Jeszcze raz o bezsensie ZUS-u. Ile emerytury dostanie mały przedsiębiorca z ZUS i IKZE?

Moje zdanie na temat ZUS-u znacie – jedna z najmniej efektywnych metod gromadzenia oszczędności na starość. Reklamuję (chociaż nikt mi za to nie płaci) IKZE i PPK. Dlaczego? Ponieważ dają szansę na znacznie lepsze wyniki.

Oto rozliczenie IKZE w funduszu inwestycyjnym. Właśnie minęła pierwsza „pięciolatka”. Wyniki – od pandemii, przez wojnę i wzrosty. Robię przy tym porównanie z ZUS.

Wpłaty. ZUS – 20% emerytalnej czyli ok. 13.500 zł/rok. IKZE obecnie ok. 15 tys. zł/rok – 32% zwrotu podatku = 10.000 zł/rok. Połowa składek ZUS-owskich małego przedsiębiorcy. I nadal mniej niż sama emerytalna.

Okres oszczędzania. Powinien ważyć najwięcej. Weźmy statystyczne 36 lat (do osiągnięcia dla mężczyzny).

Wpłaty. Tu robi się wesoło. Suma wpłat w ZUS – 13.500 zł x 36 lat = ca. 500.000 zł. IKZE – 10.000 zł x 36 lat =360.000 zł. O 28% mniej wpłaty.

Dziedziczenie. W ZUS-ie nie istnieje. Jeśli nie dożyjemy, składki przepadają. Jeśli umrzemy po 3 latach także. Zupełnie inaczej wygląda IKZE, zgromadzone środki dostaną nasi spadkobiercy.

Świadczenie. Bywają waloryzacje, które służą urealnieniu świadczenia. Stąd przyjmuję (wcale nie będąc pewien), bo wiem, że mały przedsiębiorca dostanie okolicę dzisiejszej emerytury minimalnej – ok. 1700 zł (realnie). Już ten punkt pokazuje absurd systemu państwowego. Większość dostanie najniższe świadczenie.

A co obiecuje ZUS? No cóż, popatrzmy. Patrząc na wartości realne 500.000 zł /260 miesięcy = 1923 zł. Jak widzicie oficjalne sposoby ZUS-u (podział zgromadzonej kwoty przez dalsze trwanie życia) nie ma żadnej wartości. Dają przedsiębiorcy minimalną. O przyczynach napiszę innym razem. A i od tych 1923 zł musimy odliczyć zdrowotną 9% i robi się 1750 zł.

Teraz świadczenie z IKZE. Tutaj zakładam optymistycznie – średnia inflacja 3%, średni zysk 5%, realnie zyskujemy 2%. Co to oznacza? Do podziału mamy 441.000 zł, bo wprawdzie zyskujemy dzięki wzrostowi wartości, ale tracimy na podatku (10% przy wypłacie). 441.000/260 miesięcy = 1696 zł. W teorii mniej niż ZUS. Ale gdy popatrzymy na szczegóły widzimy różnicę:

  1. W ZUS dostaniemy 54 zł więcej emerytury (+3,2%), ale składka miesięczna była wyższa o 300 zł (+30%).
  2. Do tego podniesienie wpłat do IKZE (kwota maksymalna wzrosła w ciągu kilku lat o 50%) podniesie nam emeryturę. W ZUS – wzrost składki emerytury nie podnosi (są niepowiązane, bo składkę liczymy od przeciętnego wynagrodzenia, a emeryturę minimalną ustala się arbitralnie).
  3. Mówimy o dzisiejszej wartości pieniądza. Wpłacaliśmy realnie 830 zł/m-c na IKZE a 1130 zł na ZUS (emerytalna). Licząc IKZE doliczamy spore szanse na zyski (w latach 2023-2026 – fundusz dłużny wzrósł o 30%, przy skumulowanej inflacji 22%, a akcyjny tej samej firmy zarządzającej 100%). W ZUS-ie mamy ich śmieszną waloryzację (ograniczaną do poziomu inflacji przez manipulacje długością życia. Ale waloryzujemy też składki i to sporo powyżej poziomu inflacji.
  4. W ZUSie mnie możemy płacić samej składki emerytalnej, a w IKZE – tak. W rzeczywistości nie uiszczamy 1130 zł, tylko 1930 zł, na rentę nie pójdziemy, chorobowego nie wyrwiemy. W sumie 10.000 zł kontra 23.160 zł/rok.
  5. Porównanie z ZUS-em wypada teraz druzgocąco (uwzględniam wszystkie składki w wartości nominalnej). Tam w wpłaconych 834 tys. zł (1930 zł x 12 miesięcy x 36 lat) odzyskamy (o ile dożyjemy średniej długości życia mężczyzn) – 455 tys. zł czyli 54%. Możemy też stracić 90%, gdy umrzemy wcześniej. W IKZE odzyskamy 118%. Dokładnie 2 razy tyle, co mały przedsiębiorca w ZUS. Wyliczenie dotyczyło przywileju kobiet.
  6. Teraz drugie obliczenie – dla mężczyzn. Z 260 miesięcy dożycia wg ZUS robi się realne 144 miesiące. ZUS nadal wypłaca 1750 zł czyli 252 tys. zł. Współczynnik wypłat wyniósł (uwzględniając wszystkie składki): 30% (przedsiębiorca). A IKZE? Nadal niezmienne 118%. IKZE bije ZUS o prawie 4 długości.

W zasadzie w tym miejscu moglibyśmy skończyć. Ale wyobraźmy sobie, że IKZE prowadzi ktoś, kto potrafi osiągać wyniki inwestycyjne na poziomie 10% rocznie. 7% ponad inflację. Wtedy ze 360.000 zł wpłat robi się (realne) 1.470.000 zł. Mężczyzna dostaje 400% wkładów, 43% przedsiębiorcy. Do tego żyjąc 73 lata (średnia moich kolegów z pracy, którzy jej dożyli) przez 5 lat wypłaci sobie (zakładam przeniesienie się „na obligacje” i wypłacanie roczne 2,5% nawisu nad inflację) 2756 zł/m-c (czyli 1000 zł więcej niż w ZUS) zostawi dzieciom realne prawie 1.5 mln spadku. Z ZUS-u – kompletnie nic.

7 komentarzy do “Jeszcze raz o bezsensie ZUS-u. Ile emerytury dostanie mały przedsiębiorca z ZUS i IKZE?”

  1. Wszystko matemetycznie oczywiste, tylko:
    1.Żyjąc i pracując/prowadząc działalność uczciwie ZUS nie ominiesz.I bardzo dobrze, bo to rodzaj umowy społecznej. totalnie wadliwej ale jednak.
    2. Absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby wszyscy ludzie, którym zostałyby nadwyżki ( bo nie ma ZUS) zaczęli oszczędzać i inwestować te środki. Totalna abstrakcja- więc za jakiś czas ilość żebraków i osób umierających z głodu na ulicach przegoniłaby biedne kraje Afryki i Azji nieakceptowalne w demokratycznych społeczeństwach wysokorozwiniętych.
    3. ZUS jest praktycznie wszędzie w krajach cywilizowanych- właśnie z powodu z pkt 2.

    1. Zacznę od końca. Nie jest prawdą, że w tzw. krajach cywilizowanych istnieje ZUS w polskim kształcie, a ten kształt ma kolosalne znaczenie. Ponieważ arbitralnie wyłącza ze składek lub skraca czas pracy pewnym grupom (uprzywilejowane – pisałem o tym wielokrotnie), a pozostałe obciąża nad miarę. Z tego powodu ludzie zakładali firmy w Czechach, Wielkiej Brytanii, na Litwie itd.
      System ten opiera się na piramidzie finansowej i w końcu się zawali, co dotknie dzisiejszych 30-latków. W rzeczywistości wpłacają oni 20% pensji (lub teoretycznego dochodu) jako składki emerytalne przez 40 lat (a z rentową, z której nie da się skorzystać, często nawet jak stracisz nogę, jeszcze więcej), po to żeby otrzymać 20% pensji przez 12-13 lat (statystycznie mężczyźni), lub 22 lata (statystycznie kobiety). Pechowcy płacą przez 45 lat, a na emeryturze żyją 3. To jest rabunek w biały dzień, wspierany dodatkowo przez manipulację teoretyczną długością życia, obniżającą świadczenie do minimum.
      Brak ludzkiej przezorności nie staje się żadnym argumentem za ZUS, ponieważ podkreślę to po raz drugi, nie chodzi o samą ideę emerytury lecz całość systemu. Obecną emeryturę da się łatwo zastąpić „świadczeniem powszechnym”, „emeryturą obywatelską” lub po prostu bonami na żywność, pomocą społeczną i wtedy nikt nie umiera z głodu. System za 30 lat będzie wyglądał tak, że 70% otrzyma świadczenie minimalne – 1750 zł, więc w praktyce niewiele się zmieni bez ZUS. Da się też przywrócić czysty system składkowy – wybierasz, ile wpłaciłeś.
      Oczywiście nie wszyscy ludzie będą oszczędzać, a nawet zrobi to mniej, zwłaszcza jeżeli nie zobaczą szansy na godziwą kasę. Obecnie w PPK, który jest systemem pół-przymusowym (bazuje na tzw. finansach behawioralnych), odkłada 70% zatrudnionych w sektorze prywatnym i 40% w budżetówce. Poza mechanizmem corocznych dopłat państwa, działa tak, jak miały funkcjonować emerytury kapitałowe, zanim je zarżnięto.
      Co do umowy społecznej, tutaj teorii było wiele. Główna tzw. obywatelskiego nieposłuszeństwa bazuje na idei, że jeśli państwo łamie umowę (a w ZUS mamy do czynienia z dość prostą: „dostaniesz tyle, co wpłacasz + waloryzacja”), obywatele mają prawo wypowiedzieć umowę. Albowiem z istoty, każdą umowę na czas nieoznaczony (zlecenie, dzieło, o pracę itd.) da się wypowiedzieć z ważnej przyczyny. Notoryczne łamanie umowy przez państwo (wprowadzenie grup uprzywilejowanych, oferowanie emerytur niepłacącym składek, drastyczna nierówność w składkach, wreszcie – jawne oszustwo z tzw.dożyciem) stanowi bez wątpienia ważną przyczynę.
      Wreszcie omijanie ZUS. Otóż w niektórych przypadkach uniknięcie składek lub ich zaniżenie okazuje się wręcz dziecinnie proste. Pomysły widzę następujące (lista na szybko):
      1) Znalezienie się w grupie uprzywilejowanej.
      2) Założenie spółki kapitałowej i świadczenie usług zamiast pracy. Ten efekt osiągniemy na kontrakcie menedżerskim, bo praca już za średnią pensję jest wyżej oprocentowana niż DG.
      3) Podwójny KRUS.
      4) KRUS + zlecenie,
      5) wakacje składkowe,
      6) działalność nierejestrowana.
      No i masz już 6 legalnych sposobów, z których, uwierz mi korzysta coraz więcej ludzi. W tyłek obrywają jedynie najmniej sprytni, najbiedniejsi itd.
      Do tego multum metod nielegalnych i półlegalnych, jak praca na czarno, wszelkie platformy usługowe, albo zwyczajne nierejestrowanie DG, wyrejestrowywanie się na 3/4 roku, zgłaszanie 1/8 etatu a pensja pod stołem itd.
      Na blogu podaję jeszcze jeden sposób – po prostu żyć z kapitału, który oskładkowany nie jest. W efekcie ten „system powszechnej emerytury” działa jak dramatyczny wyciągacz kasy, od tych którzy właśnie są uczciwi.

      1. W kwestii czystego systemu składkowego, ma to sens, ale w takim systemie także będą zwycięzcy i przegrani (opiekujący się dziećmi czy osobami chorymi i starszymi). Do tego dochodzi problem od kiedy taki system wprowadzić i kogo miałby on dotyczyć. Mówimy tu o poszanowaniu praw nabytych. Człowiekowi obecnie po 50-tce trudno byłoby uwierzyć, że tuż przed emeryturą dostanie informację, że pomimo wysokich składek należy się Panu/ Pani emerytura obywatelska. Trochę to takie upokarzajace.

        1. Zwycięzcy i przegrani będą zawsze. Na razie są to uczciwie płacący. Opieka nad dziećmi – państwo płaci składki, zresztą mówimy o kilku latach w tzw. karierze trwającej nawet 45 lat. Nie chcę zabrzmieć jak Mentzen, ale opieka nad chorym członkiem rodziny, właśnie dlatego bije w ludzi, że mamy system emerytalny oparty na składce.
          Pełne powiązanie składka-emerytura da się wprowadzić natychmiast (w końcu obiecali go w 1999 r.). Co do praw nabytych, to nie jest takie proste, ponieważ wielokrotnie zmieniano zasady w trakcie gry (OFE) i jakoś TK przyklepywał.
          Co do emerytury obywatelskiej, tu nie chodzi o nazwę. W obecnym systemie działa podobny mechanizm – wysokość emerytury zależy od kaprysu zarządców ZUS. Dzisiaj twierdzą, że mężczyzna od 65 r.ż pożyje 220 miesięcy, jutro bez kozery powiedzą 500. W efekcie dostaniemy emeryturę minimalną i dowiemy się o tym nie po 50-tce, ale w roku przejścia na emeryturę. I nie ważne czy masz tych składek 100 tys. zł, czy 4 razy więcej, dostaniesz minimalne świadczenie. Pracuję z ludźmi, którzy nie zarabiali wiele. Kobieta 65 lat i dalej za biurkiem, bo pensji ma 5k netto, a emerytury dostanie 2,5k. Od 2.5 k do 1.75 k droga niedaleka. Pisałem o mojej żonie. Wyliczyli jej, nieważne czy przestanie pracować już, czy za 10 lat czeka ją minimalne świadczenie. Zbieram jej na PPK i na IKZE, co pozwoli trochę lepiej pożyć.

  2. Napisałem, że system w Polsce jest wadliwy ( m.in. grupy uprzywilejowanych). Ale czy tylko w Polsce? Poczytaj sobie o emeryturach urzędników np. w Italii- to jest dopiero złota kasta.
    Podkreślam- prawdopodobnie wszędzie w Europie działa rodzaj przymusowego ubezpieczenia- jednak są kraje w których jest bardziej uczciwy i takie w których mniej.
    Ale działa wszędzie- i bardzo dobrze- mimo wad i ” wypaczeń”.
    Wiele legalnych działań, które opisałeś aby uniknąć/zmniejszyć ZUS mają jednak znamiona pozorności i obejścia przepisów prawa.
    Zasadniczo, temat ubezpieczeń przymusowych nie jest jednoznaczny oczywiście, ma wiele luk, wad, niesprawiedliwości. Jak wszystko w życiu.

    1. Czy wszędzie działa dobrze, polemizowałbym. Otóż siła nabywcza emerytury spada od Niemiec przez USA aż do Polski. Przyczyna prosta i nie do przeskoczenia – demografia.
      Te działania są legalne i niekoniecznie zmierzają do obejścia prawa. Jak to powiedział pewien amerykański sędzia – nikt nie musi płacić wyższych podatków niż się należy. Za „rolników z Marszałkowskiej” biorą się przy dopłatach, zaraz przejdą na KRUS (wymaganie faktur zakupowych nawozów lub sprzedażowych płodów rolnych).
      Obecny system ma jedną zaletę – zmusza do odkładania „niebieskiego ptaka”,dla rozsądnego to wrzód zabierający sporo kasy, którą da się lepiej ulokować.

Skomentuj tomsi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *