We wpisie o zakupie obligacji korporacyjnych obiecałem Wam opisać grę Pollyanny. Czas spełnić obietnicę. Temat może nie mający wiele wspólnego z pieniędzmi, ale na pewno warty zastanowienia. Pollyanna to tytułowa bohaterka powieści dla dorastających dziewcząt. Coś jak „Ania Zielonego Wzgórza”. Generalnie dziewczyna szybko traci rodziców, wychowuje ją ciotka. Wspomnieniem po ojcu, który był pastorem, jest dla Pollyanny gra. Każdemu spotkanemu człowiekowi opowiada o jej zasadach. No właśnie, na czym gra polega? Na tym, aby w każdej sytuacji odnaleźć coś dobrego. Czyli (przykład książkowy) – mała dziewczynka zamiast lalki dostaje kule (z darów, bo ojca nie stać na prezent). Zamiast martwić się brakiem spełnionego marzenia, mówi – jak to dobrze, że mam zdrowe nogi, więc kule są mi niepotrzebne. Starsza pani, której ginie cel jej życia – mały wychowaniec, słyszy – Jaka jest pani szczęśliwa, bo choć przez chwilę, spotkała Pani prawdziwą, bezinteresowną miłość dziecka (chłopiec zresztą w końcu się znajduje).
Niby naiwne i głupie. Ale… wszyscy ludzie znajdują się pod urokiem Pollyanny. Roztapia serca najbardziej zatwardziałych nudziarzy i pesymistów. Tyle książka. A życie? No cóż, gra, jeśli gramy w nią konsekwentnie, pozwala nam utrzymać dystans do problemów. Mnie, jako urodzonemu optymiście, wychodzi to łatwiej, ale polecam i Wam. Zarówno książkę, jak i grę. A że ludzie powiedzą „Nie przystoi pięćdziesięciolatkowi czytać powieści dla nastolatek”? Tym lepiej, skoro je czytam, znaczy, nadal jestem młody duchem. A ta młodość pozwala przetrwać wiele burz. Pozorna naiwność, potrafi być zaletą. Także w inwestycjach.
Ostatnie piec zdan potwierdzam.
Zreszta reszta tez mi sie podoba 🙂
A to dzięki.
Jak sie chce to mozna:
https://nczas.info/2024/06/20/kara-smierci-za-gwalt-na-dziecku-nowe-prawo-w-usa/
Slucham? Ze wbrew nie zabijaj? Przeciez malo jest praktykujacych.
Ze w pace i tak go dosc szybko dojada po wyroku i dlugo nie pozyje? Tak, ale chodzi o systemowe ukaranie a nie powieszenie cichaczem na kracie, potem prokurator podpisze samobojstwo.
Kara śmierci ma jedną wadę – trudno ją odkręcić. Poza tym same zalety (tanie, szybkie, sprawiedliwe). Chodzi, więc o przejrzystość systemu karnego i jego skuteczność. Nawet w tzw. krajach cywilizowanych zdarzają się tzw. pomyłki sądowe, będące w rzeczywistości zespołem błędów i niedopatrzeń. Komeda, gdyby obowiązywało takie prawo jak w Tennessee, już dawno gryzłby ziemię.
Natomiast w polityce karnej ważna jest nieuchronność kary. Bo to odstrasza przestępcę. Jeśli z uwagi na wsparcie przełożonych, pedofil unika kary, będzie to robił dalej. Jeśli skazanego po 17 latach (tak!) za przekroczenie uprawnień urzędnika, ułaskawia prezydent, a potem ludzie wybierają, to o czym mowa? Mamy w tej dziedzinie wiele do zrobienia. W USA jest trochę lepiej, aczkolwiek wspominając proces OJ Simpsona, nawet osoba oczywiście winna może uniknąć kary, jeśli ma sympatyczną twarz i sporo kasy.