce, więc trochę się zbierze. Ona jest miękka i akurat.
      Jeszcze, co do ziemi rolnej. O ubezpieczeniu rolniczym (poza KRUS) i korzyściach z niego – nie pomyślałem, a to ważna uwaga, dziękuję. Ja mogę formalnie wydzierżawić 1 ha ziemi rolnej od moich kuzynek, nie muszę kupować (ale mogę). To jest podmokła łąka porośnięta samosiejkami, więc i drewna (wprawdzie marnego), sporo, da się wpuścić kozę, owcę, albo zrobić staw (taki był tam przed wojną). Mam temat do obgadania. Przy przenosinach na wieś, moja żona musiałaby rzucić całkiem pracę, a ja jeden etat, więc dla niej ubezpieczenie w KRUS, jak znalazł.
      Teraz z rolników nikt już nie żartuje, a co do załatwienia spraw – faktycznie wszystko idzie szybciej, a moja koleżanka ze szkoły, w tej gminie pracuje (wyprowadziła się do męża), więc będzie jeszcze łatwiej.

    2. Co do tego podatku. Też miałbym może szansę, ale była inwentaryzacja półtora roku temu (dowiedziałem się przy nowej decyzji podatkowej) i sprawdziła się stara prawda wiejska- geodety chodzą, jakiś problem będzie. Moje siedlisko podzielone zostało na 4 działki, które w Studium (planu nie ma) przeznaczone zostały pod zabudowę zagrodową. Największa, zabudowana domem i dużym budynkiem gospodarczym dostała klasoużytek B. Jak będę mieszkał i miał pole, mogę wystąpić to zmienią mi na Br (budownictwo rolnicze), wtedy podatki wrócą do normy.

  3. Dobry wpis! Aktualnie budujemy z dziewczyną dom na wsi. Ma mieć około 80 metrów powierzchni użytkowej i ma być pompa i fotowoltaika z dofinansowania (projekt parasolowy). Myślę, że jak wszystko wypali po naszemu to będziemy mieli bardzo znikome opłaty za ogrzewanie i prąd (lub wcale). Dojdzie tak jak we wpisie podatek, śmieci, woda, internet (tu jakiś dobry bo zamierzamy po powrocie do kraju pracować zdalnie). O jedzeniu nie wspomnę bo to kwestia indywidualna ale jak dotyczas udaje nam się wydawać około 300 euro na jedzenie i chemię w DE to myślę, że w PL będzie troszkę mniej a to dla mnie jest przyzwoity poziom wydatków.

    Pozdrawiam i życzę Ci udanej przeprowadzki na wieś w przyszłości.

    1. Dziękuję za życzenia i gratuluję rozsądnej decyzji z domem. 80m2 to całkiem sensowna powierzchnia, da się na niej zmieścić 3 sypialnie po 10-12 m2 i salon z aneksem. Dla typowej rodziny wystarcza spokojnie, a koszty utrzymania połowę mniejsze, niż takie same 4 pokoje, ale w wersji 170m2.
      FV + pompa ma sens, jeśli projekt wg starych rozliczeń (energia idzie do puli, potem odbierasz 80%). Z nowymi (sprzedajesz tanio energię wyprodukowaną w słoneczne dni w lecie, a kupujesz drogo w zimową noc), będzie znacznie gorzej, albo musisz mieć sporą nadwyżkę ew. magazyn energii.
      Z internetem na wsi to loteria. Ja mam znacznie lepszy (symetryczny 600/600) niż w mieście (do 50), bo wieś ma projekt unijny, a w mieście nikt nie zawraca sobie głowy domkiem, jak są bloki po 100 mieszkań. Opłaty za śmieci, wodę na wsi, jak widzisz – grosze.
      Z jedzeniem – w Polsce powinno wyjść taniej, a nawet znacznie taniej. Z chemią pewnie nie. Można się wkręcić w produkcję żywności, zwłaszcza jak siedzimy cały czas na miejscu (zdalna praca), można używać ekologicznej chemii. Jak ktoś chce oszczędzać na jedzeniu z głową, polecam bloga blog.

Skomentuj Oszczędny Milioner Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *