Życie poza systemem praca/firma – dom. Jak zaprojektować idealny dla wielu styl życia.

Wielu z moich współpracowników z etatu narzeka na marny los pracownika, w godzinach od-do. Ba, ja czasem sam tak robię. Praca zawodowa jest męcząca, potrafi być nużąca, a na pewno pozostaje czasochłonna. Na życie pozostaje niewiele energii i godzin. Czy temu da się zaradzić? Na drugim biegunie znajdujemy prekariuszy – oni zarabiają niewiele, niestabilnie i nieregularnie, pracując w różnych godzinach. Ich marzeniem staje się powtarzalność. Czy istnieje zatem złoty środek pomiędzy prekariatem a salariatem?Wydaje mi się, że tak, ale nie dla wszystkich i trzeba działać stopniowo. A oto odpowiedź dla zagonionej życiem pary z jednym dzieckiem z klasy średniej w dużym mieście. Udzieliła jej swoim życiem para moich znajomych.

Rezygnacja z miasta. Na wsi będzie taniej i spokojniej. Nie mówię tu o budowie 200m2 domu, a o małym siedlisku lub wręcz całorocznym domku uznawanym przez większość za letniskowy. Mamy kilka tysięcy metrów działki, miejsce na grządki, owoce i … spokój. Nikt nie pędzi, nie pogania. Cena mieszkania 50 m2 (2 pokoje) – minimum 300 tys. w wielkiej płycie. Siedlisko poza miastem (20 km od centrum) – 200 tys. zł. W siedlisku nie ma czynszu, na wsi woda jest tańsza, prąd można mieć swój, drewno kupujemy prosto z lasu za zupełnie inną cenę. Ekstremalni wybierają domek do 35 m2 z antresolą do spania. Da się go wybudować za 70 tys. (sam mam taką ofertę w górach) + cena działki (2000-3000 m2 za 50-70 tys., a może i taniej). Razem wyjdzie 120-140 tys. To już jest kwota, którą da się uzbierać bez kredytu hipotecznego. Utrzymanie takiego domu jest śmiesznie tanie.

Woda – 40 zł/3 os. (ścieki własna oczyszczalnia),

Ogrzewanie – 80 zł/miesiąc (drewno),

Gaz – 80 zł,

Podatek – 15 zł,

Opłata śmieciowa -60 zł,

Prąd – 30 zł (Fotowoltaika),

Telefony 50 zł (3 szt w Virgin Mobile, w tym 40 GB internetu).

Razem 355 zł/3 os.

Rezygnacja z etatu. Etat ogranicza. Etat wiąże. Wielu nie pozwala cieszyć się życiem (spontaniczne wyjazdy, leniwe przedpołudnia). Wysysa energię. Pozostają wolne zawody, freelancerka, częściowe zatrudnienie. Dla wielu z nas to przekleństwo. Ale nie dla moich znajomych. On pracował bardzo krótko – kilka lat po studiach. Teraz ubezpieczył się w KRUS-ie, dorabia dorywczo. Z 10 dniówek wyrabia minimalne wynagrodzenie 2000 zł do ręki. Przy czym czasem ma luz przez kwartał a potem pracuje przez miesiąc. Czasem nic nie robi przez pół roku, a działa przez 2 miesiące codziennie.  Ona prowadzi jednoosobową firmę. Zarabia i pracuje tylko tyle, aby starczyło na życie. Spędzają czas w domu i w ogrodzie, odwiedzają znajomych.  Jeżdżą starym samochodem, sami go naprawiając. Na dochód składają się:

  1. dorywcza praca (nierejestrowana) – 2000 zł,
  2. śmieciowa dg (może być na KRUS) – 2000 zł,
  3. 500+ -500 zł,
  4. zasiłki rodzinne i pomoc państwa kolejne -500 zł.

Razem 5000 zł.

Żeby tyle zarobić,  przedstawiciel klasy średniej niższej potrzebuje ok. 170 godzin pracy miesięcznie. Gdy jesteśmy ogarnięci lub mamy dobry zawód – połowę czyli 10 godzin tygodniowo.

Uprawa warzyw, produkcja jedzenia. Skoro autorka bloga „Godne życie” wielokrotnie tu reklamowanego potrafi wyżywić rodzinę za 1200 zł (a nawet ostatnio umieściła wpis o miesięcznych wydatkach na żywność na poziomie 1000 zł na 5 osób) , to Ty też to zrobisz. Nie trzeba trzymać kur, kóz, ale wystarczy samodzielne marynowanie wędlin, rozbiór półtusz, wypiek chleba, produkcja jogurtu.

Transport. Jedno stare auto wystarczy. Byleby mały diesel lub benzyna z gazem. Jazda to odwożenie dziecka do szkoły (może być wiejska – znam dobre społeczne, bezpłatne podstawówki na wsi) – 20 km dziennie czyli ok. 600 miesięcznie, trochę wyjazdów służbowych . Koszty stałe 150 zł. Paliwo 180 zł. Razem 330 zł. Potem, gdy dziecko dorośnie – bilety – 80 zł.

Nauka. Moi znajomi płacą tylko za angielski – 200 zł/miesiąc i jakieś drobne opłaty szkolne – razem 250 zł/miesiąc.

Kieszonkowe, ubezpieczenie, ubranie, prezenty, chemia. Zamykają się w ok. 150 zł/osobę. Razem 450 zł.

KRUS. 400 zł/ 2 osoby.

I tak podstawowe kategorie wynoszą: 2985 zł (3065 zł) za 3-osobową rodzinę (355+1200 + 330 (410)+250 +450+400). Dalej wydatki są niższe o 2000 zł niż koszty. Oczywiście czasami trzeba coś naprawić, kupić ekstra, pojechać na wakacje, ale tych oszczędności spokojnie wystarcza.

I teraz ważne pytanie? Czy TY chcesz tak żyć, czy potrafisz tak żyć? Mojej rodzinie byłoby trudno przestawić się z dnia na dzień. Są wysokie koszty nauki w szkole sportowej. Mamy kredyty inwestycyjne.  Dla siebie szykuję trochę inny model.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *