Jak radzić sobie ze wzrostem rachunków za gaz? Moje pomysły.

Zacznijmy od liczb. W 2023 r. zużyłem 1770 m3 gazu. W 2022 r. było to 1971 m3. W 2021 r. 2508 m3. Czyli tendencja zdecydowanie malejąca. Z czego wynika? Z racjonalizacji zużycia. W tym okresie nie dokonałem ocieplenia budynku. Zrobiłem jedną rzecz -obniżyłem temperaturę o 1 st. C i kupiłem kozę na drewno, postawiłem ją na piętrze. Dzięki temu w ramach tzw. osobistych sankcji na Putina moje zużycie spadło o 29%. Nie płacę mniej, ponieważ jednocześnie wzrosły ceny, ale akurat na tę zmienną nie mam wpływu. Co jeszcze mogę zrobić?

Pomysł 1. Docieplenie płaszczyzny dachu. W tej chwili mam tylko rozłożony styropian (20 cm) na podłodze strychu. W tym roku wypełnię przestrzeń między krokwiami (z opadem na ściany) wełną mineralną.

Pomysł 2. Wymiana okien na parterze na nowoczesne oraz bramy garażowej. Stare okna nie zachowują już szczelności. Mają ze 25-30 lat. Brama jest tak stara, jak dom (65 lat). Czas na zmiany, ponieważ technologia poszła do przodu.

Pomysł 3. Postawienie w kotłowni obok kotła gazowego- takiego na drewno. Oba będą podłączone do sieci grzewczej, lecz gazowy zadziała wyłącznie awaryjnie, w czasie wyjazdów (w tym celu wystarczy temperaturę włączenia ustawić np. na 15 st. C. Czy to ma sens? Tu miejsce na pewne obliczenia.

W 2023 r. zużyłem 1770 m3 gazu. Z tego 80% to ogrzewanie. W tym roku, po poważnej awarii wymieniłem piecyk gazowy do c.w.u. na boiler. Zatem po odłączeniu ogrzewania, gaz zostanie przeznaczony wyłącznie do kuchenki. Na ogrzewanie szło jakieś 1400 m3 czyli 15.500 KWh. Taka ilość energii oznacza, przy 80% sprawności (piec+instalacja) 6-8m3 drewna. Jego cena obecnie to 250 zł za mp czyli 400 zł/m3. Koszt 3200 zł/rok. Gdybym korzystał z gazu – dwa razy więcej. Ale to nie wszystko. Ja na wsi mam przecież sporo drewna. Kosztuje mnie tyle, co eksploatacja piły i paliwo do auta. Niech będzie – 50 zł/m3. Za 400 zł przez kilka lat ogrzeję cały dom. Licząc według tabeli zasobności drewna 100 m3 z ha x 0,3 = 30 m3. W 4 lata „ogolę” całą działkę – oficjalny cel – przywrócenie użytkowania rolniczego. Alternatywa? Kupować tanie drewno (200 zł/m3) i przygotowywać je na działce lub przy domu. Pozwoli to obniżyć koszty o połowę.

Inne wyjście to montaż kotła na pelet. Tona tego materiału, gdybym zebrał zapasy na 3-4 lata, kosztuje 900 zł. Stosując przelicznik 1t pelletu = 2 m3 drewna. Oznacza to roczne zużycie 3600 zł. No, ale dokładamy raz w tygodniu z worków po 15 kg.

No dobrze. To moje działania. A co zrobią inni? Nie wiem. Zaprzyjaźnieni górale nadal palą drewnem, ponieważ tam jest tańsze. Widziałem oferty na poziomie 150 zł/m3 twardego drewna. Nawet jeśli odrobinę szachrują (np. w rzeczywistości jest to mp), mamy 220 zł/m3. Na moje potrzeby 1800 zł/sezon.

5 komentarzy do “Jak radzić sobie ze wzrostem rachunków za gaz? Moje pomysły.”

    1. Pomysł super. W moim starym domu na wsi, parter ocieplono pustką powietrzną – 5 cm między dwoma ścianami i wrzucone włókna chyba właśnie lnu albo konopi. Technologia przedwojenna. Powstaje jednak pytanie o opłacalność takiej produkcji i wartości cieplne. W zabytkowych domach zaleca się dostawienie ściany z Multiporu. Ma super właściwości do cegły (nie blokuje przepływu powietrza i wilgoci), ale drogi jak sam diabeł i trzeba 40 cm zamiast 25. O tyle zmniejsza się powierzchnia domu. Styropian tańszy i stosuje się na zewnątrz, więc większość nie patrzy na wady i układa.

  1. Ludzka pomyslowosc, przedsiebiorczosc i odwaga sa czasem godne podziwu:
    https://www.youtube.com/watch?v=qOElcKkaoHA

    Powinno sie puszczac takie filmy biurokratom w Brukseli kiedy znowu beda wymyslac nieistniejace problemy a potem z nimi bohatersko walczyc.
    Albo wyslac ich na miesiac do dzungli, zeby zobaczyli jak wyglada prawdziwa walka o przetrwanie.

    1. Jednak biały człowiek wymyślił lepszą technologię. Ja zobaczyłem filmiki ze współczesnymi maszynami leśnymi, które praktycznie bez udziału człowieka dokonują wycinki, okorowania i pocięcia i wywiezienia, a wszystko z zachowaniem BHP (bo jazda pod górę, po śliskiej drodze, motorem obciążonym drewnem jednak niesie ogromne ryzyko). Drugi aspekt, to nasza współczesna modła na zużywanie zasobów znacznie szybciej, niż potrafią się odtworzyć. Takimi metodami, jak na filmie, nie da się tego zrobić. No i mieszkańcy tropików ryzykują własnym życiem dla naszych zachcianek, bo większość produkcji drewna wyjeżdża na północ czyli albo na Zachód, albo do Chin.
      Współczesne problemy Brukseli pojawiły się właśnie dlatego, że w Europie Zachodniej (ale Środkowej już też), rozwiązano większość tych, z którymi borykają się panowie drwale z azjatyckiej puszczy. I walka o przetrwanie nic tu nie rozwiąże, ponieważ promuje ludzi bezwzględnych, aspołecznych, dzikich. Jak fala w wojsku, z czasów naszej młodości. Dlatego nie kupuję opowieści „wojsko zrobi z niego mężczyznę”. Życie w prymitywnych warunkach, tylko wtedy ma pozytywny skutek, gdy stało się wyborem. Na to dzisiaj mamy szansę. Panowie z filmu zostali skazani na taką pracę za grosze, narażanie życia itp.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *