Styl życia oszczędnego milionera. Codzienne wydatki.

Czy codzienne wydatki milionerów różnią się od osób z ich otoczenia? Z pewnością tak, ale nie w stopniu uzasadnionym poziomem majątku. A szczegóły opisuję poniżej, pomijając informacje opisane wcześniej i te dopiero planowane.

Najpierw odpowiedzmy sobie – czym są codzienne wydatki.  Dla mnie to: tzw. życie (chemia, jedzenie, kosmetyki), przyjemności, gadżety, opłaty za dom, ubrania i inne związane ze stylem bycia.

Kiedy wiemy o czym piszę, mogę zacząć wyliczenia. Z założenia najwięcej wiem o swoim budżecie, w pozostałych przypadkach pozwalam sobie na obserwacje.

Po pierwsze – wszyscy opisani przeze mnie milionerzy oszczędzają. Nie oznacza to sknerstwa, ale liczenie się z pieniędzmi. Moi, znacznie mniej zamożni koledzy (dom na kredyt i drobne oszczędności z darowizn rodziców) mają droższe auta, bardziej markowe ubrania i wydają więcej np. na alkohol.

Żaden z 6 milionerów nie oszczędza na jednej rzeczy – wydatkach edukacyjnych dzieci. Potrzebują korepetycji – płacimy, proszą o książki, komputery – kupujemy, finansujemy dodatkową naukę języków, studia itp. Pozostałe wydatki nie są już takie święte. Nasze domy są warte max. 1/3 majątku, a w niektórych przypadkach znacznie mniej.

Tylko milioner A kupuje drogie ubrania. Pozostali mieszczą się w średniej. Kiedy odwiedziłem milionera E (człowieka z majątkiem ponad 20 mln. zł) nie widziałem go nigdy w żadnym ciuchu z modną metką (nawet z sieciówki). Nawet kobieta-milionerka jednorazowo wydaje na sukienkę max. kilkaset zł i to tylko na specjalne okazje (chrzciny, wesele itp.), a codziennie chodzi w dżinsach z dyskontu i takiej bluzce. Ja, z racji zawodu, odstaję trochę in plus, ale nadal to garnitur Vistuli, a nie Bossa czy Zegny. Mam jedną marynarkę Giorgio Armaniego,  kupioną … w ciuchlandzie.

Faceci milionerzy to gadżeciarze, ale wyłącznie w zakresie związanym ze swoim hobby. Milioner E ma drogą strzelbę, noktowizory, monster trucka na wyjazdy do lasu, B – szaleje na punkcie książek, ja kupiłem rower i pióro.  Zgadnijcie ilu milionerów używa nadal telefonów komórkowych z klawiszami? 3 z 6, w tym super bogaty milioner E.

Wszyscy lubimy dobrze i zdrowo zjeść. Rodziny B, E i moja same produkują żywność (grządki) pozostali starają się kupić od znanego sobie małego producenta. Milioner E dziennie zjada mnóstwo ryb, odbieranych z pewnej wędzarni. Moja żona podobnie jak żona A i B regularnie pieką domowe ciasta.

Dzięki temu trzymamy swoje wydatki w ryzach. U mnie na 4 osoby (jeden syn w szkole sportowej) jedzenie kosztuje 1500 zł, opłaty za telefon (z ratami za urządzenie) to 220 zł za 4 osoby, kieszonkowe dla całej czwórki to 380 zł, na ubrania wydajemy 100-150 zł miesięcznie/osobę.   Za to nauka kosztuje nas ponad 1700 zł.

2 przemyślenia nt. „Styl życia oszczędnego milionera. Codzienne wydatki.”

  1. Bardzo ciekawe. Interesuje mnie jeszcze kwestia szkoły. Czy milionerzy posyłają dzieci do szkół państwowych, czy prywatnych. Kiedyś czytałem, że jedną z cech klasy średniej jest posyłanie dzieci do prywatnych szkół. Mam znajomego, który posiadając skromne dochody, oszczędza na wszystkim, ale dzieci wysyła do drogich szkół prywatnych. Dla mnie to trochę bez sensu. Może w przyszłości wpis na ten temat? 🙂

    1. Z opisywanej grupy 6 milionerów żaden nie posłał dziecka do prywatnej szkoły.
      Z obserwacji widzę,że robią to dwie grupy -milionerzy wywodzący się z klasy średniej tradycyjnej (lekarze, prawnicy, nauczyciele) oraz milionerzy posiadający dzieci mniej zdolne. O prywatnych szkołach i systemie edukacji z pewnością napiszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *