W pierwszym tygodniu wydałem 164 zł. Dokonałem wszelkich opłat. Czy drugi tydzień będzie tańszy?
Transport. Musiałem przez 2 dni pojawić się w pracy. Ponieważ jednak auta potrzebowałem prywatnie ponownie doliczam 30 zł (szacunkowe koszty eksploatacji).
Jedzenie. Zakupów nie robiłem, poza mąką na chleb i jajkami na kluski (15zł) Na śniadanie zjadałem własny chleb (bochenek na 3 dni z pół kg mąki) z pomidorem, ogórkami. Na drugie śniadanie i podwieczorek – owoce. Na obiad – smażoną cukinię. Na kolację – pieczone ziemniaki. Owoce i warzywa miałem własne. Wydatki na jedzenie – 15 zł.
Ubranie, chemia, leki, kosmetyki, opłaty – nic.
Wydatki własne– – 0 zł.
Łączne wydatki tego tygodnia – 45 zł. Łączne wydatki z dwóch tygodni – 209 zł.
15 zl wyrazy podziwu, nawet jesli masz duzo wlasnych warzyw i owocow.
Nauczyłem się jeść co wyrośnie. Kilka papierówek, cukru i mam dżem do chleba na cały 2-3 dni, z mąki robię podpłomyki, gdy nie chce mi się piec chleba. To są wszystko najtańsze opcje i to raczej na lato, kiedy z powodu upału apetyt niewielki.
Gdybys jeszcze mial jakies kury na jajka i mieso, to bylby komplet.Choc w sumie bez miesa tez mozna,ale w zamian potrzebne inne bialko.
7.26. Cały czas o tym myślę.Od wiosny do jesieni, a potem do gara. Tylko, że zwierzęta przy moim trybie życia, problem. Musiałbym coś odpuścić. Albo firmę, albo jeden etat.
Moze sasiada dorywczo zatrudnij?
No wtedy to się całkiem nie opłaci. Gdybym miał mu płacić uczciwie, chociaż minimalną za godzinę, przy kilku kurach, szybko doszedłbym do ściany. Mógłbym zainstalować jakieś poidła, karmidła, ale to też koszt. Dochodzi problem kuny i lisa. Jak jestem z psem, to jeszcze jakoś się to kręci. I wreszcie najważniejsze – kto te jaja zbierze i zje?
…albo jakies automaty do karmienia? Chyba sa takie, kiedy oprozni sie miska z ziarnem zawor sie otwiera i napelnia sie na nowo.
Na wode tez podobne.
https://www.bitchute.com/video/CIYrR62GkL8
21.18. Donacja Muska dla Trumpa tylko pokazuje czyim prezydentem będzie. Korporacji. Klasa średnia i niższa nadal będą obrywać w tyłek, jak do tej pory. Niczego dobrego dla sytuacji USA to nie wróży. Ponieważ właśnie klasa średnia buduje państwo. Zależna od korporacji, słabnie. Z kolei klasy niższe muszą mieć jakieś perspektywy awansu. Przejście ciężką pracą do spauperyzowanej klasy średniej, nie opłaci się, zbyt wielki nakład w stosunku do pozytywnych skutków.
Korporacje tez sa rozne.Za poprzedniej kadencji klasa srednia nie oberwala.Za to teraz-owszem.Moja krewna od restauracji w Santa Monica bedzie ja zamykac bo ludzi tam coraz mniej.Zwiazek przyczynowo skutkowy prosty i jasny.
Jestem właśnie w trakcie lektury „Elegii dla bidoków” Vance’a, kandydata Trumpa na wiceprezydenta. Pokazuje jasno – w takim Middletowm, miasteczku gdzieś w Ohio, była sobie korporacja stalowa. Właściciele sprzedali ją Japończykom (Kawasaki) i zaczął się zjazd całej społeczności: zero kasy na szkoły, parki itp., coraz mniej miejsc pracy. Dzisiaj korporacja to zawsze patrzenie na zyski. A te, zwłaszcza w USA, osiąga się obecnie kosztem klasy średniej (pracowników, konsumentów). U nas też się o tym dowiadujemy, gdy zerkniemy w sprawozdania spółek Skarbu Państwa.
Normalne, jak pada duzy zaklad to zawsze sa problemy.Z tym, ze akurat Musk jak na razie wyglada na rozumnego rozsadnego i trzezwo myslacego czlowieka.
7.22. Tylko, że w USA na przestrzeni 30 lat zlikwidowano ogromną część przemysłu, a nie jeden zakład. Padły całe miasta, regiony.
Do 21.24. Ależ z turystyką, źle się dzieje i u nas. Klasa średnia w USA, faktycznie dość szeroka (tam wchodzą w nią nawet średnio sytuowani robotnicy), dostała w efekcie zmian gospodarczych w sposób straszny. Pensja minimalna niezmieniana od 13 lat, przy kilkudziesięcioprocentowej dewaluacji pieniądza, wzroście cen nieruchomości. Dzisiaj czytałem – 97 godzin w miesiącu, Amerykanin ze średnim wykształceniem pracuje na czynsz. Raty kredytu poszły w górę (oprocentowania plus cena). Miasteczka namiotowe, współczesne Hooverville nie wzięły się z powietrza. Skąd mają brać na wakacje, restauracje?
Gdyby wywalili komunistow z Kalifornii, NY, innych , zmniejszyli podatki, odbudowali amerykanski przemysl, to wszystko by sie poprawilo. Tylko idiota albo dywersant zarzyna zlota kure.
7.24. To nie jest wina Kalifornii. Co mają ich podatki do biedy w Ohio? Amerykański przemysł w Pasie Rdzy padł , bo amerykańscy konsumenci zaczęli kupować towary najpierw japońskie, potem koreańskie, a obecnie chińskie. Do tego firmy przenosiły produkcję poza USA. Nadszedł kryzys w budowlance (2008), no i wszystko się posypało. Coś jak nasz rok 1989 tylko w dłuższym okresie.
Jeśli jedyny zakład duży w mieście (Bruder w „Nomadland” opisuje fabrykę płyt k-g, a Vance stalownię) zmniejsza zatrudnienie o 70% a potem pada, cała struktura rozsypuje się. Zwłaszcza w miejscach, gdzie nie ma alternatyw.
Do 8.14: napisalem: kalifornia, NY, inne. Wiele stanow USA, glownie na polnocy.
Kolejne rzady doprowadzily do upadku przemyslu, wyprowadzili produkcje do Azji.Coraz bardziej dostepne kredyty.Trwalo to i trwa jak napisales ze 30 lat, moze wiecej.Ktory kraj wytrzyma wieloletnie niszczenie przemyslu = spadek dochodow i wieloletnie zadluzanie?
Żaden nie wytrzyma. Zwłaszcza kraj przemysłowy – jak USA. Przy czym produkcję przenosiły firmy, a nie rządy. Właśnie korporacje, goniąc za zyskiem, który przy zerwaniu łańcuchów dostaw, okazał się stratą. Mówił o tym Trump chyba wczoraj, odnosząc się do Tajwanu. Przenieśli tam 100% półprzewodników. Przy czym dalsza część narracji – Tajwan nic nie płaci USA, nie polega na prawdzie. Tajwan kupuje gigantyczne ilości amerykańskiej broni, tworzy (wraz z Koreą, Japonią) system lokalnego bezpieczeństwa, inwestuje w infrastrukturę. W żadnym razie nie można go porównać do Niemiec czy Hiszpanii. Wydaje 4.5% PKB na zbrojenia. To więcej niż Polska czy USA (3,5%).
https://nczas.info/2024/07/15/triumf-trumpa-sad-oddalil-najmocniejsze-zarzuty-trzesienie-ziemi/
Do 21.20. Z tego co przeczytałem, nie orzeczono, że Trump jest niewinny (zresztą winę inny sąd orzekł przy okazji procesu o płaceniu prostytutce za fałszywe zeznania), tylko, że zarzuty wniesiono sprzecznie z procedurą, bo błędnie powołano prokuratora. U nas też już to ćwiczono. Powiedzmy sobie szczerze, Trump zabrał dokumenty po zakończeniu prezydentury i przechowywał je we własnym domu, natomiast czy w odbiorze społecznym, mamy do czynienia z jakimś poważnym naruszeniem prawa (pewnie w sejfie Trumpa były bezpieczniejsze niż w budynku rządowym), raczej nie sądzę.
Obaj wiemy,ze sa procesy polityczne i nie ma znaczenia prawda , tylko skazanie,zeby uwalic przeciwnika.Trump sie broni tak jak potrafi, jak na razie chyba z niezlym skutkiem.
Przy czym Trump, gdyby tylko mógł, z tą samą bezwzględnością uwalałby Bidena.
Watpie.Przed koncem poprzedniej swojej kadencji takich metod nie stosowal, wierzyl w demokracje.I przeliczyl sie. Wierzyl, bo od dziecka mu wpajano,ze zyje w wolnym praworzadnym kraju, i faktycznie wiele lat tak bylo.Ale sie skonczylo.Dzieki starszym i madrzejszym braciom w wierze i ich pacholkom spod sierpa i mlota,co w zasadzie wychodzi na to samo.
Nie stosował – bo nie mógł. Opowiadanie, że Trump cofnie się przed czymkolwiek, jeżeli będzie miał opcję „przegrać” lub „wygrać”, wybacz, ale jest grubą naiwnością. Wystarczy prześledzić losy jego biznesów, kontrahentów, podwykonawców, czy bankructwa. To bezwzględny gracz. Nikt, kto wchodzi na polityczny szczyt i potrafi się na nim utrzynać, nie jest inny. Dobroduszni, pełni ideałów, kończą jak Paderewski, Olszewski czy Wojciechowski, żeby pokazać tylko przykłady z naszej historii.
Do 16.08:
Albo jak Wieniawa Dlugoszowski.
Dlaczego Trump nie mogl majac wladze powsadzac dems i Bidena?”Dajcie czlowieka a sprawa sie znajdzie”.
Do 21.23. Średnia inteligencja istotnie się nie zwiększyła, a wzrósł drastycznie poziom wykształcenia. O czym to świadczy? O dewaluacji tego ostatniego. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu, wyższe wykształcenie miało 3%, a maturę 10%. Zanikają natomiast umiejętności praktyczne. Budowa zwykłego pieca kaflowego kosztuje 15 tys. zł (plus drugie tyle materiał), zajmując kilka dniówek (może plus jakieś przerwy technologiczne) a niewielka liczba zdunów ma pełne ręce roboty. Powiedzmy sobie szczerze, nie jest to technologia kosmiczna, trzeba sprawnie posługiwać się metrówką, poziomicą, rozumieć co nieco z fizyki. No, ale i ubrudzić się przy tym. Podobnie jak przy układaniu płytek. A niewielu chce się tego uczyć, więc ceny rosną.
Smieszny gosc, lubie go, ma sporo takich filmow.
Zawodowo chyba wykancza mieszkania.
Szczyt bezczelnosci, niech Kloska (co to kurwa za nazwisko? volksdeutsch?) sama mieszka w kontenerze:
Co do nazwiska – wybacz, ale i wielkie postaci naszej historii miały pochodzenie niepolskie, z niemieckich wystarczy wymienić: generałów: Andersa, Szyllinga, Unruga, Kleeberga, Joachima Lelewela, czy Romualda Traugutta, więc to raczej o niczym z nie świadczy.
Natomiast pani minister nie powiedziała, że będzie przenosić do kontenera, tylko że nie wszystkie domy będzie się opłacało termomodernizować (co akurat jest prawdą). Wtedy wejdzie inne rozwiązanie. Jako alternatywę poza kontenerami wymieniła budownictwo społeczne, chociaż to pewnie w miastach (nikt nie wybuduje bloku w środku wsi).
Teraz praktyka. Wielokrotnie podkreślałem na blogu – zamiast gazu i węgla (coraz droższych i bez ETS2), można użyć spokojnie drewna, brykietu, pelletu i uzyskać wysoki wskaźnik efektywności. Akurat, tam gdzie są piece kaflowe, niewiele trzeba zmieniać, teraz są nowe wykłady i mamy piec 5 klasy. Tam gdzie ktoś zrobił CO, po prostu jeden kocioł zastąpi się innym.
Mnie przeraża tylko tempo tych zmian i nasze zwykłe „jakoś to będzie”. A potrzeba programów wymiany, technologii i ustalenia jednej linii (np. w miastach rozbudowujemy sieć ciepłowniczą z wielką ciepłownią na biomasę). Oczywiście jak zwykle problemem mogą okazać się sąsiedzi. Mam mieszkanie na poddaszu w kamienicy (obecnie użytkowane przez najstarszego), grzejemy prądem, więc rachunki spore. Pewnie przed zimą wejdą pompy ciepła plus dodatkowe ocieplenie. No i był kiedyś pomysł przyłączenia całego budynku do ciepłowni, ale trzeba by płacić za właścicieli czterech mieszkań (1/4), którzy obecnie mają wywalone na rachunki (tzn. zaległości na poziomie kilkunastu tysięcy). Sądy idą wolno, a nikt nie będzie fundował innym ciepła mieszkaniach plus kosztów początkowych, więc zostanie co jest: z szesnastu, dziesięć grzanych gazem, dwa kominkami, w dwóch jeszcze piece kaflowe, dwa elektrycznie. Samo centrum, właścicieli mieszka piątka, pięć lokali użytkowych, reszta (6) wynajmowana. Ściany zewnętrzne i poddasza ocieplone, więc gdzie nam tam do tzw. wampirów energetycznych.
Zgoda na palenie drewnem jest dla mnie zastanawiająca w kontekście systematycznego utrudniania życia zwykłym ludziom przez międzynarodowe struktury polityczne, ale trzeba spojrzeć na szerszy kontekst – zmieniające się prawodawstwo systematycznie ogranicza prywatną wycinkę drzew, a w tym roku wprowadziło karę za „uszkodzenie korony drzewa”, o co dokładnie chodzi ustawa nie precyzuje, ale: W art. 5 ustawy o ochronie przyrody pkt 26a otrzymuje brzmienie: drzewo – wieloletnią roślinę posiadającą część (…)nadziemną (…) oraz tworzące koronę: konary, gałęzie i liście, w jakimkolwiek okresie podczas rozwoju rośliny. Więc na podstawie tej ustawy będzie można karać również za złamanie gałązki, czy oberwanie liścia.
Następujące po sobie ustawy chroniące przyrodę, po pewnym czasie uniemożliwią opalanie domu drewnem, a na pellet, czy brykiet z pewnością będą nałożone opłaty ekologiczne na kształt ETS, co uczyni takie palenie nieopłacalnym.
Ten art. 5 pkt 26 jest definicją drzewa, a nie korony (drzewo to roślina, która tworzy koronę – logiczne). To o czym piszesz znajduje się w art. 87a i wcale nie brzmi strasznie. Nie wolno usunąć więcej niż 30% maksymalnej korony, bo to uszkodzenie drzewa. Zniszczenie go – pow. 50%. Więc oczywiście nie ma mowy o karaniu za zerwanie gałązki czy liścia.
Natomiast co do opłat za opalanie. ETS2 sądzę, że naliczy się je przy sprzedaży. Jeśli palę swoim drewnem – nie płacę nic. Nawet przy kupionym – nie ma sensu – bilans CO2 przy biomasie jest zerowy. Pellet czy brykiet już nie ma neutralności (dochodzi produkcja), ale okazuje się wygodny. Czy nałożą opłaty? Nie wiem. Jeśli mają one mieć cel wyłącznie fiskalny – niewykluczone. Ale wtedy i na prąd z własnej FV, chociaż przy off grid trudno namierzyć ile.
Generalnie, stawiam sobie za cel szybkie dostosowywanie do zmian. Za rok, może nawet teraz, pewnie zmienię piec gazowy na wydajny kocioł biomasowy, ponieważ nowe rachunki osiągnęły poziom absurdu, a jeszcze nie zaczął się sezon grzewczy. Cała nadzieja w ciepłych zimach.
Wiele razy myślałem o automatycznym kotle na biomasę. Jednak ceny tych kotłów zaczynają się od kilkudziesięciu tysięcy, w dodatku paliwo do spalania trzeba dowozić taczką. Większość pracuje na prądzie 3-fazowym, więc w razie braku prądu, nie ma jak zasilić tego awaryjnie z UPS-a, trzeba odpalać agregat. Najważniejsza sprawa – serwis zimowy – piece te są niezbyt popularne, więc szybki serwis i naprawa odpadają. Paliwo niby tanie, wióry, zrębkę da się kupić dopóki mało ludzi to wykorzystuje, ale trzeba to jakoś przywieźć i przechować w suchym miejscu. Myślałem nawet o plantacji wierzby, ale wtedy całe lato musiałbym ciąć, siekać, zwozić i suszyć opał. Trzeba by jeszcze kupić traktor i maszyny rolnicze. Przy obecnych cenach węgla taniej wychodzi kupić ekogroszek na kilka sezonów, co właśnie zrobiłem. Część kupiłem w workach, część poworkowałem i w rezultacie nawet nie zajmuje dużo miejsca w stodole.
Ja zaś dochodzę do wniosku, że dam radę bez automatyki podawania paliwa. Przekonała mnie do tego koza i tryb życia. Daję radę wstać rano. Wieczorem rozpalę drugi raz, a potem będę dokładał. Gwarancja sukcesu – spory zasobnik na wodę. Gdyby zimy wyglądały jak ostatnia (a lato wydaje się wskazywać na ten scenariusz), ostrego palenia uzbiera się może miesiąc. Reszta dni oscyluje w okolicach zera.
Drzewa potrzeba mi 5 m3. Mogę je kupować bezpośrednio od pilarzy. Jestem na takiej grupie, ceny 200 zł za mp (czyli 300 za m3), dobrego drewna w 2,5m wałkach. Gałęziówka po 85 zł/m3. Przy tych cenach, mam drewna na kilka sezonów, niech dosycha na wsi. Zrobię też sobie przy domu magazyn na pełny sezon.
Slawek do 11.49: nic na razie nie wymieniaj. Zmienisz piec-za rok powiedza,ze piece na pellet sa juz be, a cacy sa inne, I za rok znowu cacy bedzie co innego.Przeciez chyba widac golym okiem,ze to zmierza do wyniszczenia ekonomicznego wlascicieli budynkow wskutek kretynskich szybkozmiennych i kosztownych zarzadzen.
Dokładnie. Do niedawna gaz ziemny był bardzo ekologiczny, a dziś nieakceptowalny. Z jednej strony powołują się na rzekome opinie naukowców, a z drugiej jaką takie opinie mogą mieć wiarygodność w tym kontekście? Stoją za tym ogromne koszty ekonomiczne ponoszone przez miliony ludzi, przy całkowitej bezkarności odpowiadających za nie, międzynarodowych struktur władzy. Komunizm w czystej postaci. Tam gdzie kończy się zdrowy rozsądek, zaczyna się terror.
Akurat próby wprowadzenia swoich zasad przez władzę mają długą tradycję. Gaz ziemny z pewnością zawiera związki siarki i w większym stopniu azotu, a spalanie powoduje emisję CO2 – tu akurat wystarczało uważać na chemii. Natomiast płacenie za to wszystko nie ma sensu, bo tak uzasadnić się da każdy nowy podatek (człowiek oddychając wydziela C02 a pobiera tlen).
I co zrobić? Cieszyć się z coraz cieplejszych zim. Montować własne instalacje wytwarzające ciepło i prąd. Przenosić się na wieś (wiem, Ty nie musisz), gdzie znacznie łatwiej ukryć się przed okiem systemu.
Siarka i azot? Występują również w biomasie.
Nazwisko moze samo w sobie i nie swiadczy, ale tak sie sklada,ze niemieckobrzmiacych nazwusj w POKO i w TVN jest duzo.Procentowo wiecej niz srednia w narodzie . a to juz o czyms swiadczy.Ocywiscie nie mam uprzedzen do narodu niemieckiego mimo tragicznych doswiadczen, mam uprzedzenia do ichniej wierchuszki i do ichnich agentow u nas.
Podobnie zydzi-sami w sobie mi nie przeszkadzaja, mam nawet zydowskich dalekich krewnych i znajomych.Ale znowu tak sie dziwnie sklada,ze np. wsrod funkcjonariuszy NKWD i MBP bylo procentowo duzo wiecej zydow niz ich srednia zawartosc w polskim narodzie.
Do 20.59. Co do Niemców w TVN/PO. Myślę, że do średniej w narodzie, tak. Natomiast, jeśli weźmiemy polityków to już nie. W PiS, wymieniam z pamięci Wildstein, Arend, Babinetz, Fogiel, Kanthak, a doszedłem dopiero do połowy alfabetu. Z kolei Konfederacja, na 18 wybranych posłów w 2023 r., mamy Mentzenta, Brauna, Fritza, Wiplera i Berkowicza czyli prawie 1/4. Żadna partia nie osiągnęła takiego współczynnika.
A co do Żydów w UB? Rekrutowali się z przedwojennych komunistów, a tam była ich znaczna nadreprezentacja.
Wlasnie. A dlaczego zostawali komunistami? Dla wladzy i kasy jak zwykle.Co samo w sobie jest zrozumiale, DOPOKI nie szkodza innym.
Do 7.19. Zostawali komunistami, ponieważ widzieli przedwojenne stosunki. Te zaś były straszne. Ogromna bieda, a przede wszystkim ogromne rozwarstwienie. No i gros Żydów, tych małomiasteczkowych chałaciarzy, na drabinie społecznej stał na samym dole.
Tak,mozna kombinowac i jakos z tego wybrnac albo nie.
ALE JA NIE CHCE KOBINOWAC BO VON DER LEYEN I TIMMERMANSOWI PRZYSNILO SIE WPROWADZAC PORONIONE POMYSLY. JA TO W CALOSCI ODRZUCAM JAKO SZKODLIWE, ANTYPOLSKIE , WROGIE NAM I DEBILNE EKONOMICZNIE.
Wampir energetyczny to niedawno wymyslone przez pismalow okreslenie dla gorzej ocieplonych domow.Okreslenie wyjete z propagandy, majace zdezawupwac i zohydzic w oczach narodu wlascicieli takich domow.Potem sie napisze, ze to oni sa winni zmianom klimatu (jtorych nie ma,a na pewno nie sa takie jak sie propagandowo opisuje),czyli znajdzie sie wroga i nan iego zwali cala wine, jak np. kiedys na amerykanska stonke ziemniaczana 😀 , albo na tzw, czarna reakcje.
Do 21.16. Nie chodzi tu o zmianę klimatu, tylko fakt – ich ogrzanie wychodzi mega drogo.Te domy faktycznie zużywają mnóstwo energii lub wręcz są niemożliwe do utrzymania temperatury 20 st. C. Sam mam taki, to wiem. Brat próbował tam mieszkać jedną zimę. Potrzeba 400-500KWh/m2/rok. W dawnych czasach, kiedy standardem było 13-16 st. C, a węgiel kupowano tanio, miało to sens. Teraz – niekoniecznie.
Mialem dom z cegly, lata budowy okolo 1983.Brak styropianu, sciana warstwowa cegla kratowka 25 cm + szczelina powietrzna okolo 6 cm + cegła 12 cm.2 kondygnacje z cegly, przyziemie zelbet.Kazda kondygnacja okolo 85m2 pow.calk.Nad ostatnia kondygnacja strop zelbet (zreszta takie stropy byly nad kazda kondygnacja), na tym stropie nasypana warstwa keramzytu w charakterze ocieplenia, nad tym dach blacha trapez bez zadnego ocieplenia. Przez zime spalanie wegla kopalnia Piast okolo 25Mj okolo 6 ton (lekka zima) do 7 ton (chlodniejsza zima). Sam wegiel, nic wiecej.Czy to takie ogromne koszty na okolo 240m2 pow.calk.? (kubatura : 85 x 2,8 x 2 + 85 x 2,2 = 663m3).
No jednak 1983, a 1920 to pewna różnica w zużyciu energii. U mnie podłoga betonowa na gruncie. No i ocieplenia w stropie nie ma, a u Ciebie keramzyt, te szczeliny powietrzne, no i okna nowe (brat miał stare, nieszczelne, z drugą parą skrzydeł dokładaną na zimę). Pytanie jeszcze jaka temperatura w domu i czy cały był grzany. Teoretycznie 200 KWh, wychodzi ze zużycia.
Ja w domu rok 1959 (podobnie jak u Ciebie, aczkolwiek niegrzana piwnica 70 m2 i dwie kondygnacje mieszkalne po 50 + niemieszkalne, nieocieplone poddasze 50m2, nowe okna, stara brama garażowa i drzwi wejściowe ), zużyłem w pierwszym roku (solidna zima) 30.000 Kwh. Po ociepleniu ścian 15 cm styropianu – już 20 tys. KWh
Teraz popatrz na koszty. Teraz 6t węgla daje ok. 8500 zł, 7t to już 10 tys. zł. Czy samotna kobieta z emerytury ogrzeje taki dom? Nie ma mowy. I o tym mówiła p. Henning-Kloska. Bo dzisiaj, wg obecnych standardów, wystarcza 1/5, a jak dom te 70m2 to i 3000 KWh (czyli kilkaset kg węgla). Stąd ludzie idą w pompy ciepła (3000 KWh energii cieplnej to max. 1500 KWh czyli 1800 zł. Robi się już 150 zł/m-c, a nie 700 zł. Stąd pojęcie wampir energetyczny.
…uzupelnienie do 7.13: okna i drzwi balkonowe PCV + 3 szyby.
Jedyna izolacja termiczna na domu to keramzyt na ostatnim stropie.I szczelina powietrzna w scianach.Nic wiecej.Nawet pod posadzkami, nawet pod przyziemiem na gruncie.
https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/proba-zamachu-na-donalda-trumpa-oto-rynkowe-konsekwencje/1hz45xd
Wygrana Trumpa 65%.
Skutki były do przewidzenia. Wyszedł obronną ręką, lekko draśnięty. Mnie w tym wszystkim szokuje jedno (bo świry zdarzają się wszędzie,a akurat w USA, z dostępem do broni, ofiarami zamachów było wielu polityków, w tym chyba 4 prezydentów), gdzie w tym wszystkim znajdowały się służby? Gość włazi na dach niezbyt wysokiego budynku z karabinkiem, jest widoczny jak na dłoni, z drona, helikoptera, z wyższych obiektów (nawet z drzewa) i spokojnie rozkłada majdan, a potem strzela kilka razy. Nie mówimy o skomplikowanej strukturze, świetnie przygotowanej i finansowanej, ale o jednego wariata bez wsparcia.
Dlatego sa podejrzenia o ustawke.
Do 8.05 17 lipca: emerytka nie utrzyma 240m2.Alw gdyby miala jakies 60 m2 wtedy tak, nawet bez ocieplenia.Czyli powodem nie jest brak ocieplenia a nadmiarowa kubatura.
Do 19.28. Masz rację. Natomiast weź jej wytłumacz. My z żoną zostaliśmy z najmłodszym we trójkę, a ona uważa, 5 pokoi za wielkość „w sam raz”. Ludzie pięćdziesiąt lat wstecz pobudowali wielkie domy dla rodziny, a teraz okazują się nieutrzymywalne.