Polski Ład i zysk z dywidend, lokat itp.

Jednym z największych paradoksów, dotyczących tzw. Polskiego Ładu jest uderzenie w wielu średnio i mało zarabiających, a pozostawienie w spokoju …. milionerów i miliarderów. Jednym z przykładów pozostaje opodatkowanie zysków rentierów na dotychczasowym poziomie. Tutaj deklaracje rozjeżdżają się z wykonaniem.

Pisałem już, że główną przyczyną wkurzenia Polskim Ładem jest rozdźwięk pomiędzy oficjalnymi oświadczeniami a rzeczywistym stanem rzeczy. Niektóre z tych kwestii (np. PIT-2 zleceniodawców) zostały załatane w trybie pilnym, poprzez wydanie odpowiedniego rozporządzenia. Inne dalej świadczą o nieumiejętności sprostania rozbudzonym oczekiwaniom.

Bo niby dlaczego praca ma być opodatkowana wysoko (17%/32% podatek  + 9% składka zdrowotna + 32% składki społeczne obu stron), a przychód z najmu tylko 8,5%? Dlaczego pozostawiono opodatkowanie dywidendy czy zysków kapitałowych na poziomie 19%? Przecież w ten sposób wspiera się „spekulację”, życie z szeroko pojętego kapitału, sprzedanych akcji, dywidend czy najmu nieruchomości. Zupełnie nie tak miało być. Zmiany powinny uderzyć w „najbogatszych”, a jak zwykle po krzyżu dostali pracujący. No, bo teraz popatrzcie.

Anna ma 27 lat, zatrudnia się w prywatnej firmie za pensję minimalną. Będzie dostawać na konto ok. 2360 zł. Jej pracodawca musi wydać 3630 zł. Czyli wszelkie koszty zamkną się kwocie 1270 zł (ca. 34%).

Jan ma 45 lat, pracuje na etacie i zarabia 8770 zł (na konto). Łączny koszt pracodawcy to 15.660 zł.  Wszelkie koszty pracy to ca. 43%.

„Krwiopijca” żyje z kapitału. Kupując i sprzedając akcje, oraz na dywidendach zarobił średnio miesięcznie 10.000 zł (brutto).  Musiał tylko uiścić podatek 1900 zł.  Na rękę dostał 8100 zł. Koszty podatkowe stanowią 19%.

„Kamienicznik” ma 2 wynajęte mieszkania w nowym apartamentowcu. Za każde otrzymuje czynsz 2000 zł (w sumie 4000 zł), płaci zaliczkę do wspólnoty 2 x 200 zł. Na rękę otrzymał 3260 zł  (4000 zł – 400 zł do wspólnoty – 340 zł podatku). Łącznie podatek liczony od dochodu wyniósł 9,5% (w rzeczywistości to 8,5% od przychodu, ale ideą jest porównanie).

Tym sposobem „Kamienicznik” osiąga największą efektywność podatkową, płacąc mniej niż 1/4 podatków specjalisty. Już wiecie dlaczego lepsze są nieruchomości niż praca. Tylko najpierw trzeba je posiadać.

6 przemyśleń nt. „Polski Ład i zysk z dywidend, lokat itp.”

  1. Tak jak napisałeś, „najpierw trzeba je posiadać”. Mam znajomych, którzy od zawsze korzystali z życia. Na egzotyczne wakacje, dobre auta, świetne ubrania było zawsze, bo przecież trzeba wyglądać. Z czasem pojawiło się narzekanie na codzienne rachunki. Dziś doszło narzekanie na raty kredytu za dom i inne zabawki. Pytanie retoryczne: skoro ktoś przez 20 lat nie pozwolił sobie na takie życie dzięki czemu dziś może kupić sobie te wszystkie gadżety, to dlaczego ma być wyżej opodatkowany, bo co? Bo niby jest „bogaczem”. Nie nie jest, a na spokojnie życie najpierw musiał zapracować, przez co czesto tracił młodość. Tego za przeproszeniem stado baranów już nie widzi. Wiem, że nie wszystkim układa się, ale niektórym na ich własne życzenie, bo przecież najpierw trzeba wyglądać, szpanować przed wszystkimi dookoła. Nie słyszałem by ktoś krzyczał żeby dodatkowo opodatkować takie życie ponad stan, na pokaz.

    1. Nikt nie krzyczał, ale wbrew pozorom ono jest najwyżej opodatkowane. Najpierw praca – dużo wyżej niż kapitał. Potem wszystkie VAT-y, akcyzy. Tacy konsumenci na etacie nic nie odliczą. A i jeszcze zapłacą odsetki.
      I to (poza deprecjacją przedmiotów konsumpcji) pozostaje główną przyczyną, dla której trudno im osiągnąć majątek.

  2. Czytam dość często tego bloga.
    Tak jak co do zasady w większości przemyśleń ( no może czasami odnoszę wrażenie, że autor ociera się o sknerstwo, zamiast preferować zdrowy balans inwestycje/dobre życie:-)) )-zgadzam się z autorem, to ten wpis mnie rozbawił:-).
    Czy autor zapisał się do jakiejś ultralewicowej partii? może polubił ruch ” okupas” w Hiszpanii?..
    A do tego dzisiaj jednak nie jest 1 kwietnia.

    Przecież, żeby kupić aktywa, które dają dochód ( m.in.akcje, obligacje, nieruchomości) to zwykle trzeba na to zarobić i zapłacić już grube podatki ” po drodze”.
    Tak jak autor zauważył, koszt pracy/działaności ( przy jej ryzyku) jest dość wysoki, do tego podatki pośrednie, inne ” opłaty”. Więc jeżeli już komuś uda się na to zarobić i przede wszystkim odłożyć ( po tych wszystkich podatkach/opłatach) to rozumiem, że jeszcze powinniśmy go ” oskubać” na podatkach majątkowych/kapitałowych?
    Nie przypuszczałem, że wirus komunizmu zainfekuje głowę autora tego blogu.
    serdecznie pozdrawiam i życzę powrotu do logiki ekonomicznej.

    1. Chyba nie do końca intencje wpisu zostały zrozumiane. Nie namawiam nikogo do wysokiego opodatkowania dywidend, twierdzę po prostu, że ustawa Polskiego Ładu rozminęła się z deklaracjami. Najpierw mówiono: zabierzemy bogaczom, pomożemy biednym, a zrobiono zupełnie odwrotnie. I to starałem się powiedzieć, starając się słowa „kamienicznik”, „spekulacja” itp. brać w cudzysłów, zgodnie z prawem cytatu.
      Oczywiście, biednym i średniakom łatwiej zabrać, więc wyszło jak zwykle.
      Nie zmienia to prawdy że w Polsce pracę wyżej opodatkowano niż kapitał.
      A teraz co do tego „trzeba zarobić”. Pisałem kilkukrotnie na blogu o pewnej prawidłowości – znacznie łatwiej stać się bogatym prowadząc działalność niż pracując na etacie. I tak, przedsiębiorca płaci podatki od dochodu, ale pracownik znacznie wyższe. Nie uważam, aby należało to zmienić, wręcz namawiam do korzystania z takiego prawa. I jeszcze jedno. Wokół siebie obserwuję coraz większą liczbę osób, które znaczną część majątku (firmy, nieruchomości, gotówka, aktywa) odziedziczyły. Jeszcze 20 lat wstecz było to zjawisko marginalne, obecnie znacznie przybrało na sile, bo gwiazdy biznesu początku lat 90-tych przekroczyły siedemdziesiątkę i następuje naturalna sukcesja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *