Warning: Undefined array key 1 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505

Warning: Undefined array key 2 in /home/platne/serwer10494/public_html/wp-content/plugins/visitors-online/visitors-online.php on line 505
Sprzedaj dom, uwolnij kapitał i żyj bez pracy. – Oszczędny Milioner

Sprzedaj dom, uwolnij kapitał i żyj bez pracy.

Na Walentynki w tym roku zamierzałem sprawić Wam szczególny prezent – zdradzenie recepty – jak żyć bez etatu, lub przy minimalnym zaangażowaniu etatowym. Zaprezentowany montaż finansowy wynika z własnych doświadczeń i ustaleń z żoną.

Tytuł wyjaśnia wszystko. Głównym składnikiem naszego majątku, zazwyczaj martwym, więc nie liczonym przez dra Stanleya do spełnienia kryterium zamożności, jest nasze główne miejsce zamieszkania. Ostatnie wzrosty cen nieruchomości wypompowały wartość tego przedmiotu na dość wysoki poziom. Jeżeli macie inną nieruchomość nadającą się do zamieszkania (drugi dom, mieszkanie wakacyjne, dom po dziadkach – jak zwał, tak zwał), sprzedając dom uzyskujecie podstawową wolność finansową tj. stan w którym już nie musicie pracować, bo zasadnicze potrzeby zostają zaspokojone z kapitału. Niemożliwe? Patrzcie na wyliczenia.

Dom w średniej wielkości mieście np. taki jak mój da się spieniężyć za 1 mln zł. W Warszawie, Gdańsku czy Krakowie, większy w dobrej lokalizacji, wart jest kilkukrotnie więcej. Część ma kredyt, wtedy spłata go pomniejsza sumę.

Zostańmy przy pierwszej kwocie. Załóżmy stopę zwrotu 8,4% netto, właściwą dla długoletnich wzrostów rynku akcji, a obecnie obligacji korporacyjnych. I nagle mamy „z niczego” 84.000 zł/rok odsetek, czyli 7000 zł. W polskich, wiejskich warunkach, za taką sumę spokojnie może przeżyć trzyosobowa rodzina. I nie musicie mieć wcześniej żadnych oszczędności.

A teraz pointa. W grudniu zeszłego roku uzgodniłem z żoną, że wykonujemy taki ruch – sprzedajemy miejski dom, wrzucamy kasę w inwestycje, remontujemy posiadany dom na wsi (30 km dalej) i przenosimy się na stałe. Koszty remontu (ok. 200 tys. zł) sfinansujemy z oszczędności. O działaniach i ich skutkach zamierzam Was informować na bieżąco.

12 komentarzy do “Sprzedaj dom, uwolnij kapitał i żyj bez pracy.”

  1. Gratulacje.
    Dodam, że te ” 7000 zł z niczego” pozwalają żyć wygodnie nie tylko na polskiej wsi ale też pewnie w 80% krajów świata.
    Jaką drogę przeszliśmy..
    Ja jednak trzymam się stopy zwrotu długoterminowej na niższym poziomie. Co nie zmienia faktu, że jedyne co mnie trzyma jeszcze w Polsce to dzieci dorastające.
    Jak „Bóg pozwoli” to… Italia? czy zostanie rezydentem w Panamie? Azja przez jesień i zimę? jeszcze nie wiem… A może mały dom na wsi dolnośląskiej…
    Pozdrawiam.

    1. Nawet na słonecznym południu Europy. Mój syn finalizuje właśnie kontrakt sportowy w jednym z krajów byłej Jugosławii. Wynajęcie mieszkania (nowe, urządzone z opłatami) – 2500 zł w dużym na lokalne warunki mieście. Obiad w knajpie 25 zł.
      Włochy też da się w podobnej cenie (poza knajpą)- tylko standard niższy i małe miasteczko. Ameryka Południowa? Nie znam języka plus jednak mniej bezpiecznie. Azja – super, tylko te szpitale. A Dolny Śląsk? Może nawet lepiej Opolskie np. Nysa.

  2. Oczywiście każdy kraj post jugosławiański z wyjątkiem Chorwacji i Słowenii- te są droższe niż Polska.
    Panama konkretnie to 120 m2 mieszkanie z widokiem na morze za cenę mieszkania nad Bałtykiem 50 m2 bez widoku. Do tego przyjazny system podatkowy. No i klimat..

    1. Przy czym Chorwacja – to chyba zależy od regionu. W Slawonii, przy granicy węgierskiej, ceny są niższe.
      A Panama? Jeśli stanie się stanem USA, super, chociaż wszystko podrożeje. Wrażenia mojego brata z podróży do Ameryki Południowej pokazują – to nie są miejsca do życia, chyba że w dzielnicach turystycznych.

      1. Jeżeli Ameryka Południowa to tylko osiedla strzeżone. Tak to tam wygląda. Ale gwarantowana pogoda, rozrywki, sport.
        Oczywiście w praktyce bez pełnej relokacji – z powodów logistycznych- nie jest to realny kierunek, jeżeli łączy nas z Polską aktywność zawodowa, rodzinna.

        1. Ano właśnie – strzeżone osiedla. Na dłuższą metę trudno żyć w takim getcie. Plus trzeba zostawić rodzinę. Dla singli, samotnych par – im może się udać.
          Z drugiej strony krajobrazy, przyroda – bajeczne, i chyba właśnie one (poza niskimi cenami) przyciągają Europejczyków do Ameryki Płd.

  3. Niestety rzeczywistość chyba nie jest tak kolorowa i trudno będzie utrzymać stopę zwrotu 8.4% w długim terminie. Obligacje nie zawsze płacą tak samo a poza tym, wrzucanie wszystkich jajek do jednego koszyka przy oszczędnościach 1 mln to trochę moim zdaniem ryzykowne. Sam myślę gdzie by tu zainwestować tego typu kwotę w przyszłości i jak czytam wypowiedzi doświadczonych kolegów i koleżanek to wychodzi na to że nic w życiu nie jest stale i tym kapitałem trzeba bedzie prawdopodobnie żonglować pomiędzy różnymi aktywami. Nie wiem może się mylę i będę kiedyś miło zaskoczony bo przy moich kosztach życia 7000 złotych w zupełności wystarczy do naprawdę wygodnego życia na wsi a nawet i jeszcze zostanie.

    1. Oczywiście masz rację. Obligacje są teraz, potem coś innego. Trzeba żonglować, nie da się inaczej. Ale na tym właśnie polega życie. Nie da się zainwestować i zapomnieć. I ta prawda dotyczy wszystkich klas aktywów.

      1. Dokładnie tak.
        Nie da się zakupić jednej klasy aktywów i do końca dni „zapomnieć o nich” i tylko czerpać pożytki.
        Dynamika czasów to wyklucza.
        Moim zdaniem portfel powinien być w miarę możliwości zdywersyfikowany z pełną świadomością, że nie wyciągniemy z niego 8% netto rocznie w długim okresie.
        Zdarzy się też, że na czymś stracimy część portfela po drodze, więc ja zakładam średniorocznie 5%.

        1. Da się wyciągnąć zdywersyfikowane w długim okresie 8% pod dwoma warunkami.
          Pierwszy – tolerowanie wyższego ryzyka.
          Drugi – staranne dobieranie aktywów.
          Dywersyfikacja – oddzielny temat. Da się ją wykonać na dwa sposoby. Albo nie tolerujemy żadnych strat albo dążymy do wyższych stóp zwrotu za cenę strat.
          Prosty przykład: akcje i obligacje. Jeden wybierze akcje silnie wzrostowe i kupi ich 70% portfela dopełniając 30% obligacjami o wyższym poziomie ryzyka. W efekcie, pomijając kataklizmy w stylu II WŚ, straci w złym roku 20%. Drugi założy sobie np. spółki dywidendowe (50%), doda do nich obligacje SP (50%), a całość jeszcze silnie zdywersyfikuje branżowo i geograficznie. Wtedy strata wyniesie może 10%, ale i zysk będzie mniejszy.
          Na koniec – dość ważna uwaga – podatki, ograniczajcie podatki.

          1. Na przykład taki ETF jak V80A. Akumulujący składa się z 20% obligacji i 80% akcji z całego świata. Dobra dywersyfikacja w jednym produkcie z automatycznym wręcz rebalansingiem, ale średnioroczna stopa zwrotu to 8-9%. Maksymalnie obsuniecie wynosilo chyba cos kolo 30% – sporo.

            Po podatku zostaje nam jeszcze mniej. Naprawdę trzeba się postarać żeby mieć dobrą stopę zwrotu i niskie ryzyko, czasem wydaje mi się że to wręcz niemożliwe

          2. Dlatego nie stosuję funduszy ETF lecz własnoręczny dobór akcji. Maksymalne obsunięcie, a maksymalne obsunięcie w ciągu roku, to dwie różne wartości, ponieważ pierwsza pokazuje najgłębszy dołek, a druga różnicę pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia danego roku. Ttrend rynkowy rzadko rozpoczyna się 1 stycznia, a kończy 31 grudnia, wyniki w rocznej perspektywie powinny być lepsze. Ot, pierwszy z brzegu przykład – zeszły (2024) rok i KGHM. W ciągu roku – wzrost o ok. 5% (brak obsunięcia), a maksymalny spadek (obsunięcie) – 30%. Dlatego należy liczyć po swojemu.

Skomentuj Bartek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *