Czy tzw. przeciętny inwestor jest w stanie osiągać stopę zwrotu 10% w okresie 40 lat?

Ten wpis stanowi obiecaną reakcję na komentarz Bartka do wpisu o koncie spełnionych marzeń.

Problem 1. Kim jest przeciętny inwestor?

Pojęcie „przeciętny inwestor” definiuję tak: przedstawiciel klasy średniej, prowadzący działalność gospodarczą lub pracujący, z wykształceniem średnim lub wyższym, oraz dochodami w rodzinie na poziomie 15-50 tys. zł.

Co to oznacza? Eliminujemy z rozważań absolwentów szkół branżowych (dawne zawodówki), jak i doktorów/profesorów. Nie wymagamy wiedzy ekonomicznej na poziomie akademickim. Odpadają także single (z przyczyn praktycznych – im łatwiej oszczędzać, jak i podejmować ryzykowne decyzje, bo nie muszą ich konsultować z małżonkiem/partnerem).

Zakładamy pewien poziom dochodów zarówno z dolną, jak i górną granicą (średnia krajowa +20% na członka rodziny do 3,5 krotności tej kwoty). Przeciętny inwestor odpowiada zatem lansowanemu przeze mnie na blogu „milionerowi za średnią krajową+20%”. Nie jest ani zbyt mądry, ani zbyt głupi, no właśnie … przeciętny.

Problem 2. W co inwestuje przeciętny inwestor?

Tutaj mamy już dość szerokie spektrum, obejmujące:

  1. Własną firmę,
  2. Akcje,
  3. Fundusze inwestycyjne,
  4. Obligacje,
  5. Nieruchomości,
  6. Złoto, srebro,
  7. Obowiązkowe i dobrowolne plany emerytalne.
  8. Ubezpieczenia.
  9. Waluty.
  10. Opcje i kontrakty terminowe.

Część pieniędzy idzie na rynki zagraniczne. I tutaj pierwsza niezgodność z wizją Bartka. Nie miałem powodu, aby uznać za właściwą myśl o braku dywersyfikacji zagranicznej. Dzisiaj to znacznie łatwiejsze niż 20 lat temu.

Dopuszczam też „krótką sprzedaż”.

Problem 3. Czy mamy szansę na 40 lat „stabilnego inwestowania” i co z tego wynika?

Kolejne zastrzeżenie postawione przez Bartka. Udziela odpowiedzi negatywnej, zauważając (i słusznie), że w historii Polski nie było okresu 40 lat prosperity.

Zgadzam się, lecz nie falsyfikuję tym tezy o możliwości zarobienia 10% rocznie.

Otóż we francuskiej literaturze ekonomicznej pojawia się pojęcie „wspaniałej 30-tki” czyli nadzwyczajnego okresu prosperity ekonomicznej trwającej … 30 lat. Śledząc historię nie tylko Polski, ale i Francji, a nawet USA widać, że 40 lat bez kryzysu i wojny nie istniało, a pomimo tego ludzie zwiększali swój majątek. Jak to możliwe?

Otóż nawet „przeciętny inwestor” musi nauczyć się korzystać z narzędzi takich jak: krótka sprzedaż, równoważenie portfela i inne środki zarządzania ryzykiem. Wtedy wojna stanie się … źródłem dodatkowego zarobku. Podobnie jak kryzys.

Problem 4. Jak osiągnąć stopę zwrotu 10% w długim okresie?

Stopa zwrotu 10% oznacza, że inwestycja podwaja swoją wartość co 7,2 roku. Szybko.

Pełną odpowiedź na pytanie dam w przygotowywanej książce. Teraz skoncentruję się na bardzo ogólnych założeniach.

Stosować zlecenia „stop straty” – nie dopuszczać do gigantycznych obsunięć kapitału. Ogólnie – możemy sobie pozwolić na -20% w najgorszych latach, o ile w najlepszych zyskamy +30% i więcej.

Dywersyfikować. Tu zgadzam się w 100% z Bartkiem. Potrzebna jest dywersyfikacja klas aktywów, branżowa i geograficzna.

Maksymalizować zyski i minimalizować straty.

Zaprzęgać do pracy cały kapitał.

Unikać opłat i podatków.

Proste zasady, a umożliwiają poprawę wyników inwestycyjnych.

Minimalizować obciążenia podatkowe (poza dywersyfikacją – klucz do sukcesu).

Stworzyć system pozwalający rozpoznać trudne czasy lecz nie reagujący nadmiarowo. Uważać na „czarne łabędzie”.

Reinwestować zyski.

Nie bać się grania na zniżkę, ale wtedy, gdy tę zniżkę już mamy.

Problem 5. Testowanie na modelach historycznych.

Większość popularnych strategii da się testować na warunkach z przeszłości. Zawsze coś. Natomiast przyszłość może wyglądać inaczej. Dlatego trzeba dobierać różne okresy.

I tak, weźmy na tapet nieruchomości. Kto kupił w 2005 r., a sprzedał w 2025 r. osiągnął nie tylko zysk w czasie 20 lat, wystarczający, aby kolejne 20 lat trzymać się strategii bezpiecznych i wyjść na te 10%, ale i ma stały przychód pasywny.

Przykład 1. W 2005 r. dwupokojowe mieszkanie w moim mieście kosztowało 2000 zł/m2, obecnie 10.000 zł. Tu już mamy 400% zysku. A doliczmy jeszcze czynsze i ich reinwestowanie (dajmy na to w akcje dywidendowe).

A jeszcze agresywniejsza polityka. Zakup nieruchomości na kredyt. Wystarczyło mieć 10% wartości.

4 komentarze do “Czy tzw. przeciętny inwestor jest w stanie osiągać stopę zwrotu 10% w okresie 40 lat?”

  1. To czy przeciętny inwestor osiągnie w przyszłości średnią stopę zwrotu 10% rocznie- tego nie wiemy.
    Wiemy natomiast, że gdyby kupił mieszkanie jak – w Twoim przykładzie- to wtedy zarobiłby więcej niż 10% rocznie.
    Dane historyczne nie dają gwarancji podobnych zysków w przyszłości. Idę o zakład o dobre wino, że nabywca mieszkania w 2025 r. nie osiągnie po 20 latach stopy zwrotu nawet zbliżonej do tej, którą wypracował nabywca z 2005 r.
    Dla równowagi danych, zyski ” post factum” ze spółek, które pewnie kupiłby przeciętny polski inwestor:
    PGE – debiut 11.2009 rok po cenie 18,4 zł. Kurs dzisiaj 11,6 zł.
    Energa-debiut 12.2013 r. po cenie 14,15 zł. Kurs dzisiaj 13 zł
    JSW- debiut 07.2011 r. po cenie 121 zł. Kurs dzisiaj 24 zł.
    Tauron -debiut 06.2010 r. po cenie 4,15. Kurs dzisiaj 8,1 zł.
    Enea- debiut 11.2008 r. po cenie 12,3 zł. Kurs dzisiaj 18,6 zł.

    Oczywiście można podać przykład CCC, CD Projekt , Dino. Ale czy ten przeciętny inwestor kupił te spółki, po stratach na powyższych inwestycjach ” upowszechnienia akcjonariatu obywatelskiego’? Wątpię.
    Ja jednak nadal będę upierał się przy stopie 6% brutto jako możliwej do uzyskania w dłuższym terminie z całego portfela przez typowego ” Kowalskiego”. Wiem, że to mniej miłe niż 10%, ale podejście konserwatywne ( bardziej realistyczne) daje dużo większy komfort psychiczny.

    1. Zasadniczo masz rację – nie wiemy. Natomiast można, stosując trzy zasady zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu:
      1) Nie inwestować w spółki SP (jak wszystkie na liście),
      2) Czytać sprawozdania i trzymać się znanych branż,
      3) Wybierać moment (kupować tanio).
      A kto nie potrafi idzie w ETF-y.
      Dane dotyczące FIRE badano na zwykłych portfelach, zwykłych ludzi i 95% miało kasę do końca życia, wypłacając corocznie 4%. Co nie oznacza, że nie da się tego zrobić lepiej.

  2. Mówimy jednak o długim horyzoncie inwestycyjnym.
    Wtedy spółki Skarbu Państwa wydawały się super ofertą- teraz już wiemy, że nie.
    Nie wiesz kiedy jest tanio. Czy PZU ( dzisiaj 65 zł) będzie ( o ile) po 45 zł? i czy wtedy jest już ” tanio”? A może tanio jest właśnie obecne 65 zł jeszcze? Oczywiście, jak wszystko rośnie o 100% przez dwa lata to jest raczej drogo. Jak spada przez rok o 30 % to jest raczej tanio.
    Ale to tylko prawdopodobieństwo.
    ETF dostępnych w Polsce jeszcze z 10 lat temu praktycznie nie było, więc znowu mamy lukę w możliwościach inwestowania. ETF są w PL modne od 2/3 lat, kiedy rynek USA bije rekordy.
    Nie twierdzę, że 10% jest nieosiągalne dla przeciętnego inwestora. Ale uważam, że zdecydowana większość wyląduje na średniorocznym poziomie bliższym 5%.
    Zgadzam się co do zasady z zasadą 4% i sam z niej korzystam. Ale dla bezpieczeństwa sprowadzam ją do 4% brutto – Belka= c.a. 3,2%.

    1. Spółki SP są słabą inwestycją z uwagi na ryzyko polityczne. I tak było i 10 lat temu, tylko poziom tego ryzyka wzrasta.
      Co do określenia „tanio” „drogo” znam i stosuję dwa mierniki: cena/zysk (przy czym biorę pod uwagę więcej niż zysk ubiegłoroczny lub z poprzedniego kwartału) oraz wycenę spółki wskaźnikami Buffeta/Grahama do aktualnej ceny. I daje mi to miernik wartości spółki. Powinna być niższa od ceny.
      Co do ETF to tylko metoda na:
      – nie myślenie o konkretnych spółkach (czyli zmniejszanie ryzyka),
      – minimalizację opłat.
      I teraz średnioroczny poziom bliski 5%. Przy silnym przeważeniu instrumentów dłużnych lub lokat – oczywiście. Natomiast zawsze namawiam: szukaj zysków, kontroluj ryzyko.
      4% brutto sprawdza się wtedy, gdy nie stosujemy ulg podatkowych. Trudno mi w jednym wpisie zmieścił 120 stronnicą część książki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *