Nieruchomości nie mogą potanieć. Mit, który obala historia.

W lipcu wziąłem się ostro do czytania i przeszedłem całe „Pamiętniki chłopów”. Pomijając kwestie bytowe, w oczy rzuca się jeden fakt – nieruchomości w latach Wielkiego Kryzysu ogromnie potaniały.

Jeden z opowiadających wspomina cenę ziemi w swojej okolicy z 1600 zł/morga w 1926 r. do 600 zł w 1931 r. Dodatkowo nikt nie chciał kupować. Te 1000 zł stanowiło 62,5%. Nieźle, spadek wyniósł prawie 2/3 początkowej wartości w ciągu kilku lat. Nawet za tę cenę nie było chętnych. Dlaczego?

Deflacja, deflacja. W tym samym pamiętniku podane są obniżki cen produktów rolnych – jajko kosztowało 25% ceny przedkryzysowej, mięso, słonina, masło, ok. 1/3. Gigantyczna zniżka. Nic dziwnego, że i ziemia proporcjonalnie tańsza.

Z pamiętników wyłania się też jeszcze jeden nieciekawy wniosek. W trakcie zniżki cen, kryzysu (bezrobocie) ten, kogo dług dusi, tego i zadusi. Odsetki w szczycie szaleństwa zakupowego wynosiły 5% miesięcznie, za ulgowe uważano przy deflacji 12% rocznie. Wszystko zabezpieczone na wekslu i wydzierane z gardła (nikt nie procesował się po 5-6 lat).

Gdyby dzisiaj nadeszła taka bieda, strach pomyśleć. Spadek cen nieruchomości o 2/3 oznaczały bankructwo zadłużonych. Oczywiście, teraz cierpimy z powodu inflacji, więc spadek będzie pewnie realny, a nie nominalny. I taki już jest (chociaż nie tak znaczący). Jeśli pieniądz traci na wartości 20% rocznie (12 oficjalnie), a nieruchomości nie podrożały (lub wzrost 2-3% czyli pomijalny), w rzeczywistości właściciel notuje stratę 20%, a jeszcze płaci prawie 10% odsetek jeśli ma kredyt. Trzy lata takiego stanu i znajduje się w położeniu chłopa w środku kryzysu. Różni ich jeden szczegół – chłop nie miał dochodu.

45 komentarzy do “Nieruchomości nie mogą potanieć. Mit, który obala historia.”

  1. Na wierze w niezimennosc cen nieruchomosci przejechal sie w 2008 FED (szef FED zrezygnowal ze stanowiska,ale co komu po tym, zreszta Zyd),potem banki, potem zwykli ludzie.Moja siostra z mezem wtedy mieli bankrupt-3 domy na kredyt na zarobek, z dnia na dzien banki przyslaly zadania doplaty 50% lub wiecej ze wzgledu na spadek wartosci nieruchomosci, ktore byly zabezpieczeniem .Nikt takich pieniedzy nie mial, wiec banki przejmowaly nieruchomosci i licytacja.Tak bardzo wiele osob wtedy mialo problemy.
    W mojej ocenie byla to pierwsza proba resetu, dosc udana.
    Korzysci-po tym wszystkim siostra z mezem kupili dom za $150k, ktory wczesniej kosztowalby $400k.

    1. …i nie pisz,ze jestem zydozerca, po prostu w wielu aferach wystepuja Zydzi.To jest fakt a nie antysemityzm.

      1. Ja nie piszę, że jesteś żydożercą. Po prostu w Polsce odpowiedzialność za komentarze ponosi bloger, identycznie jak redaktor naczelny w gazecie, więc usunąłem posty, które miały ewidentnie napastliwy charakter, z których jeden napisałeś. W wielu aferach występują ludzie różnych narodowości. Fakt, że Ted Kaczyński był Polakiem, o niczym nie świadczy. Na tej samej zasadzie obciążanie Żydów za całe zło świata, a choćby globalnej ekonomii, nie jest oparte na prawdzie i logice. Kryzysy zdarzały się i przed globalizacją, na procent pożyczali i Templariusze, i Krassus, więc nawet lichwa nie jest nowym wynalazkiem. Przewaga ekonomiczna Żydów w części obecnej Polski wynikała, o czym pisze Słomka, na równi z wad chłopów, systemu prawnego, chciwości pożyczkodawcy jak i pańskich hulanek. Zupełnie inaczej wyglądało to w Prusach, gdzie żaden z tych czynników nie miał mocy.

        1. Rozumiem Twoj tok rozumowania,ale za kazdym dzialaniem jest jakis starter.W mojej ocenie, buc moze blednej,ale opartej na dostepnych info, tym starterem kryzysow sa zydowskie organizacje finansowe, od wiekow finansujace cale panstwa (np.Rotschild, ktory od XVII wieku a nawet wczesniej pozyczal na procent pieniadze |Anglii).Po co? W celu uzyskania wladzy i kontroli nad krajem, a obecnie nad calym swiatem.Oczywiscie nie ma na to dokladnych dowodow z podpisem prezydenta bo nie moze byc,sa tylko przecieki, ale jesli polaczy sie kropki mozna zrozumiec lepiej obecny i byle kryzysy, bo widac kto i w jakim celu je wywolal.Byc moze starter wywieral tez wplyw na to jak sie uczy studentow np.ekonomii,medycyny itp.I dlatego tlumaczy sie np.kryzysy krzywą koniunktury, wpajaną w uczelniach, a ta nauka moze byc tendencyjna.Wiem, ze trudno oderwac calkowicie myslenie od schematow wpajanych nam od dziecinstwa, ja sam mam z tym trudnosci, ale niestety widze coraz wyrazniej,ze teorie spiskowe maja potwierdzenie w faktach.
          Slyszalem takie powiedzenie, bardzo trafne: jesli chcesz dojsc do zrodla, musisz isc pod prad.

          1. Do 21.02. Kompletnie błędna opinia. Rotschild w XVIII-XIX pożyczał Anglii, nie dlatego, że potrzebował władzy, ale pieniędzy – bankier z zasady chce zarabiać. Robił to stosując różne sztuczki (np. wysyłając szpiega pod Waterloo, który przyniósł mu wieści wcześniej niż innym, oraz spekulując na pożyczkach rządowych). On mnóstwo transakcji zawierał na giełdzie, zdobywając poufne informacje od insiderów (wtedy nikt tego nie regulował). Tak samo (choć mniej sprytnie) działali bankierzy Austriacy, Francuzi itp. W efekcie, ponieważ był w tym dobry, miał pewną władzę nad pożyczającymi, bo zawsze mógł zażądać zwrotu.
            Twierdzenie „starterem kryzysów są żydowskie organizacje finansowe” jest sprawdzalne. Więc proszę o dowód w postaci dokumentów, wyroków skazujących, przesłuchań przed Kongresem: jakie to żydowskie organizacje finansowe wywołały ostatni kryzys inflacyjny? A potem cofajmy się do roku 2007, 2001, 1987 czyli ostatnich największych kryzysów w USA oraz 1980-89 (czyli kryzysu w PRL-u).
            Dowodzenie faktów jest zgoła procesem matematycznym, opartym na regułach logiki. Twierdzenia, że „teorie spiskowe mają potwierdzenie w faktach” bez podania tych faktów i adekwatnych związków przyczynowych pomiędzy zdarzeniem-źródłem-faktem-opinią to zwykłe gdybanie. Tu nie chodzi o pójście pod prąd logiki, historii. Nie każdy, kto głosi teorie spiskowe, mówi prawdę. Nie każdy, kto sprzeciwia się zdaniu większości, ma rację. Ba, wielu tej racji nie ma. Więc po raz ostatni proszę, powstrzymajcie się od głoszenia takich „prawd” opartych o dowody anegdotyczne lub zgrabne bon-moty. Czyli dowody, źródła (wiarygodne!) na stół.
            Skasowałem, więc komentarz, o tym w jakim narodzie było więcej bestii, ponieważ kompletnie dowodów na to nie ma. Pisząc o wojnie, ktoś kiedyś powiedział, że w każdym narodzie jest 10% bohaterów, 80 % milczących, oraz 10% podłych. W każdym narodzie. To oni rabowali i zabijali sąsiadów, tak samo w Rwandzie, Polsce, ZSRR czy III Rzeszy. Oni też byli nadreprezentowani po II WŚ. Przeżył ją Bermann, Bierut, a nie Baczyński czy Korczak, ponieważ byli bezwzględni, kierowali się bandyckim kodeksem, a nie z powodu swojej narodowości. Marai przewidział, jak będzie wyglądała zemsta: Żydów, Rumunów, Słowaków na Węgrach. Warto go przeczytać, aby zrozumieć mechanizm.

    2. Tak w USA obowiązują inne zasady. Mogli żądać dopłaty, ale z drugiej strony odpowiadasz tylko hipoteką. Oddajesz dom i jesteś wolny.

      1. Tak ale jezeli splaciles przez kilka lat raty, wlozyles kase w remont spodziewajac sie sprzedazy z zyskiem jak bylo przez kilkadziesiat lat, to mogles stracic.

        1. Na każdej inwestycji możesz stracić, zwłaszcza inwestując „na górce”. Ryzyko istnieje zawsze. Dlatego kupowałem w roku 2013, 2017, 2019 i raczej poniżej ceny rynkowej. W ten sposób (poza uśrednianiem ceny nabycia) minimalizuję ryzyko. Nie nastawiam się na „szybkie strzały” lecz upływ czasu.

          1. Oczywiscie, ale ludzie kierujac sie hurraoptymistycznymi info,ze nieruchomosci nigdy nie spadna, nie kalkukowali tego ryzyka i na tym polegal szwindel.Gdyby takich apowiedzi nie bylo, bylaby normalna gra rynkowa i na pewno i wielu mniej straciloby pieniadze.

          2. I tu zderzają się twa trendy. Pierwszy, kapitalizmu darwinistycznego – mądry zrozumie ryzyko, a głupi niech tonie, oraz współczesne regulacje konsumenckie. Problem polega na tym, że za opinie w gazecie, internecie, książce, na szkoleniu „nieruchomości nigdy nie tanieją” trudno dochodzić odszkodowania. Głównie dlatego, że to nie autor sprzedawał tę nieruchomość. A konsekwencje wynikają poważne, ludzie tracą ostatni grosz. Głównie dotyka to klasy średniej, bo ona jest ofiarą tej bańki.
            Wczoraj czytałem dwa artykuły. Jeden to opowieść o ubożeniu właśnie „średniaków”, drugi o cenach nieruchomości i ich wpływie na decyzje młodych ludzi. Oba nie nastrajają optymistycznie.
            Do takich baniek dochodzą jeszcze ewidentne wałki w stylu „Buntu Palikota”, gdzie w dokumentach zaniżano ryzyka strat, braku płynności a de facto przenoszono je na pożyczającego kasę dużej spółce. Pokrycie pożyczki w majątku pożyczkobiorcy było na 10% czyli zabezpieczenie żadne.

          3. Do 10.36: madry inwestor moze przewidzialby , ze wzrost cen nieruchomosci nie bedzie trwal w nieskonczonosc, ale ten inwestor musialby byc bardzo odporny na media, zachety bankow i glownie na wieloletni trend wzrostowy na nieruchomosciach.Na zachodzie rozumuje sie kategoriasmi kwartalow, a trend trwal – 30 lat?

          4. Może nawet więcej. W USA nieruchomości mieszkalne drożały od końca lat 70-tych. W Polsce, o wolnym rynku można mówić od 1989 r. Na początku ceny pompowała inflacja. Potem wzrost gospodarczy. Ale jeszcze w latach 1995-2001 ceny wyglądały „normalnie”. Przeciętnie zarabiający człowiek spokojnie kupował mieszkanie (pensja w 1995 r. 700 zł, cena m2 około 700 zł, a w 2001 r. pensja 2000 zł, a m2 mieszkania 1700 zł). Nieruchomości rolne, na początku transformacji miały ceny wręcz okazyjne. 3 ha gospodarstwo pod moim sporym miastem (8-9 km od centrum) oferowano za 30 mln za mniej-więcej 15 średnich pensji czyli odpowiednik dzisiejszych 100 tys. zł. Dzisiaj za 3ha w tym samym miejscu trzeba zapłacić ok. 3 mln.

          5. Do 9.33: tak, w 1994 tez mialem propozycje kupna 2 ha rolne 15 km od Krakowa za 40 mln. Tylko, ze po przyjezdzie na miejsce wlasciciel podniosl cene razy dwa, wkurzylem sie i w tyl zwrot.

  2. …dochody tez moga spasc i spadna bo musza.Nie cyfrowo,ale wartosciowo.Choc cyfrowo tez moga-szef powie: albo obnizki pensji,albo wypad.Powod-mniejszy obrot z powodu stagnacji, mniejszy popyt na pracownikow, za duze podatki itp.

    1. Już teraz widać ten spadek w wielu branżach, a pompowanie płacy minimalnej nie pomaga, tylko nakręca problem. Szef nie mogąc tak płacić, z ciężkim sercem zwolni.

  3. Czytam pamiętniki równolegle, tzn. bezrobotnych i chłopów. Choć do końca mi daleko, to już od początku rzuca się w oczy wiele interesujących szczegółów. Pouczająca lektura. Również wyłapałem spadek cen nieruchomości w latach 30 (do około 1/4 wartości, w zależności od roku kupna i sprzedaży). Zauważ, że pamiętnikarze zwracają uwagę też na inny szczegół: w sklepach wszystko jest nadal dostępne, tylko brak pieniędzy. Skąd brał się ten brak pieniędzy? W II RP przede wszystkim z zadłużenia zagranicznego. Ówczesny minister finansów miał te same zmartwienia, które opisują zadłużeni chłopi. Jak ognia bał się przy tym osłabienia złotówki, bo spowodowałoby to wzrost kosztów obsługi długu. W tamtym czasie obowiązywał wprawdzie parytet złota, dziś mamy system fiducjarny, ale to nie zmieni położenia MF przy zadłużeniu większym niż 50% PKB (w czasach kiedy ten PKB jest o wiele wyższy niż będzie w czasie kryzysu). Podobnie jak było przez pewien czas w 2008 r., w systemie bankowym nie będzie płynności, nie będzie pieniędzy i żaden bank centralny nie zechce skupować kolejnych obligacji potrzebnych do dodruku pieniędzy, a długo rolowany dług przyjdzie spłacać w najgorszym momencie. To dramatycznie obniży ilość pieniędzy w obiegu. Przy mniejszej podaży pieniądza ceny spadną, nie ma innego wyjścia. Obserwując ceny nieruchomości po zajęciu Donbasu spadek był podobny, tj. ceny mieszkań w Kijowie spadły do 1/3 wartości, a podczas operacji specjalnej w ogóle się nie sprzedają i trzeba przyjąć, że spadek o 70 % jest realny w razie każdego większego kryzysu, w każdym innym miejscu. Wykreowany przez media mit, jakoby na nieruchomościach nie można stracić, to jakieś zaklęcie, w które oni sami na pewno nie wierzą.

    1. Slawek-dobrze,ze mieszkania w Kijowie nie spadly do 5% wartosci, wcale sie nie dziwie,ze w czasie wojny nikt nie kupowal, nawet ubezpieczenie nie dziala w czasie wojny.

      Teoria niespadalnosci wartosci nieruchomosci zostala wymyslona wcelu wlasnie wywolania kryzysu,a Greenspan ohoczo te teorie lansowal.Potem przeprosil,ale co komu z tego?
      Pochodzenie zydowskie Greenspan: https://en.wikipedia.org/wiki/Alan_Greenspan

      Jednym z tworcow FED byl bank zydowski JP Morgan, inni Zydzi tez w tym uczestniczyli.
      To nie antysemityzm ale fakt i nie wiem w czym problem?
      Nie mam negatywnych uczuc czy nastawienia do Zydow, pisze o faktach.I nie wiem dlaczego mam sie zaocznie tlumaczyc z domniemanego antysemityzmu.

      1. …jeszcze do kryzysu 2008:
        Uwazam tamten kryzys za celowe oszustwo zydowskich bankierow, majace na celu ograbic ludzi z kasy.

        1. I tu się mylisz. Bankierzy byli różnych nacji, w tym nasi polscy jak Norawiecki czy Belka. Gdyby Norwegowie nie kupowali obligacji na kredyty subprime, nie dostaliby odłamkiem. Podobnie nasze dwa czy trzy spore fundusze. Barrings też upadł nie celowo tylko przez lekceważenie zagrożeń i procedur zapobiegania ryzyku. W kapitalizm wpisane są fale, raz recesja, raz wzrost, trzeba się dostosować. Obwinianie kogokolwiek to najgorsza strategia.

      2. Teorię „niespadalnosci cen nieruchomosci” lansowali deweloperzy, „dziennikarze” jak słynny MAWI, banki wszystkich państw, bo na tym korzystali, a trend utrzymywał się wystarczajaco długo (w Polsce od początku lat 90-tych do 2007 r., a jeśli nie liczyć drobnej korekty, to do dzisiaj), aby mieć odpowiednie wykresybi tabelki w Excelu. Tak samo działało napędzanie na franki. Nie zauważyłem żadnego związku z narodowością właścicieli banków. I hiszpański Santander, i wtedy włoski PEKAO SA były w tym po uszy, i niemiecki MBank, także. Greenspan robił to samo, co nasz Belka i szefowie banków centralnych na świecie, próbował hamować kryzys. Nigdzie nie czytałem, żeby on sam wymyślał teorię, po prostu zwierzchnicy – prezydenci USA, w tym Bush jr, Obama, których Żydami nie nazwiesz, wymagali od szefa Rezerwy, by umożliwił stworzoną i hołubioną za oceanem ideę „demokracji właścicieli domów”. Aby interes się kręcił a reelekcja następowała gładko, potrzebne były niskie stopy i dostępny kredyt, to napędzało ceny. Poten pomysł podchwycili inni. Nikt tu celowo nie grał na kryzys, ponieważ postawiono go na stanowisku, z zadaniem uspokojenia fal. W kryzysie najłatwiej przegrać, o czym przekonał się Trump, etnicznie chyba Niemiec.
        Tak samo FEd. Zakladali bankierzy wszystkich narodowości i ras USA, może nawet Indianin, Chińczyk i murzyn się trafili. Najwięcej oczywiście WASP-ow.

    2. Tamten kryzys był deflacyjny. Teraz wygląda to na początek stagflacja (PKB jeszcze nie spada nominalnie, ale realnie zalicza dwucyfrowe zjazdy). Czyli obecnie może być jeszcze gorzej, coś jak koniec PRLu. Obecny MF nie boi się spadków wartosci PLN i ciągle pożycza, więc za chwilę, jak Jaruzelskiego, zmiotą go koszty obsługi długu.
      Kijów, wojna to oczywiste. Wystarczy spojrzeć na ceny kamienic w Warszawie, w 1913 i 1919 w jakimś realnym mierniku wartości. Ryzyko rakiet, brak kasy, wyższe, wojenne podatki. Natomiast Wielki Kryzys uświadamia, że nie trzeba bomb, Putina czy Kaisera Wilusia, żeby ceny zanurkowały. Nie o 10%, ale o 70%.
      W grubej recesji nie pomoże nawet inwestowanie ” na dodatni przeplyw” bo nikt nie zapłaci czynszu. Pozostanie tylko czekać i kupować na dołku.
      Darujcie sobie Panowie te mity o hebrajskich gazetach, bo naprawdę mnie męczy wycinanie całych postów lub fragmentów, a muszę to robić. Nie mam ochoty dyskutować z prokuratorem. Tam gdzie się nie zgadzamy, dyskutujmy, ale merytorycznie.

      1. Prokurator nie czepi sie za publikowanie oczywistych faktow. Co innego gdybysmy pisali w tonie np.amerykanskiej faszystowskiej strony propagujacej Hitlera (tam to jest dozwolone).Nie pamietam nazwy.

        1. Nie wiem jak to jest w USA. U nas wygląda to prosto. Albo masz fakty albo opinie. Fakty są sprawdzalne. Zdanie „zaczął FED, którego właścicielami są w większości Żydzi” jest sprawdzalne np. tu link . Prawdziwe są ok, zniesławiające jakąkolwiek grupę, już nie. Opinie nie poddają się weryfikacji tak łatwo. Jeżeli rozpoczynasz zdanie od „uważam, że….”, wygłaszasz opinię. I albo ta opinia oparta jest na faktach i neutralna albo zniesławiająca grupę „Żydzi też są winni”. Bo tu winni był cały szereg grup zawodowych, korzystających ze wzrostu cen domów i mieszkań, a narodowość kompletnie nie miała znaczenia. Właśnie w taki sposób przygotowywano grunt pod ustawy norymberskie w Niemczech i podobne przepisy na Węgrzech. Twierdzono, że Żydzi szkodzą interesom narodowym, są grupą obcą, zdegenerowaną itp. Podobnie pisano o Cyganach czy Słowianach.To wszystko były właśnie opinie. Potem zaczęto wyłączać ich spod ochrony prawa, a na koniec mordować. Dodatkowo, propagowanie takich opinii przyczyniło się do tego, że zarówno Węgrzy jak i Niemcy traktowani byli jak pariasi Europy i sądzeni w sposób zupełnie niespotykany z naruszeniem podstawowych gwarancji prawnych np. skazywania za czyny, które w chwili popełnienia nie były przestępstwami na ich terenie.
          Wystarczy poczytać Dziennik z lat 1943-48 Sandora Marai, żeby zrozumieć, jak grupa węgierskiej inteligencji była tego świadoma już w roku 1943-44, ale w zdecydowanej mniejszości i nikt jej nie słuchał. Wszyscy upajali się „Wielkimi Węgrami” i wyrzekali na Trianon. Dalszą historię znamy, weszli tam Sowieci, a w 1956 Budapesztowi nikt nie pomógł. M.in. dlatego, że uważano Węgrów za winnych II WŚ (i słusznie), podobnie jak Włochów i Niemców.

  4. @Jan: w Donbasie zaczęła się wojna z separatystami, ale w Kijowie nic się nie zmieniło. Inwestorzy z zagranicy początkowo się jednak wycofali. Zresztą, w USA nieruchomości padły już w 2008 roku. W Los Angeles mieszka chrzestna mojej żony, z kolei jej szwagier na Florydzie w tamtych latach zamienił branżę jubilerską na deweloperkę i wkrótce niemal całkowicie splajtował na dobrze zapowiadającym się interesie. Musiał sprzedać swój stary plane i rozważał powrót do ojczyzny na Bliskim Wschodzie. Samolotu było nam trochę szkoda, bo chętnie z nami latał nim nad oceanem. Oczywiście, że mit o pewnej inwestycji w nieruchomości to naiwna bajka.

    1. Zdecydowanie. Poprzedni kryzys w 1987 i wtedy chyba Trump zlewarowany deweloper zbankrutował.

      1. Z tego co wiem Trump na kazdy budynek czy na kazde przedsiewziecie zakladal osobna spolke celowa, ktore polaczyl w grupe kaptalowa, w sumie ma/mial ich okolo 500.I takie pojedyncze spolki bankrutowaly, jesli nie przynosily zysku (np.bodaj kasyno czy tez jakis plac zabaw),a nie cala grupa.

        1. W takiej sytuacji, patrząc precyzyjnie to nie Trump zaliczył plajtę, tylko ileś jego spółek celowych. Co nie zmienia postaci rzeczy, że kryzys 1987 r. praktycznie zmiótł go z rynku nieruchomości, na który wszedł lewarując pieniądze otrzymane od ojca i już jakoś tam pomnożone. Na tym polega niebezpieczeństwo lewarowania.

          1. Chyba, że pożyczysz na taki Bunt Palikota. Ryzyko ogromne. Zysk minimalnie większy niż obligacje spółek giełdowych. Do tego żle skalkulowany biznesplan, wielkie ego założycieli (Palikot+Wojewódzki) i wątpliwości dotyczące reklamy. Jak kremy Szapołowskiej, miała być wielka sprzedaż, a góra urodziła mysz. Tylko ta pani była twarzą, a nie zarządzającą całością.
            Dlatego zdarzają się takie „okazje”, w których potencjalny zysk jest mniejszy niż ryzyko.

  5. Do 10.46: jezeli ryzyko nieproporcjonalne do zysku to nie ma sensu, ale wiekszosc ludzi dziala na zasadzie, ze ktos im powie: zarobisz duzo w krotkim czasie, i niczego wiecej nie widza. Na ten mechanizm dziala wiekszosc oszustow.

    1. …slyszalem,ze w czasie wzrostu cen nieruchomosci w USA udzielanie kredytu w banku wygladalo mniej wiecej tak:

      „Dzien dobry, potrzebuje kredyt na dom”
      -„OK, ile zarabiasz?”
      -„1000 $”
      -„nie slyszalem, ile?”
      -„2000$”
      -„nie slyszalem, ile?”
      -„4000 $”
      -„Masz kredyt”.

      Zadnego sprawdzania zdolnosci itp.

      1. Tak, tam subprime dawali, sprawdzając czy żyje. Do tego niski procent przez jakiś czas. Skończyła się miniratka, zaczęły problemy. A czytałeś już, że będą dopłaty do kredytu 2% dla… cudzoziemców pracujących w Polsce?

    1. …zwroccie uwage na podana tam liczbe mieszkancow 100 mln, co stanowi 20% planowanej ludnosci swiata, a podano tez, ze ma tam mieszkac elita.Te 20% to z grubsza ilosc ludzi zamozniejszych w spoleczenstwie (jesli ktos elite okresla po stopniu zamoznosci, bo ja nie).
      I zwroccie uwage na podany termin zakoncenia na rok 2030 (agenda 2030).

Skomentuj Oszczędny Milioner Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *