Dlaczego pracującym-konsumującym tak trudno osiągnąć majątek.

Ostatnio, w komentarzach, wyjaśniałem swoje intencje dotyczące zmian podatkowych. Teraz proste wyliczenie. Jak wygląda różnica pomiędzy inwestycją a zakupem konsumpcyjnym w przeciągu 5 lat.

Najpierw wyjaśnijmy sobie – zakup czysto konsumpcyjny ma główny cel – zapewnić nam przyjemność, ułatwienie życia itp. Dlatego do tej kategorii zaliczymy zarówno nowy TV, jak i samochód.

Z kolei zakup inwestycyjny nakierowany jest na zwiększenie wartości lub przynoszenie dochodu. Przy okazji możemy z niego korzystać, ale chodzi przede wszystkim o powiększanie majątku.

Teraz przykład zakupu inwestycyjnego – działka. Dla uproszczenia przyjmuje  dokonany przeze mnie prawie 5 lat temu, z założeniem korzystania z kredytu. No i oczywiście źródłem będzie dochód z firmy.

Wariant I. Inwestycja dochodu z firmy.

Działka kosztuje 150 tys. zł.  Ponieważ nie mamy gotówki – korzystamy z kredytu, którego rata wynosi 1000 zł. Potrzebujemy też 30 tys. na pierwszą wpłatę. Zarówno te 30 tys. jak i raty pochodzą z dochodu firmy –  działalność gospodarcza opodatkowana wg skali  z dochodem 120 tys. zł/rok ale i licznymi ulgami. Efektywna stopa opodatkowania/oskładkowania wynosi (wg stawek na 2017-2021 r. i wraz ze składkami) 15%. Czyli na inwestycje pozostaje netto 85%.  A zatem, żeby przeznaczyć na inwestycję 63 tys. (30 tys. pierwsza wpłata, 15 tys. koszty początkowe, 18 tys. odsetki w ciągu 5 lat) musimy zarobić i oszczędzić 74 tys.   Po 5 latach następuje wzrost wartości. Możemy założyć ostrożne 30% (u mnie było +100%).  W efekcie zarabiając z dg i wkładając 63 tys. swoich pieniędzy (74 tys. razem z podatkami i składkami) uzyskaliśmy wzrost wartości ostrożnie 45 tys. Biorąc pod uwagę, że wpłata początkowa zostaje w naszym majątku zyskaliśmy 1 tys. (74 -30-45). A mówimy tylko  o  ciągu pierwszych 5 lat, kiedy ponosiliśmy wysokie koszty początkowe. W kolejnych pięciolatkach uzyskamy inny efekt + 38 tys., bo  wzrost wartości będzie większy (30% z 195 tys. to już 59 tys.), a koszty to tylko odsetki powiększone o składki czyli 21 tys.

Wariant II. Zakup konsumpcyjny z pensji. 

A teraz zakładamy zakup samochodu w kredycie 120%  (spłata kredytu w 5 lat, wszystkie koszty 20%) przy cenie początkowej 150 tys., a więc bardzo korzystnie.I równanie pozostaje takie: pensja brutto 100%, netto 66%. W tym momencie na zakup za 150 tys. potrzebujemy 225 tys. dochodu. Czyli już tracimy 75 tys. Doliczamy odsetki, w przypadku auta to obecnie ok. 20% kapitału przez 5 lat czyli kolejne 30 tys. A więc mamy już  stratę 105 tys. (75 składek i podatków od pensji + 30 tys. odsetek i opłat). Po 5 latach auto warte będzie często 60%, a więc 90 tys. zł. Kolejna strata – tym razem 60 tys.  Suma strat podatkowych/kredytowych/utraty wartości, w 5 lat, wyniesie zatem 165 tys. zł.

Podsumowanie.

Przez 5 lat na nieruchomości finansowanej z DG zyskamy 1 tys. zł, na aucie tej samej wartości, finansowanym z pracy, zaliczymy stratę 165  tys. zł. Taka jest różnica pomiędzy akumulacją i konsumpcją. I jeszcze jedna anegdota, której chyba nie przytaczałem na blogu, pokazująca dwa modele w przeciągu 25 lat. W roku 1997 mój znajomy sprzedał działkę rolną  w mieście (precyzyjnie udział) za 25 tys. i kupił za tę kwotę nowego Fiata Uno. Teraz auto jest warte 2 tys. zł, a ten udział w działce (obecnie inwestycyjnej) 2 mln zł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *