Jak działa wielki koncern. O wyprowadzce ABB z Aleksandrowa Łódzkiego.

W maju portale internetowe obiegła informacja – szwajcarskie ABB (centrala w Zurychu) likwiduje w Polsce zakład silników niskonapięciowych i przenosi produkcję do Chin. Oficjalne przyczyny – wysokie ceny energii oraz surowców. Nieoficjalne – wysokie płace i brak konkurencyjności produkcji.

Europejskie (choć poza UE) koncerny kalkulują, w jaki sposób obniżyć koszty produkcji. Ponieważ w Polsce robi się drogo pod każdym względem starają się optymalizować, aby móc konkurować na rynku. Nasza miedź z KGHM wypada na pewno drożej niż chińska (i nie ma tam pewnie podatku od kopalin i nadzwyczajnych zysków). Podwyżki pensji minimalnej dla osób „na produkcji’ spowodowała skokowy wzrost obciążeń płacowych. Harce producentów prądu (też spółek SP), wywindowały ceny energii do niebotycznych rozmiarów (dla dużych firm x3, x4). Całość dała nieciekawy efekt. Przestało się opłacać całkiem, albo przynajmniej w wystarczającym stopniu. Pokazało też, w jaki sposób traktowany jest Polak – jak tani robol.

Oczywiście, podobna polityka „zysku na kolejny kwartał”, bo od niego zależy premia, ma poważny skutek, który odczuli Amerykanie. A w zasadzie dwa skutki. Pierwszy – dalsze uzależnianie od Chin, które stają się centrum produkcyjnym dla całego świata i jeden problem tam, wywróci układankę. Drugi – ubożenie Starego Świata. Nie ma zakładu, nie ma podatków, nie ma pensji, nie ma niczego. Kto nie wierzy, niech odwiedzi Pas Rdzy lub poczyta coś o nim, niech obejrzy reportaż o Detroit.

Amerykanie już odchodzą od tej linii. Biden zapowiedział 100% cła na chińskie samochody elektryczne, żeby chronić potencjał własnego biznesu (głównie Tesla). Chińczycy korzystają z niskich poziomów wielu kosztów (surowce, energia, praca) oraz dopłat eksportowych, żeby przebojem wejść na rynek. Kto siedział w MG i Dacii Duster, ten przestał się śmiać. Poziom wykończenia „chińczyka” to raczej Peugeot, Citroen, czy Renault. Za znacznie niższą cenę. I wielu się skusi, likwidując miejsca pracy.

Co może zrobić Europa? Pójść drogą USA. Wprowadzić cła importowe. Zaprzestać chocholego tańca – dopłaty, podwyższenie podatków, socjal. Zniechęcania do pracy poprzez jej obciążanie daninami. Pompowania pensji minimalnej ponad możliwości rynków, zwyczajnie głupich narracji o wstawaniu z kolan, i tym, że zawsze da się znaleźć pieniądze. Je po prostu trzeba zarobić.

28 komentarzy do “Jak działa wielki koncern. O wyprowadzce ABB z Aleksandrowa Łódzkiego.”

  1. Ostatni akapit-bylo tak robic ostatnie 20 lat,a nie jak sie pali pod dupa.
    Teraz to najwyzej moga drukowac kase bo nic innego szybko nie da sie zrobic.
    Chyba, ze:
    1.NATYCHMIAST WYPIEPRZA WSZYSTKICH ZASRANYCH BIUROKRATOW
    2.NATYCHMIAST WPROWADZI SIE KONIECZNE ZMIANY DO DEBILNYCH PLANOW GOSPODARCZYCH
    3.NATYCHMIAST WYCOFA SIE SZKODLIWE DEBILNE ZARZADZENIA W RODAJU WALKI Z CO2, PANDEMIA, REMONTAMI DOMOW, LIKWIDACJA AUT SPALINOWYCH

    Ale tego sie nie zrobi bo wtedy trzeba byloby pracowac, poza tym lapowki nie wplyna do kieszeni, a juz na pewno nie natychmiast.
    I dlatego trzeba drukowac kase a potem oglosic bankructwo UE.

    1. Myślę, że UE nie zbankrutuje pierwsze, bo chyba USA zadłużyły się gorzej, pomimo iż tam poza dosypaniem kasy na pandemię i nadregulacją pozostałe zjawiska nie wystąpiły. Nie ma ani socjalu, ani dopłat remontowych, a CO2 w ogóle się nie przejmują.
      Problem leży w niekonkurencyjnej gospodarce – cenie pracy, cenie prądu (podatki+monopole), i im trzeba przeciwdziałać. No i oczywiście chronić rynek.
      Jestem właśnie w trakcie czytania książki (zrecenzuję ją na blogu) o przemysłowej produkcji żywności. W skrócie – na 900 m2 hali hoduje się w rok 15 tys. kurczaków, karmiąc je antybiotykami i soją. Cała produkcja zbóż paszowych wynosi tyle, ile starczyłoby na wyżywienie 3 mld ludzi. Do tego kurczak przemysłowy ma 3 razy więcej tłuszczu a mniej białka niż z wolnego wybiegu. Krowy żyją 5 lat, zamiast 15. I takie pomysły (giga-kurniki, obory itp.) sprowadza się do nas. Żaden rolnik nie wyprodukuje tak tanio. Dzieje się tak w krajach tradycyjnie kapitalistycznych (USA, Argentyna, W.Brytania).Tego typu inicjatywy należy blokować.

      1. Produkcja przemyslowa. Akcjonariusze chca coraz wiekszych zyskow, zarzad je ma dac.Klasyka.Szuka sie sposobow na maksymalizacje zyskow.Zwiekszanie produkcji to jeden z lepszych.Stracimymna jakosci? E, co tam, klient glupi i kupi. Damy wiecej konserwantow, barwnikow. Podobno w niektorych parwokach mieso uzyskue sie rozpuszczajac i zmiekczajac dzioby, pazury, grzebienie drobiu (przeciez to tez bialko), potem do tego dodatki i masz parowke.

      2. …nie ma znaczenia dla nas czy USA padnie najpierw czy potem. Dla nas powinno byc wazne,ze w UE robi sie cwiczenia z zarzynania gospodarki i to z dobrymi skutkami.
        Tego burdelu juz sie nie naprawi, trzeba go rozwalic i poskladac na nowo.
        Przydalby sie Wilczek.

        1. Niestety, chyba bez szans. Reforma Wilczka pozwoliła małym firmom konkurować z wielkimi przedsiębiorstwami państwowymi. Obecnie korporacje zyskują gigantyczną przewagę nad JDG. Zarówno poprzez niskie podatki, utrzymywanie identycznych obowiązków dla wszystkich (np. w gospodarce odpadami, JPK, warunki dla pracowników i inne). Efektem – monopole, a nawet czebole (jak Orlen) i zanik uczciwej konkurencji.
          A korporacje powoli zyskują władzę nad państwami, zmuszając do przymknięcia oczu. Tym samym rządy (bo to nawet nie jest UE) zarzynają własną gospodarkę.

          1. UE sklada sie z przedstawicieli panstw, ci przedstawiciele czesto penili funkcje rzadowe.
            Jak mozna glosowac za np. przymusowymi remontami domow? Przeciez to idiotyzm i wiadomo,ze ludzie nie przyjma.To samo z autami spalinowymi.
            Ktos parlamentowi UE zleca wprowadzanie takich rzeczy, i tego ktosia trzeba odsunac.

          2. Do 18.04. Ano właśnie – przedstawicie państw. Nasze wysłało tam „narodowego” komisarza rolnictwa. Co zrobił – wiadomo. Za chwilę znajdzie się dwóch przedstawicieli partii przeciwnych zacieśnianiu integracji – przyjaciół naszej Konfederacji – zobaczymy kogo wskażą i co ci ludzie zrobią w swoich resortach.
            Co do remontów domów. Pytanie dla kogo? Państw czy ludzi. Jeśli państw, to może mieć sens, wyremontują staruszkom (większość „wampirów energetycznych” należy do ludzi starszych) domy za darmo (jak w Czystym Powietrzu). Jeśli ludzi – faktycznie bez sensu, chociaż wiele budynków zostaje wyłączone (rolnicze, zabytkowe).
            Auta spalinowe. Ich zakaz nie ma sensu, a wzmacnia Chiny. Już teraz muszą subsydiować eksport, co przestaje mieć sens, gdy EU podniesie cła na elektryki. A bez chińskiego przemysłu nie da się rozwijać technologii (produkcja baterii + chińskie kopalnie kobaltu na świecie). I cła są drogą. Z tego co widzę naocznie (niedaleko mam dealera BAIC i MG) także w spalinówkach, Chiny doganiają Europę, a pozostają tańsze. Częściowo z powodu siły roboczej, częściowo subsydiów, a głównie z powodu głupoty europejskich kapitalistów i inżynierów, którzy sami sprzedali sznur, żeby ich powiesić.

          3. …odpady-tak, skladalem wnioski o wpis do ewidencji tuz przed covidem.Kretynstwo.Na szczescie juz faktur z tymi numerami nie wystawilem bo nadszedl kryzys, ale kiedy znowu wroce do dzialania wtedy niestety bede musial.Nanoszenie samego numeru to jeszcze nic, ale trzeba pamietac o kwitach kto i co odebral.

          4. Do 20.00. I masz takie same obowiązki jak Orlen. Przecież to absurd.

    1. Niestety, to artykuły w NCzasie stanowią propagandę, a autor nie potrafi wyciągać logicznych wniosków. Wina Tuska. A w tekście cytuje zarząd firmy zamykającej walcownię: „Zarząd Alchemia Spółka Akcyjna podjął decyzję o zamiarze rozpoczęcia procesu likwidacji, mając na uwadze m.in. przewidywaną utratę zdolności oddziału do konkurowania na rynku, z uwagi na przestarzałą technologię produkcyjną, wysokie koszty utrzymywania działalności produkcyjnej oddziału i przewidywany stały wzrost tych kosztów, nieuzasadnione technologicznie i ekonomicznie zwiększanie nakładów na remonty i unowocześnianie technologii produkcji” . Czyli przyczyny są trzy: przestarzała technologia, wysokie koszty, bezsens unowocześniania. Tusk winien, że mają stare maszyny i technologię? Po prostu podejmowali błędne decyzje. Wysokie koszty (jak dla mnie podstawowy powód) także winien jest ktoś inny, one nie wzrosły teraz lecz pół roku, rok, dwa lata temu. I skutek – po co inwestować na dołującym i nieperspektywicznym rynku. Wniosek zostaje jeden. W gospodarce rynkowej sprzedaż musi się opłacać. Nikt nie zamierza produkować ze stratą. Rolą kapitalisty nie jest utrzymywanie przemysłu i miejsc pracy – dokładając. Warto, żeby skrajni liberałowie odświeżyli sobie tę wiedzę. A remedium na problemy? Tania energia (atom,wiatr, słońce, unowocześnienie sieci przesyłowych), oraz niska inflacja. Niestety na przyszły rok, obecny rząd planuje podwyżkę i tak wypompowanej płacy minimalnej o ponad 7% przy obecnej inflacji poniżej 3%. Tego nie rozumiem, ponieważ tak stymuluje się wzrost cen.

      1. Do 6.43: no wlasnie.

        Propaganda-na pewno, jak w kazdym innym portalu, ale likwidacja tego zakladu i innych to fakt.
        Winando ustalenia, ale jesli aktualnie rzadzacy zamiast wiac na klate rozne zlerzeczy icos z nimi zrobic, szukaja i wskazujana wine poprzedniego rzadu-chocby i sluszne-to sa niepowazni.Podejmujac sie rzadzenia krajem MUSZA odpowiadac za kraj w danej chwili i w danym zastanym polozeniu i gowno ma do rzeczy ktoi co wczesniej spierdolil. To trzeba bylo nie pchac sie do wladzy, a jak sie wepchalo-stulic morde i brac kurwa odpowiedzialnosc.
        Ende.

        1. Do 11.16. Ale zakład wyraźnie powiedział – powodem są zapóźnienia technologiczne, w których zmianę nie opłaci się inwestować. Jeśli redaktor NCzasu złości się na rząd, pozostaje mi powiedzieć słowami prezesa Korwin-Mikkego – wolny rynek wszystko ureguluje, jest lekarstwem na każdą bolączkę, słabi muszą odejść, jak najmniej władzy. I to jest paradoks tzw. liberała – jak dzieje się dobrze, zasługa zarządu, jak źle – rządu i ma pomóc. Tak samo działały banki w USA, doprowadzając do kryzysu.

  2. Jeszcze do tytulowego pierwszego wpisu OM:
    Detroit-zabily go murzynskie zwiazki zawodowe w firmach Wiekiej Trojki (Ford, Chrysler, GM). Jest ksiazka pt.”Autogang” wlasnie o tych sprawach, swietnie i bardzo rzeczowo napisana, pokazany caly przekroj pracownikow od sprzatacza po zarzad, i caly proces produkcji.
    Przyklad: do szefa produkcji przychodzi delegacja ze zwiazkow. Chca zwiekszenia ilosci platnego urlopu do UWAGA 2 miesiecy rocznie 😀 (a juz maja chyba kolo poltora miesiaca, gdzie w USA zasadniczo cos takiego jak platny urlop nie wystepuje).Wywalil ich na leb, ale strajk, wiec musial sie zgodzic i troche ustapic.Tak po kawalku zwiazki zarzynaly fabryki, plus rozne inne zewnetrzne czynniki.Chocby konkurencja japonskich aut.

    1. Autogang sobie przeczytam. Natomiast twierdzenie, że związki zawodowe (i to murzyńskie) zabiły przemysł samochodowy uważam za szkodliwą fikcję i odwracanie kota ogonem. Już tłumaczę, dlaczego.
      Jeszcze w połowie lat 80-tych, może na początku 90-tych, auta z USA dawały najlepszy współczynnik wielkość/cena. Posiadały przy tym liczne wady (często jako druga strona zalet). Kiepsko się prowadziły w zakrętach (druga strona wygody),wyposażano je w paliwożerne, przestarzałe silniki (druga strona niezawodności), miały kiepski PR co do jakości. Do tego firmy długo nie generowały zysków, a rząd nie walczył z Japończykami segment tani) oraz Europą (luksusowe). Zero eksportu, ponieważ jedyny konkurencyjny segment – trucki, za granicą się nie przyjął. Tylko Jeep walczył dzielnie. Za którą z tych rzeczy odpowiadają murzyńskie związki? Przecież tu winne były zarządy i państwo. GM zbankrutował w Kryzysie 2008, kiedy siadła sprzedaż na lokalnym rynku. Chrysler połączył się z Mercedesem, a potem z Fiatem. Jeep z tym ostatnim tworzy jeden koncern. I znowu? Kto podejmował decyzję? Zarządy, rząd czy murzyńscy pracownicy? Patrzę na ten upadek z daleka i w sumie z żalem za V8-kami, Viperem, 300C, ale spójrzmy prawdzie w oczy – na jakim dużym rynku zewnętrznym (EU, Chiny), auta z USA zyskały popularność? Czy zaważyła cena (tu faktycznie związki miałyby swój udział)? Jak już powiedziałem – nie.

      1. Zwiazki-murzynskie, bo po prostu duzo bylo tam czarnych, i zaraz ktos mnie poda do prokuratora za rasizm, ale mam to gdzies bo latwo sie obronie przedstawiajac fakty- generowaly coraz wieksze koszty dla fabryk.

        1. …generowaly koszty swoim zachlannym roszczeniowym komunistycznym podejsciem do swojej roboty i do miejsca pracy. No to nie maja teraz domow, w dawnych domach sa slumsy i mieszkaja w nich lumpy i narkomani, a fabryki czesciowo sie zamknely. Warto bylo?

          1. Do 13.48. Rzadko tak piszę, ale tym razem muszę – przecież to jakieś bajki dla skrzywdzonych prezesów. Za działalność spółki odpowiada zarząd. Ideą Forda było „Płaćmy tyle, żeby ludzi było stać na nasze produkty”. Na całym świecie poprawia się warunki pracy. Silne związki zawodowe, mają charakter kamienia w bucie menedżera, a nie władzy wywracającej spółkę. Zarząd brał milionowe pensje za złe zarządzanie – ot i cała historia. Wypuszczał produkty gorsze jakościowo niż japońskie, takie które częściej się psuły, więcej paliły, gorzej je wykończono i jeszcze droższe (pomimo kosztów transportu itp.). Dlatego w Polsce, pomimo całej miłości do USA, kupowano Skodę i Toyotę, a nie Pontiaca, Oldsmobile’a czy Chryslera. Kupowano 911 zamiast Corvetty, chociaż ta ostatnia wychodziła tanio. Wyjątek stanowił Jeep. Dlaczego? Ponieważ spełniał oczekiwania klientów. I zakończę podobnie do Ciebie- teraz zarząd nie ma sutych pensji, premii, willi, lotów na koszt firmy. Warto było?

        2. Do 13.46. Ale związki nie odpowiadają za 90% przyczyn, o których rozmawiamy. Winne są nieudolne zarządy spółek.

    1. Jeszcze raz powiem – nie kupuję narracji, że kłopoty obecnej Polski biorą się z nierozliczenia tajnych służb PRL-u. Problem ten mógł obniżać poczucie sprawiedliwości u pewnej części obywateli, natomiast źródło leży gdzie indziej. Większość tajnych służb i aparatczyków już dawno w biznesie nie ma, załatwił ich rynek i naturalna wymiana pokoleń. Natomiast ich miejsce zajęły jeszcze bardziej bezwzględne korporacje, działające takimi samymi, jeśli nie gorszymi metodami. Te korporacje mają często na ustach słowa „wiara” i „naród” a brutalnie walczą o zyski. Zwykły Kowalski, a nawet Kluska nie ma z nimi szans. Przy okazji Obajtka wyszło na jaw, że ORLEN dysponuje swoimi „służbami specjalnymi”, które jak magnaci w XVII w. konkurują z państwem, więc tym bardziej zgniotą jednostkę. Hurtowo sprowadzają imigrantów z Bangladeszu, kwaterują ich w niewielkich wsiach, a Ty żeby zatrudnić ukraińskiego murarza wypełniaj setki papierów. Tu leży problem.

      1. Mozesz nie kupowac i miec opinie jaka chcesz, ale jest faktem,ze do teraz sluzby maja wplyw na rzadzenie trzymajac kwity na roznych ludzi.
        Mam znajomego, mial ojca w milicji (tylko, nie w sb). Czasem kiedy by jakis probem z kontrahentem szukal na niego haka, zwykle cos wygrzebal i to pomagalo.
        W wiekszych sprawach to dziala tak samo, tylko wieksza skala.

        1. Do 13.52. Znam jednego człowieka, który działał w SB (sąsiad), kierując lokalnie, jako 30-latek wydziałem IV. Nigdy biznesu nie prowadził. Córka drugiego SB-ka ma restaurację i jedzie na kredytach. W biznes poszła garstka – zgodnie ze słowami z „Psów” – „Co ja zrobię, jak ja tylko przesłuchiwać potrafię”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *