Tarcza antykryzysowa a ceny prądu. Bujda na resorach.

Właśnie dostałem rachunek z PGE, już z nowymi cenami. Na początku dwie kartki, jako to Rządowa Tarcza Solidarnościowa spowodowała, że płacę mniej. Jak jest naprawdę? Inaczej.

Wg wyliczeń dostawcy energii, dzięki Tarczy przeciętne gospodarstwo ma zaoszczędzić w 2023 r. równe 2000 zł. W stosunku do roku poprzedniego? Nie, do teoretycznych cen energii po ubiegłorocznych wzrostach (tzw. taryf) i przy założeniu, że zużyję rocznie energii dokładnie tyle ile wynosi limit (tj. 2000 KWh). Już ten szacunek wydaje mi się naciągany, ale idźmy dalej.

Cena za KWh bez ulg wynosiła jeszcze niedawno ok. 60-66 gr za KWh. Teraz, dzięki Tarczy od marca 2023 r. zapłacę „tylko” 0,78 zł plus 2 x większy „abonament” (różne opłaty należne nawet przy stojącym liczniku) teraz w podstawowej taryfie 20 zł.

Przy moim zużyciu ok. 200 KWh miesięcznie rachunek będzie wyższy o ok. 20%. Tak właśnie wygląda „brak podwyżek” jeśli pominie się propagandę. A podobno jestem „odbiorcą chronionym.

Czy da się coś z tym zrobić (z rachunkiem, nie propagandą)? Tak. Zużywać mniej lub odpiąć się od sieci. Albo zamontuję niezłą instalację FV z akumulatorem, albo muszę radykalnie oszczędzać.

63 komentarze do “Tarcza antykryzysowa a ceny prądu. Bujda na resorach.”

  1. Z czegos musza-skadinad sluszne-zbrojenia finansowac, i naszych „braci” jeszcze nie rozliczonych za Wolyn.Przy czym popieranie wojny z Putinem uwazam za sluszne,ale inne kraje powinny wiecej dac,a nie my ciagniemy zasadnczy ciezar.I nasi „bracia” chyba maja troche za duze przywileje.
    Rzad tak pomaga,zeby nie pomoc.To samo bylo z tarcza dla firm.To samo z innymi niby-pomocami.
    To samo z mieniem zabuzanskim-tak oddawali,zeby nie oddac.
    Obywatela trza doic.Po to w koncu jest 🙂

    1. Na pomocy Ukrainie nam najbardziej zależy. Przy okazji wyrastają fortuny polityków i kumpli na sprowadzonym zbożu technicznym. I co? I nic. Odpowiedział ktoś za to? Kowalczyk podał się do dymisji i tyle. A on akurat jeden z lepszych.
      Też mam wrażenie, że jak zacznie się wyścig zbrojeń to podatki pójdą w górę.

      1. Wojna kosztuje i swietnie sie na niej zarabia,a ze owce placa-takie zycie powiedza.
        Faktem jest,ze Putina trzeba zatrzymac. Tylko koszty powinny byc inaczej rozlozone.

      2. Moze nam zalatwia kontrakty na odbudowe UA, ale ile na tym sie zarobi-nie wiem, czy pokryje terazniejsze wydatki, pewnie nie.

      3. …ostatnio Kaczynski mowil o skupie zboza za 1400/t.Ale to powinno byc od poczatku.Mam wrazenie, ze Morawiecki i otoczenie robia co chca, a Kaczynski sie dowiaduje na koncu.

        1. No, ale to pytanie – to gdzie żyje Kaczyński, co czyta i rozumie. Bo o problemie ze zbożem mówi się od miesięcy. Zresztą nawet ja, nie-rolnik, pojmuję, że wzrost cen nawozów sztucznych przy jednoczesnym spadku cen produktu finalnego, oznacza straty dla producenta.
          Tyle to i Gomułka by pojął.

          1. Mam wrazenie,ze gospodarka i jej zwiazki przyczynowo-skutkowe obchodza JK tyle co zeszloroczny snieg, poza tym o ile wiem jest prawnikiem od prawa pracowniczego, czyli zero zrozumienia dla firm i przedsiebiorcow.

          2. Nie, pojęcia o gospodarce nie ma wcale. Przedsiębiorcy to dla niego dojne krowy o wielu wymionach. Może jak się zacznie prawdziwa recesja, przejrzy na oczy. Tylko wtedy będzie już za późno i wielu upadnie.

          3. …JK chyba zyje realizacja pomyslow Pilsudskiego-Trojmorze, Polskamocarstwo regionalne,a gospodarkaitp. obchodza go o tyle,zeby byla kasa na to co chce zrobic. Co do trojmorza i mocarstwa jestem za, tylko,zeby znowu Polska i my nie bylismy platnikami na innych, chocby na Wegrow, ktorzy niechetnie wchodza w takie spolki.Teraz czytalem,ze spalaja zboze.Miech ich cholera wezmie, wyslaliby po kosztach transportu chocby do Afryki, tam murzyny nie maja co żrec.

            A z alkoholu w gorach najlepsza goralska sliwowica 😀 Dobrze wchodzi, tylko trudno wstac z fotela. haha 🙂 Kiedys sprzedawali zza pazuchy pod Gubalowka, teraz chyba zalatwili zezwolenie, ze niby wyrob regionalny.

          4. Jak się skończyło Trójmorze – wiemy – atakiem w 1939 r. przy neutralności Węgrów i Rumunów (internowali naszych żołnierzy). Marzenia o Polsce od morza do morza i opowieści o „mocarstwie” przy stanie naszego wojska (zwłaszcza flota i pancerne, bo lotnictwo trzyma się), między bajki można włożyć.
            Pomoc Ukrainie ma swój pragmatyczny cel i cenę. Nie wiadomo czy nie odbije nam się czkawką (silne doświadczone wojsko sąsiada, to nie jest to o czym marzymy), aczkolwiek na razie orków powstrzymują.
            Tego drania, który pali zboże w czasie głodu, powinni postawić przed sądem międzynarodowym, zwłaszcza, że działa na korzyść Putina (propaganda w Afryce, że UE spala, a tam ludzie głodują).
            Piliśmy zwyczajną czystą, ale mimo tego sobotni poranek był ciężki. A śliwowicy parę razy próbowałem. Faktycznie zdradliwa. Idzie w nogi jak diabli. Niby nic, a trudno się podnieść.

          5. Do 18.09:
            Trojmorze-moze teraz wyjdzie?
            Kupilismy w Korei 1000 K2,z ktorych na razie kilkadziesiat przyplynelo, jakies 180 armatohaubic, kilka juz mamy, a kontrakty wieloletnie.Musza to wyprodukowac, to nie jest 1000 szt. Tico.F35 nie wiem ile i kiedy beda u nas.Poki co jestemy w dupie z uzbrojeniem,ale dobrze chociaz,ze sa jakies radykalne ruchy.
            Przy oslabieniu militarnym i gospodarczym Niemiec i prawdopodognym oslabieniu Rosji moze teraz w koncu jest szansa dla nas? Cgcialbym.

            Co nie znaczy,ze rzad mi sie podoba, ale niektore elementy jego dzialania tak.Niestety gospodarke prywatna niszczy calkowicie, co prawdopodobnie jest jednym z punktow agendy.Oraz jak pisales nieuctwa ekonomicznego.

            Czysta-moze tez byla wlasnego chowu? 🙂 Gorale nie lubia placic podatkow , wola pedzic.

          6. Okazuje się, że te K2 używane, po remontach i to nie jest jakiś najnowocześniejszy sprzęt. W wojskowości, Korea pełni rolę jak w motoryzacji 15 lat temu, robi poprawne klony starszych amerykańskich konstrukcji, uwspółcześniając je własną techniką. Z wojska poodchodzili doświadczeni, bo nikt nie chce trzymać parasola nad przydupasem ministra, a niepokornych gonili. Teraz służby dają dobrą kasę, szeregowy na początek (i bez dodatków), ma tyle co doświadczony nauczyciel, może się coś zmieni. Oby. Mam też przed oczami klęskę wrześniową, a ile wtedy wcześniej było brzękania szabelką, bajek o guzikach. Bundeswehra ma teraz okres totalnej zapaści, lecz potencjał kraju nieporównywalny. Hitler odbudował Wehrmacht w ciągu 6 lat, właśnie dlatego, że mieli kasę i przemysł ciężki. Teraz też, gdy zaczną dogonią nas błyskawicznie i są w stanie robić znacznie nowocześniejsze rzeczy niż Korea. I tego się niestety nie da oprzeć na dobrej woli, szczytnej idei tylko trzeba mieć kopalnie (te mamy), huty (słabo), wytwórnie, technologie, kasę, czyli albo się zapożyczać albo nakładać gigantyczne podatki. A jak to się kończy? Właśnie rozmawiałem z człowiekiem, który wrócił z Grecji, wszystko przejęte przez Niemca: firmy, porty. Nie ma nic własnego, za długi właśnie.

          7. Do 5.44: nie wiedzialem, ze K2 uzywane, myslalem,ze nowe. Ale i tak nowoczesniejsze niz te stare ruskie T72.

            W Łabędach i Stalowej Woli nasi cos produkuja, chyba Rosomaki, pewnie sie da i czolgi, ale moze Koreance dali lepsza cene za wyzsza jakosc i za szybsza dostawe?

          8. Tu krytyczny był termin dostawy, a nikt tego nie trzyma na półce. I cenę Koreańczycy dali dobrą, więc wygrali.

          9. Do 5.53: tak, trudne czasy daja w kosc najbardziej tym mniejszym.
            K2-tak myslalem, ze Korea dala dobry termin-i to to bodaj 2 lata,ale 1000 sztuk nawet za Stalina za miesiac nie dało sie wyprodukowac.Teraz jeszcze doszla masa precyzyjnego sprzetu do zamontowania i zsynchronizowania.

          10. Mały przedsiębiorca ma trudno, ale duży też długo nie pojedzie na stratach. Stąd likwidacja wielu firm.

  2. …paliwa-nie wiem czy zauwazyles-kiedy sopa taniala, paliwa nie stanialy,a na pewno nie proporcjonalnie.Kiedy ostatnio ropa troche zdrozala, zaraz media nakrecaja,ze paiwa zdrozeja.A przeciez maja duzy zapas zysku i nie musza podnosic cen.Znamy te mechanizmy,to tak dla odswiezenia 🙂
    Dojenie na calego.
    Jak tam krzywa Laffera? 🙂

    1. Paliwem łupią ludzi w sposób straszny i… dalej poparcie pod 40%. To świadczy o jednym, kompletny brak samodzielnego myślenia u większości. Widziałem taki program, że pytali przypadkowych przechodniów na ulicy, czy jest inflacja i kto odpowiada za ceny. W 90% inflację wywołali i utrzymują: Putin i Tusk.
      A wystarczy chwilę pomyśleć i zobaczyć ceny ropy i paliwa. Zresztą na ORLENie duża kawa to już 11 zł. Cena półproduktów – obecnie max. 2 zł.

      1. Bo wyborcy PIS to emeryci, bezrobotni, samotne matki, czyli dla nich cena paliwa nie wplywa na dzialanie, najwyzej mniej jezdza.

        1. Tu nie byłbym takim optymistą. Znam przedsiębiorców, wykonujących wolne zawody i głosujących na PiS. Przy czym wszyscy mają wspólną cechę – są słabi z matmy i nie potrafią liczyć.

          1. Rozni sa przedsiebiorcy.Najwiecej jest takich, co maja dg zamiast etatu, zeby korpo zaoszczedzilo, ale ich mentalnosc jest etatowa. Inni, ktorzy tworza wlasna niezalezna jednostke, organizuja ja, a nie wykonuja podzlecone zadania , inaczej patrza na to co sie dzieje.

          2. Ale ci co mają „oszczędnościowe dg” też powoli uczą się doli przedsiębiorcy. Tu podnieśli składkę, tam podatek, ten nie zapłacił, księgowa zawaliła i trzeba iść na wojnę ze skarbówką albo płacić domiar (podejmij decyzję), zleceniodawca chce renegocjować kontrakt. Oczywiście problemy w skali mikro, w stosunku do człowieka, który ma fabrykę i zatrudnia setkę ludzi, ale już co innego niż etat, gdzie interesuje cię tylko, żeby się nie przemęczyć, zrobić robotę i pensja wpłynęła na czas.
            Projektowany obecnie rozrost korpo i to głownie państwowego (już obserwujemy), da jeden skutek – przedsiębiorcy (nawet małemu) będzie jeszcze trudniej. Broni się tylko zdrowym rozsądkiem, a tego w polityce czy korpo, po prostu brakuje. Stąd tak niewielu przedsiębiorców popiera JK. On cały czas patrzy wstecz, powiela zgrane pomysły, odgrzewa kotlety, żeby coś znaczyć trzeba jednak iść naprzód i myśleć co będzie, zamiast co było.

          1. Kiedys sie nawet dalo to ogladac, ostatnio taka pralnia,ze wiecej niz dwie minuty nie daje rady.Zreszta TVN tez, tylko w inna strone.

  3. …gdybys mial znajomka w elektrowni, moze by sie idalo zalatwic,ze mialbys nizsze faktury (nizsze zuzycie),ale 0rzy 200 kwh to raczej nieoplacalne 😉
    Lata temu mialem kolege, ktory tak zalatwial ludziom , kiedy mieli za duze zuzycie albo ich zlapano na ciagnieciu na lewo.

    1. Niestety, takie są ceny. A instalacja off-grid jeszcze za droga. Mogę nadrabiać FV, ale musiałbym ją założyć.

          1. Teoretycznie 20. Potem pracuje z niższą mocą. Ale problem stanowi degradacja technologiczna, a nie ściśle techniczna. To tak jak ze styropianem. Ludzie zrywali ocieplenie 5 cm, całkiem jeszcze niezniszczone, a kładli 25 cm, gdy gaz/węgiel/drewno drożały.

        1. Ostatnio, przy wódeczce, ale jeszcze na trzeźwo, rozmawiałem z góralem na temat FV. Gość ma pensjonat, instalację 10 KWp i grzeje pompami ciepła. Twierdzi, że w ubiegłym roku zapłacił 800 zł za prąd. Rachunku oczywiście nie widziałem, bo byliśmy na imprezie. Zachwycony.
          Drugi mój klient, też z pensjonatem, uważał podobnie.
          I prosty rachunek. Jeśli zużycie prądu następuje w chwili produkcji (letni pensjonat, moje ładowanie Kony w słoneczny dzień), albo rozliczana jest po staremu (tak jak górale i ja na wsi), wtedy zyski są większe. Przy obecnej cenie prądu, powyżej limitu już 1,2 zł/KWh i cenie instalacji 10 KWp – 63 tys. zł (wysokowydajne z górnej półki), zwrot nastąpi po ok. 5-6 latach. Przy podwyżkach cen, wysokiej inflacji mamy dużo zmiennych. Szczegółowe wyliczenia przedstawię we wpisie.

          1. 6 lat to niezle, jesli pracuje 20,zakladajac prawie zero kosztow napraw i obslugi, bo chyba te ogniwa same sie nie psuja? A obsluga-zgarnianie sniegu?

          2. Przeglądy są co jakiś czas, ale ceny symboliczne, albo można wynegocjować niepłatne. Nie psują się, a śnieg trzeba zgarnąć. Czasami nawali sterowanie (falownik). A ogniwa degradują się – po 20 latach powinny mieć jeszcze 70% wydajności.

          3. Tak. Tylko ta produkcja, dajmy na to 2,4 KWp zamiast 3, a potem 2,1 itd. będzie niewystarczająca, a przy rosnących cenach prądu – nieopłacalna. Ja się stale zastanawiam, jak podejść do tego, bo z tyłu głowy jest problem z siecią. I widzę już potrzebę off gridu, tylko ceny mnie przerażają. Jak spadnie koszt akumulatora, wtedy wrócę do tematu.

          4. Do 5.56: aku poprawia, beda lepsze i tansze skoro jest zapotrzebowanie.Wczoraj czytalem, ze Tesla opatentowala duzo tanszy sposob pozyskiwania litu.Pracuja nad tym.

    1. …ciekaw jestem kto bedzie to finansowal-odbydowe UA, dojscie ich do poziomu akceptowalnego w UE.Jak Amerykanie chca-prosze bardzo, ale niech zaplaca.

      1. Pewnie zrobią zrzutkę w Europie, USA + sojusznicy (Izrael). Ile przypadnie na nas – zobaczymy. W naszym interesie pozostaje silna Ukraina, ale w jakimś stopniu od Polski zależna, tu całkowicie zgadzam się z Piłsudskim.

        1. Dopoki nie wejda do NATO i UE beda zalezni od nas, bo my jestesmy ich adwokatem w tych obu.Chyba,ze zjednoczenie Polski i UA Bruksela zaakceptuje jako wejscie do UE,ale watpie.

  4. W/s ogladania sie wstecz JK: do spraw historycznych mozna roznie podchodzic, ale np. reparacje od Niemiec nam sie naleza.Mam nawet jakies materialy, 20 lat temu sie interesowalem. Istota jest taka,ze pod naciskiem ruskich po wojnie nasz nibyrzad podpisal zrzeczenie reparacji, ALE- na dokumencie nie ma podpisu Bieruta.Czyli nie podpisane.Zreszta nawet gdyby podpisal, to czynnosc pod przymusem jest niewazna.

    Tak samo od ruskich powinnismy dostac reparacje, ale to da sie zrobic dopiero jak beda lezec na lopatkach i bedzie Norymberga 2 plus przymusowy zarzad miedzynarodowy nad Rosja, taki jak nad Niemcami po 2WW.

    1. Moim zdaniem – marzenia ściętej głowy, zarówno od Rusa jak i od Helmuta. Zresztą pamiętajmy jak się skończyło przyciśnięcie Niemiec i Węgier w Traktacie Wersalskim – chęcią jego rewizji i II WŚ. Madziarzy dotąd pamiętają Trianon i Orban m.in na tym wygrywał wybory. A mówimy od wydarzeniach sprzed ponad 100 lat. Oczywiście utrata 2/3 terytorium, sporej części rdzennej ludności, każdy rozumie, mogą pozostawać żywe, lecz w ten sposób tworzy się zarzewie wszelkich konfliktów. U nas nawet jakby władza te reparacje wzięła – rozkradną, a zwykły Kowalski dostanie figę. To nie Bismarck, który po 1871 wzmocnił potęgę Niemiec, ale nasi politycy.

      1. Moze i tak. Mam slaba nadzieje, ze gdybysmy dostali-pewnie w ratach-moze wtedy w koncu nasi zaplaca za wywlaszczenia (nie w Wawie ale reszta Polski) po 2WS.Chca od Szwabow bilion zl, a ostatnie info o roszczeniach reprywatyzacyjnych z chyba 2007 opiewa na cirka 0,2 bln.Jeszcze zostaloby.
        Teraz jestesmy politycznie dosc silni w Europie, moze cos zalatwia?Proces bedzie dlugi i trudny, Szwaby na pewno cos obetna z rachunku,ale i tak warto.

        1. Silni w Europie? Nie żartuj. Wszyscy sobie z nami pogrywają, jak chcą. Niemiec się cieszy z takich wpadek jak zboże, inflacja, zadłużenie. Bo to oznacza, że w razie problemów kupi tanio. Niestety, nasza narracja historyczna budowana jest na kłamstwie, bez jakichkolwiek niuansów, bo ciemny lud to kupi. Ot, choćby mit II RP jako kraju mlekiem i miodem płynącego. Albo „Niemiec zły”, z pominięciem oczywistości, że inną mentalność miał Prusak, a inną Alzatczyk. Ten ostatni Polską niewiele się interesował.
          Jakieś tam odszkodowania były (króliki doświadczalne z obozów, potem „Polsko-Niemieckie Pojednanie”, któremu zresztą przewodniczył kolega JK, niejaki Jan Parys), ale wszystko grosze. No i jeszcze chcieli coś dla siebie ukręcić link

          1. IIRP od okolo 1934 zaczela isc gospodarczo naprzod, moze nie bylo mleka i miodu, ale zaczelismy odbijac od dna.Oczywiscie nie wszyscy to wtedy juz odczuwali w praktyce.

          2. Od 1934 wszyscy zaczęli iść naprzód, bo kończył się Wielki Kryzys. Tylko w innym tempie Polska, a w innym Niemcy, co było źródłem naszych problemów. Dobitnie pokazał to rok 1939 oraz lata powojenne. Tak naprawdę to w XX w. był jeden skok cywilizacyjny – Dekada Gierka. A że wszystko było na kredyt, skończyło się klapą, gigantycznymi długami. Drugi skok, dopiero po wejściu do UE. Teraz jesteśmy w sytuacji roku 1980, zaczynają się strajki (rolnicy), władza ma to w poważaniu, spada poziom życia i dla przeciętnej rodziny szanse cywilizacyjne (na wysłanie dziecka na studia poza dom, na leczenie zanim będzie za późno, na przyzwoitą publiczną edukację, na własne mieszkanie, nowe auto).

          3. Do 17.27: gdyby Rosja byla pod przymusowym zarzadem, mozna stopniowo te pieniadze wyegzekwowac, albo w pieniadzu,albo w towarze czy np. w czesci terenu.Jak Niemcy w Grecji, sam pisales,ze zabrali firmy, porty .

          4. To jest słynne spartańskie „jeśli…”. Rosja nie jest pod zarządem przymusowym, nikomu się taki zarząd nad Rosją nie udał na przestrzeni ostatnich 400 lat (my byliśmy jedyni), skończyłoby się jak w Niemczech w 1933. Dlaczego? Bo Rosja to nie Grecja, tylko państwo o zupełnie innej mentalności – mocarstwowej (zresztą Grecy też buntują się, tylko o tym nie słyszymy). Zaraz byłyby bunty, powstania, sabotaż, aż w końcu obalony zostałby „amerykański car”.

          5. Niestety prawdopodobnie Rosja i Ukraina zakoncza wojne negocjacjami,a to wyklucza przegrana Rosji,a to wyklucza zarzad przymusowy. Dzisiaj bylo info,ze Macron i Xi chca doprowadzic Rosje i UA do negocjacji w lecie.

          6. Dokładnie. Też myślę, że Ukraina spróbuje ofensywą wyrwać Donbas i południe, a wtedy strony siądą do stołu. Co oznacza jednak porażkę Rosji (w tym gigantyczną – wizerunkową – koniec z „drugą armią świata”). Kto odniesie korzyść? USA (uzależniając Ukrainę i Europę) oraz Chiny (robiąc to samo z Rosją).

          7. Z tego co pamietam, po 2000r. Niemcy wyplacali wiezniom KL i robotnikom pezymusowym chyba po 10-20k zl na osobe.I tyle.Zalosne.
            To nie sa reparacje wojenne, ktore sa wynagrodzeniem za zniszczenia materialne i osobowe.

          8. Wypłacali i za komuny oraz w latach 90-tych (właśnie ta fundacja Parysa). Zawsze były to symboliczne pieniądze (20 tys. zł w roku 2000, starczało na prowincji na zakup 20 metrów mieszkania i stanowiło równowartość rocznej pensji).

        1. Ruscy powinni tez zaplacic lae naszemu rzadowi a nie obywatelom za rekompensaty za utracone mienia zabuzanskie, ktore polski rzad oddawal po 2000r.Poniewaz chyba w 1944 pod naciskiem Stalina polski nibyrzad podpisal, ze bedzie oddawal rekompensaty polskim obywatelom przesiedlonym ze wschodu wskutek przesuniecia granicy przez Stalina.Przeciez to smiechu warte. Ruscy zmienili granice w Jalcie, niech ruscy placa, ewentualnie moga do spolki wziac Angoli i Amerykanow, bo nas sprzedali ruskim, to niech teraz zaplaca.

          1. Ruscy nic nie zapłacą, a narzędzi wyegzekwowania takich sum nie ma. A o Amerykanach, serio? Jak Wuj Sam coś daje, to potem oczekuje 2 razy więcej. Widzieliśmy to w Iraku, czy Ameryce Południowej. Takie odszkodowania dają chwilę na dyskusje, typowy temat zastępczy.

          2. Zgadzam sie z Twoimi odpowiedziami z dzisiaj (czwartek rano), tylko nie ma juz gdzie pisac.Czytalem wszystkie.

Skomentuj Oszczędny Milioner Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *