Jak odkładanie 10% wydatków zmieni Twoje życie. Zadłużeni.

Ostatni wpis poświęciłem opisowi zmian, które w życiu żyjących od 1. do 1. dokonuje regularne oszczędzanie 10% dochodów. Dzisiaj podobna analiza poświęcona zadłużonym. Ponownie posłużę się przypadkiem singla zarabiającego 2700 zł miesięcznie i pary osiągającej dochód 5500 zł. Osoba samotna winna odkładać 270 zł, a para 550 zł. Zakładam posiadanie następujących długów (być może niereprezentatywnej, ale typowej dla moich znajomych) – kredytu hipotecznego, kredytu samochodowego oraz długu na karcie kredytowej. Zaczynamy.

Singiel, kupując mieszkanie, zadłużył się na 100.000 zł. Rata wynosi obecnie 450 zł. Do tego dorzucił 15.000 zł kredytu samochodowego na 8 lat (rata 325 zł). Ma też zadłużenie 5.000 zł na karcie kredytowej, z której regularnie spłaca kwotę minimalną (ok. 250 zł).  Razem raty wynoszą 1025 zł (prawie 40% dochodu). Na życie zostaje mu niespełna 1700 zł, a musi jeszcze oszczędzić 270 zł. Czy to w ogóle realne? Odsyłam do wpisu poświęconego, życiu za pensję minimalną.

http://oszczednymilioner.pl/2016/07/18/czy-da-sie-utrzymac-rodzine-za-1500-zl-tabela/

A zatem przechodzę do wyliczeń.  Pierwsze pół roku nasz singiel poświęca na budowę choćby minimalnego funduszu awaryjnego (ok. 1600 zł). Potem bierze się za kartę kredytową. Zwiększając spłaty dwukrotnie (z 250 zł do 520 zł), z długiem upora się  w 10 miesięcy. Od tej pory wszystkie oszczędności (250 zł dawnej raty karty oraz 270 zł – nasze 10% zarobków) przeznacza na spłatę kredytu samochodowego, powiększając w ten sposób wpłatę do 845 zł (bo pozostała jeszcze regularna rata 325 zł). Nagle, zamiast w ciągu 8 lat spłaci auto w 1 rok i 7 miesięcy. Minęły nieco ponad 3 lata, a singlowi pozostał do spłaty tylko kredyt hipoteczny z ratą 450 zł. Jego też możne się pozbyć. Nadpłacając tylko kwotą z karty (250 zł), bo przecież musi wymienić samochód oraz oszczędzać (270 zł), po dalszych 17 latach (20 lat od punktu „0”) będzie miał 60.000 oszczędności oraz ok. 20.000 zł kredytu do spłaty (zamiast blisko 70.000 zł).  Różnica będzie więc gigantyczna. Jednorazowa nadpłata całości kredytu pozwoli zostać z oszczędnościami ok. 40.000 zł – i to w przypadku osoby, która dotąd miała same długi.

W przypadku rodziny także efekt będzie doskonały. Ich punkt startowy to dwukrotnie większy kredyt hipoteczny (200 tys. zł z ratą 900 zł), kredyt samochodowy na 30.000 zł (rata 650 zł) oraz kredyt na karcie 10.000 zł (minimalna spłata 500 zł).  Przystępując do spłacania mają do dyspozycji 550 zł nadpłaty.

Tworzenie funduszu awaryjnego to 6 miesięcy.

Potem bierzemy się za kartę. Spłacimy ją w 10 miesięcy (wpłata 1050 zł, zamiast 500 zł).

Następny w kolejce będzie samochód. Tutaj potrzebujemy ok. 1,5 roku (spłata: 1700 zł = 500 +550 +650 zł).

Zostanie nam kredyt hipoteczny. Regularna nadpłata kwotą 500 zł, skróci okres kredytowania, a więc po 20 latach od rozpoczęcia całego programu rodzina będzie miała 40.000 zł kredytu do spłaty i 120.000 zł oszczędności. Jednorazowa spłata, oczyści ich z długów i pozwoli cieszyć się odłożonymi 80.000 zł.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *