O moim trybie praca-sen jeszcze kilka słów.

Mój wpis o czasie spania wywołał spore kontrowersje. W komentarzach padło kilka słów, z którymi nie do końca się zgadzam, postaram się więc rozwinąć temat.

Po pierwsze, jak napisałem w odpowiedzi na komentarz, nie znam nikogo dorosłego kto spałby 8 godzin dziennie. Przy pobudce o 6.00 oznaczałoby to konieczność położenia się spać o 22.00. Ja sam przed eksperymentami sennymi budziłem się o 5.30 -6.15, kładąc się spać o 23. Spałem w ten sposób 6.30-7.15. Sumaryczna ilość snu (z drzemkami) wcale nie spadła, znacznie wzrosła jednak moja wydajność.

Po drugie, o zdrowiu takiego trybu życia. Badania wskazują, że najzdrowszy jest sen przed północą. Ja planując wstać o 2-3 muszę się położyć przed 21. Jeśli wstaję o 24-1  (co zdarzyło się kilka razy w poprzednim tygodniu), kładę się spać o 19-20. Czyli nadal jest to minimum 5 godzin. Zdrowe są też drzemki. Ja często ucinam sobie 2-3 po 15-20 minut, co pozwala mi funkcjonować efektywnie cały dzień. Kiedyś czytałem, że chyba Nikola Tesla, w ogóle nie kładł się spać. Drzemał 4 razy dziennie po godzinie.

Po trzecie, nie namawiam nikogo do naśladowania, zachęcam jednak do refleksji. Jeden z moich szefów regularnie wstaje o 4, kładąc się spać o 23. I jest około 60, zawsze pełen energii.

Po czwarte, czy muszę tak harować. Pewnie, że nie muszę. Wykonuję jednak zawód, który wymaga dwóch rzeczy: robienia wszystkiego na tempo (na maile odpowiedz natychmiast, na większość innych rzeczy są 2-3 dni a max. 7) oraz daje ogromną satysfakcję czyli adrenalinowego kopa. Dodatkowo, pomagam klientom, co jeszcze bardziej mnie nakręca. Wiem, po co i dlaczego to robię.  Robiąc więcej, uczę się więcej. Byłbym  jednak hipokrytą, gdybym powiedział, że zupełnie nie chodzi o pieniądze. To też jest dylemat, czy lepiej pracować 40 lat ze średnią intensywnością, czy 20 lat intensywnie, a kolejne 20 na luzie (co już, jak pewnie przeczytaliście, zaczyna chodzić mi po głowie).

Po piąte, ten system pracy pozwala mi funkcjonować w rodzinie. O 2 w nocy, klienci nie kradną czasu dzieciom. O 18-19 robiliby to.

Po szóste, pewna tradycja. Angielskie (purytańskie) przysłowie mówi: Early to bed and early to rise, makes a man healthy, wealthy and wise. Dlaczego? Bo wstawanie w okolicy świtu zgodne jest z porami roku. Pozwala też więcej pracować.

Po siódme, bo jestem z natury prokrastynatorem. Kiedy wstaje o 2, nie zwlekam (przecież to bez sensu), zjadam śniadanie i biorę się do roboty. O 6, gdy wychodzę po bułki, mam już ogarniętą 2/3 zadań na cały dzień.

Po ósme, rytuały.  Lubię to. Leniwa kawa z żoną. Kupno świeżego pieczywa dla całej rodziny, przy okazji pogawędka z sąsiadką i sprzedawczynią, pisanie bloga. Gdybym wstawał o 6, po prostu nie miałbym na to czasu.

 

5 przemyśleń nt. „O moim trybie praca-sen jeszcze kilka słów.”

  1. od tygodnia wstaje wczesniej. Ogolnie jestem skowronkiem wiec wstawanie ok 6 czy przed 6 nie bylo problemem.
    Niemniej teraz wstaje ok 5 i jak na razie wieczorem jestem zmeczony gdyz niestety nie klade sie spac wczesniej niz 23:30.
    Dzisiaj obudzilem sie przed 4 🙂 Zobaczymy.

    Zgadzam sie z Toba, ze rano (ja, napewno nie wszyscy) jestem duzo bardziej efektywny. Nikt mi nie przeszkadza. Ptaszki spiewaja .. 🙂 Tylko czy pracodawca zaakceptuje jak sie poloze spac na 20 min ok 14:00 🙂

    1. Niestety, nie każdy pracodawca. Mój jakoś to znosi, bo raz, że nie pracuję w open-spejsie, a dwa moja wydajność po drzemce ponownie osiąga szczyty.

  2. Cześć,
    Ja też preferuję wczesne wstawanie. Aczkolwiek dla mnie wczesne godzina oznacza 5:00, 6:00. Czasami wcześniej.

    Niektórzy znajomi wstają 30 minut przed pracą. Nie wszyscy pracują od 8, część np. od 9:00. Oznacza to, że rano nic nie zrobisz. Po pracy, czyli często gdzieś po 18:00 ogarniają dzieci, jakieś zakupy i na nic nie mają czasu i nic im się nie chce. Szczyt aktywności to tv albo coś w tym stylu. Wieczne czekanie na weekend. Ja przed pracą często zrobię więcej niż inni przez cały dzień.

    Eryk

    1. No właśnie. Zombie-życie i byle do weekendu – to pewnie temat na odrębny wpis, ale mam mnóstwo znajomych, którzy żyją tym systemem.

  3. @kratos Pewnie, ze jest mozliwym wyspac sie w trzy godziny, ale na dluzsza mete takie dzialania powoduja przemeczenie, wypadanie wlosow oraz inne oznaki starzenia sie. Sen jest wazny. Osobiscie staram sie spac 7,. Moim zdaniem jest to najbardziej optymalny czas. Oczywiscie osobom starszym spokojnie wystarcza .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *