Jem jak popańszczyźniany chłop. Dojazdy ze wsi.

W ramach projektu „Jem jak popańszczyźniany chłop” dodałem kolejny element. Dojazd ze wsi do miasta. Podaję koszty aktualne w różnych wariantach na dystansie ok. 30 km. W sumie 13 dojazdów w przeliczeniu na pełny miesiąc czyli 780 km. Przeliczę też wartość dla pracujących normalnie (20-dni roboczych w miesiącu).

Wariant I. Samochód elektryczny. Ładowany z paneli FV i darmowej ładowarki w mieście. 13 dojazdów miesięcznie, przy spalaniu 10 KWh/100 km daje mi 78 KWh energii. Wystarczy jedno ładowanie tygodniowo. Koszt – 0 zł. Koszt przy 20 dniach roboczych 0 zł.

Wariant II. Pociąg + hulajnoga elektryczna. Tym razem coś tam zapłacę, lecz byłoby tanio. Każda trasa to najpierw przejazd hulajnogą, potem pociągiem, a w mieście znowu wsiadam na elektryka. Koszt ładowania (raz w tygodniu, dziennie przejadę 12 km) 0 zł, bo mam FV. Bilety PKP ok. 9 zł dziennie tj. 117 zł/13 razy/miesiąc. Koszt przy 20 dniach roboczych ok. 180 zł/miesiąc.

Wariant III. Fiat 500 diesel. 780 km przy spalaniu 4 l/100 km dają prawie 32 litry paliwa. Przy cenie 6.1 zł/l wydaję 195 zł. Przy 20 dniach roboczych w miesiącu zapłaciłbym 300 zł.

Wariant IV. Fiat 500 LPG. Liczba kilometrów do przejechania nie ulegnie zmianie – 780. Potrzebować będę zatem ok. 55 l lpg i 170 zł. Zakładając 20 dni roboczych zmieściłbym się w 250 zł.

Podsumowując, stałe dojazdy do pracy wieś-miasto, kosztowałby mnie od 0 zł do ok. 200 zł, a gdybym „normalnie” pracował o 50% więcej (więc 150% z 0 dalej wynosi okrągłe 0).

40 komentarzy do “Jem jak popańszczyźniany chłop. Dojazdy ze wsi.”

  1. …przy zalozeniu, ze poruszasz sie elektrykiem ladowanym z domowej fv, ktorego i ktorej pewnie wiekszosc nie ma.Dla tych co nie maja pozostale opcje, tez niedrogie.Hulajnoga do PKP w zimie moze byc dyskusyjna.

    1. Można też po staremu – na rowerze do kolei. Jako dziecko widziałem mnóstwo rowerów zaparkowanych pod dworcem. Teraz raczej – autem na PKP 2-3 km, potem pociągiem, a w mieście autobusem. Da się też znaleźć robotę na miejscu – ciągle szukają. Ale fizyczna.

      1. Realnie (rower w zimie tez dyskusyjny, choc bywaja zapalency) raczej auto do PKP.
        Tak, na wsi robota glownie fizyczna, umyslowe sa dla krewnych i pociotkow.

        1. Auto do PKP też kiedyś liczyłem. Koszt dojazdu – 6 km/dzień x 50 zł/100 km x 20 dni = 60 zł/miesięcznie, do przeżycia. W mieście bilet miejski (80-100 zł), własne nogi. Tylko, że przy 2 osobach taniej wyjdzie dojechać autem do miasta i postawić je na obrzeżach centrum.

    1. Jak akcyza, to znowu pytanie o cenę. Wcale taniej nie będzie.Własne panele na nowych zasadach mają sens w jednym przypadku – posiadania magazynu energii.

      1. Tak.
        Ale-jesli jak pisze Slawek beda chcieli ludzi calkowicie uzaleznic od monopolu elektrowni, to bedzie zakaz pod dowolnie wysoka sankcja na wytwarzanie pradu we wlasnym zakresie.

        1. Pojawia się zatem pytanie- czy jesteśmy w stanie czymś zastąpić prąd, albo radykalnie ograniczyć jego zużycie. Na wsi – tak. Najpierw ukryjemy mały panel i zamontujemy magazyn energii. Albo te do oświetlenia i komputer+pompy, całkowite minimum wytworzymy z agregatu. Potem – wszystko inne przerobimy. Lodówkę na gaz. Ogrzewanie na drewno, gotowanie na gaz lub drewno, ciepła woda podobnie. Wtedy potrzeba nam może kilkuset Watów dziennie/osobę.
          Gdzie się nie da? W mieście. No i w firmie.

          1. Mozna tez podlaczyc do auta przetwornice, kilkaset wat,moze do 1000 wytworzy, ale potrzebny wiekszy akumulator no i prad drogo wyjdzie. Ale tego nie zabronia bo jak. Musieliby zlikwidowac auta spalinowe.

          2. No i jak taki zakaz miałby się do aut elektrycznych? Przecież one potrzebują prądu dosyć regularnie.

          3. Do 8.19: elektrykow nie zabronia ladowac, ale prad bedzie tylko z sieci 0anstwowej (jesli w ogole wejda takie restrykcje).
            Na razie rzad wycofuje sie z ograniczania obrotu gotowkowego-znosza uchwalona juz bariere do 8k mies, miedzy firmami.Obecna bariera do 15k zostaje jak jest.Moze to znak,ze nie beda sluchac globalistow, a moze tylko kielbasa wyborcza.

          4. Tusk po paru miesiącach urzędowania w Radzie Europejskiej, wobec pomruków PiS na dyrektywy unijne zareagował w wymowny sposób. Powiedział coś o „naprawdę twardych facetach” , którzy wszelki sprzeciw wybiją im z głowy. Jak widać, mają sposoby aby zmusić wielkie koncerny motoryzacyjne, od dziesiątek lat budujących swoje imperia na ropie do całkowitego porzucenia źródła swojej siły. Widać okazała się niewystarczająca na twardych facetów. Przypominacie sobie co się stało, kiedy Angela Merkel początkowo wyraziła sprzeciw wobec napływu uchodźców do Niemiec? Po tygodniu silniki Volkswagena okazały się nagle nieekologiczne o czym EPA wiedziała od co najmniej roku i nie reagowała. Wartość koncernu VW spadła w ciągu kilku dni o jedną trzecią. Po upływie tygodnia Merkel zmieniła nastawienie do uchodźców o 180 stopni. Dziś wiadomo, że wyniki fałszowały też inne marki jak: Volvo, Jeep, Citroen, Fiat czy Hyundai – na większą skalę, choć żaden skandal w przypadku tych marek nie wybuchł.
            Myśląc, że na własnym podwórku jesteście w stanie przechytrzyć twardych facetów Tuska, to przeceniacie własne możliwości. Pan Leszek Miller, kiedyś wielki macho, nierozważnie spostrzegł, że mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Cóż, jeszcze nie skończył a już paraduje z gejami, którymi niedawno szczerze pogardzał.

          5. O Millerze. To polityczny koniunkturalizm. Stary beton PZPR był równie konserwatywny jak PiS. Niejeden w młodości zaliczył ministanturę.

    2. Slawek – jesli idziemy w strone calkowitego zniewolenia to tak bedzie.Pytanie czy im sie to uda, bo na razie z tym srednio.

      Przesyl pradu bezprzewodowy wymyslil Tesla, tylko mu koncerny nie pozwolily wdrozyc.

    3. Slawek do 12.01: nie to,ze jestesmy twardsi, ale sito Brukseli ma duze oka na wieloryby, a my jestesmy plankton-no, moze troche wiekszy ale plankton.
      Poza tym Kaczynski opiera sie zarzadzeniom UE,i w tym przypadku to dobrze, bo moze nie zgodzi sie na rozne glupoty, na ktore inni sie zgadzaja.

  2. @Jan – musiałbyś żyć tak jak trzydzieści lat temu, żeby przejść przez takie sito. Obecnie cała elektronika zmierza milowymi krokami w stronę AI. Niebawem Twój Windows (W12) będzie myślał za Ciebie i nie zapomni, ani nie wybaczy Ci ani jednej myślozbrodni, jaką pochwalisz się w internecie.

    1. 1.Zmienic na np.Linux
      2.Myslec co sie pisze, jeszcze nardziej niz teraz. Zreszta teraz tez ponoc juz sluzby moga czytac wszystko, nawet maile.
      3.Mozna przejsc na CB radio jesli wszystko inne bedzie pod kontrola.Jeden kolega juz ma.

      Lata 90-te nie byly takie zle 🙂

      1. Albo pojawi się nowy system do komórki. Kiedyś był taki telefon z fizycznymi klawiszami na autorskim oprogramowaniu.
        Tak, służby mogą wszystko. Słuchają rozmów, podglądają maile. A w CB nie jest tak, że na danym kanale słyszą wszyscy? Zostają nam jeszcze tam-tamy, ogniska i jakiś kod.

        1. No tez moga slyszec na CB.
          Kod -nowy Morse?
          Tam tamy-w miescie nikt nie uslyszy 🙂

          Serio – cos sie wymysli, ale teraz mi nic do glowy nie przychodzi.Najpredzej jakis kod.

          1. To może być kod – taki sposób szyfrowania. Zresztą tak chyba porozumiewają się przestępcy – zmieniając znaczenie słów i tworząc nowe. Przy poziomie znajomości języków, wystarczy mówić np. po hiszpańsku z drobnymi modyfikacjami (np. zamieniając niektóre litery). Nie sądzę, żeby komukolwiek chciało się to tłumaczyć. No chyba, że jesteśmy prawdziwym zagrożeniem.

  3. Teraz na pewno nie, ale jesli/kiedy zwiekszy sie opresyjnosc wladzy, to powstanie drugi obieg i na pewno tez sposob przekazywania informacji.

    Z ciekawostek:
    W miejscowosci Brodła gmina Alwernia gdzie mieszkam, kilka lat temu panstwo (przez Fundusz Rozwoju a fundusz przez Polskie Koleje Linowe) kupiło 134 ha terenu pod park rozrywki (podobny jak w niedalekim Zatorze, tylko 3x wiekszy). Od dluzszego czasu trwa przepychanka miedzy burmistrzem Alwerni Beata Nadzieja-Szpila i rada miasta a mieszkancami w sprawie zmiany PZ tak, zeby mozna zbudowac ten park, Mieszkancy nie chca parku (halas i brak korzysci dla gminy), waaaadza chce. Jak sie to skonczy nie wiem.Chodza plotki, ze burmistrz ma obiecany stolek gdzies wyzej w zamian za doprowadzenie do zmiany PZ.

    1. Tu masz szczęście. Taki proces zmiany trwa latami, a mieszkańcy mają sporo do powiedzenia. Mogą np. nie wybrać burmistrza na kolejną kadencję. Poza tym PKL to kolos na glinianych nogach i niezmiernie bezwładny. Zmieni się zarząd, koncepcja upadnie.

      1. Pomysl idzie chyba z samej gory, a burmistrza juz od pewnego czasu chca sie pozbyc, na razie bez skutku.
        PKL maja fundusze tez z samej gory, wiec akurat brak kasy im nie grozi.
        Zobaczymy .
        Poki co zapraszam do Zatora, bylem tam 2 razy z siostrzencami (mieszkaja na stale w USA, znaja Disneylandy) i podobalo im sie.

          1. No tak. Ale formalnie mają status spółki, więc niby są zwykłym przedsiębiorcą w obrocie, a w rzeczywistości możliwość wpływania na samorząd mają większą.

      1. 🙂 Jako Polacy mamy w tym wprawe, tylko dlaczego znowu musimy przez to przechodzic przez nasz nierzad, szlag moze trafic.

    1. Slawek-ogladales np. Klossa? 🙂 Tam stosowano zwykle zdania, ale znaczace co innego.Np. „Ciotka przyjechala” itp.Tego algorytm nie wychwyci jako odbiegajacy od normy.

    2. …Slawek-znam jedna poczte na stronie bodaj niemieckiej tutanota.com, ktora szyfruje wiadomosci. Mozna takie strony czy serwery przeciez przeniesc poza UE.

  4. Jan, to trzeba już zacząć. Masz pomysł jak zaszyfrować zdanie: sprzedam samogon z kartofli, doskonały jako paliwo, oraz słoninę, boczek i kaszankę nieklonowaną – tak aby wyprowadzić w pole boty Zuckerberga i by było zrozumiałe przez potencjalnego nabywcę?

    1. Z samogonem pewnie da się. Napiszesz skoncentrowany sok z ziemniaka, dodasz wizerunek zawianego gościa i każdy zrozumie. Z jedzeniem może być gorzej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *