Czy opłaca się kupić mieszkanie na wynajem opierając się na kredycie?

Poprzednie wyliczenie opierało się na prostej zasadzie – podawałem wskaźniki finansowe dla mieszkania, kupionego za gotówkę. A jak wyglądałoby to dzisiaj, przy założeniu finansowania kredytem (w maksymalnym możliwym wymiarze). 

Mój sąsiad sprzedaje swoje mieszkanie. Za 60 m2 (2 pokoje z dużą kuchnią, po remoncie, w centrum) oczekuje ok. 330 tys. zł.  Przystąpmy zatem do liczenia:

  • cena zakupu 330 tys. – minimalny wkład własny – 33 tys. zł,
  • koszty okołotransakcyjne (podatek, notariusz, wpisy, 1 % prowizji) – 16 tys. zł,
  • urządzenie (meble, kuchnia, podstawowe agd) – 10 tys. zł,

Razem: 297 tys. kredytu + 60 tys. gotówką.

Rata od takiego kredytu wyniesie (20 lat) – 1740 zł (mam podobny). Z tego, na początku, 900 zł stanowić będą odsetki, a 840 zł kapitał.

Zysk netto (bez uwzględnienia kosztów finansowania) wyniesie 1310 zł (po amortyzacji 1210 zł).

Od niego odejmiemy jeszcze odsetki (jak przy lokacie) od kwoty 60 tys zł (ok. 125 zł miesięcznie). I Otrzymujemy zysk 1085 zł.

Ewentualny wzrost wartości (5%) to niepewna zmienna, ale da nam ekstra 1250 zł miesięcznie.

Znamy wskaźniki, czas na wnioski.

Jeśli pożyczymy na 20 lat, po 20 latach mieszkanie będzie nasze. Musimy tylko:

  • albo traktować jako zysk nadwyżkę ponad odsetki kredytu (185 zł miesięcznie na początek, a potem coraz więcej, ponieważ z czasem maleją),
  • dokładać co miesiąc 530 zł oraz 100 zł  na ewentualne zakupy nowego sprzętu,
  • potraktować zysk ze wzrostu wartości jako element równania, wtedy zarabiamy dodatkowe 1375 zł miesięcznie, a więc w sumie (po pomniejszeniu tej sumy o 630 zł) – 745 zł.

Nie jest to pewnie złoty interes, ale zakładając opcję  nr 2, mamy szansę na dodatkową emeryturę lub mieszkanie dla dziecka przy miesięcznej oszczędności 630 zł i 60 tys. zł na start. Oczywiście nie każdy ma możliwość wyłożenia tych 60 tys. i dokładania co miesiąc 630 zł. Dlatego też, relatywnie niewielka grupa kupuje mieszkania na wynajem (większość z takich lokali pochodzi ze spadku).

Jedno przemyślenie nt. „Czy opłaca się kupić mieszkanie na wynajem opierając się na kredycie?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *